NBA

Kulturalna dyskusja fanów Iron Maiden

Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM

Awatar użytkownika
Dr. Doctor
-#wrathchild
-#wrathchild
Posty: 61
Rejestracja: śr lis 28, 2012 2:25 pm
Skąd: Iława

Re: NBA

Postautor: Dr. Doctor » sob sty 05, 2013 12:06 pm

No wiesz, NBA rzadzi sie swoimi prawami i tam coraz czesciej chodzi o $$, niestety odbija się to na grze to juz nie bd to samo co 90-05 około ;s a szkoda
Maiden England Tour Łódź-2013
Maiden England Tour Gdańsk-2013
Maiden England Tour Poznan-2014

Michaell186
-#prowler
-#prowler
Posty: 1
Rejestracja: śr sie 21, 2013 2:47 pm

Re: NBA

Postautor: Michaell186 » śr sie 21, 2013 2:50 pm

niedługo zrobią z nba cyrk jak walki westringowców a amerykance dalej będą na to chodzić !!!

Awatar użytkownika
Ace
-#wrathchild
-#wrathchild
Posty: 91
Rejestracja: śr lip 02, 2014 10:23 am

Re: NBA

Postautor: Ace » wt cze 16, 2015 9:43 pm

Temat już upadł tutaj dawno, ale kto wie czy dziś nie będzie ostatni mecz NBA w tym sezonie.

Przyznam się, że czekam na 7 mecz, a patrzenie na przechodzącegoo samego siebie LeBrona Jamesa - sama przyjemność (i choć dawniej walczyłem z porónaniami z innymi legendami NBA - myślę, że śmiało można powiedzieć, że LBJ już może być ustawiony na równej wysokości z innymi w tym firmamencie gwiazd*)

*borze, jak ładnie napisałem
The lover of life's not a sinner.

Awatar użytkownika
tomtomala
-#lord of the flies
-#lord of the flies
Posty: 2581
Rejestracja: wt gru 11, 2007 2:32 pm
Skąd: Basel

Re: NBA

Postautor: tomtomala » czw cze 18, 2015 3:59 pm

Cieszę sie ze zwycięstwa GSW. Koszykówka to gra zespołowa a tu mielismy pojedynek LBJ vs GSW.

Awatar użytkownika
Ace
-#wrathchild
-#wrathchild
Posty: 91
Rejestracja: śr lip 02, 2014 10:23 am

Re: NBA

Postautor: Ace » czw cze 18, 2015 4:25 pm

Też się cieszę (sentyment do Kerra), ale LBJ miał wsparcie (jeżeli wzbili się na wyżyny na jeden mecz) pod postacią - Dellavedovy i Mozgowa - ładnie grali.
The lover of life's not a sinner.

Awatar użytkownika
Pablo1919
-#assassin
-#assassin
Posty: 2331
Rejestracja: ndz sty 03, 2010 4:13 pm
Skąd: Pawłowice

Re: NBA

Postautor: Pablo1919 » czw cze 18, 2015 10:28 pm

Fakt Dellavedova i Mozgow momentami grali rewelacyjnie, jednak to nie to co Irving i Love. Gdyby nie ich kontuzje pewnie Cavs byliby mistrzami. Ale brawa dla LeBrona za niesamowitą walkę. Ogólnie świetne finały. Choć od zawsze byłem za Cavs trzeba przyznać że GSW zasłużyło w tym roku na mistrzostwo. Kapitalny sezon od początku do końca. No i wreszcie jakieś nowe ekipy się wybiły a nie tylko Heat i Spurs.
Obrazek

Awatar użytkownika
Ace
-#wrathchild
-#wrathchild
Posty: 91
Rejestracja: śr lip 02, 2014 10:23 am

Re: NBA

Postautor: Ace » sob cze 20, 2015 11:25 pm

Heat - stracony sezon, ale Spurs - dalej mocna ekipa! A co do nowych zespołów wybijających się - to warto pamiętać o LAC, Memphis czy Atlancie. No przyszły sezon będzie bardzo zacięty - wszyscy będą chcieli się pokazać - co by zgarnąć jak najwyższe kontrakty (vide: nowa umowa telewizyjna - mega zarobki). A ja dalej trzymam kciuki za Utah Jazz :D
The lover of life's not a sinner.

Awatar użytkownika
Ace
-#wrathchild
-#wrathchild
Posty: 91
Rejestracja: śr lip 02, 2014 10:23 am

Re: NBA

Postautor: Ace » ndz wrz 06, 2015 11:28 am

NBA dopiero od listopada, ale warto oglądnąć EuroBasket - z I fazy grupowej Polska powinna wyjść.

dziś Polska - Rosja ;)
The lover of life's not a sinner.

Awatar użytkownika
LukaSieka
-#nomad
-#nomad
Posty: 4912
Rejestracja: pt lut 22, 2013 12:35 am
Skąd: Konin

Re: NBA

Postautor: LukaSieka » wt sty 12, 2016 2:40 am

Oj, przez ładnych parę lat się jarałem NBA. Z tego co mnie pamięć nie myli to jakoś od 1995 roku, kiedy były emitowane na TVP2 magazyny NBA (czy jak kto woli NBA Action) i regularne mecze z sezonu. Pamiętam doskonale finał Chicago Bulls z Seattle Supersonics z Jordanem, Pippenem /Kempem, Paytonem na czele jakoś z lata 1996. Później jak u wielu rówieśników nastała fascynacja teamem z Chicago. Nieprzespane noce i finały z Utah Jazz w 1997 i 1998 roku wygrane przez Bulls. Kurde, ale to były zaj*biste czasy... Aż się nie chce wierzyć, ze to już tyle lat temu :( . Z późniejszych graczy lubiłem bardzo Kevina Garnetta, Jasona Williamsa,ale jakoś chyba w 2002 czy 2003 roku kiedy zdjęli transmisje meczy i nie puszczali już Magazynów NBA na TVN jakoś to wszystko olałem. Nawet nie wiedziałem kto gdzie grał. Pamiętam, że mocno zdziwiłem się kiedy dowiedziałem się o zwycięstwie Miami Heat w 2006 czy 2007 roku. No i ten skład, w którym poza starym wyjadaczem Alonzo Mourningiem, który niegdyś dowodzil Miami Heat, znaleźli się jeszcze Antoine Walker z Boston Celtics, Shaquille O'Neal, wspomniany Jason Williams z Sacramento Kings, Gary Payton i Derek Anderson. Trochę to przypominało późniejsze Chelsea Londyn czy Manchester City :( .
Generalnie mnóstwo frajdy i wiele, wiele zróżnicowanych i płomiennych emocji przysporzyło mi niegdyś NBA. W zasadzie więcej niż piłka nożna, a prawie tyle samo co Heavy Metal :P .
So what if the master walked on the water.
I don't see him trying to stop the slaughter.

Awatar użytkownika
Ace
-#wrathchild
-#wrathchild
Posty: 91
Rejestracja: śr lip 02, 2014 10:23 am

Re: NBA

Postautor: Ace » wt sty 12, 2016 5:13 am

Moje zainteresowanie zaczęło się od ostatniego końca kariery Jordana - 2003 rok.
Trochę to przypominało późniejsze Chelsea Londyn czy Manchester City

Miami Heat przypominało ManCity i Chelsea jeszcze bardziej gdy wykupili Chrisa Bosha i LeBrona. Co nie zmienia faktu, że oglądało się przyjemnie ich w akcji - 4 finały z rzędu.

Oglądanie NBA to walka z reklamami, w każdej przerwie, w każdej sekundzie jest coś wrzucone na siłę, ale warto. A to na NC+ (śmieszny komentator), a to jakiś streaming, no i Eurosport wprowadza pakiet NBA, zobaczymy jaki...
A warto, bo jest ciekawie! Golden State Warriors pod wodzą Kerra i Waltona zrobili najbardziej zabójczą paczkę (na obecne czasy). Rozjeżdżają wszystkich grą z głową i niesamowitą skutecznością z dystansu - i myślę, że padnie rekord bilansu 72 zwycięstwa - 10 porażek w sezonie zasadniczym.

@LukaSieka, Kevin Garnett jeszcze gra w Minnesocie! (pewnie ostatni lub przed ostatni sezon, ale gra już od sezonu 95/96...)
- po sezonie kończy grać w NBA Kobe Bryant

:D
The lover of life's not a sinner.

Awatar użytkownika
tomtomala
-#lord of the flies
-#lord of the flies
Posty: 2581
Rejestracja: wt gru 11, 2007 2:32 pm
Skąd: Basel

Re: NBA

Postautor: tomtomala » wt sty 12, 2016 4:30 pm

Jak tak dalej pójdzie to 72-10 może paść dwukrotnie. Ostrogi mają 33-6 i ostatnio grają lepiej niż GSW. Lepsza defensywa, lepiej zbilansowany atak.

Awatar użytkownika
Ace
-#wrathchild
-#wrathchild
Posty: 91
Rejestracja: śr lip 02, 2014 10:23 am

Re: NBA

Postautor: Ace » ndz sty 17, 2016 9:47 am

@Tomtomala

Zapomniałem o Ostrogach (ciekawe, ciekawe), ale obie drużyny, a na pewno obaj trenerzy wiedzą, że nawet rekord 82-0, to nie jest klucz do mistrzostwa.
Chociaż, zawsze miło być świadkiem rekordów - pożyjemy zobaczymy.
The lover of life's not a sinner.

Awatar użytkownika
Ace
-#wrathchild
-#wrathchild
Posty: 91
Rejestracja: śr lip 02, 2014 10:23 am

Re: NBA

Postautor: Ace » śr kwie 06, 2016 8:07 am

Pożyjemy zobaczymy:P

Zapowiada się ciekawie, ale dziś nawet Minnesota postraszyła GSW i to na ich boisku. Ale cięzko się gra przeciwko drużynie która ma 8/17 za trzy (vide MIN:P), faulując ich na potęgę.

Kerr w końcu zobaczył, że inni też potrafią rzucać :P
The lover of life's not a sinner.

Awatar użytkownika
tomtomala
-#lord of the flies
-#lord of the flies
Posty: 2581
Rejestracja: wt gru 11, 2007 2:32 pm
Skąd: Basel

Re: NBA

Postautor: tomtomala » czw kwie 07, 2016 2:12 pm

GSW 4 mecze do końca w tym 2x SAS. Ciekawe czy pobija ten rekord. Może być mega trudno

Awatar użytkownika
Ace
-#wrathchild
-#wrathchild
Posty: 91
Rejestracja: śr lip 02, 2014 10:23 am

Re: NBA

Postautor: Ace » czw kwie 14, 2016 11:21 pm

Było mega trudno, no i ten Kobas :D piękny dzień/wieczór
The lover of life's not a sinner.

Djuk_416
-#invader
-#invader
Posty: 192
Rejestracja: wt lis 24, 2015 8:29 pm

Re: NBA

Postautor: Djuk_416 » ndz lip 16, 2017 2:10 pm

to juz nie bd to samo co 90-05 około ;s a szkoda
Taką koszykówkę najlepiej pamietam. Z synem po nocach oglądałem finały. Chyba ostatni, który wdiziałem to był w 2003 roku. Otstanio troche starałem sie śledzić ten pojedynek Warriors z Cavaliers, ale jakos tak już bez podniety.

Awatar użytkownika
AncientMariner
-#long distance runner
-#long distance runner
Posty: 797
Rejestracja: sob lis 22, 2014 4:50 pm
Skąd: Poznań

Re: NBA

Postautor: AncientMariner » ndz lip 16, 2017 7:00 pm

Moim pierwszym, który widziałem był Utah Jazz z Bullsami. Ale nie pamietam czyto był 97 czy 98 rok, bo kosz nie był akurat moim numerem jeden :P. Piłkę nożną wolałem. Ale Chicago lubiłem to z Jordanem i Pippenem. Dobrzy tez byli San Antonio. Tam grał David Robinson i Tim Duncan. Świetny byłten duet.

Awatar użytkownika
LukaSieka
-#nomad
-#nomad
Posty: 4912
Rejestracja: pt lut 22, 2013 12:35 am
Skąd: Konin

