Rephael Mendes jako inkarnacja Dickinsona

Tu dyskutujemy tylko o Iron Maiden

Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM

Awatar użytkownika
pinio
-#ancient mariner
-#ancient mariner
Posty: 565
Rejestracja: pn cze 20, 2011 9:46 pm
Skąd: Warszawa/Gdańsk

Re: Rephael Mendes jako inkarnacja Dickinsona

Postautor: pinio » pn sie 03, 2020 10:29 am

Gdzieś już był ich cover Empire (tia ... wiem, że to kicha przy dawnym IM :mryellow: ), gdzie - szczególnie tak od 12 min. - jeszcze lepiej słychać, że gość dobry jest.
Nawet jeśli tej muzyki nie napisał Mozart, to ten kto ją napisał - był Mozartem

Awatar użytkownika
geri92
-#clairvoyant
-#clairvoyant
Posty: 1439
Rejestracja: śr lis 17, 2010 11:47 pm

Re: Rephael Mendes jako inkarnacja Dickinsona

Postautor: geri92 » pn sie 03, 2020 11:28 am

Znam znam. Spiewa super muzykę Maiden, ale nadal nie brzmi 100% jak Bruce. Jakbyś mi Mendesa włączył w ślepym teście, gdzie nie kojarzyłbym gościa, to bym Ci powiedział, że to Dickinson śpiewa. Myślę, że dlatego jest fenomenem na YT wśród społeczności Ironów. ;)
Obrazek

Siwy
-#lord of the flies
-#lord of the flies
Posty: 2520
Rejestracja: sob cze 14, 2003 9:36 am
Skąd: Warszawa

Re: Rephael Mendes jako inkarnacja Dickinsona

Postautor: Siwy » pn sie 03, 2020 1:44 pm

Trochę nie podzielam absolutnego zachwytu nad Raphaelem. Być może w tym momencie ma większe możliwości niż oryginał i jest w stanie zaśpiewać czyściej w studio, ale słychać w tym, co robi, duży wysiłek. Moim zdaniem na scenie by nie pocisnął i koniec końców, wypadłby gorzej. Na ten moment słyszałem tylko jednego gościa, który występował z coverbandem i robił to naprawdę dobrze, bez wysiłku. Może nie brzmiał jak kopia Dickinsona, ale dawał sobie radę w różnych, ciężkich momentach, bez kropli potu na czole. Ten typ nazywa się Krzysztof Zalewski - https://www.youtube.com/watch?v=FJuZlyqDvGg
Taaa. A Dickinson śpiewa i w młodości śpiewał :D :D :D za to z lekkością, z jaką niemowle sra w pieluchę.... brednie...
Podobnie zresztą jak Zalew na tym filmiku, kiepskiej jakości, na którym żyłuje do białej kości.
Takie pierdolety to wciskaj głuchym. Mendes wygląda jak wygląda, bo to ekspresyjny sposób śpiewania, ale w odtwarzaniu repertuaru Maiden Zalew się do niego nie umywa, przy całym szacunku do jego umiejętności wokalnych.
Ja rozumiem, że my Polacy często mówimy "Dobre, bo polskie.", ale bez przesady.
Patrząc na Twoją wcześniejszą wypowiedź, to myślałem, że akurat Ty się ze mną zgodzisz :P Moim głównym zarzutem do Mendesa jest to, że wszystkie jego filmiki są ze studia, kiedy śpiewa stojąc przed mikrofonem, bez biegania po scenie. Ogólnie bardzo fajnie to brzmi i podoba mi się to, co robi, ale, szczególnie w kawałkach oryginalnie śpiewanych przez Dickinsona, odnoszę wrażenie, że jednak się męczy. I to nie po minie, jakby nie mógł wycisnąć z siebie kloca, tylko właśnie po dźwiękach, jakie z siebie wydobywa. Czuć w tym brak tchu. Być może się mylę, ale zdania nie zmienię, dopóki nie będzie jakiegoś nagrania live ze sceny. Talentu gościowi nie brakuje, ale wydaje mi się, że powinien ostro ćwiczyć ze specjalistą od emisji głosu. Być może to robi i dlatego jeszcze nie występuje na scenie, żeby nie doszło do blamażu ;)

