Kiss

Dyskusje o innych zespołach i albumach

Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM

Awatar użytkownika
Vorgel
-#lord of the flies
-#lord of the flies
Posty: 3769
Rejestracja: śr sty 27, 2016 5:26 pm

Re: Kiss

Postautor: Vorgel » śr sie 14, 2019 12:57 pm

Carnival of Souls to był dramat, najgorsza płyta KISS. Ostatni zespół jaki powinien nagrywać album w tym stylu. Poza tym produkcja płaska, bez głębi jaką prezentowała Alicja.
"The most important people in Europe, we can say new emperors, took part in the liturgy of the new European pagan religion, the New Religion of pagan Europe, with a silly billy goat on the divine throne." Krzysztof Karoń
Invader napisał:
Słuchałem np od 9 rano do 24 :) a kiedyś robiłem maratony po 30 godzin, ale musiałem jechać na prochach wtedy.

FanMaiden
-#the trooper
-#the trooper
Posty: 273
Rejestracja: ndz cze 06, 2010 11:21 pm

Re: Kiss

Postautor: FanMaiden » śr sie 14, 2019 1:04 pm

Najgorsza jest zdecydowanie "Hot in the Shade" - tam to był koszmar pod względem produkcji. Ta na "Carnival of Souls" The Final Sessions" była naprawdę dobra, zajął się nią m.in. Toby Wright - producent np. trzeciego studyjnego albumu Alice in Chains.
http://muzycznerecenzje123.blogspot.com

https://rateyourmusic.com/~Rosa2207

Zdan
-#long distance runner
-#long distance runner
Posty: 871
Rejestracja: wt sty 29, 2019 12:29 pm

Re: Kiss

Postautor: Zdan » śr sie 14, 2019 1:17 pm

Ostatnio przypomniałem sobie "Lick It Up" i znalazłem tam kilka fajnych numerów o których zapomniałem - "Exciter" czy "Not For The Innocent". Wrócę do tej płyty przy jakiejś wolnej chwili.

Awatar użytkownika
Vorgel
-#lord of the flies
-#lord of the flies
Posty: 3769
Rejestracja: śr sty 27, 2016 5:26 pm

Re: Kiss

Postautor: Vorgel » śr sie 14, 2019 1:18 pm

Carnival brzmi gorzej niż trzeci album Alice in Chains. Chociaż trzeci album Alicji nie brzmiał już tak dobrze jak pierwsze dwa.
"The most important people in Europe, we can say new emperors, took part in the liturgy of the new European pagan religion, the New Religion of pagan Europe, with a silly billy goat on the divine throne." Krzysztof Karoń
Invader napisał:
Słuchałem np od 9 rano do 24 :) a kiedyś robiłem maratony po 30 godzin, ale musiałem jechać na prochach wtedy.

FanMaiden
-#the trooper
-#the trooper
Posty: 273
Rejestracja: ndz cze 06, 2010 11:21 pm

Re: Kiss

Postautor: FanMaiden » śr sie 14, 2019 1:23 pm

Ja nie mam do tej produkcji zastrzeżeń, wszystko brzmi bardzo wyraźnie, selektywnie, wcale nie płasko, a bas Simmonsa jest jak (prawie) zawsze świetnie słyszalny (np. w "Jungle", "Childhood's End" czy "Master & Slave"). Materiał też imo daje radę, nie znalazłem tu czegoś ewidentnie średniego czy żenującego.
http://muzycznerecenzje123.blogspot.com

https://rateyourmusic.com/~Rosa2207

Awatar użytkownika
Vorgel
-#lord of the flies
-#lord of the flies
Posty: 3769
Rejestracja: śr sty 27, 2016 5:26 pm

Re: Kiss

Postautor: Vorgel » śr sie 14, 2019 1:31 pm

Paul Stanley nie cierpi tej płyty, uważał jej nagrywanie za bezsens. Cóż, podzielam jego zdanie. To nie jest KISS.
"The most important people in Europe, we can say new emperors, took part in the liturgy of the new European pagan religion, the New Religion of pagan Europe, with a silly billy goat on the divine throne." Krzysztof Karoń
Invader napisał:
Słuchałem np od 9 rano do 24 :) a kiedyś robiłem maratony po 30 godzin, ale musiałem jechać na prochach wtedy.

