W motywie od 1:50 też nie gra sam Janick, ale są jeszcze conajmniej dwie ścieżki oprócz niegoPanPrezes pisze:Chodzi mi o ten motyw od 1.50, wiadomo że nie jest to Tommy Emmanuel, ale w muzyce rockowej, a już szczególnie w metalu niezwykle rzadko, zdarza się coś na takim poziomie
A Matter Of Life And Death - opinie
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
- panzerschreck
- -#Lord of the flies

- Posty: 3329
- Rejestracja: pn gru 24, 2007 12:22 am
- Skąd: Gło/Wro
Re: A Matter Of Life And Death - opinie
Nicotine-Valium-Vicodine-Marijuana-Ecstasy and Alcohol
Re: A Matter Of Life And Death - opinie
Ja też tego nie wywyższam do takiej rangi, ale takie sprawia to wrażenie gdy się tego słucha
.
A poziomu skomplikowania nie przekładałbym bezpośrednio na wartość muzyczną, bo sam pomysł i wykonanie jest naprawdę genialne i gdy się tego słucha to jakoś mnie specjalnie nie obchodzi jak niesamowicie sprawne trzeba mieć palce i ile skal trzeba znać, żeby coś takiego zagrać.
Moim zdaniem prawdziwy muzyczny geniusz to potrafić zagrać proste rzeczy, ale tak żeby skopały bardziej niż milion jakichś chorych sweep pickingów, czy diabli wiedzą czego
.
Właśnie dbałość o detale, a nie jakaś niesamowita muzyczna sprawność wyróżniała wielu wielkich gitarzystów jak np Hendrix, Page i wyróżnia też w mniejszym lub większym stopniu wszystkich Ironów, a najbardziej Adriana.
A poziomu skomplikowania nie przekładałbym bezpośrednio na wartość muzyczną, bo sam pomysł i wykonanie jest naprawdę genialne i gdy się tego słucha to jakoś mnie specjalnie nie obchodzi jak niesamowicie sprawne trzeba mieć palce i ile skal trzeba znać, żeby coś takiego zagrać.
Moim zdaniem prawdziwy muzyczny geniusz to potrafić zagrać proste rzeczy, ale tak żeby skopały bardziej niż milion jakichś chorych sweep pickingów, czy diabli wiedzą czego
Właśnie dbałość o detale, a nie jakaś niesamowita muzyczna sprawność wyróżniała wielu wielkich gitarzystów jak np Hendrix, Page i wyróżnia też w mniejszym lub większym stopniu wszystkich Ironów, a najbardziej Adriana.
Re: A Matter Of Life And Death - opinie
Ja tam słyszę 2 akustyki, elektryka i bas. Motyw jest dobry, nie powiem, ale z tym Janem to już trochę przesadna gloryfikacja jest 
Re: A Matter Of Life And Death - opinie
Może trochę 
Re: A Matter Of Life And Death - opinie
A ja właśnie tych problemów nie widzę. Owszem, jest to ta sama bajka, co Tears of the Dragon, ale refren nie jest zwykłą kopią z tego utworu. Tak samo, albo nawet jeszcze bardziej zwrotka nie przypomina mi Chidren of the Damned.Toltec7 pisze:Problem z OOTS jest po prostu taki, że jest jakimś potwornym mutantem - Zwrotka to echo ,,Children of the Damned'', A refren to po prostu ctr+c - ctr+v z ,,Tears of the Dragon'' Z solowej płyty Dickinsona.
Zaśpiew jest identyczny, przez co czuję po prostu niesmak kiedy tego słucham. Nie jeden ich kawałek ma podobne motywy z innych ich utworów, ale tylko ten naprawdę mnie razi pod tym względem.
Oczywiście płyta sama w sobie na wysokim poziomie, jak przystało na IM
Dla mnie ten utwór jest fajny głównie od strony muzycznej. Fajne połączenie akustyka z elektrykiem, dobra melodia, fajnie słyszalny bas Harrisa i ten motyw od 3:30
Chociaż jedno, co muszę powiedzieć, to utwór ten pasuje do TFF. Wygląda na to, że kompozycyjnie panowie poszli właśnie w tę stronę, albo nawet jeszcze dalej.
-
ZłapanyWCzasie
- -#Clairvoyant

