TOP 50 płyt - geri92

Zbiór ankiet i Waszych opinii dotyczących innych zespołów.

Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM

Awatar użytkownika
geri92
-#moonchild
-#moonchild
Posty: 1786
Rejestracja: śr lis 17, 2010 11:47 pm

Re: TOP 50 płyt - geri92

Postautor: geri92 » śr lis 04, 2020 8:51 pm

No Geri, moze po top 50 płyt... zrobisz top 50 IM songs :)
To już może być trudniejsze :D
Post autor: Dzosef » 24 min temu
Bardzo dobry Oldfield, muszę w koncu zacząć go częściej słuchać niż raz do roku.

FotD ma bardzo dużo slabych kawałków, aczkolwiek jak już sa dobre - tytułowy, Afraid, Fugitive, Childchood, Be Quick, Judas (!!!) to są to petardy.
No i zamyka pewną epokę krótkich, dobrych rockerów.
Moj solo projekt: https://huffmantree.bandcamp.com/
youtube: https://www.youtube.com/user/AdrianSmithRocks/videos

Awatar użytkownika
geri92
-#moonchild
-#moonchild
Posty: 1786
Rejestracja: śr lis 17, 2010 11:47 pm

Re: TOP 50 płyt - geri92

Postautor: geri92 » śr lis 04, 2020 9:15 pm

20. Pat Metheny Group - Imaginary day (1997)
R-2734801-1298646359.jpeg.jpg
Moja ulubiona płyta Pata Methenyego i zarazem pierwsza jego płyta którą usłyszałem. Metheny i Mays długo sięgali do różnej muzyki etnicznej - najcześciej brazylijskiej. Tutaj poszli o krok dalej - mamy tu muzykę orientalną, ale i egipskie klimaty w utworze The Heat Of The Day. Jest orkiestra, czasami ciekawe instrumenty, dużo powietrza i przestrzeni. Słuchając wspomniany The Heat Of The Day aż czuje się ten gorący żar na pustyni, zwłaszcza jak wjeżdża solo Pata na synth gitarze. Across the sky to bardzo wyciszająca ballada, z kolei na The Roots of Coincidence Pat gra na dużym przesterze, a wszystko podlane jest elektroniką. Bardzo dobra, świaża płyta jak na grupę które grała już tyle lat. Eksperyment na tyle udany, że zgarnął w 1999 roku 2 nagrody Grammy - Best Contemporary Jazz Album oraz Best Rock Instrumental Performance za The Roots of Coincidence o którym już wspominałem.

Ulubione utwory: Follow Me, The Heat of The Day, Across The Sky, The Roots of Coincidence

19. Alcest - Spiritual Instinct (2019)
pol_pl_Alcest-Spiritual-Instinct-54665_1.jpg
Alcesta poznałem gdzieś w 2016 roku i od razu mnie kupił. To miks shoegaze z black/post metalem podlany nostalgicznymi brzmieniami. Alcest zabiera nas w krainy dzieciństwa i takiej wyczuwalnej tęsknoty - tak twierdzi autor i lider dwuosobowego projektu - Neige. Muszę przyznać, że na premierę tego albumu czekałem długo i nie zawiodłem się. Od początku zabiera nas w ciekawe melancholijne krainy, a kulminacyjnym momentem tej podróży wg mnie jest utwór Le Miroir. W zasadzie opiera się na jednym riffie, który w ciągu kilku minut eksploduje. Muszę przyznać, że jest to bardzo wazny utwór dla mnie i pomógł mi przezwyciężyć pewne trudne chwile. Według Last.fm jest to najczęściej słuchany przeze mnie kawałek, mimo że minął dopiero rok od premiery płyty. Jedynym utworem, który według mnie odstaje od reszty, jest ostatni, szósty, tytułowy utwór. Polecam całego LP, gdyż jest wymieniany w gronie najlepszych metalowych albumów 2019 roku w niemal każdym zestawieniu.

