Re: Anthrax
: śr cze 03, 2026 9:10 pm
Nikt z Anthrax nigdy mnie nie zapytał, co chciałbym usłyszeć na ich koncercie.
Nie zrobił tego też nikt z Judas Priest, Slayera ani Iron Maiden, ale z jakiegoś powodu te przykładowe zespoły są w stanie wyciągać co ciekawsze kąski.
Judas Priest na Firepower Tour zagrało łącznie ponad 40 utworów - Anthrax tyle zagrał przez ile? 10 lat kariery? 20? Strzelam, bo nie wiem xD
Myślę, że te lubiane przez sam zespół numery z Persistence of Time na luzie można byłoby cisnąć na gigach, aczkolwiek rozumiem, że jest to trudne, jeżeli klubówka Anthrax jest długa na... 13 utworów. Kurwa mać xDDD
To jest zespół leni i tyle. Widać, dlaczego od lat pojawiają się pytania, co ta kapela robi w The Big 4. For All Kings (płyta-sztos!) pykła dekada. W ciągu tej dekady Rudy zdążył nagrać 2 albumy i wygrać z rakiem, Slayer zdążył pożegnać się ze sceną i na nią wrócić (xD), nawet Meta, która nie musi NIC robić, żeby utrzymać się na fali, wypluła z siebie dwupłytowego studyjniaka. O nazwach typu Sodom czy Testament nawet nie wspominam, bo teoretycznie to jest inna liga. Przez cały ten czas Anthrax szukał wymówek, by płyty nie wydawać i na własne życzenie zredukował się do kapeli festiwalowo-supportowej. Pozostałe grupy TB4 cechuje jakaś tam ambicja, mniejsza czy większa, a ich? No dla mnie to jest żenujące, właśnie na przykładzie ich stosunku do grania live widać, co różni ich od kolegów po fachu.
I nie, moim celem nie jest jebanie po Anthrax, bo jak wspomniałem, For All Kings to była rzecz wspaniała i zwiastowała Anthrax bardzo dobrą przyszłość. Po prostu zespół postanowił na to wszystko nasrać i poszedł na totalną łatwiznę.
Nie zrobił tego też nikt z Judas Priest, Slayera ani Iron Maiden, ale z jakiegoś powodu te przykładowe zespoły są w stanie wyciągać co ciekawsze kąski.
Judas Priest na Firepower Tour zagrało łącznie ponad 40 utworów - Anthrax tyle zagrał przez ile? 10 lat kariery? 20? Strzelam, bo nie wiem xD
Myślę, że te lubiane przez sam zespół numery z Persistence of Time na luzie można byłoby cisnąć na gigach, aczkolwiek rozumiem, że jest to trudne, jeżeli klubówka Anthrax jest długa na... 13 utworów. Kurwa mać xDDD
To jest zespół leni i tyle. Widać, dlaczego od lat pojawiają się pytania, co ta kapela robi w The Big 4. For All Kings (płyta-sztos!) pykła dekada. W ciągu tej dekady Rudy zdążył nagrać 2 albumy i wygrać z rakiem, Slayer zdążył pożegnać się ze sceną i na nią wrócić (xD), nawet Meta, która nie musi NIC robić, żeby utrzymać się na fali, wypluła z siebie dwupłytowego studyjniaka. O nazwach typu Sodom czy Testament nawet nie wspominam, bo teoretycznie to jest inna liga. Przez cały ten czas Anthrax szukał wymówek, by płyty nie wydawać i na własne życzenie zredukował się do kapeli festiwalowo-supportowej. Pozostałe grupy TB4 cechuje jakaś tam ambicja, mniejsza czy większa, a ich? No dla mnie to jest żenujące, właśnie na przykładzie ich stosunku do grania live widać, co różni ich od kolegów po fachu.
I nie, moim celem nie jest jebanie po Anthrax, bo jak wspomniałem, For All Kings to była rzecz wspaniała i zwiastowała Anthrax bardzo dobrą przyszłość. Po prostu zespół postanowił na to wszystko nasrać i poszedł na totalną łatwiznę.