Wirtuozi Gitary. Technika Vs. Klimat

Dyskusje o innych zespołach i albumach

Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM

co?

Technika
3
8%
Klimat
22
61%
Szajba, przestań bawić się w Nomada :B
11
31%
 
Liczba głosów: 36

Awatar użytkownika
Szajba
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 9895
Rejestracja: sob gru 24, 2005 1:22 pm
Skąd: Metropolia Czeladzka

Re: Wirtuozi Gitary. Technika Vs. Klimat

Post autor: Szajba »

Wrath pisze:nie, obój kurna
obój ? nie no spoko, kazdy lubi o lubi :beer a widziales co robili z obojem w American Pie 4 ? :B
już nie mam tu najwięcej postów :roll: :evil:
Wrath
-#Lord of the flies
-#Lord of the flies
Posty: 3569
Rejestracja: pt wrz 09, 2005 4:57 pm
Skąd: Kraków

Re: Wirtuozi Gitary. Technika Vs. Klimat

Post autor: Wrath »

Szajba pisze:a widziales co robili z obojem w American Pie 4 ?
jasne, ze widzialem, myślisz, ze dlaczego aż tak go lubię? :lol:
ok, eot no, to żeś Ty offtopowicz nie znaczy ze ja tez musze nim byc ;p
Davenport

Re: Wirtuozi Gitary. Technika Vs. Klimat

Post autor: Davenport »

ja tam się nie zachwycam grą, a muzyką... jeżeli jest solo fajne, to nie powiem 'o q2, ale on zapiernikowywuje' tylko 'ale fajnie to brzmi'... hm... może dlatego, że wolę sola bazujące na brzmieniu gitary, a nie na wypluwaniu po kolei nutek... dlatego dla mnie lepsze sola są w Saxon niż w np. Dream Therater...
<-GOTHMOG_666->
-#Wrathchild
-#Wrathchild
Posty: 87
Rejestracja: ndz lip 06, 2003 3:19 pm
Skąd: Oborniki Śl. - podwrocławskie zadupie

Re: Wirtuozi Gitary. Technika Vs. Klimat

Post autor: <-GOTHMOG_666-> »

Davenport pisze:ja tam się nie zachwycam grą, a muzyką... jeżeli jest solo fajne, to nie powiem 'o q2, ale on zapiernikowywuje' tylko 'ale fajnie to brzmi'... hm... może dlatego, że wolę sola bazujące na brzmieniu gitary, a nie na wypluwaniu po kolei nutek... dlatego dla mnie lepsze sola są w Saxon niż w np. Dream Therater...
Dokładnie. Mnie np. niszczy solówka z "Voyage 34: part I" Porcupine'ów - zero popisówki, jedynie proste zagrywki na podciąganie strun - generalnie żaden początkujący gitarzysta nie miałby problemów z jej opanowaniem, a mimo to urywa łeb przy każdym przesłuchaniu. Tak samo np pierwsza lepsza solówka Gilmoura. Owszem fajnie jak ktoś potrafi się popisać umiejętnościami, ale co z tego jeśli robi to totalnie bez głowy, a jedynie wyrzuca z gitary kolejne dźwięki. Dlatego np w IM najbardziej lubię solówki Adriana, bo jemu najlepiej wychodzi łączenie technicznych umiejętności z tworzeniem klimatycznych i pomysłowych zagrywek.
Awatar użytkownika
M@ti
-#Rainmaker
-#Rainmaker
Posty: 6375
Rejestracja: sob lis 26, 2005 9:51 pm
Skąd: z Norwegii

Re: Wirtuozi Gitary. Technika Vs. Klimat

Post autor: M@ti »

IMO klimat jest ważniejszy. Dla mnie w ogóle w muzyce najbardziej liczy się klimat. Nie wszyscy gitarzyści potrafią zagrać klimatycznie, z feelingiem i wcale nie muszą zapieprzać jak Vai czy Malmsteen.
Awatar użytkownika
slayer
-#Rainmaker
-#Rainmaker
Posty: 6853
Rejestracja: pt kwie 04, 2003 9:03 pm

Re: Wirtuozi Gitary. Technika Vs. Klimat

Post autor: slayer »

solowka musi wspolgrac z caloscia, czasem i popisowa moze wyjsc fajnie. Ale generalnie tu chodzi o klimat o jakas plynnosc - jednosc. Nie musi byc hipertechniczny speed aby bylo mistrzostwo swiata.
Jazz is not dead, it just smells funny.
Awatar użytkownika
mimski
-#Assassin
-#Assassin
Posty: 2087
Rejestracja: ndz wrz 07, 2003 3:23 pm
Skąd: Falubazy

Re: Wirtuozi Gitary. Technika Vs. Klimat

Post autor: mimski »

Widzę jestem w zdecydowanej mniejszości. :) Co mnie cieszy :wink:
To nie demokracja, ale własność prywatna, produkcja i dobrowolna wymiana są źródłem dobrobytu.
Awatar użytkownika
slayer
-#Rainmaker
-#Rainmaker
Posty: 6853
Rejestracja: pt kwie 04, 2003 9:03 pm

Re: Wirtuozi Gitary. Technika Vs. Klimat

Post autor: slayer »

oczywiscie zaglosowalem na Szajba, przestań bawić się w Nomada :B
;)
Jazz is not dead, it just smells funny.
Zygmunt
-#Trooper
-#Trooper
Posty: 404
Rejestracja: sob lip 08, 2006 1:24 pm

Re: Wirtuozi Gitary. Technika Vs. Klimat

Post autor: Zygmunt »

Klimat jest zdecydowanie ważniejszy. Można grać super dokładnie i technicznie i nic poza tym. Ważniejsza jest melodia, moim zdaniem. Sama wirtuozeria, szybkość, dokładność na mnie nie działa. W solówce musi być to coś, żebym się nią zachwycał.
Copycat
-#Clairvoyant
-#Clairvoyant
Posty: 1157
Rejestracja: pn cze 20, 2005 6:55 pm
Skąd: Kazimierz Dolny

Re: Wirtuozi Gitary. Technika Vs. Klimat

Post autor: Copycat »

Ale temat.. tak jak by się nie dało mieć jednego i drugiego.
Awatar użytkownika
Abstract
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4423
Rejestracja: pt cze 03, 2005 10:16 am
Skąd: Sosnowiec

Re: Wirtuozi Gitary. Technika Vs. Klimat

Post autor: Abstract »

Dla mnie zdecydowanie klimat. Napewno technika jest istotna ,jednak jeżeli gitarzysta nie ma "tego czeegoś" to choćby nie wiadomo jakim by nie był świetny technicznie to nie stworzy tej atmosfery.
Artur
-#Nomad
-#Nomad
Posty: 5547
Rejestracja: wt wrz 06, 2005 4:37 pm
Skąd: Siem-ce Śl./Kraków

Re: Wirtuozi Gitary. Technika Vs. Klimat

Post autor: Artur »

U mnie to różnie. Wymiatacze też potrafią stworzyć klimat, czasem lepszy niż ci teoretycznie spece od niego.
Ale dla mnie muzyka to przede wszystkim emocje, dlatego nieważne czy solo jest grane z prędkością światła, czy z prędkością chodu żółwia, byleby było w nim to "coś" ;)
Aczkolwiek pewnie więcej emocji potrafią wytworzyć właśnie ci spece od takich leniwych gitarowych dźwięków.

Na pewno nie słucham muzyki dla samej gitary, dlatego Satriani czy Vai to nie dla mnie. Tak więc jeśli chodzi o takich techników to raczej nie moja bajka. No ale jeśli mówimy o ludziach pokroju Alexa Skolnicka, Kirka Hammeta, Dimebaga, Chucka Schuldinera czy Jeffa Watersa jak słusznie mimski wspomniał albo Marty Friedmana to inna śpiewka jest, bo akurat tych panów to ja uwielbiam. Mógłbym jeszcze w sumie do tej kategorii zaliczyć Jamesa Murphy'ego, Jeffa Loomisa, może nawet Adriana Smitha (choć on też czasem woli takie wolniejsze partie grać jak mi się wydaje, dlatego on to tak może pośrodku stoi). Tak więc muszę przyznać, że lubię gości, którzy, mówiąc kolokwialnie, "popisują się" (nie lubię tego wyrażenia ;) ) czasem swoimi umiejętnościami. Tym bardziej, że dla mnie akurat w heavy czy thrash metalu solówki są nieodłączną częścią tej muzyki, lubię w niej po prostu to wirtuozerstwo, ekwilibrystykę gitarową, a akurat nietrudno zauważyć, że wymienieni przeze mnie panowie właśnie w kapelach z kręgu takich muzy grają/grali. No i Petrucciego też lubię, no ;)

Ale tę "drugą kategorię" też naprawdę bardzo lubię. Takie piękne wolne i leniwe dźwięki potrafią oddać całą dramaturgię danego utworu, wszystkie zawarte w nim emocje. David Gilmour jest dla mnie do dzisiaj największym atutem Pink Floyd, podobnie jak Steve Rothery w Marillion. Adam Jones w Tool to też raczej gościu, który stawia na "klymat" niż techniczne popisy, a jego grę uwielbiam. Wymieniony Frusciante też potrafi mnie oczarować swoją grą (choćby partie w "Scar Tissue"). Brian May to też bardzo zacny gitarnik, Jimmy Page oczywiście. Albo jeszcze Chris De Garmo (jakbym mógł zapomnieć :shock: ) z Queensryche - gra po prostu fantastyczne solówki a większość jest raczej właśnie taka emocjonalna, wolniejsza.
Copycat pisze:Ale temat.. tak jak by się nie dało mieć jednego i drugiego.
Oczywiście, że można, ale jednak IMO w większości przypadków gitarzyści mają, że tak powiem, pewne priorytety. Jedni chcą oddać całe swe emocje, a drudzy chcą się po prostu wyszaleć, pokombinować. dlatego ja akurat jestem skłonny nawet przystać na taki podział.
Awatar użytkownika
Szajba
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 9895
Rejestracja: sob gru 24, 2005 1:22 pm
Skąd: Metropolia Czeladzka

Re: Wirtuozi Gitary. Technika Vs. Klimat

Post autor: Szajba »

Artur pisze:Oczywiście, że można, ale jednak IMO w większości przypadków gitarzyści mają, że tak powiem, pewne priorytety. Jedni chcą oddać całe swe emocje, a drudzy chcą się po prostu wyszaleć, pokombinować. dlatego ja akurat jestem skłonny nawet przystać na taki podział.
jeden co zrozumial DOKLADNIE intencje tematu :) :beer

a ty Arczi nie lubisz/nie znasz Garego Moora ?
już nie mam tu najwięcej postów :roll: :evil:
Artur
-#Nomad
-#Nomad
Posty: 5547
Rejestracja: wt wrz 06, 2005 4:37 pm
Skąd: Siem-ce Śl./Kraków

Re: Wirtuozi Gitary. Technika Vs. Klimat

Post autor: Artur »

Znam kilka wałków, najlepiej to chyba "Wild Frontier" bo swego czasu nieustannie ten klip widziałem na MTV Classic. Ładnie gościu gra, ale u niego jeszcze głos dochodzi nie ?? ;>
Matek
-#Nomad
-#Nomad
Posty: 5477
Rejestracja: pn maja 02, 2005 3:17 pm

Re: Wirtuozi Gitary. Technika Vs. Klimat

Post autor: Matek »

Artur pisze:Frusciante też potrafi mnie oczarować swoją grą (choćby partie w "Scar Tissue")
a słyszałeś sir psycho sexy np? ;)
herki
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4928
Rejestracja: pn maja 23, 2005 6:05 pm
Skąd: wawa

Re: Wirtuozi Gitary. Technika Vs. Klimat

Post autor: herki »

Artur pisze:Aczkolwiek pewnie więcej emocji potrafią wytworzyć właśnie ci spece od takich leniwych gitarowych dźwięków.
Luczyk na Bastardzie zasuwa nie tak wolno, a też jego gra jest pełna emocji i klimatu więc się nie zgadzam z tym stwierdzeniem. Mogę jeszcze milion takich przykładów podać, ale ten akurat mi pierwszy przyszedl na myśl ;)
Artur
-#Nomad
-#Nomad
Posty: 5547
Rejestracja: wt wrz 06, 2005 4:37 pm
Skąd: Siem-ce Śl./Kraków

Re: Wirtuozi Gitary. Technika Vs. Klimat

Post autor: Artur »

Matek pisze:a słyszałeś sir psycho sexy np?
Oj nie, Red Hotów nie znam aż tak dobrze, ale w tym co znam bardzo mi Johny spasował ;)
Ale Red Hotów to chcę poznać za jakiś czas całą dyskę to w odpowiednim czasie się wypowiem dokładniej o tym co sądzę o nich i o Dżonym ;)
Artur
-#Nomad
-#Nomad
Posty: 5547
Rejestracja: wt wrz 06, 2005 4:37 pm
Skąd: Siem-ce Śl./Kraków

Re: Wirtuozi Gitary. Technika Vs. Klimat

Post autor: Artur »

herki pisze:Luczyk na Bastardzie zasuwa nie tak wolno, a też jego gra jest pełna emocji i klimatu więc się nie zgadzam z tym stwierdzeniem
No cóż, ja jednak nadal twierdzę, że taki Gilmour oddaje w swojej muzyce więcej niż taki Luczyk na wszystkich albumach KATa 8)
Ale skoro tak uważasz to ok ;)
Ostatnio zmieniony czw sty 04, 2007 5:57 pm przez Artur, łącznie zmieniany 1 raz.
Matek
-#Nomad
-#Nomad
Posty: 5477
Rejestracja: pn maja 02, 2005 3:17 pm

Re: Wirtuozi Gitary. Technika Vs. Klimat

Post autor: Matek »

Artur pisze:Oj nie, Red Hotów nie znam aż tak dobrze, ale w tym co znam bardzo mi Johny spasował
Ale Red Hotów to chcę poznać za jakiś czas całą dyskę to w odpowiednim czasie się wypowiem dokładniej o tym co sądzę o nich i o Dżonym
to co dżony zrobił na Blood Sugar Sex Magic to mała biblia :D jest wielki i tyle. no ale mało kto tutaj potrafiłby go docenić bo nie gra z prędkośćią światła i na nieco innych efektach niż "wirtuozi z urzędu" ;)
Artur
-#Nomad
-#Nomad
Posty: 5547
Rejestracja: wt wrz 06, 2005 4:37 pm
Skąd: Siem-ce Śl./Kraków

Re: Wirtuozi Gitary. Technika Vs. Klimat

Post autor: Artur »

Matek pisze:to co dżony zrobił na Blood Sugar Sex Magic to mała biblia
Z tego co tak poczytuję o RHCP na tym forum i nie tylko to ten album to chyba w ogóle taka małą biblia no nie ? :)
Matek pisze:no ale mało kto tutaj potrafiłby go docenić bo nie gra z prędkośćią światła i na nieco innych efektach niż "wirtuozi z urzędu"
Ale ja doceniam 8) Przynajmniej za to co już słysząłem.
ODPOWIEDZ