The Book of Souls: Live Chapter

Tu dyskutujemy tylko o Iron Maiden

Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM

Awatar użytkownika
Schizoid
-#lord of the flies
-#lord of the flies
Posty: 3637
Rejestracja: śr cze 25, 2014 3:01 pm

Re: The Book of Souls: Live Chapter

Postautor: Schizoid » śr lis 29, 2017 10:24 pm

Dla mnie to w ogóle wydawanie koncertów z każdej trasy to jest porażka . Co za dużo to niezdrowo, jest takie mądre polskie przysłowie, które tu ma idealne zastosowanie. Płyta koncertowa ma smak wtedy gdy jest czymś niecodziennym. Takimi płytami były Live after Death i Rock in Rio. Potem to się zrobiła codzienność. Tak wiadomo, że nikt tego specjalnie nie słucha tylko chodzi o oglądanie coraz większych efektów specjalnych, coraz większych tłumów wśród publiczności. Iron Maiden staje się zespołem słynącym z bicia rekordów. W muzyce chyba nie o to chodzi.
A ja się zupełnie nie zgadzam. Właśnie podoba mi się tak szeroki katalog płyt koncertowych. Tak samo (a nawet bardziej) z Deep Purple. To fajne dokumentacje historii zespołu i żałuję, że tak mało kapel prowadzi taką politykę. Żeby dostać oficjalny koncert z trasy DOTF, fani Judas Priest musieli czekać 30 lat, na kilka innych wciąż czekamy. Dużo bardziej wolałbym, by mój ulubiony zespół miał wydawnictwo live z każdej trasy.
Obrazek

Awatar użytkownika
dostoevsky
-#moonchild
-#moonchild
Posty: 1907
Rejestracja: pn sty 30, 2006 3:55 pm
Skąd: St Andrews

Re: The Book of Souls: Live Chapter

Postautor: dostoevsky » śr lis 29, 2017 10:32 pm

Dla mnie to w ogóle wydawanie koncertów z każdej trasy to jest porażka
Dla mnie porażką było nie wydanie koncertówki po trasie AMOLAD, pomimo tego iż na Flight 666 w pewnym momencie widać jak Steve słucha The Longest Day w wersji live. Jak dla mnie mogliby nie wydać "En Vivo" gdybyśmy w zamian otrzymali album z trasy promującej AMOLAD.

Awatar użytkownika
gumbyy
-#nomad
-#nomad
Posty: 4373
Rejestracja: śr cze 01, 2005 1:49 am
Skąd: Wrocław

Re: The Book of Souls: Live Chapter

Postautor: gumbyy » śr lis 29, 2017 10:49 pm

Dla mnie porażką było nie wydanie koncertówki po trasie AMOLAD, pomimo tego iż na Flight 666 w pewnym momencie widać jak Steve słucha The Longest Day w wersji live. Jak dla mnie mogliby nie wydać "En Vivo" gdybyśmy w zamian otrzymali album z trasy promującej AMOLAD.
O to to... bardzo chętnie bym takiego AMOLAD Live posłuchał :)
www.MetalSide.pl

Awatar użytkownika
sekcjazwlok
-#lord of the flies
-#lord of the flies
Posty: 2717
Rejestracja: wt kwie 19, 2005 4:13 pm
Skąd: Szczecin

Re: The Book of Souls: Live Chapter

Postautor: sekcjazwlok » pt gru 01, 2017 10:14 am

A nie widziałes jak Adrian podczas Marynarza zmienia koszulke?
Powiem ci że nie zwróciłem uwagi. Widocznie na Flight666 jest dużo mniej magii, bo na Live Chapter to już przy Speed of Light mi coś nie pasowało :D
There are time when I feel I'm afraid for the world, there are times I'm ashamed of us all. When you're floating on all the emotion you feel and reflecting the good and the bad.