Ulubione utwory: Protection, L'Ile Des Morts, Le Miroir

18. Bruce Dickinson - Accident Of Birth (1997)
418453731178.jpeg
Nie będę oryginalny - jeden z dwóch najlepszych albumów Brucea. Powrót do korzeni, czyli heavy metalu razem z Adrianem Smithem i genialnym Royem Z - czy mogło być lepiej? Mamy tu trochę inny, ale jakże świeży styl, niż w Iron Maiden. Bruce z Adrianem patentów nie kopiują, tylko pozwalają sobie na wiecej niż w Iron Maiden. Bo czy Steve pozwoliłby nagrać Man of Sorrows czy np Arc of Space? Teraz, na starość pewnie tak, ale nie w latach 90. Płyta kapitalna od początku do końca, tytułowy utwór miażdzy kości swoim riffem. Bardzo też lubię Welcome to the Pit, który gdzieś ginie w natłoku albumowych hitów, a ma bardzo dobry refren. Nie napiszę nic odkrywczego, każdy z Was to zna, więc nie silę się na więcej. Jeden z moich ulubioncyh albumów.

Ulubione utwory: Taking the Queen, Darkside of Aquarius, Road To Hell, Man of Sorrows, Accident of Birth, Welcome to the Pit, Omega, Arc of Space
Moj solo projekt: https://huffmantree.bandcamp.com/
youtube: https://www.youtube.com/user/AdrianSmithRocks/videos

Awatar użytkownika
Invader
-#Fallen Angel
-#Fallen Angel
Posty: 18273
Rejestracja: czw mar 02, 2006 12:43 am
Skąd: Scenes From A Cracow

Re: TOP 50 płyt - geri92

Postautor: Invader » czw lis 05, 2020 1:35 am

Alcest moja ulubiona plyta to ta gdzie jest Autre Temps. Bronek spoko. Czekamy dalej, obstawiam jeszcze ze 3 płyty IM , wiadomo jakie.
Outside the soundness of your mind
Bathing your soul in silver tears
Beneath a blackened summer sky
Praying for time to disappear

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Awatar użytkownika
geri92
-#moonchild
-#moonchild
Posty: 1786
Rejestracja: śr lis 17, 2010 11:47 pm

Re: TOP 50 płyt - geri92

Postautor: geri92 » czw lis 05, 2020 8:27 pm

Alcest moja ulubiona plyta to ta gdzie jest Autre Temps. Bronek spoko. Czekamy dalej, obstawiam jeszcze ze 3 płyty IM , wiadomo jakie.
Dobrze trafiłeś, jeszcze trzy płyty Maiden. Natomiast na pewno nie takie, jakich się spodziewasz ;)
Ostatnio zmieniony czw lis 05, 2020 10:12 pm przez geri92, łącznie zmieniany 1 raz.
Moj solo projekt: https://huffmantree.bandcamp.com/
youtube: https://www.youtube.com/user/AdrianSmithRocks/videos

Awatar użytkownika
Invader
-#Fallen Angel
-#Fallen Angel
Posty: 18273
Rejestracja: czw mar 02, 2006 12:43 am
Skąd: Scenes From A Cracow

Re: TOP 50 płyt - geri92

Postautor: Invader » czw lis 05, 2020 8:28 pm

Bankowo takie, bo wiem jakie są Twoje ulubione. Nie chce spoilerowac tutaj. :P
Outside the soundness of your mind
Bathing your soul in silver tears
Beneath a blackened summer sky
Praying for time to disappear

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Awatar użytkownika
geri92
-#moonchild
-#moonchild
Posty: 1786
Rejestracja: śr lis 17, 2010 11:47 pm

Re: TOP 50 płyt - geri92

Postautor: geri92 » czw lis 05, 2020 8:53 pm

17. Eric Johnson - Venus Isle (1996)
vi.jpg
Płyta polecona mi w 2012 roku przez mojego nauczyciela gitary. Wtedy Johnsona znałem tylko ze śmiesznego przebrania i fryzury a la Limalh, który wygrywa Cliffs Of Dover. No i byłem sceptyczny. Spodziewałem się kolejnego, nudnego gitarowego wirtuoza, który nie ma światu nic do zaprezentowania poza utworami, które zwykle bywają backingtrackami pod gitarowe orgie, z których finalnie nic nie wynika. Oj bardzo się zdziwiłem. Ta płyta jest przede wszystkim równa. Od początku Johnson wprowadza bardzo przyjemny klimat za pomocą intro Venus Isle - lekki gitarowy blues. Dalej mamy Battle we have z baardzo dobrym solo na końcu. S.R.V. jest poświęcony zmarłemu Stevie Ray Vaughnowi. W tym utworze na drugiej gitarze gra brat zmarłego - Jimmy. Póxniej mamy diament, jakim jest instrumentalny Manhattan. Jednak moim top of the top tej płyty jest jazzowo-instrumentalny utwór Song For Lynette, na którym Johnson gra na fortepianie. Później mamy ciekawey, wręcz popowy When the Sun Meets the Sky i zamknięcie w postaci powtórzenia melodii z intro albumu. Venus reprise zamyka cały album i spina tę muzykę bardzo ładną klamrą. Płyta udowodniła mi, że nawet wirtuoz gitary, może zrobić płytę mocną, ze smakiem, wyczuciem i bez technicznych popisówek. Za to Johnsonowi dziękuję.