A co do Zalewskiego, to on sam mówił, że po Idolu i pierwszej płycie dowiedział się, że w sumie to nie potrafi śpiewać, dlatego zniknął na długie lata, sumiennie ćwicząc swój instrument i powoli wspinając się po muzycznych szczeblach, grywając jako muzyk sesyjny z różnymi, innymi artystami i czas pokazał, że była to bardzo mądra i dobra decyzja. Mi osobiście trochę szkoda, że gra bardziej pop niż rock i chętnie bym go usłyszał w towarzystwie bardziej soczystych riffów ;)
S.I.W.Y. - Siwy I Wszystko Yasne 8)
Metal tworzyli lewaccy kontestatorzy walczący o wolność i pokój wg wskazań agentów Moskwy

Awatar użytkownika
Schizoid
-#nomad
-#nomad
Posty: 5175
Rejestracja: śr cze 25, 2014 3:01 pm

Re: Rephael Mendes jako inkarnacja Dickinsona

Postautor: Schizoid » pn sie 03, 2020 9:24 pm

Zalewskiego olać za to co mówi o metalu, a był z niego taki niby prawdziwek.
A co konkretnie mówi? Kojarzę tylko, że wciąż lubi sobie odpalić Maiden i Panterę.
"I zasiadł po prawicy Vorgela i głosił prawdy muzyki w Dwójcy Jedyny
I zszedł Invader na ziemię aby dać ciemnemu ludowi Prawdę
I zobaczył to Paul Stanley z Kiss i wiedział, że było to dobre"

(Księga Vorgela, rozdział 34, werset 666)

Awatar użytkownika
blackmailer
-#nomad
-#nomad
Posty: 4103
Rejestracja: czw cze 14, 2018 9:04 pm

Re: Rephael Mendes jako inkarnacja Dickinsona

Postautor: blackmailer » pn sie 03, 2020 9:42 pm

Jeśli jebał po metalu to miał racje XD
ciagnij bigos do betlejem, jak chesz wbijaj smialo napijemy sie
NIE MA! TROCHE TAK NAPISANA JEST TA KONTYCUCJA I WTEDY TAKIE KAZDY JO JAK CHCE TAKJE JO CZYTA... I CZEBA PRZEROBIC TO KONTYCTUCJE I TO BY BYLO DOPIERO NORMALNIE
Nowe ze Struszczykiem są mi kompletnie obojętne. Gdyby te płyty wyszły przed Kawalerią to może i dzisiaj bym je lubił.
"I zasiadł po prawicy Vorgela i głosił prawdy muzyki w Dwójcy Jedyny
I zszedł Invader na ziemię aby dać ciemnemu ludowi Prawdę
I zobaczył to Paul Stanley z Kiss i wiedział, że było to dobre"

(Księga Vorgela, rozdział 34, werset 666)
podchodzi do odsłuchu nagle odbiega klęka z jedną nóżką prosto, kręci się

Awatar użytkownika
Invader
-#Fallen Angel
-#Fallen Angel
Posty: 16877
Rejestracja: czw mar 02, 2006 12:43 am
Skąd: Scenes From A Cracow

Re: Rephael Mendes jako inkarnacja Dickinsona

Postautor: Invader » pn sie 03, 2020 9:43 pm

Się wie, dlatego źle, że Slayer wygrał z The Beatles.
Outside the soundness of your mind
Bathing your soul in silver tears
Beneath a blackened summer sky
Praying for time to disappear

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Awatar użytkownika
sajki
-#ancient mariner
-#ancient mariner
Posty: 650
Rejestracja: pt sie 14, 2015 9:01 am

Re: Rephael Mendes jako inkarnacja Dickinsona

Postautor: sajki » pn sie 03, 2020 9:56 pm

Zalewskiego olać za to co mówi o metalu, a był z niego taki niby prawdziwek.
A co konkretnie mówi? Kojarzę tylko, że wciąż lubi sobie odpalić Maiden i Panterę.
U Wojewódzkiego mówił o Maiden, że muzyka straszna ale był wtedy dzieciakiem.

