Re: Speed Of Light - opinie
: sob sie 15, 2015 9:40 am
Sciaga ktos singielz USA? Z tego co widze koszt z przesylka okolo 250zl
Polski Fan Klub Iron Maiden
http://sanktuariumfc.org/forum/
Rozumiem, że fan nie ma prawa narzekać jak mu się coś nie podoba?Czy to jest forum FANÓW czy malkontentów ?
Właśnie użyłeś najgłupszego argumentu, prosto z przedszkola: "nie podoba ci się? zrób lepiej!"Rozumiem , że większość z was zrobiłaby lepiej , lepiej by się spisała w nagraniu gitar ( co ten Dave ,Adrian czy Janick grają ? ) , sekcja w waszym wykonaniu to minimum POM lub Powerslave ( ten Nicko to leń , Steve nie mniejszy leser ) , a śpiewacie pewnie jak połączenie Dio i Coverdale z najlepszych lat . Proponuję założyć zespoły i rzucać świat na kolana .
Budziol pisze:Sciaga ktos singielz USA? Z tego co widze koszt z przesylka okolo 250zl
Nie przejmuj się tym, ludzie zawsze będą narzekaćbrezdi pisze:Witajcie wszyscy ponownie po kilku dniach nieobecnościTak jak się spodziewałem, na forum burza bo dziś wielki dzień. Podzielę się z Wami takimi odczuciami - przesłuchałem singiel koło 7-8 razy, na początku bardzo pozytywnie odebrany, wokal Dickinsona przyjąłem (początkowo dziwne wrażenie z tym delikatnym podrasowaniem, ale już go nie słyszę
. Solówki mi się bardzo podobały, ogólnie ot tak 5 typowo maidenowych minut. Wszedłem na forum, przeczytałem wszystkie posty w tym temacie... I utwór zaczyna słabnąć w moich uszach z każdą sekundą
Nie chodzi o to, że nie mam własnej opinii, że się sugeruje innymi. Po prostu najpierw byłem bardzo zadowolony, a teraz czytam przez 9 stron - brzmienie do bani, Nicko schematyczny, Harrisa nie ma, gitary złe, Dickinson tragiczny, solówki słabe itp itp itp i po prostu wsłuchuje się, wsłuchuje i mnie to trochę obrzydziło, nagle zaczęło mnie irytować "staaars", potem to potem tamto. I jest mi teraz przez to strasznie przykro.
A może część fanów jest zawiedziona głęboko tym, że niektóre zespoły starej daty potrafią naprawdę pokazać klasę i wypluć na koniec z siebie coś dobrego (Black Sabbath), lub chociaż przyzwoitego (Judas Priest) i "skończyć" się z klasą, a IM nie?filip pisze: Czy to jest forum FANÓW czy malkontentów ?
Ja - jako o kilka lat młodszy od Ciebie fan potrafię spojrzeć obiektywnie. I niestety - muzyka jaką serwują nam IM od kilkunastu lat, to już nie jset to, co było kiedyś...wiem, wiem - "nie te lata" ale skoro Deep Purple potrafili nagrać dobry, mocny album, że nie wspomnę o Judas Priest czy Black Sabbath to dlaczego IM nagrywa pop rockowe piosenki? Wiem że Harris uparł się na progresywne brzmienie - ale umówmy się - to nie jest jego "mocna strona" - niech zostawi to Genesisom, Yesom, czy innym Pink Folydom. Niech tworzy to co mu najlepiej wychodzi - czyli szybkie, mocne melodyjne kawałki z czego swego czasu słynął ten zespół. Teraz to jest albo próba zdobycia nowych fanów, którzy wychowani na FOTD i późniejszych albumach wszelkie nowości ze "stajni" IM łykają bez popitki z wielkimi "ochami i achami". U mnie to nie przechodzi...Ten zespół już dawno stracił swój oryginalny styl, obecnie nagrywając albumy muzycznie mające niewiele wspólnego z tym, co tworzyli w latach swojej świetności.filip pisze:A wracając do singla jest dobrze, i jest to tylko subiektywna opinia 46 letniego fana , który cieszy michę na każdy dźwięk zagrany przez NICH .Pozdrawiam wszystkich - jeszcze tylko trzy tygodnie .
Całkowicie subiektywne wrażenie, bo jak dla mnie Maiden wydaje lepsze płyty niż średnie nowe Priest i w miarę w porządku Black Sabbath.syzygy pisze:A może część fanów jest zawiedziona głęboko tym, że niektóre zespoły starej daty potrafią naprawdę pokazać klasę i wypluć na koniec z siebie coś dobrego (Black Sabbath), lub chociaż przyzwoitego (Judas Priest) i "skończyć" się z klasą, a IM nie?
Kolejny fan który lepiej niż Harris wie, co Maiden powinno zrobić. I kolejne mocno subiektywne wrażenie, bo ja mam całkowicie odmienne zdanie odnośnie "mocnej strony" Harrisa, uważam że to bardziej progresywne oblicze jest świetne.navigator pisze:iem że Harris uparł się na progresywne brzmienie - ale umówmy się - to nie jest jego "mocna strona" - niech zostawi to Genesisom, Yesom, czy innym Pink Folydom. Niech tworzy to co mu najlepiej wychodzi - czyli szybkie, mocne melodyjne kawałki z czego swego czasu słynął ten zespół.
A mi się wydaje że pierd..isz. Harris od samego początku wciskał dlugie kawałki( Phantom , Hallowed , Rime , To Tame a Land itd) tyle że wtedy musieli też liczyć się z tym że żeby zaistnieć muszą nagrywać krótkie i szybkie rockery. Gdy osiągnęli to co osiągnęli czyli status kapeli uznawanej za najlepszą w swoim gatunku , pieprzą w czapkę rockery i nagrywają to co im się podoba i co uznają za dobre dla nich, a nie dla kopciuszka navigator. Jak by chcieli się przypucować fanom to z pewnością nie było by takich płyt jak AMOLAD.navigator pisze: ? Wiem że Harris uparł się na progresywne brzmienie - ale umówmy się - to nie jest jego "mocna strona" - niech zostawi to Genesisom, Yesom, czy innym Pink Folydom. U mnie to nie przechodzi...Ten zespół już dawno stracił swój oryginalny styl, obecnie nagrywając albumy muzycznie mające niewiele wspólnego z tym, co tworzyli w latach swojej świetności.
Ament
P.s. Nowego albumu posłucham, gdyż sentyment pozostał, ale właściwego klimatu już nie ma od dawna.
Jak byś się zainteresował dyskografią to połowę tych twoich szybkich melodyjnych kawałków napisał kto inny niż Harris.navigator pisze:Niech tworzy to co mu najlepiej wychodzi - czyli szybkie, mocne melodyjne kawałki z czego swego czasu słynął ten zespół. Teraz to jest albo próba zdobycia nowych fanów, którzy wychowani na FOTD i późniejszych albumach wszelkie nowości ze "stajni" IM łykają bez popitki z wielkimi "ochami i achami".
A dla mnie Maiden jest jedynym zespołem starej daty którego każdy krążek słucham z przyjemnością.syzygy pisze:A może część fanów jest zawiedziona głęboko tym, że niektóre zespoły starej daty potrafią naprawdę pokazać klasę i wypluć na koniec z siebie coś dobrego (Black Sabbath), lub chociaż przyzwoitego (Judas Priest) i "skończyć" się z klasą, a IM nie?filip pisze: Czy to jest forum FANÓW czy malkontentów ?
A może część fanów niech się wstrzyma z ferowaniem wyroków muzycznej śmierci zespołu i przesłucha CAŁĄ płytę?syzygy pisze:A może część fanów jest zawiedziona głęboko tym, że niektóre zespoły starej daty potrafią naprawdę pokazać klasę i wypluć na koniec z siebie coś dobrego (Black Sabbath), lub chociaż przyzwoitego (Judas Priest) i "skończyć" się z klasą, a IM nie?filip pisze: Czy to jest forum FANÓW czy malkontentów ?
Wielce prawdopodobne że jesteśmy więc w podobnym wieku. I obiektywnie Ci powiem, że całe szczęście iż od kilkunastu lat IM serwuje nam coś innego niż patatajki z lat 80tych. Nie uważasz, że dzisiaj byłoby to już mocno trącące myszką i śmieszne? Ale nie...przecież IM MUSZĄ tłuc w kółko to samo!navigator pisze:Ja - jako o kilka lat młodszy od Ciebie fan potrafię spojrzeć obiektywnie. I niestety - muzyka jaką serwują nam IM od kilkunastu lat, to już nie jset to, co było kiedyś...wiem, wiem - "nie te lata" ale skoro Deep Purple potrafili nagrać dobry, mocny album, że nie wspomnę o Judas Priest czy Black Sabbath to dlaczego IM nagrywa pop rockowe piosenki? Wiem że Harris uparł się na progresywne brzmienie - ale umówmy się - to nie jest jego "mocna strona" - niech zostawi to Genesisom, Yesom, czy innym Pink Folydom. Niech tworzy to co mu najlepiej wychodzi - czyli szybkie, mocne melodyjne kawałki z czego swego czasu słynął ten zespół. Teraz to jest albo próba zdobycia nowych fanów, którzy wychowani na FOTD i późniejszych albumach wszelkie nowości ze "stajni" IM łykają bez popitki z wielkimi "ochami i achami". U mnie to nie przechodzi...Ten zespół już dawno stracił swój oryginalny styl, obecnie nagrywając albumy muzycznie mające niewiele wspólnego z tym, co tworzyli w latach swojej świetności.filip pisze:A wracając do singla jest dobrze, i jest to tylko subiektywna opinia 46 letniego fana , który cieszy michę na każdy dźwięk zagrany przez NICH .Pozdrawiam wszystkich - jeszcze tylko trzy tygodnie .
Ament
P.s. Nowego albumu posłucham, gdyż sentyment pozostał, ale właściwego klimatu już nie ma od dawna.