Ulubione utwory: Song for Lynette, Battle We Have Won, Manhattan, S.R.V., When the Sun Meets the Sky

16. Bruce Dickinson - The Chemical Wedding (1998)
bruce chemical.jpg
Ostatni album Brucea przed powrotem do Iron Maiden. Nie powiem, że jest to jego top, ale na pewno jest to jego heavy metalowy top. Formuła z Accident została jeszcze bardziej poprawiona, jest mroczniej a w tle przweijają się motywy starożytnej alchemii, symbolizujące transmutacje duszy. Tak twierdził Dickinson i da się tak jakby to słyszeć na albumie. Plus mamy znowu doczyninia z Williamem Blake, który Brucea zawsze fascynował. Na gitary nałożono czasami ciekawe efekty jak flagery, chorusy czy rozmaite pogłosy. To dlatego utwór The Chemical Wedding brzmi tak dobrze. To dlatego mamy takie kapitalne intro w The Alchemist. Warto wspomnieć o mocno obniżonych strojach gitar - jest ciężar i potęga. Nie mam się do czego przyczepić na tym albumie, dla mnie jeden z najlepszych metalowych albumów ever.

Ulubione utwory: wszystkie

15. Dire Straits - Brothers In Arms (1985)
30-lat-temu-ukazal-sie-album-Dire-Straits-Brothers-in-Arms_article.jpg
Jedyny album Dire Straits w moim zestawieniu. Album, który wyszedł w 1985 roku rozsławiony jest przede wszystkim Money For Nothing i teledyskiem, jak na tamte czasy, przełomowym. Był to zresztą pierwszy teleysk, który wyemitowała telewizja MTV Europe. Jak na poprzednich płytach, tak i tutaj, autorem wszystkich utworów jest Mark Knopfler. Płyta jest najbardziej radiową płytą Dire Straits. Oprócz Money For Nothing, do radia nadają się So Far Away, Walk Of Life, czy Your Latest Trick. Ten ostatni zawiera genialne partie saksofonu, grane przez Chrisa White. Na uwagę zasługuje utwór Ride Across The River, który jest bardzo bogaty w ciekawe instrumenty. Faktycznie czuć, jakbyśmy przedzierali się przez jakąś rzekę w nocy, i słuchali wszystkiego, co czai się na brzegu. Na końcu płyty - utwór hymn - tytułowy Brothers in arms. Przyznam, że przez długi czas był to mój ulubiony "trójkowy" utwór na spółkę z High Hopes. Oba są pewnego rodzaju hymnami i wpłynęły na moje postrzeganie muzyki, jeszcze w poprzednim dziesięcioleciu. Warto wspomnieć, że płyta Brothers In Arms, jest często wymieniana razem z Darkside of the moon Pink Floydów, jako jedna z najlepiej wyprodukowanych płyt. Ludzie robią odsłuch sprzętu HI-FI właśnie na tej płycie i wspomnianym przeze mnie utworze Ride Across The River.

Ulubione utwory: Money For Nothing, Your Latest Trick, Ride Across The River, Brothers In Arms
Ostatnio zmieniony czw lis 05, 2020 9:47 pm przez geri92, łącznie zmieniany 1 raz.
Moj solo projekt: https://huffmantree.bandcamp.com/
youtube: https://www.youtube.com/user/AdrianSmithRocks/videos

Awatar użytkownika
Schizoid
-#nomad
-#nomad
Posty: 5566
Rejestracja: śr cze 25, 2014 3:01 pm

Re: TOP 50 płyt - geri92

Postautor: Schizoid » czw lis 05, 2020 8:58 pm

Chemical jest super, lepszy od większości albumów Maiden wydanych po powrocie Bruce'a i Adriana do kapeli.
Obrazek

Zdan
-#nomad
-#nomad
Posty: 5043
Rejestracja: wt sty 29, 2019 12:29 pm

Re: TOP 50 płyt - geri92

Postautor: Zdan » czw lis 05, 2020 9:05 pm

Chemical jest super, lepszy od większości albumów Maiden wydanych po powrocie Bruce'a i Adriana do kapeli.
Absolutna zgoda.

