Re: Megadeth
: pt sie 04, 2006 6:06 pm
Łagodniejszy - być może.obserwator pisze:ale megadeth robiło o wiele łagodniejszy thrash i taki jakiś inny
Inny - jak najbardziej i własnie to jest w thrashu a'la Megadeth najwspanialsze. Ta "inność" właśnie
Nie tylko Ty tak maszobserwator pisze:(to już jest ogólnie mistrzostwo, w sumie ten album jednak połyka większość tych znanych thrashowych mi albumów
Ale to jak to ??obserwator pisze:Artur pisze:Countdown To Extinction
normalnie zdefiniowałeś ten album tak jak ja bym to zrobił, mam identyczne zdanie co do tej płyty, no poza tym, że stawiam ją niżej od "cte"![]()
O tak, majstersztykobserwator pisze:od razu w oczy żuciła mi sie ta charakterystyczna okładka, jak dla mnie wręcz fenomenalna
No jesli idzie o "Cryptic Writings" to te 3 utwory, które są na "Rude Awakening" są całkiem fajne. "Trust" jest wręcz świetny, "She Wolf" w sumie też a ten ostatni to........ "Almost Honest"(sprawdziłem na kasecieobserwator pisze:co do "cryptic writings" to powinno być o wiele lepiej, choć samo brzmienie płyty tez nie każdemu będzie się podobać
temu albumowi zarzuca się też to, że jest rockowy, ale jak dla mnie to kompletna nie prawda, owszem są ze 3 kawałki duzo lżejsze, ale są też ostre rzeczy, tyle że mylące jest właśnie trochę brzmienie tej płyty i ni podoba mi się na niej gra menzy, taka słychać cholera, że uproszczona, ale właśnie to od tej płyty megadeth ruszyło tak naprawdę w niewłaściwym kierunku a ocknęło się w 2001 roku na albumie "world needs a hero", który bardzo polecam
Natomiast utwory z "The World Needs A Hero" również wyszły fajnie na koncercie - "Dread And The Fugitive Mind" jest kapitalnym otwarciem koncertu, świetny utwór. "1000 Times Goodbye" też zły nie jest. "Return To Hangar", jak się tak zastanowić, zły być nie mógł, skoro z założenia miał być nawiązaniem do fenomenalnego "Hangar 18". Najsłabiej wypada "Burning Bridges", jakiś taki bezpłciowy troszkę mi się wydaje. Znam też "Moto Psycho", dzięki 4Fun Tv(
Dodam jeszcze coś od siebie o 2-óch utworach, które nie znalazły się na żadnym albumie studyjnym Megadeth a są umieszczone na "Rude Awakening". Chodzi mi tu o fenomenalne "Angry Again"(studyjna wersja na "Hidden Treasures") i "Kill The King". Te utwory są niesamowite wręcz, melodie a "Angry Again" i motoryka, dzikość "Kill The King".
No mi szczerze niespecjalnie leży jego śpiew na tym albumie. No a co do "TOC" się zgadzam - kompletnie to położył, taki niezrozumiały bełkot to jest.obserwator pisze:ja bym nie powiedział, że słabo...
jest kilka momentów gdzie ewidentnie sobie nie radzi (train o consequences-tego kawałka nie powinni umieszczać na albumie bo totalnie go rudy skaszanił), ale z większością numerów poradził sobie bardzo dobrze, a szczególnie z "a tout le monde" (pięknie wykonane)
A wg mnie to już zależy. Znam opinie, które mówią, że kompletnie je położyłobserwator pisze:a tak na marginesie to pitrelli bardzo dobrze radził sobie z solówkami friedmana
Tak BTW to jak wyglądają Twoje zbiory Obserwator jeśli idzie o Megadeth ?? Ja póki co mam 4 remastery - "PSBWSB", "RIP", "CTE" i "Y", ale w planach mam jeszcze zakup "SFSGSW", "TSHS"(tym bardziej, że cena spadła) i może "CW" i "TWNAH", jeśli się spodobają. Ta druga jest chyba jeszcze do kupienia w takim fajnym wydaniu w tekturce ładnej. Bo DigiPack to chyba nie jest co ??
M@ti - weź też coś kurde napisz. Ile znasz albumów, jakie lubisz najbardziej.
W ogóle to kurde myślałem, że więcej ludzi tutaj słucha Megadeth... No, mam nadzieję, że po wakacjach topic się bardziej rozrośnie