Re: Fenomen Fear of the Dark
: pt sty 21, 2011 2:43 pm
Okładka jest świetna, lepsza niż poprzednia okładka LP Ironów, autorstwa Riggsa.
Polski Fan Klub Iron Maiden
http://sanktuariumfc.org/forum/
W końcu ktoś porządny ;]Demon pisze:Za takie słowa powiesiłbym Cię za pewną część ciała charakterystyczną wyłącznie dla naszej płci.PanPrezes pisze:Po prostu jesteś jeszcze młody i nie tak strasznie osłuchany. Spokojnie - parę krótkich lat i się z tego wyleczysz i zrozumiesz czemu ten utwór jest tak mało lubiany... Chociarz niekoniecznie, zdarzają się czasem jakieś dziwne niewytłumaczalne odchyły - np mój kuzyn, który gust ma raczej dobry, słyszał praktycznie wszystko i też jakimś cudem lubi Apparition![]()
Nie można dogodzić wszystkim. Ale w mordę: nie rozumiem jakim prawem niektóre naprawdę świetne utwory w stylu Judas be my guide są przez ludzi krytykowane/pomijane, nie zrozumiem też czemu w temacie "Ocena płyt 2010" The Final Frontier często uzyskuje 3/10, nie zrozumiem czemu ludzie twierdzą że w Reincarnation of Benjamin Breeg solo Dave'a jest słabe. Cholera, nie chcę nikomu narzucać że musi mu się to podobać. Ale nie ogarnę rozumem czego wyście się nasłuchali, że zawieszacie poprzeczkę tak wysoko.
Dajmy na to taką piosenkę Iron Maiden. Prosta jak konstrukcja cepa. Solo? Mój kot świętej pamięci Kicak () mógłby się nauczyć solówki. Riff dobry, acz bywały lepsze. Tekst? Prosty, choć ma swój urok. Na logikę powinien być to najbardziej znienawidzony przez nas utwór. A ja ciągle uważam że jest świetny. I Wy też. Wyjaśnicie mi czemu nie lubicie the Apparition? Mi się dość podoba. Pozdrawiam Cezarka ;]
A co do okładki, podzielam zdanie ttomasza ;]
Masz świętą rację - Judas By My Guide to prawdziwy killer, solo Dave'a w Benku jest świetne, TFF to jedna z ich najlepszych płyt ale to nie zmienia faktu, że Apparition jest po prostu słaby i nie ma w tym jakiejś głębokiej filozofii - to widać na pierwszy rzut ucha, tak mi się zdaje przynajmniejDemon pisze:Nie można dogodzić wszystkim. Ale w mordę: nie rozumiem jakim prawem niektóre naprawdę świetne utwory w stylu Judas be my guide są przez ludzi krytykowane/pomijane, nie zrozumiem też czemu w temacie "Ocena płyt 2010" The Final Frontier często uzyskuje 3/10, nie zrozumiem czemu ludzie twierdzą że w Reincarnation of Benjamin Breeg solo Dave'a jest słabe.
Jak ktoś słucha Feel to ma zły gust? A IM to wtedy dobry? Kto to tak ustalił i dlaczego?PanPrezes pisze:Że nie słucha rzeczy lepszych niż Ruchanna lub Feelgumbyy pisze:A co to znaczy "dobry gust"?
Dobre/złe to przecieżbardzo względne pojęcie...PanPrezes pisze:potrafi docenić praktycznie wszystko co jest dobre (ale czasem z długim opóźnieniem)![]()
No cóż... u mnie jest inaczej.PanPrezes pisze:tylko te dolne rejony to i tak jest poziom, do którego udało się zbliżyć niewielu zespołom grającym klasyczny metal...
Takim prawem, że to co Tobie się podoba nie musi u innych wzbudzać zachwytu. Proste.nie rozumiem jakim prawem niektóre naprawdę świetne utwory
TAKgumbyy pisze:Jak ktoś słucha Feel to ma zły gust?
Moja siostra twierdzi, ze mam zły gust bo lubie AC/DC, Motorhead i Iron Maidengumbyy pisze:Jak ktoś słucha Feel to ma zły gust? A IM to wtedy dobry? Kto to tak ustalił i dlaczego?
Bring Your Sister To The Slaughter :]Emilio pisze:Moja siostra twierdzi, ze mam zły gust bo lubie AC/DC, Motorhead i Iron Maiden
Idać tym tropem dojdziemy do wniosku, że tylko słuchanie IM i kilka innych zespołów to oznaki dobrego gustu, jednak, jak zauważył gumbyy to tak nie działa. Też się często zastanawiałem czemu niektórzy lubią coś w czym ja wogle nie widzę uroku i na odwrót. Niestety już tak jest. Pozostaje nam cieszyć się, że znaleźliśmy się w gronie szczęśliwców którym dane było docenić wielkość MaidenDemon pisze:Nie można dogodzić wszystkim. Ale w mordę: nie rozumiem jakim prawem niektóre naprawdę świetne utwory w stylu Judas be my guide są przez ludzi krytykowane/pomijane, nie zrozumiem też czemu w temacie "Ocena płyt 2010" The Final Frontier często uzyskuje 3/10, nie zrozumiem czemu ludzie twierdzą że w Reincarnation of Benjamin Breeg solo Dave'a jest słabe. Cholera, nie chcę nikomu narzucać że musi mu się to podobać. Ale nie ogarnę rozumem czego wyście się nasłuchali, że zawieszacie poprzeczkę tak wysoko.
Dajmy na to taką piosenkę Iron Maiden. Prosta jak konstrukcja cepa. Solo? Mój kot świętej pamięci Kicak ( ) mógłby się nauczyć solówki. Riff dobry, acz bywały lepsze. Tekst? Prosty, choć ma swój urok. Na logikę powinien być to najbardziej znienawidzony przez nas utwór. A ja ciągle uważam że jest świetny. I Wy też. Wyjaśnicie mi czemu nie lubicie the Apparition? Mi się dość podoba.
z tą poprzeczką to demonie masz rację.. też tego nie rozumiem.ttomasz pisze:Idać tym tropem dojdziemy do wniosku, że tylko słuchanie IM i kilka innych zespołów to oznaki dobrego gustu, jednak, jak zauważył gumbyy to tak nie działa. Też się często zastanawiałem czemu niektórzy lubią coś w czym ja wogle nie widzę uroku i na odwrót. Niestety już tak jest. Pozostaje nam cieszyć się, że znaleźliśmy się w gronie szczęśliwców którym dane było docenić wielkość MaidenDemon pisze:Nie można dogodzić wszystkim. Ale w mordę: nie rozumiem jakim prawem niektóre naprawdę świetne utwory w stylu Judas be my guide są przez ludzi krytykowane/pomijane, nie zrozumiem też czemu w temacie "Ocena płyt 2010" The Final Frontier często uzyskuje 3/10, nie zrozumiem czemu ludzie twierdzą że w Reincarnation of Benjamin Breeg solo Dave'a jest słabe. Cholera, nie chcę nikomu narzucać że musi mu się to podobać. Ale nie ogarnę rozumem czego wyście się nasłuchali, że zawieszacie poprzeczkę tak wysoko.
Dajmy na to taką piosenkę Iron Maiden. Prosta jak konstrukcja cepa. Solo? Mój kot świętej pamięci Kicak ( ) mógłby się nauczyć solówki. Riff dobry, acz bywały lepsze. Tekst? Prosty, choć ma swój urok. Na logikę powinien być to najbardziej znienawidzony przez nas utwór. A ja ciągle uważam że jest świetny. I Wy też. Wyjaśnicie mi czemu nie lubicie the Apparition? Mi się dość podoba.
Dlaczego? Słuchanie IM to wyższy poziom świadomości? Powiedź to komuś, kto bywa w operze, czy słucha jazzu... To jest muzyka "rozrywkowa" i tutaj nie ma co stawiać się wyżej niż ktoś kto słucha Feel. IM to nie jest jakaś wysublimowana, ambitna, czy cokolwiek jeszcze muzyka.PanPrezes pisze:TAKgumbyy pisze:Jak ktoś słucha Feel to ma zły gust?
To po pierwsze, a po drugie Iron Maiden wkłada więcej pracy i serca w tworzenie muzyki, niż jakiś śmieszny kupicha, czy doda. Zresztą grzechem jest porównywać IM z takimi 'pionkami'.ttomasz pisze:Do końca się nie zgodzę, bo Steve moim zdaniem tworzy muzykę ambitniejszą, niż jakiś Kupicha, czy Doda
No właśnie Twoim zdaniem, ktoś słuchający np. Feel pewno ma zdanie zupełnie odwrotne. Tutaj nie ma jedynej słusznej racji...tomasz pisze:Do końca się nie zgodzę, bo Steve moim zdaniem
No dokładnie... niestety wśród ludzi słuchających metalu (w szczególności młodych stażem) panuje przekonanie o wyższości tej muzyki nad innymi i poczucie "wyrobienia"Emilio pisze:Jakby metal był niewiadomo jak wysublimowana muzykąTo nie są Klasycy Wiedeńscy
Każdy słucha tego co mu odpowiada i tyle.
Nie jestem człowiekiem słuchającym tylko metalu, a tak właściwie to słucham go ostatnio bardzo mało, ale Ironi to po prostu KUREWSKO DOBRY zespół i nie ma nic do rzeczy, że ich muzyka jest prosta jak konstrukcja cepa.niestety wśród ludzi słuchających metalu (w szczególności młodych stażem) panuje przekonanie o wyższości tej muzyki nad innymi i poczucie "wyrobienia"
Ale to Ty tak sądzisz, a ktoś kto słucha np. Feel zamieni w tym twierdzeniu nazwę kapeli.PanPrezes pisze:ale Ironi to po prostu KUREWSKO DOBRY zespół i nie ma nic do rzeczy, że ich muzyka jest prosta jak konstrukcja cepa.
Tutaj się zgadzam w 100%. Dla mnie najważniejsze są emocje jaka dana muzyka wywołuje u mnie. I nie obchodzi mnie to jaki zespół nagrał daną płytę. Nie patrzę na nazwę, tylko słucham.PanPrezes pisze:w muzyce liczy się tylko końcowy efekt, a nie środki jakimi został osiągnięty. Ja to przynajmniej tak widzę
Ja nie mówię tylko o metalu, to się tyczy także innych stylów, jak jakiś pop, blues, jazz itpgumbyy pisze:No dokładnie... niestety wśród ludzi słuchających metalu (w szczególności młodych stażem) panuje przekonanie o wyższości tej muzyki nad innymi i poczucie "wyrobienia"
Ja doceniam każdego kto lubi muzykę którą tworzy i naprawdę ją czuje. Kiedyś chyba (kolega mi opowiadał) Kombii chciało wrócić do starego grania i w jakimś wywiadzie z lekkim uśmiechem przyznali, że to co dotychczas grali była czystą komercja. No ale z potem zmienili zdanie i dalej grają swoje.Kai. pisze:To po pierwsze, a po drugie Iron Maiden wkłada więcej pracy i serca w tworzenie muzyki, niż jakiś śmieszny kupicha, czy doda. Zresztą grzechem jest porównywać IM z takimi 'pionkami'.