Awatar użytkownika
Papuh
-#ancient mariner
-#ancient mariner
Posty: 605
Rejestracja: ndz mar 02, 2008 3:46 pm
Skąd: Poznan

Re: The Book of Souls: Live Chapter

Postautor: Papuh » pt gru 01, 2017 12:54 pm

Rzecz się dzieje podczas jego solówki. Najpierw ma gładka czarna koszulkę a po chwili ma czarna z zajebiście dużą złota gwiazdą i po chwili znowu gładka czarna.
10.06.2011 Lotnisko Bemowo, Warszawa
03.07.2013 Atlas Arena, Łódź
04.07.2013 Ergo Arena, Gdańsk
24.06.2014 Inea Stadion, Poznań
03.07.2016 Stadion Miejski, Wrocław
27.07.2018 Tauron Arena, Kraków
28.07.2018 Tauron Arena, Kraków

RALF
-#Fallen Angel
-#Fallen Angel
Posty: 10223
Rejestracja: czw maja 24, 2007 11:16 pm
Skąd: Pabianice

Re: The Book of Souls: Live Chapter

Postautor: RALF » pt gru 01, 2017 1:06 pm

Czy to jest takie ważne?

Awatar użytkownika
sekcjazwlok
-#lord of the flies
-#lord of the flies
Posty: 2717
Rejestracja: wt kwie 19, 2005 4:13 pm
Skąd: Szczecin

Re: The Book of Souls: Live Chapter

Postautor: sekcjazwlok » pt gru 01, 2017 1:19 pm

Czy to jest takie ważne?
Dla mnie tak, bo kopie mi klimat koncertu. Jeszcze pojedyncze wpadki oleje, ale to co się odjaniepawla na Live Chapter to zasługuje na miano drugiej części Raising Hell. Stąd nie trawię zlepek z różnych miejsc. Dobrze że brzmieniowo jest moc.
There are time when I feel I'm afraid for the world, there are times I'm ashamed of us all. When you're floating on all the emotion you feel and reflecting the good and the bad.

RALF
-#Fallen Angel
-#Fallen Angel
Posty: 10223
Rejestracja: czw maja 24, 2007 11:16 pm
Skąd: Pabianice

Re: The Book of Souls: Live Chapter

Postautor: RALF » pt gru 01, 2017 1:26 pm

To jest tylko materiał promocyjny, zespół od początku tak zakładał, dlatego nie wydali DVD.

Awatar użytkownika
sekcjazwlok
-#lord of the flies
-#lord of the flies
Posty: 2717
Rejestracja: wt kwie 19, 2005 4:13 pm
Skąd: Szczecin

Re: The Book of Souls: Live Chapter

Postautor: sekcjazwlok » pt gru 01, 2017 3:24 pm

To jest tylko materiał promocyjny, zespół od początku tak zakładał, dlatego nie wydali DVD.
Wiem, rozumiem. Ale szczerze ci powiem że wolałbym już zapłacić za to tego stówaka, mieć ładne wydanie w opakowaniu i porządnie zmontowane. Wiem, wiem marudze :D
There are time when I feel I'm afraid for the world, there are times I'm ashamed of us all. When you're floating on all the emotion you feel and reflecting the good and the bad.

RALF
-#Fallen Angel
-#Fallen Angel
Posty: 10223
Rejestracja: czw maja 24, 2007 11:16 pm
Skąd: Pabianice

Re: The Book of Souls: Live Chapter

Postautor: RALF » pt gru 01, 2017 3:37 pm

Niestety, dziś masa artystów wycofuje się z takiego przedsięwzięcia, ludzie już nie kupują DVD.

Awatar użytkownika
Lipa
-#long distance runner
-#long distance runner
Posty: 868
Rejestracja: sob maja 06, 2017 12:28 pm
Kontakt:

Re: The Book of Souls: Live Chapter

Postautor: Lipa » pt gru 01, 2017 3:43 pm

W ten weekend na bloga recenzję tej płyty wrzucę. Uwzględniłem, że bolesne jest to, że DVD nie jest dostępne.
Niech moc będzie z Tobą!( ͡° ͜ʖ ͡°)

Zapraszam: https://lipnamuzykarecenzje.blogspot.com

RALF
-#Fallen Angel
-#Fallen Angel
Posty: 10223
Rejestracja: czw maja 24, 2007 11:16 pm
Skąd: Pabianice

Re: The Book of Souls: Live Chapter

Postautor: RALF » pt gru 01, 2017 4:30 pm

No, to czekamy, tylko nie zmasakruj albumiku za mocno.