Awatar użytkownika
Vorgel
-#rainmaker
-#rainmaker
Posty: 7329
Rejestracja: śr sty 27, 2016 5:26 pm

Re: TOP 50 płyt - geri92

Postautor: Vorgel » czw lis 05, 2020 9:16 pm

Był to zresztą pierwszy teleysk, który wyemitowała telewizja MTV.
No nie, pierwszy teledysk jaki wyemitowała MTV to Video Killed the Radio Star - The Buggles. Chyba, że chodzi o MTV Europe. To może tak, bo MTV Europe wystartowała w 1987 roku. 6 lat po tym jak rozpoczęła działalność w USA.

O ile Accident of Birth Dickinsona jeszcze mogę posłuchać (Dark Side of Aquarius to bardzo dobry numer), o tyle Chemical Wedding nudzi potwornie. Rozczarował mnie ten album w 1998 roku, a po latach to już w ogóle do solowego Bruce'a nie wracam. Czasem posłucham paru utworów ze Skunkworks i Tattooed Millionaire.
Mustaine jest charakterystyczny, co jest dużym plusem. Taki Chuck Billy to tylko lepszy Hetfield. A sam Hetfield to radiowa wiocha dla gospodyń domowych lepiących pierogi. Mustaine nie ma radiowego głosu, co jak dla mnie nie jest wadą. Ostatecznie jak już lubisz lepić te pierogi, to wybierz raczej ballady Testamentu, nie M***lliki.
KI$$ my sA$$afras
Enslavement = New Freedom, Cowardice = New Bravery, Isolation = New Togetherness. Welcome to the New Normal.
Obrazek

Awatar użytkownika
geri92
-#moonchild
-#moonchild
Posty: 1786
Rejestracja: śr lis 17, 2010 11:47 pm

Re: TOP 50 płyt - geri92

Postautor: geri92 » czw lis 05, 2020 9:47 pm

Był to zresztą pierwszy teleysk, który wyemitowała telewizja MTV.
No nie, pierwszy teledysk jaki wyemitowała MTV to Video Killed the Radio Star - The Buggles. Chyba, że chodzi o MTV Europe. To może tak, bo MTV Europe wystartowała w 1987 roku. 6 lat po tym jak rozpoczęła działalność w USA.
Piosenka charakteryzowała się kontrowersyjnym, jak na tamte czasy, tekstem oraz imponowała nowatorskim teledyskiem. „Money for Nothing” był wideoklipem, który jako pierwszy został wyemitowany przez zaczynającą swą działalność międzynarodową stację telewizyjną MTV Europe 1 sierpnia 1987 roku.
racja, dzięki za sprostowanie. :)
Moj solo projekt: https://huffmantree.bandcamp.com/
youtube: https://www.youtube.com/user/AdrianSmithRocks/videos

Awatar użytkownika
Invader
-#Fallen Angel
-#Fallen Angel
Posty: 18273
Rejestracja: czw mar 02, 2006 12:43 am
Skąd: Scenes From A Cracow

Re: TOP 50 płyt - geri92

Postautor: Invader » czw lis 05, 2020 9:48 pm

Bruce spoko, pamiętam jak kupiłem kasete najpierw, za 4 zł. Bo mnie nie bylo stac. No i Johnson - mój 2 najlepszy jego album, Manhattan zawsze rozwala.
Outside the soundness of your mind
Bathing your soul in silver tears
Beneath a blackened summer sky
Praying for time to disappear

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

pz
-#lord of light
-#lord of light
Posty: 8632
Rejestracja: śr maja 07, 2014 12:56 am

Re: TOP 50 płyt - geri92

Postautor: pz » czw lis 05, 2020 10:50 pm

Mój ulubiony Dire Straits. Jedyny utwór, za którym nie przepadam to Money for Nothing, ale teledysk do niego fajny. Podobnie jak teledysk do Walk of Life. Your Latest Trick - fantastyczny numer.

