24/02/2006 - Deep Purple - Katowice @ Spodek

Archiwalny dział o koncertach, imprezach, zlotach

Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM

MaYeR
-#Trooper
-#Trooper
Posty: 485
Rejestracja: pn mar 31, 2003 12:55 pm
Skąd: Lublin

Re: 24/02/2006 - Deep Purple - Katowice @ Spodek

Post autor: MaYeR »

Little Moonchild pisze:
Cymor pisze:Z niejasnych przyczyn pod hotelem jakis koles podszedl do mnie i Bidda zapytal co sie dzieje, po czym stwierdzil "deep purple ? to pohukujmy: hu hu hu hu" i zaczol udawac sowe, zarowno dzwiekowo jak i machajac rekami idac srodkiem ulicy. Nie byl pijany.
kurde,za mną na płycie stał taki gostek,który po każdym tekście Gillana gromkim głosem wykrzykiwał coś w rodzaju "HAHAHUHUH",więc ja nie wiem,może to sekta jakaś??hihihi :wink: :D
Nie sekta a Panoramix :)
Awatar użytkownika
Sabbath
-#Charlotte
-#Charlotte
Posty: 9
Rejestracja: ndz kwie 13, 2003 8:12 pm
Skąd: Aston

Re: 24/02/2006 - Deep Purple - Katowice @ Spodek

Post autor: Sabbath »

Purple w Spodku - moja relacja

Był to mój drugi koncert Deep Purple – pierwszy, w Warszawie na Stadionie Legii, zrobił na mnie wrażenie ogromne i znaczył także bardzo wiele… Deep Purple – największa legenda w długiej historii rocka. Warszawski koncert był najlepszym w moim życiu – aż do 24 lutego 2006;) ale nie uprzedzajmy faktów…
Oczekiwanie na wyjazd trwało kilka miesięcy – o koncercie było wiadomo chyba jeszcze przed wydaniem Rapture of the Deep. Podróż pięcioosobową grupą z Radomia upłynęła nam w bardzo wesołej, miłej i purpurowej atmosferze;) pierwsze moje zaskoczenie miało miejsce tuż przed wyjazdem – był nim facet w średnim wieku, który miał nas do Katowic zawieźć wynajętym busem. Gdy na jego pytanie, na jaki koncert się wybieramy, odpowiedziałem, że na Deep Purple, na początku nie chciał mi uwierzyć;) po czy stwierdził, że takie koncerty powinny być reklamowane o wiele lepiej… i gdyby wiedział o nim wcześniej to sam by się wybrał ze znajomymi i musielibyśmy szukać innego transportu;). Muzyka łączy pokolenia;)

Sam Spodek, w którym byłem szczerze mówiąc pierwszy raz, wielkiego wrażenie z zewnątrz nie zrobił (w kwestii wielkości, bo kształt jednak ma w sobie cos niezwykłego:)). Moje odczucia co od niego zmieniły się jednak tuż po wejściu… weszliśmy jako jedni z pierwszych ponieważ przyjechaliśmy sporo przed czasem otwarcia bram, trochę postoju w kolejce, potem wizyta w szatni (w której facet kasę trochę zdzierał tak nawiasem), jakieś pół godzinki w kolejce do wejścia na płytę (warto wspomnieć o bardzo rozgarniętym panu ochroniarzu – gdy pokazałem mu bilet (z Eventimu) zapytał co to jest;) po mojej szczerej odpowiedzi, że pokazany mu przedmiot jest biletem, niepewnie wpuścił mnie do środka;) swoją drogą pierwszy i ostatni raz kupiłem bilety w sklepie – są po prostu brzydkie, takie duże paragony i nic ponadto… bez porównania do pięknie drukowanych biletów z neta, które już same w sobie są często małymi dziełami sztuki;) gdyby nie to, że mogłem włożyć razem z nim do ramki kostkę Rogera Glovera wyglądałby na półce naprawdę niezbyt okazale;)). Tyle tytułem wstępu;).

