Strona 7 z 7

Re: Running Wild

: sob sie 01, 2026 12:20 am
autor: Sadek
Ehhh żeby jeszcze wleciała jakaś petarda typu Black Demon, Diabolic Force lub Adrian S.O.S.

Re: Running Wild

: sob sie 01, 2026 12:57 am
autor: Zajzajer
Jakbym sie wybrał na taki koncert to bym chyba nie żalowal, RW nigdy nie widzialem i nie zobaczę pewnie, ale kilka wałków ciekawych odkopał, nie tak źle. Trza będzie szukać jutro koncertu na yt.

Re: Running Wild

: sob sie 01, 2026 1:18 am
autor: Bon Dzosef
Kevin18 pisze: sob sie 01, 2026 12:15 am Men In Black
Dead Man’s Road
Gengis Khan
Sinister Eyes
Little Big Horn

Ale perełek odkopał Rolf na ostatni koncert piratów. Szacuneczek ;)
Dobrze odkopał, oczywiscie rzeczy z Rapid nikomu niepotrzebne, ale postaral się. Live debuty na ostatnim koncercie to gruba akcja

Re: Running Wild

: sob sie 01, 2026 1:30 am
autor: johnny_o
Moje ulubione Conquistadores po 17. latach i na sam koniec, wow.

Re: Running Wild

: sob sie 01, 2026 2:17 am
autor: Bon Dzosef
johnny_o pisze: sob sie 01, 2026 1:30 am Moje ulubione Conquistadores po 17. latach i na sam koniec, wow.
Chyba mniej bo grali w 2017

Re: Running Wild

: sob sie 01, 2026 2:24 am
autor: johnny_o
Amerykański portal podaje 2009, ale nawet... Zazdroszczę Panu Redaktorowi, sam Running Wild miałbym szansę zobaczyć tylko w zeszłym roku w Czechach ale wyszedłbym z tego gigu wkurwiony.

Re: Running Wild

: sob sie 01, 2026 2:24 am
autor: Bon Dzosef
2017 grali na MoR i innych festach.

Te Czechy rok temu to żenada w chuj była

Re: Running Wild

: sob sie 01, 2026 2:25 am
autor: johnny_o
Tak czytałem, i dużo lżej mi było.

Re: Running Wild

: sob sie 01, 2026 10:09 am
autor: gumbyy
Stary Rolf pokazał, że jednak jeszcze trochę jest Rock'n'Rolfem. "Men in Black" - mega lubię, a tu odpalony na żywo :shock: nie mam pytań. "Sinister Eyes" totalnie się nie spodziewałem. Do tego kilka klassikierów i jedynie 2 wiadome numery lekko zamuliły. Na końcowym "Conquistadores" wzrusz totalny - uwielbiam ten numer i cudownie, że go zagrali :)

Na scenie był zespół, który wyglądał jak zespół, zachowywał się jak zespół i bardzo dobrze brzmiał. Tradycyjnie światła w stylu old school co mi się mega u nich podoba. Rolf w dobrej formie, choć jak chodził i kłaniał się na końcu, to widać było, że ma jakieś trudności. Czy jestem zadowolony? mega kuźwa w ciul. RW to zespół przez który zacząłem słuchać heavy metalu - w 89 u kumpla usłyszałem z przerywanej kasety płytę "Under Jolly Roger". Reszta jest już historią ;) Sentyment będzie zawsze i wszędzie.

To był mój 4 raz z Running Wild (wszystkie na Wacken) i te poprzednie nawet nie stały w pobliżu tego wczorajszego.

Re: Running Wild

: sob sie 01, 2026 10:18 am
autor: Kevin18
gumbyy pisze: sob sie 01, 2026 10:09 am Stary Rolf pokazał, że jednak jeszcze trochę jest Rock'n'Rolfem. "Men in Black" - mega lubię, a tu odpalony na żywo :shock: nie mam pytań. "Sinister Eyes" totalnie się nie spodziewałem. Do tego kilka klassikierów i jedynie 2 wiadome numery lekko zamuliły. Na końcowym "Conquistadores" wzrusz totalny - uwielbiam ten numer i cudownie, że go zagrali :)

Na scenie był zespół, który wyglądał jak zespół, zachowywał się jak zespół i bardzo dobrze brzmiał. Tradycyjnie światła w stylu old school co mi się mega u nich podoba. Rolf w dobrej formie, choć jak chodził i kłaniał się na końcu, to widać było, że ma jakieś trudności. Czy jestem zadowolony? mega kuźwa w ciul. RW to zespół przez który zacząłem słuchać heavy metalu - w 89 u kumpla usłyszałem z przerywanej kasety płytę "Under Jolly Roger". Reszta jest już historią ;) Sentyment będzie zawsze i wszędzie.

To był mój 4 raz z Running Wild (wszystkie na Wacken) i te poprzednie nawet nie stały w pobliżu tego wczorajszego.
Myślisz że to serio był ostatni ostatni ?

Re: Running Wild

: sob sie 01, 2026 11:03 am
autor: gumbyy
Kevin18 pisze: sob sie 01, 2026 10:18 am
gumbyy pisze: sob sie 01, 2026 10:09 am Stary Rolf pokazał, że jednak jeszcze trochę jest Rock'n'Rolfem. "Men in Black" - mega lubię, a tu odpalony na żywo :shock: nie mam pytań. "Sinister Eyes" totalnie się nie spodziewałem. Do tego kilka klassikierów i jedynie 2 wiadome numery lekko zamuliły. Na końcowym "Conquistadores" wzrusz totalny - uwielbiam ten numer i cudownie, że go zagrali :)

Na scenie był zespół, który wyglądał jak zespół, zachowywał się jak zespół i bardzo dobrze brzmiał. Tradycyjnie światła w stylu old school co mi się mega u nich podoba. Rolf w dobrej formie, choć jak chodził i kłaniał się na końcu, to widać było, że ma jakieś trudności. Czy jestem zadowolony? mega kuźwa w ciul. RW to zespół przez który zacząłem słuchać heavy metalu - w 89 u kumpla usłyszałem z przerywanej kasety płytę "Under Jolly Roger". Reszta jest już historią ;) Sentyment będzie zawsze i wszędzie.

To był mój 4 raz z Running Wild (wszystkie na Wacken) i te poprzednie nawet nie stały w pobliżu tego wczorajszego.
Myślisz że to serio był ostatni ostatni ?
Pewno nie 😆

Re: Running Wild

: sob sie 01, 2026 5:49 pm
autor: grieeg
https://youtu.be/XjDHwqGXHRU?is=kqCGMzY8Exi6G-cV

Koniec z koncertowaniem, ale nowe albumy powstaną. Sam nie wiem czy się bać...