Strona 7 z 12

Re: Fenomen Fear of the Dark

: sob gru 11, 2010 2:09 pm
autor: erosinho
Mam do Fear... (i jednocześnie do No Prayer...) bardzo duży sentyment, bo właśnie wtedy, blisko 20 lat temu, zaczynałem swoją przygodę z Iron Maiden. Pewnie dlatego bardzo lubię do niej wracać. Jasne, że brakuje jej dużo do np. Piece of Mind czy Seventh Sona, ale ma fajny klimacik, kilka kultowych kawałków (Be quick, Afraid..., tytułowy), genialny, zadziorny śpiew Bruce'a i znakomite solówki. Co ja bym dał aby takie solówki usłyszeć na nowszych płytach. No i ta okładka...Najlepsza ze wszystkich.
Płyta ważna jeszcze z jednego względu - ostatni etap złotej ery zespołu. Jak mówią nasi południowi sąsiedzi: to se ne vrati ;-) Niestety.

Re: Fenomen Fear of the Dark

: sob gru 11, 2010 2:15 pm
autor: PanPrezes
Mi się wydaję, że dużo ludzi na siłę próbuję się doszukiwać dziur tam gdzie ich nie ma, patrząc przez pryzmat własnych upodobań.
Ja gdy zaczynałem słuchać Ironów byłem dużo bardziej krytyczny, teraz gdy znam dużo innych zespołów, które różnią się od siebie dość znacznie estetyką myślę, że lepiej potrafię dostrzegać słabości tam gdzie one są, a u Ironów jest ich naprawdę mało.
Na Fearze są 3 słabe utwory, a reszta jest na naprawdę wysokim poziomie, tylko trochę odbiega od tego do czego nas przyzwyczaili. Słychać tam lekkie podążanie za zaoceniczymi gustami, ale w dobrym stylu ;-)

Re: Fenomen Fear of the Dark

: pt gru 31, 2010 1:11 pm
autor: ttomasz
Przesłuchałem dziś, po sporej przerwie Fear'a i muszę przyznać, że płyta nigdy tak bardzo mi się nie podobała. Piękne gitary w drugich połowach utworów, świetne wolne kawałki. Tylko wokal Bruce'a mało mi się podobał, choć z czasem przestaje przeszkadzać. Gdyby nie WW i TA płyta dostałaby 9.

Re: Fenomen Fear of the Dark

: ndz sty 02, 2011 12:45 pm
autor: Son after sin
Wracająć do meritum, bo jednak zbyt zeszło na mówienie o kawałkach ;)

Moim zdaniem ten album ma pozycję "kultową" w Polse jedynie, ale niewątpliwie albumu klasycznego w innych krajach.

W Polsce niewąpliwie wpływ na to miał fakt, że była to pierwsza płyta Maiden wydana na CD dodatkowo posiadała niewyobrażalną wręcz promocję patrząc nawet z dzisieijszej perspektywy.

Nie można też niedocenić marketingowej strony promocji typu koszulki itd., bo umówmy się. Jak ma się 8/10/12 (przynajmniej jeszcze dekadę temu, bo dziś młodzież już inaczej wychowana jest ;)), to pośród wszystkich koszulek/plakatów itd. najbardizej wyrózniał się ten Eddie, potwór z drzewa.

Jak nawet z kumnplami mieliśmy okres fascynajci metalem to mając do wyboru koszulki przedstawiające takie klasyki jak "Number" Ironów, "Master ..." Metalliki, czy "Heaven and Hell" Sabbath to i tak każdy wziął "Fear Of The Dark" Maiden choć nawet jej nie słyszał, bo była :

1. metalowa
2. była kwintesencją późniejszej konwencji heavy metalowej (już nie komiksowo strice, ale mrocznie)
3. reprezentowała jeden z naszych ulubionych zespołów
4. była zajeista po prostu ;)

I to też ma ogromny wpływ na powodzenie i status płyty, która sama w sobie moim zdaniem nie jest ani jedną z najlepszych, ani jedną z najgroszych (choć genielane kawałki posiada).

Sam złapałem się na tym, że rok temu mając trochę grosza (co mi się rzadko zdarza ;)) postanowiłem sobie kupić po latach jakąś koszulkę Maiden i wybrałem ... właśnie tą z "Fear Of The Dark" :D

Pomimo, że były klasyki jak "Powerslave", "Seventh Son" czy "Piece Of Mind".

Ten obrazek po prostu reprezentuje Maiden i metal bardzo dobrze. Łatwo się z nim identyfikować. Jest komiksowy, ale nie przerysowany (jak np. "Somewhere in time") i mroczny.

Nawet kiedyś rozmawiałem ze znajomym, który posiada sklep heavy metalowy na drugim końcu kraju i mówi, że żadna inna koszulka żadnego innego zespołu (ani nawet Maidenowa) nie sprzedaje się w połowie tak dobrze jak ta.

To moim zdaniem jeden z głównych powodów kultowości tej płyty.

Tak samo zauważyłem (może tylko ja, ale tak mi się w oczy rzuciło ;)), że jeśli w jakimś filmie pokazuja Purpli lub widzę gdzieś ich koszulkę na ulicy (bardoz rzadko się zdarza), to w 90 % przypadków jest to obazek z ... "Burn".

Co do samej płytki, to ma u mnie takie samo miejsce w dyskografii Purpli jak "Fear..." u Maidenów, ale też ta okładka jest dla mnie wręcz kultowa.

Może to te świecie w połączeniu z tytułem, może sama otoczka oddająca idealnie klimat muzyki Purpli i hard rocka w ich klimacie, czyli te świece, ogien kojarzące się zarówno z gitarą ostrą jak i podniosłym klimatem organów Hammonda.

Doprawdy nie wiem, ale coś w tym jest.

Re: Fenomen Fear of the Dark

: ndz sty 02, 2011 1:33 pm
autor: PanPrezes
Bardzo ciekawe porównanie

Re: Fenomen Fear of the Dark

: ndz sty 02, 2011 1:58 pm
autor: RALF
"Fear Of The Dark" - pamiętam doskonale jaka to furora była, utwór tytułowy, Afraid czy Wasting - tyle imprez było z tym kawałkiem. Pamiętam jak pewna koleżanka - nienawidząca rocka poprosiła, żebym jej to przegrał. Maideni jakby wówczas "wrócili do łask". Mimo, że jakościowo jest to skok o trzy klasy wyżej od "No Prayer..." (moim zdaniem najgorszej ich płytki) - nie może się to równać z dawnymi płytami. Nie ma tutaj tej fantazji, polotu, kilka utworów to ewidentne napełniacze, choć - pamiętam że powaliło mnie brzmienie CD. Takie "sterylne". Szkoda, że płyty z lat 2000 - 2010 już tak nie brzmią.

To dla mnie też ostatni album "klasycznie heavy - metalowy" album Iron Maiden. Od "The X - Factor" wyraźnie podryfowali w kierunku epickiego progresu, co nie wszystkim odpowiada.

Z pewnością jest to jeden z ich najpopularniejszych albumów w dyskografii, choć nie tak popularny i poważany, jak klasyczne LP z lat '80-tych, z Dickinsonem.

A okładka - KANON ;-)

Re: Fenomen Fear of the Dark

: ndz sty 02, 2011 2:23 pm
autor: ttomasz
Na pewno dużo mu też pomógł gorzej odebrany poprzednik (bo czy jest gorszy to bym nie powiedział), do tego kawałki typu: Afraid i Wasteing, których na NPFTD zabrakło, a Steve tytułowym NPFTD i epikiem MR się nie popisał:/
Coprawda No Prayer też miał hiciora jakim był Bring Your Daughter, ale Fear ma zdecydowanie większą moc koncertową.
Jeśli dodać przystępniejsze utwory, ze świetnymi solówkami to do sukcesu bliżej.

Re: Fenomen Fear of the Dark

: ndz sty 16, 2011 4:50 pm
autor: IronCezarek
Dzisiaj przesłuchałem, i zostałem pozytywnie zaskoczony :lol:. Jak kiedyś tą płytę słuchałem to uważałem- połowa wypełniacze. A teraz? uwielbiam tą płytę, ale najbardziej wokal Bruce.

Re: Fenomen Fear of the Dark

: ndz sty 16, 2011 7:19 pm
autor: Steve
Cezarek1998 pisze:połowa wypełniacze.
Prosze Cie... na tej płycie, zawsze były maksymalnie 2 słabe kawałki - fenomen płyty leży w reszcie.

Re: Fenomen Fear of the Dark

: ndz sty 16, 2011 8:12 pm
autor: IronCezarek
Steve pisze:
Cezarek1998 pisze:połowa wypełniacze.
Prosze Cie... na tej płycie, zawsze były maksymalnie 2 słabe kawałki - fenomen płyty leży w reszcie.
Nie 2, jeden- Weekend Warrior

Re: Fenomen Fear of the Dark

: ndz sty 16, 2011 8:13 pm
autor: Budziol
Cezarek1998 pisze: jeden- Weekend Warrior
bardzo dobry utwór, wyjątkowo go lubię jak i JMG

Re: Fenomen Fear of the Dark

: ndz sty 16, 2011 8:14 pm
autor: IronCezarek
Budziol pisze:
Cezarek1998 pisze: jeden- Weekend Warrior
bardzo dobry utwór, wyjątkowo go lubię jak i JMG
Nie żeby WW był zły, ale mogło by się obejść bez niego ;) A co do JMG- chyba najlepszy utwór na płycie.

Re: Fenomen Fear of the Dark

: ndz sty 16, 2011 8:33 pm
autor: Steve
Apparition i Weekend Warrior to wyjątkowa nuda wg. mnie. Szkoda, że masa ludzi widzi na tej płycie tylko tytułowy a resztę, jak przez mgłę, albo wcale... :roll:

Re: Fenomen Fear of the Dark

: ndz sty 16, 2011 8:42 pm
autor: Kai.
Fear Of The Dark, Afraid To Shoot Stranger, Wasting Love, Be Quick Or Be Dead - To są pięknoty, a reszta jest dobra.

Re: Fenomen Fear of the Dark

: ndz sty 16, 2011 8:42 pm
autor: IronCezarek
Steve pisze:Apparition i Weekend Warrior to wyjątkowa nuda wg. mnie. Szkoda, że masa ludzi widzi na tej płycie tylko tytułowy a resztę, jak przez mgłę, albo wcale... :roll:
bez przesady, Apparition jest dobre.

Re: Fenomen Fear of the Dark

: ndz sty 16, 2011 8:46 pm
autor: ttomasz
Apparition najsłabsze, WW takie sobie...
Kai. pisze:Fear Of The Dark, Afraid To Shoot Stranger, Wasting Love, Be Quick Or Be Dead - To są pięknoty, a reszta jest dobra.
No ;-)

Re: Fenomen Fear of the Dark

: ndz sty 16, 2011 8:52 pm
autor: IronCezarek
Kai. pisze:Fear Of The Dark, Afraid To Shoot Stranger, Wasting Love, Be Quick Or Be Dead - To są pięknoty, a reszta jest dobra.
Dorzuciłbym jeszcze JMG

Re: Fenomen Fear of the Dark

: ndz sty 16, 2011 8:55 pm
autor: Kai.
Cezarek1998 pisze:
Kai. pisze:Fear Of The Dark, Afraid To Shoot Stranger, Wasting Love, Be Quick Or Be Dead - To są pięknoty, a reszta jest dobra.
Dorzuciłbym jeszcze JMG
Racja ;-) zapomniałem o tym..

Re: Fenomen Fear of the Dark

: ndz sty 16, 2011 8:56 pm
autor: ttomasz
Racja, wyleciał mi z głowy, od razu podbijam do CE, bo je pierwsze z tej płyty polubiłem. A reszta w zasadzie, nie dobra, tylko bardzo dobra :lol:

Re: Fenomen Fear of the Dark

: ndz sty 16, 2011 9:02 pm
autor: IronCezarek
ttomasz pisze:Racja, wyleciał mi z głowy, od razu podbijam do CE, bo je pierwsze z tej płyty polubiłem. A reszta w zasadzie, nie dobra, tylko bardzo dobra :lol:
CE jest również świetne, ale i tak nie przebije Chains of misery albo Fear..... is the key.