FanMaiden
-#the trooper
-#the trooper
Posty: 273
Rejestracja: ndz cze 06, 2010 11:21 pm

Re: Kiss

Postautor: FanMaiden » śr sie 14, 2019 1:37 pm

Pewnie dlatego nigdy by jej nie wydali, gdyby nie naciski fanów i krążące wśród nich bootlegi z tej sesji. Szanuję zdanie Twoje czy Stanley'a, ale dla mnie są dużo słabsze płyty Kiss. Choć na pewno jestem w mniejszości. Ale "Music from 'The Elder'" też nie wydaje się mieć wielu zwolenników wśród fanów tej kapeli - nieraz trafiałem na opinie, że płytę tę cenią słuchacze, którzy nie przepadają za bardziej typowym obliczem Kiss ;)

Mimo to, szanuję ten zespół, że po lżejszym, glamowym etapie z drugiej połowy lat 80., na "Revenge" i "Carnival of Souls" postanowili wrócić do cięższego brzmienia - nawet jeśli podpięcie się pod popularną w momencie nagrywania (1994 rok) stylistykę grunge było zabiegiem czysto merkantylnym. Weź dla porównania takie Def Leppard - po tym jak "Hysteria" odniosła sukces, nigdy nie powrócili do swoich korzeni i przestali grać metalowo czy nawet hardrockowo, stawiając na granie dla tej części publiczności, którym wystarczą utwory z wygładzonymi produkcyjnie, lekkimi melodiami do radia. Komercyjnie dawało radu do czasu wydania "Adrenalize" z 1992 roku, bo późniejsze płyty wcale dobrze się nie sprzedawały (a przy tym nie były tak dobre, jak te z lat 80.). Kiss po latach 80. też nie odzyskał dawnego sukcesu pod względem sprzedaży (chyba że bierzemy pod uwagę trasy koncertowe, w tym dochodowe tournée z Crissem i Frehley'em w składzie), ale chociaż spróbowali czegoś innego.
http://muzycznerecenzje123.blogspot.com

https://rateyourmusic.com/~Rosa2207

Awatar użytkownika
Vorgel
-#lord of the flies
-#lord of the flies
Posty: 3769
Rejestracja: śr sty 27, 2016 5:26 pm

Re: Kiss

Postautor: Vorgel » śr sie 14, 2019 1:54 pm

Ale Elder, mimo chłodnego przyjęcia sprzedało się w nakładzie pół miliona egzemplarzy, Carnival nie osiągnęło takiego nakładu, chociaż Revenge było jeszcze względnym sukcesem. Carnival przede wszystkim odstaje od reszty dyskografii i to nie trochę, a bardzo. O ile różnice między Lick It Up i Crazy Nights, a nawet Revenge, mieściły się w obrębie stylu, o tyle Carnival to jest zejście z hard rockowej ścieżki w coś kompletnie innego. Nawet zakładając, że oni zrobili album z muzyką na czasie, mogli dać mu inny szyld. Np. Stanley & Simmons Grunge Convention ;) Albo chociaż zmienić logo.
"The most important people in Europe, we can say new emperors, took part in the liturgy of the new European pagan religion, the New Religion of pagan Europe, with a silly billy goat on the divine throne." Krzysztof Karoń
Invader napisał:
Słuchałem np od 9 rano do 24 :) a kiedyś robiłem maratony po 30 godzin, ale musiałem jechać na prochach wtedy.

FanMaiden
-#the trooper
-#the trooper
Posty: 273
Rejestracja: ndz cze 06, 2010 11:21 pm

Re: Kiss

Postautor: FanMaiden » śr sie 14, 2019 2:12 pm

Mimo to, wynik komercyjny "Music from 'The Elder'" był sporym rozczarowaniem dla muzyków, na tyle, że nie promowali go żadną trasą koncertową i zarzucili wszelkie plany co do kolejnych części z tego typu muzyką - a szkoda :( Była to pierwsza płyta poniżej 1 mln w USA od czasów "Dressed to Kill". Stanley i Simmons liczyli na pewno na o wiele większe powodzenie, zwłaszcza, że ponowili wtedy współpracę z Bobem Ezrinem, który 2 lata wcześniej współdziałał przy tworzeniu multiplatynowego "The Wall" Pink Floyd (dla przypomnienia - oba są concept albumami). Poza tym, wynik finansowy nigdy nie jest wyznacznikiem jakości. A sam "The Elder" nadal bardzo cenię, choć ma w sobie pewne uchybienia.

