Strona 6 z 6

Re: No Prayer For The Dying

: ndz sie 17, 2025 3:25 pm
autor: sajki
Podejrzewam, że takie komentarze piszą po prostu dzieci.

Re: No Prayer For The Dying

: ndz sie 17, 2025 3:25 pm
autor: Schizoid
Ale to prawda. Parę lat temu wraz z kilkoma forumowymi kolegami przeglądaliśmy te stare tematy i tam padały zupełne debilizmy, z których najbardziej mi zapadł w pamięć "rzuca gitarą i kręci nóżką"

Re: No Prayer For The Dying

: ndz sie 17, 2025 3:33 pm
autor: Timothy Dalton
To nie ma żadnego znaczenia, że dzieci. Są to opinie wygłaszane w internecie, które były bardzo popularne. Myślę, że jakby Janick mógł się popisać jakimiś niesamowitymi solówkami to te opinie mogłyby być nieco inne. Poprostu Janicka się chwali na siłę, szuka się durnych argumentów bo muzycznie to nie ma go za co chwalić. Jego znakiem rozpoznawczym jest to, że od AMOLAD gra to samo jedno intro (Legacy-Talisman-Book of Souls-Time Machine)

Teraz jest tak, że średni wiek na tym forum to jakieś 30-35 lat bo fora wśród młodzieży są praktycznie nieznane. W takim 2006 roku jak miałem 21 lat to więcej tu było młodszych osób ode mnie niż starszych. Zupełnie inne czasy. Duża część tej młodzieży to byli jacyś sezonowcy, przypadkowi ludzie, to jasne. Było nawet takie forum UptheIrons gdzie siedzieli sami nastolatkowie. Tych for o Iron Maiden trochę było. Za takie bardziej dojrzałe forum uchodził Gondolin czy forum Judasów. Tam często się zdarzało, że taki zapalony nastolatek jak pisał głupoty to był kontrowany. Tutaj to kontrowano wręcz przeciwnie. Jak ktoś miał rację. Była taka "elitka" złożona ze zwykłych cwaniaczków i trzeba było się do niej dostosować. Stare czasy.

Re: No Prayer For The Dying

: ndz sie 17, 2025 3:42 pm
autor: sajki
Ja się zgadzam z Tobą. Mi też Gers nigdy nie imponował grą. Ale kompozytorem był dobrym, stworzył sporo bardzo dobrych numerów dla IM. Natomiast mi kompletnie wisi czy ktoś jest sympatyczny, ma dane pochodzenie, czy jest ladny czy brzydki. Mnie interesuje wyłącznie to jak gra i co komponuje. Tyle, że ja patrzę z perspektywy odbiorcy muzyki, a Harris z perspektywy szefa zespołu, a tam te czynniki, które dla mnie nie mają znaczenia, są istotne.

Re: No Prayer For The Dying

: ndz sie 17, 2025 3:53 pm
autor: Geri666
Na The X Factor , Brave New World, Fear of the dark Gers ma zajebiste solówki i trzeba być serio uprzedzonym, żeby temu zaprzeczać.

A Harris nigdy castingów nie robił. W 1982 i 2024 też nie robił.

PS. Gers umie więcej po polsku. Pisałem z nim w okolicach 2010 jak Dickinson miał facebooka xd

Re: No Prayer For The Dying

: ndz sie 17, 2025 3:56 pm
autor: sajki
W 1994 robił.

Re: No Prayer For The Dying

: ndz sie 17, 2025 5:04 pm
autor: nugz
remi, trochę Cię poniosło z tą wirtuozerią Janka, nie ma ten zespół żadnych wirtuozów.

Tak, solo z Wasting Love jest genialne :)

Odkąd pamiętam, nie kumam napinki na Gersa, i nadal to podtrzymuję.

Re: No Prayer For The Dying

: ndz sie 17, 2025 6:15 pm
autor: Timothy Dalton
nugz pisze: ndz sie 17, 2025 5:04 pm remi, trochę Cię poniosło z tą wirtuozerią Janka, nie ma ten zespół żadnych wirtuozów.

Tak, solo z Wasting Love jest genialne :)

Odkąd pamiętam, nie kumam napinki na Gersa, i nadal to podtrzymuję.
Adriana Smitha spokojnie mógłbym tak nazwać, jak na standardy heavy-metalowej muzyki.

Re: No Prayer For The Dying

: ndz sie 17, 2025 6:31 pm
autor: nugz
Nie ma podziałów na wirtuozerię pod dany gatunek, wirtuozeria to ogólna biegłość na instrumencie, szczególnie ta techniczna i stylistyczna.
Adrian gra najoszczędniej z tej trójki, najmniej shreduje, nie wpisuje się w typową definicję wymiatacza.
Żaden z nich nie ma papierów na wirtuoza, Dave ma bardzo sprawne legato, ale nie wychodzi poza tę technikę.
Można być wirtuozem, a nie mieć umiejętności tworzenia dobrych, chwytliwych numerów.

Tak mniej więcej przykładowo rozumiem gitarową wirtuozerię: https://www.youtube.com/watch?v=zEHbe2Wtch4
Mnogość technik, perfekcyjna egzekucja. Romeo pojebał planety.

Re: No Prayer For The Dying

: ndz sie 17, 2025 6:39 pm
autor: Caracalized
nugz pisze: ndz sie 17, 2025 6:31 pm Można być wirtuozem, a nie mieć umiejętności tworzenia dobrych, chwytliwych numerów.
Dlatego wirtuozeria to ostatnia rzecz, na którą uwagę w muzyce zwracam, a nawet i w ogóle nie zwracam często, heh. Oczywiście fajnie jak ktoś umie poruszać się po gryfie, ale jebanie 2137 dźwięków na sekundę nie jest ważniejsze od dobrego klimatu, riffów czy umiejętnie wykorzystanych melodii i przestrzeni.

Re: No Prayer For The Dying

: ndz sie 17, 2025 6:51 pm
autor: nugz
Caracalized pisze: ndz sie 17, 2025 6:39 pm
nugz pisze: ndz sie 17, 2025 6:31 pm Można być wirtuozem, a nie mieć umiejętności tworzenia dobrych, chwytliwych numerów.
Dlatego wirtuozeria to ostatnia rzecz, na którą uwagę w muzyce zwracam, a nawet i w ogóle nie zwracam często, heh. Oczywiście fajnie jak ktoś umie poruszać się po gryfie, ale jebanie 2137 dźwięków na sekundę nie jest ważniejsze od dobrego klimatu, riffów czy umiejętnie wykorzystanych melodii i przestrzeni.
W punkt.
To fajny dodatek, jeśli umie się komuś zaimponować techniką, robić z tego narzędzie, we właściwym momencie, ale świat nie potrzebuje kolejnego Malmsteena czy Batio.

Re: No Prayer For The Dying

: pn sie 18, 2025 7:54 am
autor: artek97
nugz pisze: ndz sie 17, 2025 6:31 pm Nie ma podziałów na wirtuozerię pod dany gatunek, wirtuozeria to ogólna biegłość na instrumencie, szczególnie ta techniczna i stylistyczna.
Adrian gra najoszczędniej z tej trójki, najmniej shreduje, nie wpisuje się w typową definicję wymiatacza.
Żaden z nich nie ma papierów na wirtuoza, Dave ma bardzo sprawne legato, ale nie wychodzi poza tę technikę.
Można być wirtuozem, a nie mieć umiejętności tworzenia dobrych, chwytliwych numerów.

Tak mniej więcej przykładowo rozumiem gitarową wirtuozerię: https://www.youtube.com/watch?v=zEHbe2Wtch4
Mnogość technik, perfekcyjna egzekucja. Romeo pojebał planety.
Trzeba odróżnić technicznego wymiatacza od po prostu dobrego muzyka, kompozytora i kogoś, kto potrafi ułożyć taką melodię, którą jest się w stanie zanucić i zostaje w głowie na dłużej. Takie popisywanie się na gitarze jest dobre na chwilę, ale po kilkunastu minutach już niczego się z tego nie pamięta - jednym uchem wpada, a drugim wypada. Nawet Gene Simmons z Kiss kiedyś powiedział, że on woli grać oszczędniej i prościej niż np. Flea, ale za to robić chwytliwe numery i riffy - i tak jest, bo gość napisał połowę dyskografii zespołu i wiele z tych riffów się rozpoznaje w nocy o północy, a tacy goście jak Flea czy Pilichowski, technicznie wymiatają między innymi slapem, ale to wszystko się rozmywa.

Re: No Prayer For The Dying

: pt lis 28, 2025 8:55 am
autor: Zajzajer
https://www.youtube.com/watch?v=pcjx_ZRPNF0

52 minutowy film, gosc nawija (po polsku) o no prayer

Re: No Prayer For The Dying

: pt lis 28, 2025 9:42 am
autor: pz
Zdecydowanie dłużej niż trwa sam album. To już lepiej przesłuchać :)

Re: No Prayer For The Dying

: pt lis 28, 2025 10:22 am
autor: Geri666
pz pisze: pt lis 28, 2025 9:42 am Zdecydowanie dłużej niż trwa sam album. To już lepiej przesłuchać :)
ale w sumie fajnie i rzetelnie mówi. Nie jest to cytowanie wikipedii jak youtuber z "dżanikiem gersem". Przyjemnie się słucha, chłop wyciąga wywiady z zagranicznych czasopism z tamtego okresu.


EDIT: bardzo fajny materiał. Gość przyjemnie opowiada, paru nowych rzeczy się dowiedziałem. Polecam :)

Re: No Prayer For The Dying

: czw gru 25, 2025 6:00 pm
autor: Powerslave100
1.Run Silent Run Deep
2.Fates Warning
3.The Assasin
4.Tailgunner
5.Public Enema No.1
6.No Prayer for the Dying
7.Holy Smoke
8.Bring your Daughter to the Slaughter
9.Hooks in You
10.Mother Russia