- Posty: 1416
- Rejestracja: wt lis 09, 2010 10:39 am
Re: A Matter Of Life And Death - opinie
Wokale Dickinsona z Reincarnation of Benjamin Breeg,linie melodyczne z These Colours Don't Run i część instrumentalna w The Legacy,to wszystko co jest godne uwagi na tym albumie,o wadach pisałem w temacie o dwóch ostatnich płytach
-
ZłapanyWCzasie
- -#Clairvoyant

- Posty: 1416
- Rejestracja: wt lis 09, 2010 10:39 am
Re: A Matter Of Life And Death - opinie
Brzydko wtedy napisałem, to jest dobra płyta.
Tylko taka bardzo kontrowersyjna,bardzo ponura,taka "metalowa" za bardzo,poza tym czasami tekst zakrywa muzykę. Ironi zamiast skupić się tylko na muzyce nadmiernie skupili się na tekstach. To najbardziej słychać w Brighter than a 1000 Suns oraz For the Greater Good of God. Troszkę mało w nich Ironowskiej radości,ale takie momenty też są.
To nie jest tak ,że ich nie ma, tylko,ze jest ich za mało.
Jednym słowem album jest przekombinowany,taki ociężały troszkę.
Jednak jest to album Iron Maiden i dlatego do niego i tak wracam, brakuje mi go jeszcze na oryginale,co jest kwestią czasu .Może wtedy na nowo go odkryję.
Teraz słucham For the Greater Good of God, zdecydowanie najjaśniejsze momenty to te instrumentalne .Z kolei w BTTAS piękne jest pierwsze solo Adriana.
Jeszcze muszę coś odkryć dla siebie w Different World, Out of the Shadows i Lord of Light,pierwszy ma ładne solo Adriana,a w tym ostatnim świetną pracę wykonuje Nicko,więc coś tam jednak jest.
Tylko taka bardzo kontrowersyjna,bardzo ponura,taka "metalowa" za bardzo,poza tym czasami tekst zakrywa muzykę. Ironi zamiast skupić się tylko na muzyce nadmiernie skupili się na tekstach. To najbardziej słychać w Brighter than a 1000 Suns oraz For the Greater Good of God. Troszkę mało w nich Ironowskiej radości,ale takie momenty też są.
To nie jest tak ,że ich nie ma, tylko,ze jest ich za mało.
Jednym słowem album jest przekombinowany,taki ociężały troszkę.
Jednak jest to album Iron Maiden i dlatego do niego i tak wracam, brakuje mi go jeszcze na oryginale,co jest kwestią czasu .Może wtedy na nowo go odkryję.
Teraz słucham For the Greater Good of God, zdecydowanie najjaśniejsze momenty to te instrumentalne .Z kolei w BTTAS piękne jest pierwsze solo Adriana.
Jeszcze muszę coś odkryć dla siebie w Different World, Out of the Shadows i Lord of Light,pierwszy ma ładne solo Adriana,a w tym ostatnim świetną pracę wykonuje Nicko,więc coś tam jednak jest.
Re: A Matter Of Life And Death - opinie
Ja ostatnio po sporej przerwie przesłuchałem i aż padłem na kolana, dawno takiego wrażenia na mnie nie zrobiła! Od początku do końca pierwsza klasa!
OOTS przesłuchałem na spokojnie i też lekkością dotarło do mnie, do LOTL przekonywać się nie trzeba
Największy plus za tekst, za refren (te don't wanna be here, somewhere I'd rather be....poezja-aż muszę włączyć!), solo i ogólnie całą melodię!ZłapanyWCzasie pisze:Jeszcze muszę coś odkryć dla siebie w Different World
OOTS przesłuchałem na spokojnie i też lekkością dotarło do mnie, do LOTL przekonywać się nie trzeba
- Rainmaker.
- -#Ancient mariner

- Posty: 504
- Rejestracja: śr paź 22, 2003 7:46 pm
- Skąd: Będzin
Re: A Matter Of Life And Death - opinie
Pomysły zawarte "A Matter of Life and Death" są naprawdę zacne i w ogóle jeśli chodzi o grę Maidenów wszystko jest ok, jest jednak pewne ale ...a mianowicie wokal Dickinsona, przykłady proszę bardzo: kolorki - utwór naprawdę bardzo ciekawy instrumentalnie, no ale jak dochodzi do refrenu to odechciewa się słuchać. Dalej "brighter than a thousand suns" i tu Bruce znowu się nie popisuje itd... z małymi wyjątkami typu legacy.
-
ZłapanyWCzasie
- -#Clairvoyant

- Posty: 1416
- Rejestracja: wt lis 09, 2010 10:39 am
Re: A Matter Of Life And Death - opinie
no..coś w tym jest ,co piszesz ,zdecydowanie jego głos najlepiej brzmi na Reincarnation of Benjamin Breeg ,donośnie,mocno
a These Colours Don't Run cholernie polubiłem,nie jest to jakiś rewelacyjny utwór,ale ma w sobie coś czym mnie z czasem bardzo zainteresował
jeszcze takich troszkę na kolanie zrobionych kawałków to niestety Pilgrim
a These Colours Don't Run cholernie polubiłem,nie jest to jakiś rewelacyjny utwór,ale ma w sobie coś czym mnie z czasem bardzo zainteresował
jeszcze takich troszkę na kolanie zrobionych kawałków to niestety Pilgrim
Re: A Matter Of Life And Death - opinie
Bruce niestety trochę męczy w niektórych kawałkach, ale całkiem dobrze komponuje się to z tematyką, więc źle nie jest
Pilgrim powstał z połączenia dwóch kawałków, więc trochę racji masz, ale i tak będę go bronił.
Podobnie jak Alchemik na TFF, Pilgrim spełnia rolę "lekkiego utworu rozluźniającego", co mocno urozmaica album. Do tego orientalny klimacik i jak w większości kawałków na AMOLAD świetny refren, może sola lekko odstają od pozostałych, ale i tak zacnie się słucha.
Pilgrim powstał z połączenia dwóch kawałków, więc trochę racji masz, ale i tak będę go bronił.
Podobnie jak Alchemik na TFF, Pilgrim spełnia rolę "lekkiego utworu rozluźniającego", co mocno urozmaica album. Do tego orientalny klimacik i jak w większości kawałków na AMOLAD świetny refren, może sola lekko odstają od pozostałych, ale i tak zacnie się słucha.
- Władysław_Warneńczyk
- -#Ancient mariner

- Posty: 505
- Rejestracja: śr sty 19, 2011 8:10 pm
Re: A Matter Of Life And Death - opinie
Pilgrim to jeden z moich ulubionych utworów na tej płycie, nie rozumiem dlaczego wiele osób się na nim nie poznało. ogólnie w tym albumie najbardziej kręci mnie jego mroczny,ponury klimat zarówno w warstwie muzycznej jak i tekstowej. najlepsze solo to moim zdaniem te w The Longest Day, a na drugim miejscu w FTGGOG. jedyne utwory, do których wciąż nie mogę się przekonać to Out of the Shadow (mimo fajnego riffu) i The Legacy, które wydaje mi się być nieco zbyt przekombinowane. AMOLAD to dzieło dużo bardziej ambitne od poprzedniego i dużo bardziej kontrowersyjne. myślę jednak, że każdy fan znajdzie tam coś dla siebie 
- thir13teen
- -#Wrathchild

- Posty: 94
- Rejestracja: wt lut 07, 2012 9:36 pm
Re: A Matter Of Life And Death - opinie
dziwny album. Jest trudny w odbiorze, bo chłopcy chyba przekombinowali jednak z długością jak i same utwory są takie nie wpadające w ucho dodatkowo jeszcze ten taki trochę ponury klimat. Powoduje to, że ciężko przez ten krążek przebrnąć, a jak ktoś miał nadzieję na porywające numery to się pewnie rozczarował... niemniej jednak solidny materiał i pokazuje dziewicę z innej strony.
- michalhusta
- -#Invader

- Posty: 188
- Rejestracja: śr kwie 13, 2011 10:53 pm
- Skąd: Warszawa
Re: A Matter Of Life And Death - opinie
A Matter Of Life And Dead... ahh mój pierwszy kupiony album dziewicy. Pamiętam swoje zdziwienie kiedy po raz pierwszy ją odsłuchałem. Dopiero po 5-6 miesiącach ją doceniłem! To było jak cud, no takie oświecenie że coś nowego udało mi się odkryć w Ironach - ogólny zachwyt płytą. Album jest tak równy że nie można wyodrębnić najlepszego, jedynie Different World odstaje od reszty, co nie oznacza że jest zły.
Maiden England!
-
Zakkahletz
- -#Rainmaker

- Posty: 6536
- Rejestracja: sob sie 28, 2010 7:43 pm
- Skąd: na północ (od W-wy)
Re: A Matter Of Life And Death - opinie
Prześwietny utwór w arcymistrzowskim wykonaniu - w tym jest tyle pasji i prawdy! 
www.youtube.com/watch?v=5YyiA_RayiA
Ciekawe, że 20 lat wcześniej KILLING JOKE wydali płytę pod takim tytułem. Myślicie, że ktoś z IM o tym wiedział?
www.youtube.com/watch?v=5YyiA_RayiA
Ciekawe, że 20 lat wcześniej KILLING JOKE wydali płytę pod takim tytułem. Myślicie, że ktoś z IM o tym wiedział?
Re: A Matter Of Life And Death - opinie
Nie podchodzi mi ten album wole bardziej Final Frontier.
Powerslave
Re: A Matter Of Life And Death - opinie
Dziękujemy za tę informację.
-
Nomadosław
- -#Trooper

- Posty: 314
- Rejestracja: ndz mar 03, 2013 9:10 pm
Re: A Matter Of Life And Death - opinie
Legacy ma naprawdę świetne momenty, głównie w części instrumentalnej, jest tam duża takiego Iron Maiden prosto w twarz, szkoda, że "te gorsze momenty" psują ten utwór, ale i tak wydaję się mi być dużo lepszy niż Brighter than the 1000 Suns czy Fot the Greater Good of God . Więcej tam heavy-metalu.
Jak Talisman Janicka jest świetny wokalnie a dość blady gitarowo tu jest świetnie muzycznie a wokalnie chyba zbyt przekombinowanie. Mam nadzieję, zę na nowej płycie znajdzie się z 3-4 utworów świetnych od A do Z gdzie nie będe musiał sobie wydzielać kwestii wokalnych, gitarowych itd.
Jak Talisman Janicka jest świetny wokalnie a dość blady gitarowo tu jest świetnie muzycznie a wokalnie chyba zbyt przekombinowanie. Mam nadzieję, zę na nowej płycie znajdzie się z 3-4 utworów świetnych od A do Z gdzie nie będe musiał sobie wydzielać kwestii wokalnych, gitarowych itd.
Re: A Matter Of Life And Death - opinie
Powiedziane mocno, ale jakże prawdziwie. Zgadzam się w 100%Katarn pisze:Chudy bredzisz jak naćpany. Ktoś kto ocenia płytę swojego ulubionego zespołu po niedokładnym przesłuchaniu (czy trzech próbach) to po prostu amator i lamer. I nie chodzi o to, że masz inną opinię ode mnie. Uszanowałbym ją, gdybyś poznał dogłębnie ten album i wtedy wyraził swoją opinię.
Re: A Matter Of Life And Death - opinie
Ostatnio sobie zacząłem odświeżać ten album, bo nie słuchałem go już masę czasu i ledwo go pamiętam. Nigdy nie lubiłem tej płyty (poza jednym utworem) a teraz jakoś zaczynam się do niego przekonywać - z każdym odsłuchem brzmi lepiej, co jest dla mnie sporym zaskoczeniem. Przy tej okazji chciałbym zapytać kogokolwiek kto ogarnia temat bootlegów albo oficjalnych wydawnictw które może przeoczyłem - szukam kawałków z tej płyty w wersjach live i dobrej jakości - polecicie coś? Pomijam najbardziej oczywistą odpowiedź czyli Donington 2007 - niezbyt mi się podoba ten koncert, ciągle te denerwujące problemy z dźwiękiem.
Szukam, bo z tego co zauważyłem w różnych detalach na żywo te kawałki chyba prezentują się lepiej, na przykład w niektórych solówkach.
Szukam, bo z tego co zauważyłem w różnych detalach na żywo te kawałki chyba prezentują się lepiej, na przykład w niektórych solówkach.