Awatar użytkownika
Schizoid
-#nomad
-#nomad
Posty: 5175
Rejestracja: śr cze 25, 2014 3:01 pm

Re: Rephael Mendes jako inkarnacja Dickinsona

Postautor: Schizoid » pn sie 03, 2020 10:07 pm

Tego wywiadu nie oglądałem. Z jego znajomych mi wypowiedzi dostępnych w internecie wynika co innego. A tak swoją drogą, to podobnie mówi sporo osób słuchających i uprawiających te bardziej ekstremalne odmiany metalu :D Ich raczej trudno prześmiewczo nazywać prawdziwkami.
"I zasiadł po prawicy Vorgela i głosił prawdy muzyki w Dwójcy Jedyny
I zszedł Invader na ziemię aby dać ciemnemu ludowi Prawdę
I zobaczył to Paul Stanley z Kiss i wiedział, że było to dobre"

(Księga Vorgela, rozdział 34, werset 666)

Awatar użytkownika
sajki
-#ancient mariner
-#ancient mariner
Posty: 650
Rejestracja: pt sie 14, 2015 9:01 am

Re: Rephael Mendes jako inkarnacja Dickinsona

Postautor: sajki » pn sie 03, 2020 10:09 pm

Tyle, że on poszedł nie w ekstremalny metal tylko śpiewa jakieś gówna miłość miłość.

Awatar użytkownika
Schizoid
-#nomad
-#nomad
Posty: 5175
Rejestracja: śr cze 25, 2014 3:01 pm

Re: Rephael Mendes jako inkarnacja Dickinsona

Postautor: Schizoid » pn sie 03, 2020 10:11 pm

To wciąż lepiej, niż gówna o spadających sterowcach :lol:
"I zasiadł po prawicy Vorgela i głosił prawdy muzyki w Dwójcy Jedyny
I zszedł Invader na ziemię aby dać ciemnemu ludowi Prawdę
I zobaczył to Paul Stanley z Kiss i wiedział, że było to dobre"

(Księga Vorgela, rozdział 34, werset 666)

pz
-#lord of light
-#lord of light
Posty: 7860
Rejestracja: śr maja 07, 2014 12:56 am

Re: Rephael Mendes jako inkarnacja Dickinsona

Postautor: pz » pn sie 03, 2020 10:19 pm

Może to nie jest muzyka, której bym słuchał na co dzień, ale gość ma talent. Miałem też okazję go widzieć na żywo na zakończenie lata w Płocku. Grały wtedy zespoły typowe dla takich imprez o charakterze ogólno-rockowym: Farben Lehre, NK, Illusion, Dezerter oraz Dog Eat Dog. Pod względem energii i żywiołowości płynącej ze sceny lepszy był tylko koncert Dog Eat Dog, reszta wypadła przy Zalewskim jak stare smutasy.

A co do Mendesa, to jakoś mnie nie przekonuje. Nie wiem, może jego ekspresja, mimika jak oglądam na yt.

Plany na 2020?:
09: Vane, Moyra (11 Warszawa), Klasz ov Sejtans (19 Warszawa)
10: Aria (13 Praga), MJL (22 Warszawa)
11: Turbo (7 Lublin, 26 Świdnica), The Dead South (11 Warszawa?), Judas Priest (13 Praga), Doro (20 Warszawa?), Kat & RK (27 Wrocław)
12: Kat & RK (5 Warszawa), Turbo (19 Poznań)

Awatar użytkownika
sajki
-#ancient mariner
-#ancient mariner
Posty: 650
Rejestracja: pt sie 14, 2015 9:01 am

Re: Rephael Mendes jako inkarnacja Dickinsona

Postautor: sajki » pn sie 03, 2020 10:45 pm

Nie mówię, że nie ma talentu, tylko że marnuje go na granie takiego szajsu. Podobnie jak z Piotrkiem Cugowskim. Ale hajs musi się zgadzać.

pz
-#lord of light
-#lord of light
Posty: 7860
Rejestracja: śr maja 07, 2014 12:56 am

Re: Rephael Mendes jako inkarnacja Dickinsona

Postautor: pz » pn sie 03, 2020 10:46 pm

Ale na to ma wzięcie. Z ciężkiej muzyki ciężej wyżyć.