Awatar użytkownika
Dzosef
-#nomad
-#nomad
Posty: 4876
Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm

Re: The Book of Souls: Live Chapter

Postautor: Dzosef » pt gru 01, 2017 7:10 pm

To jest tylko materiał promocyjny, zespół od początku tak zakładał, dlatego nie wydali DVD.
Wiem, rozumiem. Ale szczerze ci powiem że wolałbym już zapłacić za to tego stówaka, mieć ładne wydanie w opakowaniu i porządnie zmontowane. Wiem, wiem marudze :D
Ja traktuję te nagrania raczej jako prezent dla fanów i reklamę CD, a nie pełnoprawne DVD.
Vorgel napisał:
Niedobre bo nowe. Kompletnie nie rozumiem takiego podejścia.
2008 Warszawa
2011 Warszawa
2014 Poznań
2016 Oslo, Dessel (Graspop), Herning, Wrocław, Wacken
2017: Glasgow, Aberdeen, Liverpool, Birmingham
2018: Tallin, Helsinki x2, Firenze, Dessel (Graspop), Lizbona
KISS to zespół, który od samego początku nastawiony był na komercję. Stworzono markę KI$$ i ona zarabia na wielu płaszczyznach. Muzycznie nie mieli nigdy zbyt wiele do powiedzenia, na każdy album z lat 70 przypada po 3 kawałki, które ujdą, reszta to durnowate rock and rolle jakich nie zaryzykowałby nawet Shakin' Stevens. W latach 80 grali to, co grali wtedy wszyscy, ale znacznie słabiej, bez pomysłu, po prostu dziady żyjące wciąż legendą KISS. Dwie ich płyty, których mogę słuchać to te, których ich fani akurat nie lubią, co by się zgadzało.

Awatar użytkownika
gumbyy
-#nomad
-#nomad
Posty: 4373
Rejestracja: śr cze 01, 2005 1:49 am
Skąd: Wrocław

Re: The Book of Souls: Live Chapter

Postautor: gumbyy » pt gru 01, 2017 7:34 pm

Czy to jest takie ważne?
Takie wpadki na DVD (powyżej ktoś wyłapał taką na F666) mi przeszkadzają.
www.MetalSide.pl

UptheIronsWro
-#the trooper
-#the trooper
Posty: 388
Rejestracja: pn lis 06, 2017 10:38 pm

Re: The Book of Souls: Live Chapter

Postautor: UptheIronsWro » pt gru 01, 2017 10:03 pm

Flight 666 przy Live after Death jest jak żarcie z jakiejś budy i jedzenie domowej roboty. Dajcie spokój. Nie znaczy, że w ogóle nie lubię koncertowego Maiden ostatnich lat. Live at Ullevi to piękny i wspaniały koncert!. Jak usłyszałem Marinera z Flight 666 to byłem załamany. Cała magia ulatuje przez te okropne, ciężkie brzmienie. Shirley mógłby produkować wszystko, ale nie płyty Iron Maiden.

Awatar użytkownika
Schizoid
-#lord of the flies
-#lord of the flies
Posty: 3637
Rejestracja: śr cze 25, 2014 3:01 pm

Re: The Book of Souls: Live Chapter

Postautor: Schizoid » pt gru 01, 2017 10:13 pm

A ja F666 stawiam dużo wyżej, niż przereklamowane LAD. Ciekawszy set, forma muzyków bardzo dobra.
Obrazek

UptheIronsWro
-#the trooper
-#the trooper
Posty: 388
Rejestracja: pn lis 06, 2017 10:38 pm

Re: The Book of Souls: Live Chapter

Postautor: UptheIronsWro » pt gru 01, 2017 10:19 pm

Powiedziałbym, że wokale Brusa od 15 lat to raczej taka formułka. Formę to on miał w latach 1982-1988. Wszystko wtedy było najlepsze w Iron Maiden. Przede wszystkim producent, który im doradzał osiągnąć najlepsze brzmienie, a nie kukiełka do przytakiwania. Już nawet Adrian ma dość tego gościa, ale oczywiście Steve na zmiany się nie zgodzi. Nagrywanie płyty to ma być fajna zabawa, zero spiny. Tylko tak się niczego nie osiągnie :( :(

PanPrezes
-#moonchild
-#moonchild
Posty: 1690
Rejestracja: czw paź 21, 2010 5:06 pm
Skąd: Żywiec/Gleiwitz

Re: The Book of Souls: Live Chapter

Postautor: PanPrezes » pt gru 01, 2017 10:35 pm

Powiedziałbym, że wokale Brusa od 15 lat to raczej taka formułka. Formę to on miał w latach 1982-1988.
Porównywanie dojrzałego tenora, jakim obecnie jest Bruce, do tego piejącego koguta w obcisłych rajtuzach z lat osiemdziesiątych jest w ogóle nie na miejscu. Trzeba być głuchym by tego nie słyszeć. Bruce nie miał wtedy kompletnie żadnej techniki i ma szczęście, że nie rozwalił sobie permanentnie strun głosowych, w taki sposób jak zrobił to Gillan.