Plany na 2020: brak

Awatar użytkownika
Vorgel
-#rainmaker
-#rainmaker
Posty: 7329
Rejestracja: śr sty 27, 2016 5:26 pm

Re: TOP 50 płyt - geri92

Postautor: Vorgel » pt lis 06, 2020 10:42 am

Jeśli o Dire Straits chodzi

1. Making Movies
2. Love Over Gold
3. Brothers in Arms. Money 4 Nothing super, zwłaszcza długa wersja z pełnym tekstem. 'That little faggot he's a millionaire' ;) Knopfler się nie cyrtolił :D
Mustaine jest charakterystyczny, co jest dużym plusem. Taki Chuck Billy to tylko lepszy Hetfield. A sam Hetfield to radiowa wiocha dla gospodyń domowych lepiących pierogi. Mustaine nie ma radiowego głosu, co jak dla mnie nie jest wadą. Ostatecznie jak już lubisz lepić te pierogi, to wybierz raczej ballady Testamentu, nie M***lliki.
KI$$ my sA$$afras
Enslavement = New Freedom, Cowardice = New Bravery, Isolation = New Togetherness. Welcome to the New Normal.
Obrazek

Awatar użytkownika
Sardi
-#assassin
-#assassin
Posty: 2356
Rejestracja: sob sty 23, 2016 11:06 pm

Re: TOP 50 płyt - geri92

Postautor: Sardi » pt lis 06, 2020 2:09 pm

Ja za to nie potrafię zrobić topki Dire Straits. Każdy album jest równie bardzo dobry, no może On Every Street ma parę wypełniaczy, ale takie Planet of New Orleans, czy tytułowy to wynagradzają. Najczęściej jednak wracam do Alchemy ;)
raz jadlem z miesem w zakopanym kurwa takie chujowe ze ja pierdole okazalo sie ze byly z watrobka a ja nienawidze watrobki

Awatar użytkownika
Sininenpoika
-#long distance runner
-#long distance runner
Posty: 765
Rejestracja: pn lip 27, 2020 1:58 pm

Re: TOP 50 płyt - geri92

Postautor: Sininenpoika » pt lis 06, 2020 2:24 pm



24. Dream Theater - Awake (1994)

awake.jpg

Trzeba było w końcu wrzucić Dream Theater. Jankesi wraz z wyjącym Kanadyjczykiem odcisneli na moim muzycznym postrzeganiu świata duże piętno. W 2007 roku poznałem The Glass Prison, jednak wtedy była to dla mnie za ciężka muzyka. Wróciłem w 2011 roku przy jakiejś kompilacji ballad na YT. Jednak przełom nastąpił w 2012 roku, kiedy wróciłem do The Glass Prison i poznałęm Octavarium. Tak już poleciało - płyta po płycie latałem do antykwariatu muzycznego i poznawałem coraz to nowsze krążki. Pamiętam, że po Images pojawiło się Awake. Wtedy spodziewałem się rozwinięcia stylu na Images, jednak płyta nie zaskoczyła. Była chłodna i ciężka. Zupełnie tak jak kapitalna okładka. Muzyka mi się nie podobała. Teraz, po latach, kiedy już się osłuchałem z DT, Octavarium nie zachwyca, a 70% twórczości mógłbym z czystym sumieniem wyrzucić z mojej muzycznej pamięci - Awake jawi się jako silny fundament mojego muzycznego gustu. Dojrzałem do tej płyty. I jest dla mnie bardzo ważna.

Ulubione utwory: 6:00, Innocence Faded, Erotomania, Scarred, Space-Dye Vest
Chyba odzywa sie u mnie demencja oczu, bo chyba zamiast 24 pozycji ,widze conajmniej 4 :> :mrgreen: :shock:
Obrazek
REAL GUITARS HAVE WINGS
https://www.facebook.com/SigmaDimension/?ref=page_internal
RICO https://youtu.be/Cina5VcdBeA

Awatar użytkownika
geri92
-#moonchild
-#moonchild
Posty: 1786
Rejestracja: śr lis 17, 2010 11:47 pm