Co do wyniku "Carnival of Souls", to wydaje mi się, że w momencie wydania i muzycy i spora część fanów miała na ten materiał wywalone z tego powodu, że w tym czasie zjednoczyła się oryginalna czwórka muzyków Kiss. Gdyby taki materiał został nagrany przez nich, miałby pewnie większe powodzenie ("Psycho Circus" sprzedawał się dużo lepiej). Do tego prawie wcale go nie promowano, a na koncertach nie grano żadnej kompozycji z albumu (fani woleli słyszeć klasyki typu "Strutter" czy "Detroit Rock City").

To wszystko nie ma jednak przełożenia na jakość krążka. Opinie muzyków także. Dla przykładu - Ritchie Blackmore, Ian Paice i Roger Glover ponoć nie lubią albumu "Fireball", który jest jednym z najlepszych w dyskografii Deep Purple. Steve Harris też nie był do końca zadowolony z pierwszych trzech albumów Iron Maiden, przy których chyba się zgodzimy, że są jednymi z lepszych w twórczości Iron Maiden (debiut wręcz jednym z najlepszych).

Co do loga, to wiadomo, że pod nazwą Kiss sprzeda się więcej płyt, a na tym zależy wytwórni, która to wydaje. Skoro już zamierzali upublicznić ten niechciany materiał, to czemu pod inną nazwą, skoro gra tam skład z "Revenge" Kiss? :) Przykład - przerabiam ostatnio dyskografię Yes i jestem na etapie słynnego "90215" - krążek ten mógłby być wydany pod szyldem Cinema, pod jakim występowała część byłego składu Yes, który rozpadł się po wydaniu albumu "Drama". "90215" nie ma praktycznie nic wspólnego z dawnym, progresywnym obliczem Yes, stawiając na piosenkowość i przebojowość, i faktycznie mógłby być wydany pod innym szyldem. Ale nazwa Yes zapewniła jeszcze większą sprzedaż. Poza tym, jeśli wydaje się takie nietypowe wydawnictwo, dyskografia takiego zespołu staje się barwniejsza i bardziej różnorodna - pod tym względem tak jest również z Kiss i "Carnival of Souls" :)
http://muzycznerecenzje123.blogspot.com

https://rateyourmusic.com/~Rosa2207

Awatar użytkownika
Vorgel
-#lord of the flies
-#lord of the flies
Posty: 3769
Rejestracja: śr sty 27, 2016 5:26 pm

Re: Kiss

Postautor: Vorgel » śr sie 14, 2019 2:51 pm

Ale Yes zmienili logo, pozostała nazwa ale inaczej pisana. Okładka też odbiegała od standardu z lat 70. Tymczasem logo KISS na okładce Carnival jest dokładnie takie, jak na klasycznych albumach zespołu. Co wprowadza moim zdaniem w błąd.

A tak nawiasem mówiąc, KISS był mniej wykalkulowany niż mi się wydawało. Z książki Stanleya wyłania się obraz całkiem zwyczajnego, walczącego o przetrwanie po swojemu zespołu. Ale jest fair i jak coś było wykalkulowane (jak np. reunion czy niektóre utwory albo płyty) to pisze o tym bez ogródek, wprost. Dlatego wydaje mi się całkiem wiarygodny. Pierwszą wykalkulowaną płytą KISS było Alive, ale nie muzycznie, po prostu Casablanca potrzebowała dobrze sprzedającego się albumu i doszli do wniosku, że skoro na koncertach frekwencja jest coraz większa, a płyty studyjne się dobrze nie sprzedają, to może koncertowa się sprzeda. I się sprzedała. Pierwszą płytą wykalkulowaną przez KISS był Destroyer, rzecz zrobiona by stać się komercyjnym hitem i stała się nim. Później takich akcji mieli jeszcze kilka.
"The most important people in Europe, we can say new emperors, took part in the liturgy of the new European pagan religion, the New Religion of pagan Europe, with a silly billy goat on the divine throne." Krzysztof Karoń
Invader napisał:
Słuchałem np od 9 rano do 24 :) a kiedyś robiłem maratony po 30 godzin, ale musiałem jechać na prochach wtedy.

FanMaiden
-#the trooper
-#the trooper
Posty: 273
Rejestracja: ndz cze 06, 2010 11:21 pm

Re: Kiss

Postautor: FanMaiden » śr sie 14, 2019 3:08 pm

Ale na okładce "Carnival of Souls" jest też zdjęcie ówczesnego w chwili nagrywania składu grupy, więc można było się spodziewać, że będzie to kontynuacja stylu "Revenge" (po części jest).