Plany na 2020?:
09: Vane, Moyra (11 Warszawa), Klasz ov Sejtans (19 Warszawa)
10: Aria (13 Praga), MJL (22 Warszawa)
11: Turbo (7 Lublin, 26 Świdnica), The Dead South (11 Warszawa?), Judas Priest (13 Praga), Doro (20 Warszawa?), Kat & RK (27 Wrocław)
12: Kat & RK (5 Warszawa), Turbo (19 Poznań)

Awatar użytkownika
krusejder
-#rainmaker
-#rainmaker
Posty: 6436
Rejestracja: wt sie 10, 2010 12:46 pm

Re: Rephael Mendes jako inkarnacja Dickinsona

Postautor: krusejder » wt sie 04, 2020 4:23 pm

Zalef - ma czy też raczej miał talent, ale mu się we łbie poprzestawiało. Nie cierpię go jak Mozila
2020: styczeń - Clödie (18), Sabaton / Apocalyptica (24), Scream Maker / Młot na Czarownice (30); luty: Turbo (1), HeartRockowanie (14), Kult (21), Made in Warsaw (28); marzec: .....

Awatar użytkownika
Schizoid
-#nomad
-#nomad
Posty: 5175
Rejestracja: śr cze 25, 2014 3:01 pm

Re: Rephael Mendes jako inkarnacja Dickinsona

Postautor: Schizoid » sob sie 08, 2020 2:14 pm

Jak widać nie każdy może być Kupczykiem
"I zasiadł po prawicy Vorgela i głosił prawdy muzyki w Dwójcy Jedyny
I zszedł Invader na ziemię aby dać ciemnemu ludowi Prawdę
I zobaczył to Paul Stanley z Kiss i wiedział, że było to dobre"

(Księga Vorgela, rozdział 34, werset 666)

Awatar użytkownika
blackmailer
-#nomad
-#nomad
Posty: 4103
Rejestracja: czw cze 14, 2018 9:04 pm

Re: Rephael Mendes jako inkarnacja Dickinsona

Postautor: blackmailer » sob sie 08, 2020 2:18 pm

Zalef - ma czy też raczej miał talent, ale mu się we łbie poprzestawiało. Nie cierpię go jak Mozila
Stracił talent po tym jak przestał coverować Maiden?
ciagnij bigos do betlejem, jak chesz wbijaj smialo napijemy sie
NIE MA! TROCHE TAK NAPISANA JEST TA KONTYCUCJA I WTEDY TAKIE KAZDY JO JAK CHCE TAKJE JO CZYTA... I CZEBA PRZEROBIC TO KONTYCTUCJE I TO BY BYLO DOPIERO NORMALNIE
Nowe ze Struszczykiem są mi kompletnie obojętne. Gdyby te płyty wyszły przed Kawalerią to może i dzisiaj bym je lubił.
"I zasiadł po prawicy Vorgela i głosił prawdy muzyki w Dwójcy Jedyny
I zszedł Invader na ziemię aby dać ciemnemu ludowi Prawdę
I zobaczył to Paul Stanley z Kiss i wiedział, że było to dobre"

(Księga Vorgela, rozdział 34, werset 666)
podchodzi do odsłuchu nagle odbiega klęka z jedną nóżką prosto, kręci się

pz
-#lord of light
-#lord of light
Posty: 7860
Rejestracja: śr maja 07, 2014 12:56 am

Re: Rephael Mendes jako inkarnacja Dickinsona

Postautor: pz » sob sie 08, 2020 3:18 pm

Zdrajca metalu i tyle. :)


Ale talent ma wciąż.