Szybkie kroki skierowane pod scenę i miejsce w trzecim rzędzie naprzeciwko sprzętu Glovera – nie jest źle, a potem będzie jeszcze lepiej;). Sam wygląd sceny robił na pewno o wiele większe wrażenie niż podczas trasy Bananas – telebimy po obu stronach dużej sceny, diodowe ekrany z tyłu po prawej i lewej stornie, ogromna ilość świateł – wszystko to zapowiadało ciekawe wrażenia wizualne. Po godzinie oczekiwania, około 20, gasną światła i na scenę wchodzą starsi panowie z SBB;). Legenda polskiego rocka promuje właśnie płytę New Century, tak więc mieliśmy okazję usłyszeć zarówno stare jak i nowe numery. Nie było ich dużo, choć koncert trwał około 40 minut. Mnie osobiście występ się podobał, nie był może rozkręcający (nawet nie może tylko na pewno), ale do posłuchania bardzo przyjemny, choć muzyka SBB w odbiorze łatwa nie jest. Ciekawe brzmienie basu Skrzeka, jego głos, sola Apostolisa, na koniec utwór zagrany na dwie perkusje – moim zdaniem wystąpienie raczej nie wspaniałe, ale udane i dosyć ciekawe. Bardzo ładny gest zadedykowania pierwszego numeru „gołębiarzom”… panowie schodzą ze sceny i rozpoczyna się gorączkowe oczekiwanie na gwiazdę wieczoru. Z każdą chwilą coraz bardziej nieznośne…

O 21 wypełniony po brzegi Spodek ogarnia ciemność. Na telebimach po obu stronach sceny widzimy muzyków, którzy po kolei wychodzą z wielkiej skrzyni i udają się na scenę – bardzo sympatyczne;). Po chwili ciszę przerywa potężne brzmienie perkusji Iana Paice’a – rozbłysk wszystkich świateł i możemy podziwiać Deep Purple na scenie w pełnej okazałości. Początek bardzo dynamiczny – Pictures of Home, z legendarnej płyty Machinehead. I tu zaczyna się szaleństwo;) Jakość dźwięku mnie zaskoczyła – nie spodziewałem się, że w miejscu, w którym stałem będzie tak dobrze – każdy instrument doskonale słyszalny, najbardziej oczywiście bas Glovera, który brzmiał naprawdę pięknie. Od razu zaczęły się także moje próby dostania się do barierki, które dosyć szybko zakończyły się sukcesem i mogłem podziwiać występ muzyków z odległości 3,4 metrów. Niesamowite. Następnie czas na nowość – Things I Never Said. Po pierwszym szaleństwie związanym z wejściem muzyków na scenę można było trochę ochłonąć i przyjrzeć się każdemu z nich. Gillan – w czarnych spodniach i koszuli, standardowo z gołymi stopami, jego twarz nieco się zestarzała od ostatniego razu, ale głos ciągle pozostaje ten sam, charakterystyczny i piękny – nie przeszkadzało mu zbytnio lekkie przeziębienie, choć był może delikatnie przytłumiony. Morse – wiecznie uśmiechnięty, perfekcyjny w każdym calu, szalał na scenie – widać było, że był w wyśmienitym humorze. Podobnie Glover – stał dokładnie na przeciwko mnie, bardzo energiczny i szczęśliwy. Na środku sceny na podwyższeniu za swoim zestawem perkusyjnym Ian Paice – a po jego prawej stronie otoczony ze wszystkich stron klawiszami, następca wielkiego Jona Lorda – Don Airey. 5 indywidualności, doskonałych muzyków i porywających publiczność showmanów – spójrzmy prawdzie w oczy, takich ludzi MTV nie wyprodukuje nigdy, mimo największych starań;).
Jako trzeci poleciał Wrong Man – drugi kawałek tego koncertu z nowej płyty. Swoją drogą utwory z Rapture of the Deep wypadły fenomenalnie – na płycie brzmią naprawdę dobrze, ale na koncercie wypadają po prostu fantastycznie… Na szczęście panowie zaserwują nam ich tego wieczoru jeszcze całkiem sporo;).
Dalej jeden z wielu popisów Morse’a tego wieczoru – Ted The Mechanic z Parpendicular! Zagrany z wielką energia i radością, cholernie cieszę się, że mogłem usłyszeć ten numer na żywo – dynamit. Piękne brzmienie gitary grało tu bez wątpienia główną rolę.
Kolejny numer to przedstawiciel Deep Purple In Rock - Living Wreck. Wrażenie robiły przede wszystkim wstawki Dona na Hammondach – trudne do opisania, ale kto słyszał ten pewnie wie, o co mi chodzi;).
Następny – tytułowy numer z Rapture… kompozycja ciekawa, szczególne brawa za orientalny motyw przewodni, utwór wymiatający, świeży, ciekawie zaśpiewany przez Gillana, nie wyobrażam sobie nikogo innego w tej roli.
Before Time Began – dalej Rapture. Niezwykły klimat tego zróżnicowanego numeru udzielił się chyba wszystkim. Rozbujana, delikatna, niepokojąca zwrotka z piękna melodią… cykl przejść i uderzenie refrenu – potem znowu uspokojenie…
… i Mary Long! Stary, dobry, purpurowy klasyk ruszył chyba całym Spodkiem. Oj bardzo ciężko było ustać w miejscu. Jeden z tych kawałków, który nie starzeje się nigdy.
I przyszedł czas na najbardziej refleksyjny i magiczny moment koncertu – swoje kilka minut dostaje na solowy popis Steve. Zaczyna od przepięknej gitarowej ballady z Bananas – Contact Lost. Napisany dla uczczenia pamięci ludzi, którzy zginęli w katastrofie promu Columbia utwór Gillan dedykuje ofiarom katastrofy w Katowicach… Piękny gest. Po chwili aplauzu w całym Spodku zalega cisza. Kilka tysięcy ludzi w milczeniu i skupieniu słucha cudownych dźwięków płynących spod palców Morse’a, na tle delikatnego podkładu klawiszy… Wykonanie Contact Lost tego wieczoru po prostu mnie zmiażdżyło. Ogromne brawa Steve. Po kilku chwilach zostaje on na scenie sam i kontynuuje swój popis. Trochę zmysłowej gry z użyciem potencjometru przeradza się w przegląd rockowych riffów;) warto wspomnieć, że mieliśmy okazję usłyszeć np. fragment Stairway To Heaven – rozkręcające się solo po chwili przechodzi w Well Dressed Gitar, co samo w sobie zaskoczeniem nie było. Ale wykonanie utworu to już zupełnie inna bajka;) Niezwykle szybka, powiewająca muzyką klasyczną gra Steve’a, przeplatana fortepianowymi wariacjami Dona – miód.
I bez chwili wytchnienia kolejny klasyk – Lazy. Wykonanie bardzo instrumentalne – Gillan nie miał wiele do śpiewania, lecz uraczył nas solem na harmonijce ustnej. Po rozskakanym, rock’n’rollowym numerze na scenie pozostaje tylko Don…
I tu jakby kończy się pierwsza cześć koncertu – koncertu Rapture of the Deep. Bo od tego momentu grane będą praktycznie tylko stalowe hity.
Wędrówka przez historię hard rocka poprzedzona jest solowym popisem Dona na klawiszach – popisem naprawdę robiącym wrażenie. Co prawda był on bardzo podobny do tego w Warszawie, ale nie ujmuje to chyba nic z jego geniuszu… I tak usłyszeliśmy fragmenty Chopina, Mazurka Dąbrowskiego odśpiewanego przez publiczność zebraną w Spodku, wariacje z użyciem syntezatora, temat główny z Gwiezdnych Wojen;) a na zakończenie…
… potężnie dźwięku Hammonda układają się we wstęp do Perfect Strangers! Klasyk z czasów Ritchiego Blackmora wstrząsnął całym Spodkiem – aż ciarki przeszły po plecach.
Następnie krótka przerwa w historii na Kiss Tomorrow Good Bye - warto wspomnieć o śmiesznej sytuacji powstałej przed zagraniem tego tworu – gdy Gillan krótko opowiadał o czym jest ten numer a zapytana o jego tytuł publiczność krzyczała… Smoke on the Water;) jeszcze nie czas….
A potem już tylko szaleństwo przy klasyce – Space Truckin’! Przyznam, że bardzo martwiłem się o to, w jakim stanie będzie moje gardło kolejnego dnia;) czad, czad i jeszcze raz czad! Energia w czystej postaci wypływała na nas ze sceny… Muzycy szaleli, biegali po scenie, widząc to, co się dzieje niemożliwe się wydaje, że oni mają już prawie po 60 lat! 38 lat na scenie… jednym słowem fenomen.
I Highway Star. Atmosfera zrobiła się jeszcze bardziej gorąca niż na Space Truckin’! Nie widziałem nikogo obok siebie, kto nie śpiewałby tego numeru razem z Gillanem;)
Następnie Steve robi krótki przerywnik w postaci country na gitarze;) lecz gdy zaczynamy bić mu brawo ucisza nas. Widzę uśmiech na jego ustach i nie mam wątpliwości co do tego jakie dźwięki za chwilę wstrząsną całą publiką zgromadzona w Katowicach.
Smoke on The Water! Chwila, na którą czekał chyba każdy. Hymn rocka na żywo – tutaj szaleństwo sięgnęło zenitu. Utwór nie wymaga chyba żadnego komentarza – każdy zainteresowany wie co się dzieje, kiedy na scenie Purple grają Smoke on the Water;).
Po zakończeniu Gillan żegna się i cały zespół schodzi ze sceny. Lecz publiczność daje z siebie wszystko. Skandowane ‘Deep Purple!’ i śpiewane przez tysiące ludzi Black Night szybko zmusiły artystów do ponownego wyjścia na scenę.
Bis zaczęli od wielkiego Hush. Idealny numer do zagrania po Smoke;) bardzo stary hicior świeżo zagrany przez Morse’a.
Następnie ostatni numer całego wieczoru – Black Night. Bez tego nie mogło się obejść. Cały utwór zabrzmiał potężnie, chóralnie odśpiewany przez cały Katowicki Spodek. Jeszcze chwila na rzucanie kostek, pałeczek, zespół żegna się z publicznością… i koniec.

Koncert zrobił wrażenie kolosalne. O dźwięku, który z mojego miejsca był zadziwiająco dobry już pisałem, muzycy prezentowali się wyśmienicie, tryskali świeżością i radością grania, pokazali wielką klasę i udowodnili, że są najlepsi na świecie… Widać, że muzyka jest całym ich życiem – grają trasę nie po to, żeby zarobić jeszcze kilka milionów dolarów, ale z samej radości grania, z miłości do publiki i tego, co robią. Koncert był także pięknym spektaklem – bez przerwy pracowały wielkie telebimy po obu stronach sceny umożliwiając zobaczenie wszystkiego, co się na niej działo nawet tym fanom, którzy znajdowali się w najdalszych sektorach. Na diodowych ekranach wyświetlane były klimatyczne animacje, do tego setki różnokolorowych świateł dodawały koncertowi dynamizmu… majstersztyk. Piękne było także to, że na koncercie można było zobaczyć ludzi w wieku od kilkunastu do nawet 60 lat. Kilka pokoleń wielbicieli ponadczasowej muzyki spotkało się w jednym miejscu żeby świętować wizytę największej legendy rocka w Polsce. Pozostaje nam teraz tylko czekać na kolejną okazję zobaczenia Deep Purple na żywo… kto wie, może z kolejne 2 lata?.

„You are unbelievable, thank You!” – Ian Gillan;)

Na zakończenie – pełna setlista:

1. Pictures of Home
2. Things I Never Said
3. Wrong Man
4. Ted the Mechanic
5. Living Wreck
6. Rapture of the Deep
7. Before Time Began
8. Contact Lost
9. Well-Dressed Guitar
10. Lazy
11. Keyboard Solo
12. Perfect Strangers
13. Kiss Tommorow Goodbye
14. Space Truckin
15. Highway Star
16. Smoke on The Water
-------------------------------
17. Hush
18. Black Night
Oh well, wherever, wherever you are Iron Maiden's gonna get you, no matter how far...
Szymon
-#Weekend Warrior
-#Weekend Warrior
Posty: 2597
Rejestracja: pn mar 31, 2003 7:33 pm
Skąd: Lunteren, NL

Re: 24/02/2006 - Deep Purple - Katowice @ Spodek

Post autor: Szymon »

Sabbath pisze:w szatni (w której facet kasę trochę zdzierał tak nawiasem)
yyy 2 zeta - to chyba nie tak duzo. Co prawda nie omieszkalem po sukcesie z zakupem biletu negocjowac ceny szatni, ale jednak 2 zlote zostawilem :)
Sabbath pisze: Na telebimach po obu stronach sceny...
A moze metalmind wyda DVD....?? :lol:
Fear
-#Assassin
-#Assassin
Posty: 2221
Rejestracja: pn lip 04, 2005 10:28 pm
Skąd: Czeladź Główna

Re: 24/02/2006 - Deep Purple - Katowice @ Spodek

Post autor: Fear »

Szymon pisze:No wiem wiem, chcesz moj autograf :wink: :P
Yyy...Jakby to "powiedzieć":NIE! :lol:
Szymon pisze:yyy 2 zeta - to chyba nie tak duzo. Co prawda nie omieszkalem po sukcesie z zakupem biletu negocjowac ceny szatni, ale jednak 2 zlote zostawilem
Jak wszedłem na teren spodka, to dopiero wtedy się skapnałem, że nie mam kasy na szatnię i musiałem pożyczyć :lol: Jakieś dobre małżeństwo mi dało kasę;] Niezłe jaja :wink:
iron84
-#Ancient mariner
-#Ancient mariner
Posty: 623
Rejestracja: pn wrz 08, 2003 1:42 pm
Skąd: ******

Re: 24/02/2006 - Deep Purple - Katowice @ Spodek

Post autor: iron84 »

Żelazny pisze:
iron84 pisze:To kiedy sie ustawiamy na to piwko ?
Jeszcze nie wiem kiedy dostanę boota;) Ale sądzę że w połowie marca powinienem mieć:]
OK. Czekam niecierpliwie :P :twisted:
Awatar użytkownika
Metalophil
-#Moonchild
-#Moonchild
Posty: 1915
Rejestracja: pn cze 30, 2003 10:21 am
Skąd: Lublin

Re: 24/02/2006 - Deep Purple - Katowice @ Spodek

Post autor: Metalophil »

niech ktoś rzuci jakiś filmik z koncertu :P
Awatar użytkownika
Sabbath
-#Charlotte
-#Charlotte
Posty: 9
Rejestracja: ndz kwie 13, 2003 8:12 pm
Skąd: Aston

Re: 24/02/2006 - Deep Purple - Katowice @ Spodek

Post autor: Sabbath »

Szymon pisze:
Sabbath pisze:w szatni (w której facet kasę trochę zdzierał tak nawiasem)
yyy 2 zeta - to chyba nie tak duzo. Co prawda nie omieszkalem po sukcesie z zakupem biletu negocjowac ceny szatni, ale jednak 2 zlote zostawilem :)
hehe no 2 zł, ale np jak chciałem zostawić i kurtke i sweter na jednym numerku to musiałem zapłacic już 4;)

A tak swoją drogą płacąc 130 zł za bilet mogłem oczekiwać np szatni za darmo - no ale pewnie się czepiam;)
Oh well, wherever, wherever you are Iron Maiden's gonna get you, no matter how far...
Awatar użytkownika
WICKER MAN
-#Rainmaker
-#Rainmaker
Posty: 6594
Rejestracja: pn mar 31, 2003 3:35 pm
Skąd: Warszawa

Re: 24/02/2006 - Deep Purple - Katowice @ Spodek

Post autor: WICKER MAN »

Awatar użytkownika
Tomek(JMM)
-#Clairvoyant
-#Clairvoyant
Posty: 1435
Rejestracja: pt paź 22, 2004 8:47 pm
Skąd: Łódź

Re: 24/02/2006 - Deep Purple - Katowice @ Spodek

Post autor: Tomek(JMM) »

No to macie fragment nakręcony cyfrówką:
http://s60.yousendit.com/d.aspx?id=0F2R ... CCQD2916CT
S1MON
-#Nomad
-#Nomad
Posty: 5214
Rejestracja: pt sie 20, 2004 11:12 pm
Skąd: South Park

Re: 24/02/2006 - Deep Purple - Katowice @ Spodek

Post autor: S1MON »

I wanna mooooooore :!: :D
iron84
-#Ancient mariner
-#Ancient mariner
Posty: 623
Rejestracja: pn wrz 08, 2003 1:42 pm
Skąd: ******

Re: 24/02/2006 - Deep Purple - Katowice @ Spodek

Post autor: iron84 »

JMM pisze:No to macie fragment nakręcony cyfrówką:
http://s60.yousendit.com/d.aspx?id=0F2R ... CCQD2916CT
Bedzie tego wiecej ?



PS http://img503.imageshack.us/img503/7150/morse23dw.jpg

Biddaf pochwalilbys sie fotkami :P
Awatar użytkownika
ironBIDDAF
-#Trooper
-#Trooper
Posty: 375
Rejestracja: pn mar 31, 2003 3:06 pm
Skąd: Nekropolia

Re: 24/02/2006 - Deep Purple - Katowice @ Spodek

Post autor: ironBIDDAF »

O cholera!!!! skad dorwałes to zdjecie?!?!? NAwet ja go nie mam :D

Niestety z innymi ziomkami nie udało sie jakos zrobic zdjecia.
Awatar użytkownika
Tomek(JMM)
-#Clairvoyant
-#Clairvoyant
Posty: 1435
Rejestracja: pt paź 22, 2004 8:47 pm
Skąd: Łódź

Re: 24/02/2006 - Deep Purple - Katowice @ Spodek

Post autor: Tomek(JMM) »

Mam jeszcze krótkie fragmenty ze Smoke On The Water i Perfect Strangers, i jak tylko to zmontuje to wrzucę.
iron84
-#Ancient mariner
-#Ancient mariner
Posty: 623
Rejestracja: pn wrz 08, 2003 1:42 pm
Skąd: ******

Re: 24/02/2006 - Deep Purple - Katowice @ Spodek

Post autor: iron84 »

ironBIDDAF pisze:O cholera!!!! skad dorwałes to zdjecie?!?!? NAwet ja go nie mam :D
Sie gra - sie ma :P
Awatar użytkownika
Diabeł
-#Invader
-#Invader
Posty: 202
Rejestracja: sob paź 04, 2003 11:10 pm
Skąd: Kraków

Re: 24/02/2006 - Deep Purple - Katowice @ Spodek

Post autor: Diabeł »

coś Smokea nie mogę zassać :evil:
Up The irons
Fear
-#Assassin
-#Assassin
Posty: 2221
Rejestracja: pn lip 04, 2005 10:28 pm
Skąd: Czeladź Główna

Re: 24/02/2006 - Deep Purple - Katowice @ Spodek

Post autor: Fear »

Ja tak samo.Coś jest nie tak z tym plikiem?
Matek
-#Nomad
-#Nomad
Posty: 5477
Rejestracja: pn maja 02, 2005 3:17 pm

Re: 24/02/2006 - Deep Purple - Katowice @ Spodek

Post autor: Matek »

wszystko ok :mrgreen:
Fear
-#Assassin
-#Assassin
Posty: 2221
Rejestracja: pn lip 04, 2005 10:28 pm
Skąd: Czeladź Główna

Re: 24/02/2006 - Deep Purple - Katowice @ Spodek

Post autor: Fear »

Ale dalej nie można go zassać :cry:
S1MON
-#Nomad
-#Nomad
Posty: 5214
Rejestracja: pt sie 20, 2004 11:12 pm
Skąd: South Park

Re: 24/02/2006 - Deep Purple - Katowice @ Spodek

Post autor: S1MON »

mi zas Don nie poszedl...a smoke jest
ODPOWIEDZ