Kiss zawsze był komercyjny. Przykładowo - w końcówce lat 70. popularne stało się disco, więc nagrali "Dynasty", w którym jednak nie zatracili swojego stylu. Po drodze był flirt z concept-albumem (pewnie inspiracją było powodzenie "The Wall"), a gdy na początku lat 80. zaczęło być popularne heavymetalowe granie dostaliśmy "Creatures of the Night" i "Lick It Up". Gdy nastała moda na glammetalowe klimaty nadszedł utrzymany w tym stylu okres wydawniczy 1984-1989, a gdy na początku lat 90. do łask powróciło cięższe granie, więc i chłopaki wydali taki właśnie "Revenge", a gdy w połowie lat 90. dużą popularnością cieszył się grunge, muzycy podłapali pomysł i nagrali album w podobnych klimatach. Według mnie nic w tym złego, jeśli muzyka trzyma konkretny poziom.

Odnośnie sloganu "to nie jest Kiss", wiem co bym do niego przypiął - płyty muzyków Kiss z 1978 roku. Niby są sygnowane nazwą Kiss, ale to tak naprawdę ich solowe albumy, gdzie na każdym z nich występuje tylko jeden z muzyków. Tego nie umieściłbym w katalogu ich dyskografii. "Carnival of Souls" owszem. Na pisanie loga sam nigdy nie zwracałem szczególnej uwagi, jednak grają tam dwaj muzycy, którzy są od samego początku w zespole, Eric Singer, który gra najdłużej ze wszystkich perkusistów Kiss, a także Bruce Kulick, grający w nim ok. 10 lat. To jest Kiss! :) :)
http://muzycznerecenzje123.blogspot.com

https://rateyourmusic.com/~Rosa2207

Awatar użytkownika
Vorgel
-#lord of the flies
-#lord of the flies
Posty: 3769
Rejestracja: śr sty 27, 2016 5:26 pm

Re: Kiss

Postautor: Vorgel » śr sie 14, 2019 3:47 pm

To zależy jak podejść do tematu komercji. Pierwsze trzy albumy KISS się nie sprzedały dobrze w momencie ich ukazania się. Dopiero Alive zanotowało sukces. Destroyer był wykalkulowany na sukces, podobnie I Was Made for Lovin' You, które miało pomóc sprzedać Dynasty i pomogło. Elder miał być czymś na kształt Destroyera i powtórzyć jego sukces, co Gienek powiedział w wywiadzie udzielonym jeszcze w tamtym czasie. Wzięto tego samego producenta, Ezrina, nagrano balladę A World Without Heroes, która miała niczym Beth na Destroyerze, być wizytówką Eldera. Ale tym razem się nie udało, to nie był dobry okres dla zespołu, Crissa nie było i Ace stracił kolegę do wygłupów, coraz bardziej pogrążał się w nałogach i to był ostatni album KISS do czasu Psycho Circus na którym zagrał.

Co do solowych płyt muzyków, album Stanleya mógłby być albumem KISS, podobnie Ace'a. Bardziej przypominają KISS niż Carnival o którym Paul powiedział tak:
"Kiedy przyniosłem parę utworów w początkowej fazie tworzenia, Gene był bardzo lekceważący. Nie wiesz co się teraz dzieje, nie wiesz jak wygląda obecnie scena muzyczna? -powiedział. Nie wyobrażałem sobie KISS w ponurym materiale, o czy mieliśmy pisać? Że nasze pokojówki się nie zjawiły? Że limuzyna była nie na czas? Było dla mnie idiotycznym pisać ponure kawałki, w przypadku Gene'a wyglądało to podobnie. Nie jest zbyt ponuro w Beverly Hills."Face the Music.
"The most important people in Europe, we can say new emperors, took part in the liturgy of the new European pagan religion, the New Religion of pagan Europe, with a silly billy goat on the divine throne." Krzysztof Karoń
Invader napisał:
Słuchałem np od 9 rano do 24 :) a kiedyś robiłem maratony po 30 godzin, ale musiałem jechać na prochach wtedy.