Plany na 2020?:
09: Vane, Moyra (11 Warszawa), Klasz ov Sejtans (19 Warszawa)
10: Aria (13 Praga), MJL (22 Warszawa)
11: Turbo (7 Lublin, 26 Świdnica), The Dead South (11 Warszawa?), Judas Priest (13 Praga), Doro (20 Warszawa?), Kat & RK (27 Wrocław)
12: Kat & RK (5 Warszawa), Turbo (19 Poznań)

Awatar użytkownika
blackmailer
-#nomad
-#nomad
Posty: 4103
Rejestracja: czw cze 14, 2018 9:04 pm

Re: Rephael Mendes jako inkarnacja Dickinsona

Postautor: blackmailer » sob sie 08, 2020 3:46 pm

No z wypowiedzi krusejdera wynika, że nagle go w magiczny sposób stracił po zaprzestaniu zabawy w kucyka XD
ciagnij bigos do betlejem, jak chesz wbijaj smialo napijemy sie
NIE MA! TROCHE TAK NAPISANA JEST TA KONTYCUCJA I WTEDY TAKIE KAZDY JO JAK CHCE TAKJE JO CZYTA... I CZEBA PRZEROBIC TO KONTYCTUCJE I TO BY BYLO DOPIERO NORMALNIE
Nowe ze Struszczykiem są mi kompletnie obojętne. Gdyby te płyty wyszły przed Kawalerią to może i dzisiaj bym je lubił.
"I zasiadł po prawicy Vorgela i głosił prawdy muzyki w Dwójcy Jedyny
I zszedł Invader na ziemię aby dać ciemnemu ludowi Prawdę
I zobaczył to Paul Stanley z Kiss i wiedział, że było to dobre"

(Księga Vorgela, rozdział 34, werset 666)
podchodzi do odsłuchu nagle odbiega klęka z jedną nóżką prosto, kręci się

Awatar użytkownika
Dzosef
-#rainmaker
-#rainmaker
Posty: 7089
Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm

Re: Rephael Mendes jako inkarnacja Dickinsona

Postautor: Dzosef » czw wrz 03, 2020 11:09 pm

To wciąż lepiej, niż gówna o spadających sterowcach :lol:
Nie no z czym do ludzi, przy jakimś śmiesznym Zalewskim Empire of The Clouds to dzieło sztuki
Vorgel napisał:
Niedobre bo nowe. Kompletnie nie rozumiem takiego podejścia.
2008 Warszawa
2011 Warszawa
2014 Poznań
2016 Oslo, Dessel (Graspop), Herning, Wrocław, Wacken
2017: Glasgow, Aberdeen, Liverpool, Birmingham
2018: Tallin, Helsinki x2, Firenze, Dessel (Graspop), Lizbona, Kraków x2
2020: Dessel (Graspop), Berlin, Warszawa, Praga, Paryż, Bolonia, Lizbona, Barcelona
KISS to zespół, który od samego początku nastawiony był na komercję. Stworzono markę KI$$ i ona zarabia na wielu płaszczyznach. Muzycznie nie mieli nigdy zbyt wiele do powiedzenia, na każdy album z lat 70 przypada po 3 kawałki, które ujdą, reszta to durnowate rock and rolle jakich nie zaryzykowałby nawet Shakin' Stevens. W latach 80 grali to, co grali wtedy wszyscy, ale znacznie słabiej, bez pomysłu, po prostu dziady żyjące wciąż legendą KISS. Dwie ich płyty, których mogę słuchać to te, których ich fani akurat nie lubią, co by się zgadzało.

Awatar użytkownika
Schizoid
-#nomad
-#nomad
Posty: 5175
Rejestracja: śr cze 25, 2014 3:01 pm

Re: Rephael Mendes jako inkarnacja Dickinsona

Postautor: Schizoid » czw wrz 03, 2020 11:18 pm

Na razie widzę że to ty jesteś śmieszny, nie Zalewski
"I zasiadł po prawicy Vorgela i głosił prawdy muzyki w Dwójcy Jedyny
I zszedł Invader na ziemię aby dać ciemnemu ludowi Prawdę
I zobaczył to Paul Stanley z Kiss i wiedział, że było to dobre"

(Księga Vorgela, rozdział 34, werset 666)


Wróć do „Forum Główne”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Google [Bot] i 7 gości