Re: TOP 50 płyt - geri92

Postautor: geri92 » sob lis 07, 2020 1:04 pm

Ja za to nie potrafię zrobić topki Dire Straits. Każdy album jest równie bardzo dobry, no może On Every Street ma parę wypełniaczy, ale takie Planet of New Orleans, czy tytułowy to wynagradzają. Najczęściej jednak wracam do Alchemy ;)
No ja też do Alchemy :) Chciałem Alchemy w ogóle dać w zestawieniu, ale to mają być tylko studyjniaki. On Every Street ma może kilka wypełniaczy, ale tytułowy kosi wszystko. Ja mam problem z Love Over Gold, że 2 pierwsze kawałki na tym albumie to mój top topów Dire Straits. Natomiast pozostałe 3 już mi średnio pasują.
Moj solo projekt: https://huffmantree.bandcamp.com/
youtube: https://www.youtube.com/user/AdrianSmithRocks/videos

Awatar użytkownika
geri92
-#moonchild
-#moonchild
Posty: 1786
Rejestracja: śr lis 17, 2010 11:47 pm

Re: TOP 50 płyt - geri92

Postautor: geri92 » sob lis 07, 2020 1:51 pm

14. Camel - Harbour Of Tears (1996)
camel-harbour-of-tears.jpg
Mój ulubiony album Camela. Zespół już całkowicie porzucił progowe korzenie i skupił się na muzyce artrockowej. „Harbour of Tears” to album koncepcyjny, opowiadający o losach irlandzkich emigrantów, którzy na zawsze rozdzielali się z własnym krajem i rodzinami, wypływając z portu Cóbh Harbour w poszukiwaniu lepszego życia na innych kontynentach. Takimi imigrantami byli równierz przodkowie Andyego. Nic więc dziwnego, że w płytę włożył całe serce. Mamy tu dużo irlandzkich melodii oraz instrumentów. Do tego Andy łka swoją gitarą jak nigdy podczas intro do płyty, gdzie również śpiewa Mae McKenny. Otwierający utwór nazywa się Irish Air i faktycznie, czuć tu ten zapach tego powietrza Irlandii. Ten jeden giratowy bend Andyego Latimera w 1:26 minucie Irish Air Reprise jak dla mnie gniecie wszystko, co grupa zrobiłą w latach 70. Jeden pieprzony bend, a tyle emocji - za to tak uwielbiam Latimera. Oprócz bardzo dobrych klimatycznych kawałków, na płycie znalazł się też wg mnie najlepszy instrumental grupy czyli Coming Of Age. Zamykający płytę The Hour Candle to już hołd dla zmarłego ojca Latimera, co zresztą jest wyszczególnione na płycie. Koncept album idealny? Jak dla mnie tak.

Ulubione utowry: Irish Air, Send Home The Slates, Watching The Bobbins, Coming Of Age, The Hour Candle

13. Iron Maiden - Brave New World (2000)
R-1355871-1281401669.jpeg.jpg
Ta płyta znajduje się w moim top 3 Iron Maiden właściwie od zawsze. Powróc Bruce'a i Adriana wniósł niesamowitą świeżość do zespołu i sprawił, że panowie odżyli po epizodzie z Blazem. Płyta ma 10 utworów i praktycznie żadnego wypełniacza. Praktycznie, bo dla mnie odstaje The Mercenary, ale wiem, że dla niektórych to kozacki kawałek. Oprócz tego mamy Blood Brothers, napakowany celtyckimi melodiami, od którego zaczęła się moja przygoda z Ironami. Dream Of Mirrors, mimo, że utwór pisany typowo pod Blaze (a jeśli wierzyć pewnym plotkom, to także będący jego dziełem), wypada bardzo dobrze. Widać, że formuła zaczęta na The X Factor nadal się sprawdza i powiew świeżości w postaci Brucea i Adriana, tylko ją udoskonalił. O Nomadzie nie ma co wspominać, szkoda, że genialna część instruemntalna jest tak naprawdę "zapożyczona" od innego zespołu. Out Of The Slient Planet to dla mnie niesamowita petarda - zawiera chyba jedno z najlepszych intr zespołu. Szkoda, że grali to tylko kilka razy na żywo. Na końcu płyty - jeden z moich ulubionych kolosów Maiden. Niedoceniany The Thin Line, w którym Dave popisuje się solówkami, a w tle lecą ciężkie riffy. Dla mnie płyta bez skazy, może poza The Mercenary, które zdarza mi się skipować.