FanMaiden
-#the trooper
-#the trooper
Posty: 273
Rejestracja: ndz cze 06, 2010 11:21 pm

Re: Kiss

Postautor: FanMaiden » śr sie 14, 2019 4:46 pm

Może i te płyty solowe bardziej przypominają Kiss, ale faktem jest, że są to płyty solowe poszczególnych członków zespołu z muzykami sesyjnymi. A gdy jest tam zaledwie jeden muzyk, to jak brać to pod uwagę na równi z innymi płytami Kiss z tamtego okresu? A "Carnival of Solus" wprowadza akurat fajne urozmaicenie i nie można powiedzieć, że przez cały okres kariery muzycy grali to samo i wałkowali te same patenty . Tyczy się to również "The Elder". W ogóle są to dwie najbardziej kontrowersyjne płyty Kiss. Z tego co wiem, za "The Elder" też członkowie zespołu nie przepadają (Ace nie lubił już tego projektu od podstaw). A moim zdaniem to bardzo ciekawy punkt w karierze Kiss, szczególnie że powstał po średnio przekonującym (tak!) "Unmasked" - nawet lubię ten album, ale wiele kompozycji wypada dość nijako.
http://muzycznerecenzje123.blogspot.com

https://rateyourmusic.com/~Rosa2207

Awatar użytkownika
Vorgel
-#lord of the flies
-#lord of the flies
Posty: 3769
Rejestracja: śr sty 27, 2016 5:26 pm

Re: Kiss

Postautor: Vorgel » śr sie 14, 2019 5:47 pm

Dziwne, bo w jednym z nowszych wywiadów Ace powiedział, że Elder nie jest takie złe. Unmasked jest u mnie na drugim miejscu w rankingu ulubionych płyt KISS.

Co do składów, idąc zaproponowanym tropem, solowy Ace może być uznany za płytę KISS, gra tam dwóch muzyków, którzy wystąpili na Dynasty i Unmasked. Fakt, że Anton Fig nie był nigdy członkiem KISS, ale to tylko formalność. Bo grał na prawie całych dwóch albumach z Acem, Genem i Paulem. A u Paula zagrał z kolei przyszły gitarzysta KISS Bob Kulick. Oczywiście ponieważ KISS to przede wszystkim Gene i Paul, nie da się nazwać tych solowych projektów albumami KISS, chociaż na to zasługują bardziej niż Carnival. Carnival of Souls tylko teoretycznie jest płytą KISS, bowiem jest na niej logo KISS i grają Gienek i Paul, chociaż Paul nieobecny duchem, grający to co zasugerował Gienek.
"The most important people in Europe, we can say new emperors, took part in the liturgy of the new European pagan religion, the New Religion of pagan Europe, with a silly billy goat on the divine throne." Krzysztof Karoń
Invader napisał:
Słuchałem np od 9 rano do 24 :) a kiedyś robiłem maratony po 30 godzin, ale musiałem jechać na prochach wtedy.

FanMaiden
-#the trooper
-#the trooper
Posty: 273
Rejestracja: ndz cze 06, 2010 11:21 pm

Re: Kiss

Postautor: FanMaiden » śr sie 14, 2019 6:02 pm

Może Ace docenił "The Elder" z czasem. A te solowe płyty można katalogować na dwa sposoby, ale dla mnie są niejako na uboczu dyskografii, bo miały pokazać jak poszczególni członkowie dadzą sobie radę sami, bez pomocy trzech pozostałych kompanów. Oczywiście, podpięto to pod nazwę Kiss, by lepiej się sprzedawało. I udało się, bo każda z tych płyt pokryła się platyną w USA.

Na "Carnival of Souls" kompozycyjny prym rzeczywiście wiedzie Gene, niemniej Paul jest podpisany jako współautor połowy utworów, czyli 6 z 12, więc mimo wszystko miał w to pewien wkład twórczy.

Zaś co do "Unmasked", to nie jest zła płyta, raczej przeciętna. Na pewno nie dałbym jej 10 :D Niemniej, i tak lubię ją bardziej niż jakiekolwiek dzieło z ery 1984-1989 czy nawet 1998-2012 (szczególnie utwory 1, 2, 4 i 8 ). Ale słowa "lubić" a "cenić" czasem robią różnicę :)
http://muzycznerecenzje123.blogspot.com

https://rateyourmusic.com/~Rosa2207

Awatar użytkownika
Vorgel
-#lord of the flies
-#lord of the flies
Posty: 3769
Rejestracja: śr sty 27, 2016 5:26 pm

Re: Kiss

Postautor: Vorgel » śr sie 14, 2019 6:08 pm

Mogli w sumie napisać Paul Stanley of KISS (z logiem), ale w gruncie rzeczy co to zmienia? Najbardziej lubię album Paula, chociaż daleko mu do ideału.