Tu możesz sobie porównać tak na szybko wykonanie najtrudniejszego wokalnie utworu IM z legendarnej koncertówki ze złotych lat 80' https://www.youtube.com/watch?v=pkV5lwy832Y , do tego co nie tak dawno usłyszeliśmy na żywo https://www.youtube.com/watch?v=QxZygY3JGmM i mam nadzieję, że permanentnie wyleczyć się ze swoich dziwnych teorii.

Awatar użytkownika
sekcjazwlok
-#lord of the flies
-#lord of the flies
Posty: 2717
Rejestracja: wt kwie 19, 2005 4:13 pm
Skąd: Szczecin

Re: The Book of Souls: Live Chapter

Postautor: sekcjazwlok » pt gru 01, 2017 10:38 pm

Powiedziałbym, że wokale Brusa od 15 lat to raczej taka formułka. Formę to on miał w latach 1982-1988.
Porównywanie dojrzałego tenora, jakim obecnie jest Bruce, do tego piejącego koguta w obcisłych rajtuzach z lat osiemdziesiątych jest w ogóle nie na miejscu. Trzeba być głuchym by tego nie słyszeć. Bruce nie miał wtedy kompletnie żadnej techniki i ma szczęście, że nie rozwalił sobie permanentnie strun głosowych, w taki sposób jak zrobił to Gillan.

Tu możesz sobie porównać tak na szybko wykonanie najtrudniejszego wokalnie utworu IM z legendarnej koncertówki ze złotych lat 80' https://www.youtube.com/watch?v=pkV5lwy832Y , do tego co nie tak dawno usłyszeliśmy na żywo https://www.youtube.com/watch?v=QxZygY3JGmM i mam nadzieję, że permanentnie wyleczyć się ze swoich dziwnych teorii.
+1
Lepiej się nie dało.
There are time when I feel I'm afraid for the world, there are times I'm ashamed of us all. When you're floating on all the emotion you feel and reflecting the good and the bad.

Awatar użytkownika
Schizoid
-#lord of the flies
-#lord of the flies
Posty: 3637
Rejestracja: śr cze 25, 2014 3:01 pm

Re: The Book of Souls: Live Chapter

Postautor: Schizoid » pt gru 01, 2017 10:42 pm

Powiedziałbym, że wokale Brusa od 15 lat to raczej taka formułka. Formę to on miał w latach 1982-1988. Wszystko wtedy było najlepsze w Iron Maiden. Przede wszystkim producent, który im doradzał osiągnąć najlepsze brzmienie, a nie kukiełka do przytakiwania. Już nawet Adrian ma dość tego gościa, ale oczywiście Steve na zmiany się nie zgodzi. Nagrywanie płyty to ma być fajna zabawa, zero spiny. Tylko tak się niczego nie osiągnie :( :(
To, co piszesz jest dość interesujące, bo wiele koncertów na trasach promujących Powerslave i SIT było zwyczajnie słabych od strony wokalnej. Bruce był leniwy i nie dawał z siebie 100%. To, że na podrasowanym i dogranym w studio Live After Death słyszysz zespół u szczytu możliwości (by być szczerym, to ta forma jakaś wybitna na LAD nie jest), nie oznacza, że tak było w tamtych latach. Teraz natomiast Dickinson ma ewidentnie mniejsze możliwości wokalne, zdarza mu się bardziej krzyczeć, niż śpiewać, ale widać i słychać, że oddaje się temu w pełni. Nie zaśpiewa wszystkiego, ale zdecydowanie stara się pokazać, że potrafi dużo. W latach '80 pewnie mógł zaśpiewać wszystko, ale często mu się średnio chciało.
Obrazek


Wróć do „Forum Główne”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Budziol i 3 gości