Ulubione utwory: The Wicker Man, Brave New World, Blood Brothers, Dream Of Mirrors, Out Of The Slient Planet, The Thin Line Between Love Asd Hate

12. Mike Oldfield - Voyager (1996)
R-6275137-1430409257-3600.jpeg.jpg
Jak już pewnie zauważyliście, od zawsze mam ciągoty do irlandzkich, celtyckich, szkockich melodii. The Voyager to płyta, na której Mike Oldfield zebrał stare, ludowe utwory i zaaranżował je po swojemu. Dołożył do tego kilka swoich utworów w celtyckich klimatach i stworzył album hołd dla tego typu muzyki. Jest to muzyka uspokajająca, przenosząca mnie gdzieś w inne światy. Mike początkowo chciał, by była całkowicie akustyczna, jednak córka własciciela wytwórni Warner nalegąła na inne instrumenty, więc Mike dołożył cały swój klawiszowo-gitarowy arsenał. Jeśli chodzi o autorskie utwory - dla mnie na płycie wyróżnia się Wild Goose Flaps Its Wings - gdzie Oldield wprowadza nas w melancholijny nastrój delikatnymi klawiszami, a wybudza z niego krzykliwą, rzężącą gitarą. Dla mnie kapitalne. Album jest ze mną od 2009 roku i nadal pozostaje w moim topie. Po raz kolejny - dziękuję Mike.

Ulubione utwory: The Song of the Sun, The Hero, The Voyager, Wild Goose Flaps Its Wings
Moj solo projekt: https://huffmantree.bandcamp.com/
youtube: https://www.youtube.com/user/AdrianSmithRocks/videos

Awatar użytkownika
Sininenpoika
-#long distance runner
-#long distance runner
Posty: 765
Rejestracja: pn lip 27, 2020 1:58 pm

Re: TOP 50 płyt - geri92

Postautor: Sininenpoika » sob lis 07, 2020 1:58 pm

Super 3 płyty, ten album Mike'a akurat mam w swoim posiadaniu.,

Invader
Obrazek
REAL GUITARS HAVE WINGS
https://www.facebook.com/SigmaDimension/?ref=page_internal
RICO https://youtu.be/Cina5VcdBeA

Awatar użytkownika
Schizoid
-#nomad
-#nomad
Posty: 5566
Rejestracja: śr cze 25, 2014 3:01 pm

Re: TOP 50 płyt - geri92

Postautor: Schizoid » sob lis 07, 2020 2:03 pm

BNW to kolejny album IM, na którym deep cuty biją na głowę hity. Out Of The Silent Planet do dziś brzmi niesamowicie świeżo, Dream Of Mirrors to jeden z lepszych kolosów "nowego" Maiden, a koncertowo The Mercenary kopie należycie.
Obrazek

Awatar użytkownika
Vorgel
-#rainmaker
-#rainmaker
Posty: 7329
Rejestracja: śr sty 27, 2016 5:26 pm

Re: TOP 50 płyt - geri92

Postautor: Vorgel » sob lis 07, 2020 2:14 pm

Brave New World było chyba moim największym płytowym rozczarowaniem. W tamtym czasie cieszyłem się, że wraca Bruce, że wraca Adrian, miałem bilet na koncert w Spodku. Tymczasem album okazał się absolutnie nudnym i pretensjonalnym klocem, którego nie ratują nawet dobre utwory jak The Wicker Man czy Blood Brothers. Koncert z roku 2000 wspominam jako fantastyczny, a płyta nie rusza mnie w ogóle.

PS. W Blood Brothers jest o ile pamiętam angielski folk, trochę pod Jethro Tull, nie celtycki.
Mustaine jest charakterystyczny, co jest dużym plusem. Taki Chuck Billy to tylko lepszy Hetfield. A sam Hetfield to radiowa wiocha dla gospodyń domowych lepiących pierogi. Mustaine nie ma radiowego głosu, co jak dla mnie nie jest wadą. Ostatecznie jak już lubisz lepić te pierogi, to wybierz raczej ballady Testamentu, nie M***lliki.
KI$$ my sA$$afras
Enslavement = New Freedom, Cowardice = New Bravery, Isolation = New Togetherness. Welcome to the New Normal.
Obrazek


Wróć do „Ankiety”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości