Jaką wersję albumu kupisz ?

Wszystko na temat nowej płyty

Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM

Jaką wersję albumu zamierzasz kupić ?

Standard
34
30%
Deluxe
60
53%
Vinyl
19
17%
 
Liczba głosów: 113

Awatar użytkownika
wojakwojak
-#the trooper
-#the trooper
Posty: 343
Rejestracja: pt sty 15, 2010 10:15 pm

Re: Jaką wersję albumu kupisz ?

Postautor: wojakwojak » sob lis 21, 2015 5:21 pm

Nie trzeba nic radzić. Wystarczy posłuchać. Różnica jest, a bywa duża. Być może nie słychać jej na wieży Sony, albo głośnikach Creative lub iphonie. Nie wiem. Ale na sprzęcie audio, na pewno ją słychać. Oczywiście część osób z pewnością nie przykłada do takich detali większej lub nawet żadnej wagi. Na pewną są też tacy, którzy jej po prostu nie słyszą. I nie jest to żaden przytyk z mojej strony. Są ludzie, którzy słabiej widzą w nocy, są tacy, którzy gorzej rozróżniają kolory, są tacy, którzy mają wyczulony węch, są tacy którzy nie słyszą różnicy między głośnością lub wysokością różnych dźwięków itp. Każdy jest inny i ma inne zmysły. Ot i cała filozofia. A wracając do meritum - można tej różnicy nie słyszeć, ale można ją zobaczyć, żeby się przekonać, że jest:). Są analizatory widma, analizatory dynamiki i wiele innych narzędzi, dzięki którym można przynajmniej "zobaczyć" lepszą jakość dźwięku:).

Hospes
-#ancient mariner
-#ancient mariner
Posty: 648
Rejestracja: wt mar 20, 2012 6:39 pm

Re: Jaką wersję albumu kupisz ?

Postautor: Hospes » sob lis 21, 2015 10:34 pm

Ale jak to? Są winyle i winyle? Tzn. jedne to winyle nagrywane cyfrowo a drugie inaczej czyli po staremu? To jaki jest sens tego? Chyba że ktoś sobie żarty robi i dałem się nabrać. Nie mam sprzętu do odtwarzania tego typu płyt. Kiedyś miał ojciec i słuchał sobie swoich starych płyt, lecz było to bardzo dawno temu i ja nie pamiętam tego brzmienia.
"Still my heart calculate and pray"

Awatar użytkownika
wojakwojak
-#the trooper
-#the trooper
Posty: 343
Rejestracja: pt sty 15, 2010 10:15 pm

Re: Jaką wersję albumu kupisz ?

Postautor: wojakwojak » sob lis 21, 2015 11:28 pm

W kwestii "są winyle i winyle". Kiedyś nagrywano analogowo, robiono taśmy matki, matryce, tłoczono winyle. W nawiązaniu do poprzedniego posta, do Japonii szły lepsze matryce, mieli lepsze tłocznie i mieli też lepszych ludzi. Jak ktoś chce poczytać, można nawet znaleźć narzekania starych mistrzów, że brakuje uczniów w fachu audio. No bo łatwizna jest lepsza. Teraz wszystko nagrywa się cyfrowo. Można postawić pytanie, po co robić winyl ze źródła cyfrowego. Ano, po to, że po pierwsze winyl ma większy zapas dynamiki, którego nie da się zmieścić na cd ani dvd ani BR. Po drugie, do wydania winylowego, robi się (może trafniej napisać: powinno się robić; czytaj: IM pewnie tego nie robi, bo łatwizna jest lepsza...i tańsza) inny mastering, a czasem nawet inny miks. Po trzecie, nawet jeśli nagrywamy cyfrowo, możemy to robić w domienie PCM z rozdzielczością nawet do 352kHz / 32bit, ale standardowo robi się 96/24 lub 192/24 (lenie takie jak IM często robią 48/24 lub nawet 44,1/24) albo w domenie DSD, czyli 1bit, ale próbkowanie 2,8Mhz lub nawet 5,6MHz, słyszałem nawet o 22,5MHz (co daje możliwości 512 razy większe niż standard CD!!!). Z tego cyfrowego nagrania, załóżmy że robionego 96/24 możemy zrobić CD o rozdzielczości 44,1/16 i możemy zrobić winyl o rozdzielczości "nieskończonej" (bo jest analogowy, czyli ciągły), co w praktyce oznacza brak pogorszenia dźwięku w stosunku do nagrania. Zwykłe CD po prostu jest kiepską kopią tego co było w studio:). Żeby "zobaczyć" różnicę - proponuję stronę http://dr.loudness-war.info/ i porównać dynamikę poszczególnych wydań różnych płyt. Generalnie ze względu na loudness wars jest coraz słabiej, ale i tak zawsze winyl jest lepszy niż jego odpowiednik CD.

PanPrezes
-#moonchild
-#moonchild
Posty: 1511
Rejestracja: czw paź 21, 2010 5:06 pm
Skąd: Żywiec/Gleiwitz

Re: Jaką wersję albumu kupisz ?

Postautor: PanPrezes » ndz lis 22, 2015 6:12 pm

Bzdury, akurat CD pozwala na uzyskanie dużo większej dynamiki nagrań od winylu (chyba do 90 dB różnicy między najcichszymi a najgłośniejszymi momentami, przy 60 dB dla winylu), tylko się tego po prostu nie robi, a zamiast tego podbija głośność do absurdalnego poziomu. Spór o to który nośnik jest lepszy jest zupełnie analogiczny do tego czy lepsze jest piwo w puszce, czy w butelce. Wbrew pozorom puszka to pod prawie każdym względem lepsze opakowanie, jednak trudno kupić naprawdę dobre piwo w puszce. Po prostu browarów rzemieślniczych nie stać na instalacje do puszkowania, więc butelki bronią się tylko dzięki swoim ograniczeniom. W przypadku winyli nie pozwalają one na koszmarną kompresję dźwięku. Inna sprawa, że wielu ludzi lubi ciepłe brzmienie analogowe, ale jest ono pewnym zniekształceniem, bardzo niepożądanym przez dźwiękowych purystów inwestujących dziesiątki lub setki tysięcy w swoje audiofilskie fetysze.

Awatar użytkownika
wojakwojak
-#the trooper
-#the trooper
Posty: 343
Rejestracja: pt sty 15, 2010 10:15 pm

Re: Jaką wersję albumu kupisz ?

Postautor: wojakwojak » ndz lis 22, 2015 10:53 pm

Tiaaa...winyl mówi "nie pozwolę Ci skompresować tego dźwięku", a CD mówi " spoko, kompresuj mnie"? Winyl jest analogowy czyli ciągły, CD jest cyfrowy, czyli nieciągły, we wszystkich "dziurach" jest "nieprawda". Czyli z natury rzeczy jest gorzej. Ciepłe brzmienie jest zasługą sprzętu: wzmacniacza, odtwarzacza, interkonektów, kabli głośnikowych, kolumn, lamp (!!!), które tak bardzo lubią audiofile.
Skoro Cd jest tak świetne, to proszę o informację jak mieści się na nim np. 20 ścieżek nagrywanych w jakości 48/24 każda. Nadmieniam, że 20 ścieżek to nie jest wcale dużo dla zespołu rockowego. Co robimy z informacjami, które "gubimy" w trakcie przejścia na 44,1/16 stereo?

PanPrezes
-#moonchild
-#moonchild
Posty: 1511
Rejestracja: czw paź 21, 2010 5:06 pm
Skąd: Żywiec/Gleiwitz

Re: Jaką wersję albumu kupisz ?

Postautor: PanPrezes » pn lis 23, 2015 1:19 am

Wiadomo, że występuje coś takiego jak szumy kwantyzacyjne przy cyfryzacji dźwięku, ale czy ktoś jest w stanie je wysłyszeć (w przypadku CD) to już kwestia dyskusyjna. W każdym razie (o ile to możliwe) potrzeba do tego sprzętu na który normalnych ludzi nie stać. A z tym zamiłowaniem do lamp wśród audiofilów nie przesadzaj. To zwykły mit, tu masz przykład high-endowego wzmacniacza za 50 koła euro bez ani jednej lampy http://audio.com.pl/testy/stereo/wzmacn ... hase-a-200.

Awatar użytkownika
wojakwojak
-#the trooper
-#the trooper
Posty: 343
Rejestracja: pt sty 15, 2010 10:15 pm

Re: Jaką wersję albumu kupisz ?

Postautor: wojakwojak » pn lis 23, 2015 8:29 am

Tak jak pisałem wcześniej. Wszystko jest kwestia percepcji, upodobań, zmysłów. Z doświadczenia wiem, że nie potrzeba sprzętu za setki tysięcy czy miliony, żeby było słychać różnicę. Oczywiście jak kogoś stać, to może wydać miliony. Wiadomo, że krańcowy przyrost jakości jest coraz mniejszy, czyli czym droższe sprzęty tym mniejszy skok jakości (różnica pomiędzy sprzętem za 1tyś. i sprzętem za 10tyś. będzie większa niż różnica 10tyś - 20tyś. itd...różnica między sprzętem za 1mln. i 2mln. będzie....albo jej nie będzie, na tym poziomie, uważam, że to już fetysz i placebo:) plus kwestia indywidualnego upodobania do jakiegoś charakteru brzmienia). Audiofile-hajendowcy raczej lubują się w lampach, to że są drogie sprzęty tranzystorowe albo nawet cyfrowe nie zmienia tego faktu. Oczywiście cześć osób woli tranzystor - jak pisałem wcześniej wszystko jest kwestią indywidualną.
Żeby nie ciągnąć dyskusji w nieskończoność: ja różnicę słyszę. Ze względu na to, że słucham szeroko pojętego rocka i okolic, wolę tranzystor....no i na dobrą lampę mnie nie stać:) Lampy lubię we wzmacniaczach gitarowych. Sam słucham muzyki z plików wav (ripy z cd lub jeśli są dostępne to z plików HD, w tym ripów z winyli). Co do winyli jako takich - nie podoba mi się, że się zużywają (pojawiają się "pyki"). Uważam, że do rocka "wystarczy" (znowu kwestia indywidualna) sprzęt w granicach max. 10-20tyś. (który można wynaleźć używany za dużo mniejsze pieniądze). Wynika to np. z charakteru muzyki (wszystko jest elektryczne, elektroniczne, nie nienaturalne ) i przeważnie takiej-sobie produkcji. Hajend - raczej dla miłośników klasyki. Ja jako przykład dobrej produkcji płyt z mojego kręgu zainteresowań mogę podać (kolejność przypadkowa): Vai - Ultrazone; DT - Falling Into Infinity; Megadeth - CTE; LTE -I; Al Di Meola -w zasadzie wszystko:) np. Infinite Desire, Flesh on Flesh, Consequences of Chaos; Hugh Masekela - Hope; Chuck Mangione - Children of Sanchez; Zero Hour - Towers of Avarice.

Awatar użytkownika
mad
-#long distance runner
-#long distance runner
Posty: 892
Rejestracja: sob sty 10, 2015 8:46 pm

Re: Jaką wersję albumu kupisz ?

Postautor: mad » pn lis 23, 2015 11:12 pm

A która płyta Iron Maiden wg Ciebie brzmi najlepiej?

PanPrezes
-#moonchild
-#moonchild
Posty: 1511
Rejestracja: czw paź 21, 2010 5:06 pm
Skąd: Żywiec/Gleiwitz

Re: Jaką wersję albumu kupisz ?

Postautor: PanPrezes » wt lis 24, 2015 12:31 am

Ja bym powiedział że Fear i Somewhere.

Awatar użytkownika
wojakwojak
-#the trooper
-#the trooper
Posty: 343
Rejestracja: pt sty 15, 2010 10:15 pm

Re: Jaką wersję albumu kupisz ?

Postautor: wojakwojak » wt lis 24, 2015 8:40 am

To zależy :) Jeśli chodzi o produkcję, smaczki, dopracowanie, wycyzelowanie to SIT. Prawdopodobnie wielu osobom się nie podoba - bo jest sztuczna, plastikowa. Mi to nie przeszkadza. Jedynym tego mankamentem jest niemożność dobrego odegrania na koncercie (zawsze chcę usłyszeć choćby Wasted Years, ale jak już usłyszę, to jestem zawiedziony). Jeśli chodzi o naturalność brzmienia to NPFTD. Prawdopodobnie sporo osób powie, że jest nijaka, grungowa, brudna. A ja czuję w tym brzmieniu drewno z gitar i siano ze stodoły Harrisa :). Długo nie podobało mi się pod tym względem BWN, bo takie skompresowane, ale się przyzwyczaiłem. W FOTD i TFF podobają mi się gitary z cleanem i akustyki. W TFF fajnym zabiegiem jest zdjęcie efektów z wokalu - przez to bardziej słychać, że Bruce już "nie może", ale przynajmniej nie oszukuje. Powerslave też ma coś w sobie. Teraz proszę o przygotowanie pomidorów: Zawsze podobała mi się IM, bo jest taka zadziorna, naturalna. W sumie ciężko powiedzieć, bo każda płyta ma jakieś plusy i minusy brzmieniowo-produkcyjne. Na pewno najsłabiej wypada VXI - tu nie mam żadnych wątpliwości. Żadna z płyt Iron Maiden nie jest jakoś fantastycznie wyprodukowana, ale też nie są to produkcje, których trzebaby się wstydzić (poza VXI). W TXF dałbym gitary bardziej do przodu, ale być może wtedy nie byłoby tego mroku, może własnie o to chodzi z tą perkusją na pierwszym planie. Na pewno te płyty nie są "audiofilskie", bo ani zespół nie pretenduje do takiego miana, ani takiej muzyki nie da się audiofilsko wyprodukować. Żeby nie było, że jestem skrzywiony. Najważniejsza jest muzyka, a nie produkcja. Ale dobra produkcja potrafi ze słabszej płyty zrobić coś fajniejszego i słuchalnego, a zła produkcja potrafi skutecznie odstraszyć (zwłaszcza na lepszym sprzęcie, bo wtedy wszystkie słabości są uwydatnione). I oczywiście nie twierdze, ze trzeba wydać nie wiadomo ile na sprzęt, żeby "godnie" posłuchać muzyki. Przede wszystkim trzeba dobrać sprzęt do własnych upodobań oraz do rodzaju muzyki jaką się preferuje. Heavy metal nie zabrzmi dobrze na "jazzowo" grających klockach, po prostu będzie ciepły misio bez poweru, powłóczysty bas itp. Niepoprawnie dobrany sprzęt skutecznie uwypukli wszystkie błędy produkcyjne. Jeśli byłbym zmuszony do podania jednej płyty, to chyba byłoby to SIT. W innym wątku napisałem, że SIT wygrywa też wokalnie - pewnie jest w tym też zasługa produkcji (a nie tylko Bruca).

Awatar użytkownika
gumbyy
-#lord of the flies
-#lord of the flies
Posty: 3707
Rejestracja: śr cze 01, 2005 1:49 am
Skąd: Wrocław

Re: Jaką wersję albumu kupisz ?

Postautor: gumbyy » wt lis 24, 2015 11:38 pm

Żadna z płyt Iron Maiden nie jest jakoś fantastycznie wyprodukowana, ale też nie są to produkcje, których trzebaby się wstydzić (poza VXI).
W pełni się zgadzam :) W sumie tak jak napisałeś - każda z płyt ma swoje plusy i minusy jeśli chodzi o produkcję i ja to bardzo lubię :) Fajnie, że w zasadzie każda kolejna płyta brzmi inaczej niż poprzedniczka i w jakiś sposób określa charakter danego materiału.

