Strona 6 z 12

Re: Fenomen Fear of the Dark

: pt sty 22, 2010 3:55 pm
autor: vyrus
Nie zgadzam się, Fear is the key to genialny kawałek. Ja na otrzymałem tą płytę dawno temu bez Apparition i WW (przypadkiem dwóch najgorszych kawałków) i gdyby ją właśne skrócić w ten sposób to praktycznie nie ma słabych punktów.

Re: Fenomen Fear of the Dark

: pt sty 22, 2010 7:05 pm
autor: jArO
Ogólnie jako całość album nie porywa, ale ma naprawdę świetne momenty jak np Afraid... , Judas be my guide czy Childhood's End które miażdżą, no i uwielbiany przez większość tytułowy. Reszta średnio :twisted:

Re: Fenomen Fear of the Dark

: pt sty 22, 2010 9:04 pm
autor: Siwy
To była moja druga oryginalna płyta IM, a zarazem czwarta w posiadaniu. Pierwszą był BNW, drugą jakaś stadionowa składanka, a trzecią także stadionowy Powerslave. Tytułowy z Feara znalem dzięki tej składance [która, muszę powiedzieć, była bardzo dobra, bo dawała świetny przekrój przez dyskografię IM do Virtuala].
Do FotD mam duży sentyment, także dlatego, że Eddiego z tej płyty najbardziej kojarzyłem, bo w chwili jej wydania starszy o parę lat kumpel jakoś zdobył plakat i umieścił go w centralnej części pokoju.
Childhood's End i Afraid, to do tej pory moje ulubione kawałki IM. Od kiedy usłyszałem tytułowy kawałek na RiR, nie mogę go już słuchać w wersji studyjnej. Sam w sobie ten utwór jest jakiś martwy... To samo się tyczy w sumie 2 pierwszych utworów.
Najsłabsze momenty dla mnie to Wasting Love i Fear is the Key. Reszty się całkiem przyjemnie słucha i kompletnie nie rozumiem waszego psioczenia na Weekend Warior. No ale to już są gusta.

Nie wiem czy to już w tym temacie ktoś napisał, ale FotD było ostatnią płytą z Dickinsonem. Skończyła się złota era zespołu, nastały mroczne czasy, wówczas bardzo niedoceniane przez fanów [a szkoda] i myślę, że to wszystko się składa na fenomen tej płyty. Może z chwilą wydania nie cieszyła się takim powodzeniem jak teraz, może ludzie wtedy psioczyli na nią, jak teraz na DoDa czy AMOLADa, ale po usłyszeniu X Factora zmienili swoje zdanie i wynieśli średnią płytę na piedestał. Znowu zupełnie nie słusznie, bo moim zdaniem X jest o wiele lepszy od Feara...

Re: Fenomen Fear of the Dark

: pt sty 22, 2010 9:13 pm
autor: remi
mnie po prostu ciarki po plecach przechodzą jak słyszę ten "zgryźliwy" głos Bruca z albumów No Prayer i Fear, po prostu często do niech wracam jak mi się znudzi tzw. Bruce Operowy z Seventh Sona.

Co do X factora to ciągle mam wrażenie że brakuje mu poweru, powinni wywalić Unbeliever i wsadzic np Judgment Day

Re: Fenomen Fear of the Dark

: pt sty 22, 2010 9:34 pm
autor: Siwy
Czy ja wiem czy Xowi brakuje poweru? Moim zdaniem jest tam power, ale zgoła inny niż na poprzednich płytach. Ten album miał być mroczny i raczej spokojny, ale mnie większość kawałków z tej płyty naprawdę nieźle kopie po dupie. Chociaż zgodzę się, że Judgment Day powinien znaleźć się na płycie, ale ciężko mi powiedzieć zamiast którego utworu.

A żeby nie było offtopa, to pamiętam jak usłyszałem pierwszy raz Be quick. :shock: myślę, że ta emotka to obrazuje :) później było trochę spokojniej do solówki z Afraid i do Childhood's End. Strasznie żałuję, że tego drugiego nie zagrali nigdy na żywo

Re: Fenomen Fear of the Dark

: ndz lut 14, 2010 3:21 pm
autor: Zgredzior
Dla mnie, FOTD obok Siódmego to najlepsze co dostaliśmy od IM, może sentyment ma też tutaj duży wpływ, gdyż jakieś 100 lat temu haha :) To właśnie Fear najczęsciej gościł w moim jamniku. Jaram się jak małolat słuchając tej płyty, dla mnie każdy kawałek z tego materiału to geniusz. NIE MA słabego punktu, może to takie aż za bardzo sentymentalne podejście, no ale co poradze ?

A największy wpływ na sukces FOTD oprócz genialnej zawartości ;) miało MTV, a był to czas mody na dekodery satelitarne i ustawianie Hot Birda kręcąc talerzem (W lewo bo sieje ! Za mocno !) ;) chyba każdy pamięta z jakim natężeniem single z tej płyty (przeczytałem regulamin edycja) "śmigały" po wizji.


Pozdrawiam.

Re: Fenomen Fear of the Dark

: czw gru 09, 2010 1:50 pm
autor: ZłapanyWCzasie
A kij tam,kiedyś na każdym kroku mówiłem,że ten album jest przereklamowany,ale powiem jedno.

Nie ma Fear of the Dark !

Jest Afraid too Shoot Strangers +11 utworów które Ironi nagrali w 1992 r.

Ten utwór to jest osobna kategoria,tytułowy mu może buty czyścić...no dobra jakiś szacunek do kawałka IM się należy, ale ATSS to jest legenda tej kapeli, nic mnie tak nie rzuciło na kolana,jak ten moment z 2,5 minuty .

Re: Fenomen Fear of the Dark

: czw gru 09, 2010 4:02 pm
autor: PanPrezes
Fear to bardzo dobra płyta, tylko trochę nie równa.

Re: Fenomen Fear of the Dark

: czw gru 09, 2010 4:45 pm
autor: gumbyy
PanPrezes pisze:Fear to bardzo dobra płyta, tylko trochę nie równa.
Dla mnie to bardzo przeciętna płyta z kilkoma niezłymi kawałkami.

Re: Fenomen Fear of the Dark

: czw gru 09, 2010 7:41 pm
autor: MrCrowley
A dla mnie Wasting Love, Be quick or be dead, tytułowy utwór i Afraid to shoot strangers i Judas be my guide to świetne utwory. A co za tym idzie uważam longplay za dobry. Bardzo dobry :)

Re: Fenomen Fear of the Dark

: pt gru 10, 2010 10:37 am
autor: ARTUR MELOMAN
Ta płyta to Be quick or be dead i Afraid to shoot strangers, reszta w mojej ocenie jest mierna. Utwór tytułowy to najbardzej przereklamowany numer w dyskografii Iron Maiden, został wypromowany tylko i wyłącznie, przez wykonania koncertowe, gdzie jest wałkowany do zesrania ;-) tyle. :neutral:

Re: Fenomen Fear of the Dark

: pt gru 10, 2010 10:45 am
autor: ZłapanyWCzasie
Childhood's End i The Fugitive, bardzo niedoceniane kawałki

Re: Fenomen Fear of the Dark

: pt gru 10, 2010 12:58 pm
autor: gumbyy
ZłapanyWCzasie pisze:Childhood's End i The Fugitive, bardzo niedoceniane kawałki
Bardzo lubię te kawałki z tej płyty. Plus 3 pierwsze.

Re: Fenomen Fear of the Dark

: pt gru 10, 2010 1:40 pm
autor: PanPrezes
Judas By My Guide i Be Quick to totalna masakra, aż płomienie buchają z głośników :mryellow:

Re: Fenomen Fear of the Dark

: pt gru 10, 2010 4:44 pm
autor: Budziol
jArO pisze:czy Childhood's End które miażdżą
od tego utworu dla mnie wszystko się zaczęło :)
ale i całe FOTD darzę niesamowitym sentymentem przez to że była to pierwsza moja płyta MAIDEN :)

Re: Fenomen Fear of the Dark

: sob gru 11, 2010 10:54 am
autor: ZłapanyWCzasie
Gdyby to Childhood's End zagrali na koncercie to ten utwór stałby się klasykiem,ma wszystkie ku temu cechy, jest o wiele bardziej wysmakowany muzycznie niż efekciarski tytułowy.
Takich niedocenianych utworów Iron Maiden jest cała masa,tylko autentyczni fani je doceniają należycie, "metalowcy" mają Fear of the Dark,Wicker Man,Run to the Hillls i parę innych kawałków i tylko to ich obchodzi, to od razu wyczuć po rozmowie

Re: Fenomen Fear of the Dark

: sob gru 11, 2010 11:07 am
autor: Zilian
Ja tam nie rozumiem tego całego zamieszania wokół FOTD. Dla mnie to zwykły utwór ze zwykłej plyty w dyskografii IM, a cała dyskografia składa się z dużo lepszych utworów. FOTD zły nie jest ale też raczej nie ma co go ubóstwiać. Coś w tym jest kogo się nie spyta jakie utwory lubi w twórczości IM to wymieniane są właśnie FOTD, RTTH, Hallowed By The Name, BNW. Utwory które są "Top Trendy". Co to ten zespół nie ma innych ciekawych utworów ? Ma tylko niestety są one nie docenione a szkoda bo wiele z nich jest bardzo ciekawych i nawet ciekawszych od w/w.

Re: Fenomen Fear of the Dark

: sob gru 11, 2010 12:12 pm
autor: ZłapanyWCzasie
Eee no nie,Hallowed Be thy Name to zupełnie inna liga,w sumie to nie znam nikogo kto nie stawiałby go cholernie wysoko,to utwór kultowy,choć wiem,że ten termin używany jest często,tutaj pasuję bardzo. Zawsze ten utwór jest mocnym punktem koncertów,słyszałem go 5 razy na żywo i nie mam dość...może inaczej,czułbym się dziwnie gdyby go zabrakło na koncercie.

A tytułowy z BNW to dla mnie dużo większa klasyka niż tytułowy z FOTD.

Re: Fenomen Fear of the Dark

: sob gru 11, 2010 12:31 pm
autor: Zilian
Tak tylko tutaj chodziło mi o znajomość utworów. Może trochę źle zdanie złożyłem :) Chodziło mi że jest taki pewien schemat utworów który zapisał się w umysłach fanów (ludzi którzy od czasu do czasu słuchają IM) i poza nimi twórczości nie znają a szkoda bo jest to twórczość bardzo dobra. I potem np na grillu czy gdzieś mój życiowy przykład. Przyszedłem w koszulce IM właśnie i byl też jakiś ziomek i że on też słucha IM i zacząłem z nim gadać i rozmowa była na poziomie a FOTD jest zajebisty, RTTH mi się podoba, najlepsza płyta Brave New World (a jak spytasz dlaczego to ciężko powiedzieć. Jest i już) Taki typowy książkowy i często powielany przypadek =_=

Re: Fenomen Fear of the Dark

: sob gru 11, 2010 12:35 pm
autor: ZłapanyWCzasie
Brave New World to ulubiona płyta dla wielu ludzi urodzonych w latach powiedzmy 1983-1988 ,pierwsza płyta jaką słyszeli ,potęgowane jest to popularnością Rock in Rio gdzie kawałki z BNW dominują, wiele takich osób zna BNW,RiR i jakiś składak z hitami,dlatego są takie opinie.
Ja sam zaczynałem od Brave New World,ale jednak moje ukochane czasy u Iron Maiden to płyty z lat 80...Brave New World zaraz potem ;)
Ja jednak wolę już taką sytuację,niż osoby które mówią"o Rime ,genialny kawałek,wersja z Flight 666 rozwala, jak pytam o wersję z Live after Death to tylko oczy robią jakbym o lądowaniu ufo mówił