Re: NBA

Postautor: LukaSieka » pn lip 17, 2017 12:04 pm

Moim pierwszym, który widziałem był Utah Jazz z Bullsami. Ale nie pamietam czyto był 97 czy 98 rok, bo kosz nie był akurat moim numerem jeden :P. Piłkę nożną wolałem. Ale Chicago lubiłem to z Jordanem i Pippenem. Dobrzy tez byli San Antonio. Tam grał David Robinson i Tim Duncan. Świetny byłten duet.
Orlando Magic - Houston Rockets to pierwszy finał NBA, który dobrze pamiętam. Ojciec mi mówił, ze oglądaliśmy co prawda Chicago Bulls - Portland Trail Blazers i później Chicago Bulls - Phoenix Suns, ale pamiętam to jak przez mgłe.
Jak pisałem wcześniej jarałem się kiedyś strasznie koszykówką. NBA to była moja druga największa miłość po muzyce w latach 90tych. O kobitach nie wspominam, bo takie hobby to ma chyba każdy :wink:.
Generalnie o NBA z tamtych czasów, z tamtych lat pisać i gadać mogę w nieskończoność. Ostatnimi czasy bardzo mocno znów zacząłem sobie zawracać tym głowę.
Też oglądałem z zaciekawieniem finały 2017, ale to już nie to. Fakt faktem, grali bardzo dobrze, zarówno Golden State Warriors jak i Cleveland Cavaliers. Widać, że przyspieszyli w ogóle gre i takie tam. Ale tak jak w przypadku muzyki, heavy metalu, nie odpuszczam, wciąż brnę w przeszłość i odwołuje się do klasyki, korzeni, ciągle żyję starymi czasami, wracam na okrągło do tamtych lat. Dzięki mojemu jednemu znajomemu odświeżyłem sobie temat NBA i oglądam niemal, że na ogragło na dvd stare mecze, magazyny NBA, play-offy i finały. Głownie te z lat 90tych właśnie. Odkąd pamiętam poza Chicago Bulls, które grało wtedy chwilowo bez Jordana, jarałem się na Dennisa Rodmana. To był dla mnie zdecydowanie numer 1. Ówcześnie jeszcze, mało kto pamięta w San Antonio Spurs z tym małym rozgrywającym Avery Johnsonem, Vinnym Del Negro, Admirałem Robinsonem, Chuckiem Personem, Seanem Elliottem i Terrym Cummingsem. Później oczywiście rządził w Chicago Bulls razem z Pippenem, Jordanem, Kukocem, Longleyem, Kerrem, Harperem.... 72 wygrane w sezonie. Trzy tytuły mistrza pod rząd... Ogólnie bardzo charakterystyczna, ekscentryczna postać, ale dla mnie zawsze był królem tablic. No i co by nie mówić, ogromną inspiracją, bo bodaj w 1994 albo 1995 (aż wstyd się przyznać) z plakatu z Dennisem z jakiegoś Probasket albo innego Magic Basketball przerysowywałem sobie na rękach pisakami jego tatuaże i łaziłem tak po dworze :D :D:D :D. Ostatnio znów oglądałem dwa ostatnie mecze finału 1996 i pomimo, że były wcześniej znakomicie grające Los Angeles Lakers czy Boston Celtics, niedawno Golden State pobili rekord zwycięstw byków, a sama drużyna z Chicago gra dzisiaj do dupy to i tak Chicago Bulls pozostanie dla mnie najlepszą drużyną w historii koszykówki. A skład z Jordanem, Pippenem, Rodmanem najbardziej kompletną drużyną. To tak jak kiedyś Holandia z Van Bastenem, Gullitem i Rijkaardem czy Brazylia z Zico, Socratesem i Ederem w piłce. Chicago Bulls na zawsze wielcy !

p.s. i fajnie by było gdyby ktoś tu chciał pociągnąć temat, chciał popisać trochę o koszykówce sprzed lat, bo na jakieś fora koszykarskie nie chce mi sie logować.
So what if the master walked on the water.
I don't see him trying to stop the slaughter.

Djuk_416
-#invader
-#invader
Posty: 192
Rejestracja: wt lis 24, 2015 8:29 pm

Re: NBA

Postautor: Djuk_416 » wt lip 18, 2017 4:35 pm

jarałem się na Dennisa Rodmana. To był dla mnie zdecydowanie numer 1. Ówcześnie jeszcze, mało kto pamięta w San Antonio Spurs z tym małym rozgrywającym Avery Johnsonem, Vinnym Del Negro, Admirałem Robinsonem, Chuckiem Personem, Seanem Elliottem i Terrym Cummingsem. Później oczywiście rządził w Chicago Bulls razem z Pippenem, Jordanem, Kukocem, Longleyem, Kerrem, Harperem.... 72 wygrane w sezonie. Trzy tytuły mistrza pod rząd... Ogólnie bardzo charakterystyczna, ekscentryczna postać, ale dla mnie zawsze był królem tablic.
Rodmana trudno było nie kojarzyć kiedy sie koszykówkę w latach dziewięćdziesiątych oglądało :). Najlepszy w punktach może nie był,ale w zbiórkach jednym z lepszych, jak nie najlepszym. Nie pamiętam kto jeszcze był mocny w zbiórkach, ale na pewno pod koszami rządził Rodman. Chyba właśnie tutaj tkwił głownie sukces Chicago, że mieli ludzi do każdego zadania.

Awatar użytkownika
tomek665
-#long distance runner
-#long distance runner
Posty: 787
Rejestracja: wt cze 14, 2011 7:20 pm
Skąd: Warszawa-Radość

Re: NBA

Postautor: tomek665 » wt lip 18, 2017 6:08 pm

A moją ulubioną druzyną, byli LA Lakers z czasów gry Shaq'a i Koby Bryanta...co to był za duet :D


Wróć do „Kawiarnia SanktuariuM”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 7 gości

cron