Unmasked to bardzo równa płyta z bardzo dobrymi utworami. Nie pasuje mi tam jedynie Torpedo Girl, ale ponieważ jest 11 nie jak zazwyczaj 10 utworów, to spisali się naprawdę świetnie. Żaden inny album zespołu, może poza Dynasty nie ma tak równych i przy tym naprawdę interesujących kompozycji (dużo nowości tam zaprezentowali w stosunku do poprzednich krążków).
"The most important people in Europe, we can say new emperors, took part in the liturgy of the new European pagan religion, the New Religion of pagan Europe, with a silly billy goat on the divine throne." Krzysztof Karoń
Invader napisał:
Słuchałem np od 9 rano do 24 :) a kiedyś robiłem maratony po 30 godzin, ale musiałem jechać na prochach wtedy.

FanMaiden
-#the trooper
-#the trooper
Posty: 273
Rejestracja: ndz cze 06, 2010 11:21 pm

Re: Kiss

Postautor: FanMaiden » śr sie 14, 2019 6:23 pm

A dla mnie właśnie "Torpedo Girl" to jedna z ciekawszych propozycji, obok "Is That You?", "Shandi" i szczególnie "Naked City" (to jest naprawdę bardzo dobry kawałek, choć początek zawsze kojarzył mi się z "X-Ray Eyes"). Kompletnie nie przekonują mnie za to "You're All That I Want", "What Makes the World Go 'Round" i "Two Sides of the Coin". Reszta jest mi raczej obojętna, ale są tam utwory, które lubię ("She's So European" czy "Talk to Me"). Z ery 1974-1983 ten longplay jest wg mnie najsłabszy.

Granie na pograniczu hard rocka, disco i funku wyszło lepiej na "Dynasty" - tam rzeczywiście pojawiają się kapitalne numery w stylu "I Was Made for Lovin' You" czy "Sure Know Something" (zwłaszcza ten bas na początku jest świetny).
http://muzycznerecenzje123.blogspot.com

https://rateyourmusic.com/~Rosa2207

Awatar użytkownika
Vorgel
-#lord of the flies
-#lord of the flies
Posty: 3769
Rejestracja: śr sty 27, 2016 5:26 pm

Re: Kiss

Postautor: Vorgel » śr sie 14, 2019 6:29 pm

What Makes the World Go Round to mój ulubiony utwór na Unmasked. Jest tam taki moment w środku kawałka, który uważam za genialny. W Sure Know Something najbardziej lubię ten power chord w refrenie, zresztą power chord pojawia się też w What Makes the World Go Round. Paul zawsze wychodził z takimi pomysłami.
"The most important people in Europe, we can say new emperors, took part in the liturgy of the new European pagan religion, the New Religion of pagan Europe, with a silly billy goat on the divine throne." Krzysztof Karoń
Invader napisał:
Słuchałem np od 9 rano do 24 :) a kiedyś robiłem maratony po 30 godzin, ale musiałem jechać na prochach wtedy.

FanMaiden
-#the trooper
-#the trooper
Posty: 273
Rejestracja: ndz cze 06, 2010 11:21 pm

Re: Kiss

Postautor: FanMaiden » śr sie 14, 2019 6:35 pm

Ja lubię power chordy z początku "Strange Ways" czy "Ladies in Waiting" ;P Generalnie po więcej moich opinii zapraszam na mojego bloga, gdzie są recenzje wszystkich płyt studyjnych Kiss (link znajduje się pod moimi komentarzami).

Zaś co do "Carnival of Souls" to myślę, że są nadzieje, że spodoba Ci się bardziej po odświeżeniu go sobie po dłuższym czasie. Jak sądzisz?
http://muzycznerecenzje123.blogspot.com

https://rateyourmusic.com/~Rosa2207

Awatar użytkownika
Vorgel
-#lord of the flies
-#lord of the flies
Posty: 3769
Rejestracja: śr sty 27, 2016 5:26 pm

Re: Kiss

Postautor: Vorgel » śr sie 14, 2019 7:06 pm

Lubię oba numery, chociaż najbardziej pasują mi power chords Stanleya. Hotten Than Hell, Love Gun, Black Diamond. Tego rodzaju podejście.

Z tego Carnival to sobie przypomniałem dwa numery na yt i nie wiem czy chcę słuchać więcej. To wydaje mi się jeszcze gorsze niż w tamtych czasach.
"The most important people in Europe, we can say new emperors, took part in the liturgy of the new European pagan religion, the New Religion of pagan Europe, with a silly billy goat on the divine throne." Krzysztof Karoń
Invader napisał:
Słuchałem np od 9 rano do 24 :) a kiedyś robiłem maratony po 30 godzin, ale musiałem jechać na prochach wtedy.


Wróć do „Zespoły i Albumy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości