Little Moonchild pisze:Nie myśleliście sobie kiedyś(będąc dociskani do barierek na przykład), że w sumie na koncerty Maiden przychodzi bardzo wielu ludzi,którzy o nich nie mają pojęcia i często znają jedną płytę?(wiem co piszę, bo nawet znam paru takich grrrr.....)i w efekcie ludzi jest masa,a mogłoby być pięknie,bo albo luźniej albo ciasno,ale z prawdziwymi fanami.
Wizja jest utopijna, ale wyobraźcie sobie, że przed wejściem na koncert zadają wam jedno naprawdę proste pytanie np: wymień skład Iron Maiden w 1980 roku albo czym się różni recytacja przed Moonchild od recytacji po Only The Good Die Young, nie wiesz-nie wchodzisz.
Wprawdzie kumpela stwierdziła, że przecież są ludzie,ktorzy przychodzą na koncert żeby poznać dany zespół(niestety miała rację,ja w takim charakterze byłam na Behemocie) więc ograniczyłabym ankietowanie do miejsc pod sceną.
Wizja utopijna, ale czy nie piękna???
(Co do utopii to Nicko występuje w koszulce z takim napisem w teledysku do Man On The Edge) :rocx [/list]
Bzdura.
Gdyby ta utopijna wizja sie sprawdzila to prawdziwi fani Maiden mieli by mniej wiecej tyle samo lat co sami artysci. No moze kilka lat mniej. Byli by ginacym gatunkiem a Iron Maiden ginaca kapela.
Jesli bys byl prawdziwym fanem Maiden to wiedzial bys ze sila zespolu zalezy od ilosci ludzi ktorzy kupia plyte i od ilosci ludzi ktorzy ida na koncert. Mi osoobiscie nie przeszkadza, ze na Maiden idzie ktos kto nigdy nie mial ani nie slyszal ich plyty bo to wcale nie oznacza, ze pare tygodni nie bedzie wiedzial wiecej niz my tutaj razem wzieci. Kazdy ma prawo isc na koncert nawet zakonnica, facet w garniturze po robocie, czlowiek na wozku inwalidzkim. I powiem szczerze, ze na Maiden chodza wszyscy (no jeszcze zakonnicy nie widzialem) i to jest wystarczajacy powod (i duma) by wykrzyczec.
k_r_z_y_s_i_e_k"]bezsensu wizja - moze jeszcze mieliby nas pytac np. o kolor sznurowek w butach Harris'a na teledysku do Holy Smoke przeciez kazdy tróóó musi to wiedziec
Bez przesady......sznurówki mają niewiele wspólnego z twórczością akurat...
Ja tam do nikogo nic nie mam- niech sobie na koncerty przychodzi kto chce. Powinno się natomiast zakazać sprzedaży alkoholu na terenie imprezy i wpuszczania pijanego bydła. Nigdy nie byłem pijany na żadnym dużym koncercie, co najwyżej po 1-2 piwkach. Ostatnio na Helloween nie piłem nic i uważam, że nie ma nic lepszego niż koncert bez %.
to jest trudno obejść, ludzie będą wtedy pili przed koncertem. a tym rozwodnionym piwem to chyba ciężko się upić
ale zgadzam się z Tobą, nie lubię pić na koncertach, bo idę się bawić.
Little Moonchild pisze:Wizja jest utopijna, ale wyobraźcie sobie, że przed wejściem na koncert zadają wam jedno naprawdę proste pytanie np: wymień skład Iron Maiden w 1980 roku albo czym się różni recytacja przed Moonchild od recytacji po Only The Good Die Young, nie wiesz-nie wchodzisz. Very Happy
hahha kurde w taki sposob by mnie nie wpuscili bo nie znam na pamiec skladu z 1980 od tego mam plyty zeby sobie go przeczytac
Little Moonchild pisze:Wizja utopijna, ale czy nie piękna???
est na to prosta recepta ,nie robić festivali ,czyli Maiden +zupełnie inne kapele, bo to przyciąga fanów tych kapel ,którzy Maiden mogą ignorować, poprostu Maiden +jakiś tak support ,którego występ jest formalnością jak było np. w Katowicach 2003.
glupio gadasz. wole miec za 100 Behemoth, Kreator i IM, niz za 90 zl IM i jakis support, ktorego nazwy nie pamietam nawet za bardzo(Stray??).
jak ThunderBird cos napisze, to nie wiem czy sie smiac, czy plakac , a ze sra postami (w dodatku bez ladu i skladu) jak oszalaly (popatrzmy tylko na statystyki) to dylemat ten mam dosc czesto....
Witam!
Według mnie Twoja "utopijna wizja" jest... lekko mówiąc przesadzona!
Nie można wpuszczać na koncerty jedynie tróóóó fanów!:)
ja jestem wielkim fanem Ironów (choć mam dopiero 14 lat) ale mam też przyjaciół, którczy choć nie znają dużej częsci utworó Maiden to potrafią się przy niej świetnie bawić na koncertach. BO KONCERTY SĄ CHYBA TEŻ PO TO ABY SIĘ NIEŹLE ZABAWIĆ! :solo
No niech tylko uważa na pogotowie bo go jeszcze na skóre sprzedadzą. A co do wpuszczania ludzi na koncert na podstawie prostych pytań to chyba jak bilet kupiłem to mam prawo tam być bez względu czy znam skład zespołu czy nie ba nie muszę nawet wiedzieć jaki zespół tam gra. Rzeczywiście wizja bardzo utopijna naszczęście tak nie będzie :rocx
ThunderBird jest moim idolem, najwiekszym fanem, znawca i wyznacznikiem jakosci co do tworczosci Maiden. Zastanawia mnie czy tunder by wiedzial jaki jest sklad z 1980 bo do ksiazeczki to napewno nie zagladnie zreszta jak mozna byc najwiekszym fanem i nie miec nawet calej dyskografii ba nawet polowy