Co do najfajniej wyprodukowanej płyty to chyba też się zgodzę, że jest to "SiT". Lubię też brzmienie "7 syna..." i te dwie stawiam najwyżej. Oczywiście mowa tutaj o płytach nieremasterowanych, bo jednak te późniejsze wydania takie fajne brzmieniowo już nie są.
Ale dobra produkcja potrafi ze słabszej płyty zrobić coś fajniejszego i słuchalnego, a zła produkcja potrafi skutecznie odstraszyć (zwłaszcza na lepszym sprzęcie, bo wtedy wszystkie słabości są uwydatnione). I oczywiście nie twierdze, ze trzeba wydać nie wiadomo ile na sprzęt, żeby "godnie" posłuchać muzyki. Przede wszystkim trzeba dobrać sprzęt do własnych upodobań oraz do rodzaju muzyki jaką się preferuje.
Otóż to... ale warto słuchać na lepszym sprzęcie niż "z jutuba", czy na komputerowych głośniczkach. Do dzisiaj pamiętam jak zestawiłem mój sprzęt (klocki Technicsa+kolumny Tannoy) i po raz pierwszy odpaliłem płytę, którą znałem na pamięć (był to "SiT") - byłem w szoku ile więcej dźwięków słyszałem w porównaniu do poprzedniego badziewnego zestawu typu mini wieża "jakaśtam". Słuchając kolejnych płyt odkrywałem je na nowo w zasadzie.

Awatar użytkownika
wojakwojak
-#the trooper
-#the trooper
Posty: 343
Rejestracja: pt sty 15, 2010 10:15 pm

Re: Jaką wersję albumu kupisz ?

Postautor: wojakwojak » śr lis 25, 2015 8:29 am

A czy nastąpił kolejny krok, czyli przejście z Technicsa i Tannoy na coś z powiedzmy półki wyżej? To też jest bardzo ciekawe doświadczenie. Zwłaszcza po latach słuchania i przyzwyczajeniu do takiego charakteru brzmień.

Awatar użytkownika
gumbyy
-#lord of the flies
-#lord of the flies
Posty: 3707
Rejestracja: śr cze 01, 2005 1:49 am
Skąd: Wrocław

Re: Jaką wersję albumu kupisz ?

Postautor: gumbyy » śr lis 25, 2015 11:04 am

A czy nastąpił kolejny krok, czyli przejście z Technicsa i Tannoy na coś z powiedzmy półki wyżej? To też jest bardzo ciekawe doświadczenie. Zwłaszcza po latach słuchania i przyzwyczajeniu do takiego charakteru brzmień.
Na razie nie i w najbliższym czasie się na to nie zanosi ;) jedynie co przybyło to gramofon ;)

Majkel1970
-#prodigal son
-#prodigal son
Posty: 33
Rejestracja: sob lut 27, 2016 10:02 pm

Re: Jaką wersję albumu kupisz ?

Postautor: Majkel1970 » ndz cze 05, 2016 10:42 am

Jeżeli kupię to winyl. Ale ogólnie rzadko go słucham, więc nie mam zbyt dużej potrzeby posiadania go.

Awatar użytkownika
Mr. M
-#lord of the flies
-#lord of the flies
Posty: 2614
Rejestracja: pt sty 08, 2010 4:21 pm

Re: Jaką wersję albumu kupisz ?

Postautor: Mr. M » wt cze 07, 2016 2:21 pm

W pewnej dużej złej sieci stare albumy po 30zł, nowy po 34zł jak ktoś jeszcze nie zakupił :wink:
Mam rozumieć, że fani Killers i Number of the Beast codziennie walą 0,7 do obiadu albo wręcz jabola czy tam dwa czteropaki Tatry. Natomiast fani Somewhere in Time i Seventh Sona to wykształceni i zamożni właściciele mieszkań z ogródkiem za miastem?
Bruce Dickinson-Kmicic bo tak jak on zdradził Polskę to Bruce Iron Maiden w 1993 r. ale w porę się opamiętał!
Gdybym kochał w jednej setnej jakąś dziewczynę tak jak kocham pojedynek gitarowy Adriana i Dave'a w Infinite Dreams to była by traktowana tak ,że Julia przy niej była traktowana przez Romea jak głupia dziwka


Wróć do „The Book of Souls”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 5 gości

cron