Re: Annihilator
: pt kwie 06, 2007 3:14 pm
No oprócz solówek to na tym albumie jest niewiele fajnych rzeczy.
Trafiłeś w sedno.Żelazny pisze:Generalnie jak zwykle sprawa rozbija się o to że Padden to z d. wokalista i tyle.
Widzewiak pisze:w pierwszym kawałku pod koniec słychać Maiden - dobre !
Widzewiak pisze:leci drugi kawałek - zapowiada się ŚWIETNA płyta !
zróżnicowana - można nawet blackowy skrzek usłyszeć.
no i świetna sola !
Kirk pisze:Słychać miejscami ukłony w kierunku Iron Maiden a nawet black metalu. Płyta zróżnicowana w której zawarto 100% Annihilatora. Najważniejsza rzecz, Waters stworzył nośne RiFFy, fantastyczne sola a sam Padden nie zawodzi. Śpiewa lepiej jak na ostatnim krążku. Często można napotkać na nawiązania do klasycznych krążków Niszczyciela. (...) Album nie nuży i to jego mocny atut, co więcej im dalej w las tym ciekawiej! Po prostu świetna robota z nalepką Jeff Waters.
Bartek (BD) pisze:"Operation Annihilation" przypomina bardzo dwa utwory z "King Of The Kill", mianowicie "Hell Is War" i "Annihilator".
Bartek (BD) pisze:Gitarowo album wymiata.
A śmieszne to jest bo:Bubbi pisze:a w otwierającym płytę kawałku jest gitarowy motyw "Sixes and Sevens"
Bo grunt to mieć własne zdaniejesper pisze:... hmmm coś wcześnie pojawiło się to PROMO - no i nie wytrzymałem, po pierwszym przesłuchaniu wrażenia jak najbardziej pozytywne W otwierającym płytę kawałku jest gitarowy motyw "Sixes and Sevens", natomiast "Operation Annihilation" przypomina bardzo dwa utwory z "King Of The Kill", mianowicie "Hell Is War" i "Annihilator". Szczerze mówiąc Waters bardzo sprytnie wymieszał stare z nowym z czego w moim odczuciu wyszedł całkiem przyjemny dla ucha materiał, zapowiada się ŚWIETNA płyta zróżnicowana - można nawet blackowy skrzek usłyszeć, no i świetna sola [krótko mówiąc zaproszeni goście dopisali znakomicie i rewelacyjnie wywiązali się z powierzonego im zadania]! W "Army Of One" mamy typowo metalowy tekst gdzie padają m.in. takie wielkie nazwy kapel jak IRON MAIDEN , SLAYER , BLACK SABBATH w ogóle sporo tutaj motywów przypominających właśnie IRON MAIDEN oczywiście bez przesady bo mam na myśli pewne fragmenty, podobne riffy etc. Tak jak wspomniałem słychać miejscami ukłony w kierunku Iron Maiden a nawet black metalu. Płyta zróżnicowana w której zawarto 100% Annihilatora. Najważniejsza rzecz, Waters stworzył nośne RiFFy, fantastyczne sola a sam Padden nie zawodzi. Śpiewa lepiej jak na ostatnim krążku. Naprawdę często można napotkać na nawiązania do klasycznych krążków ANNIHILATOR. Album nie nuży i to jego mocny atut, co więcej im dalej w las tym ciekawiej! Po prostu świetna robota Po raz kolejny powtórzę Gitarowo album wymiata
... jeżeli porównać pewne cechy wokalne Paddena czy Randy Rampage wyraźnie słychać dosyć duże podobieństwo, jednak w kwestii śpiewu w ANNIHILATOR można także mówić o pewnych elementach charakterystycznych/podobnych które można wyróżnić u wszystkich wokalistów zespołu, osobiście najbardziej podoba mi sie śpiew Joe Comeau :rocx no i to "zabójcze kanadyjskie seplenienie" Arona'a Randall'a :rocxŻelazny pisze:Generalnie jak zwykle sprawa rozbija się o to że Padden to z d. wokalista i tyle.
... nie pierdziel panie Artur tylko posłuchaj lub kup płytę a najlepiej jedź na koncert do Warszawy bo w moim odczuciu Padden na żywo wypada rewelacyjnie, szczególnie w starych kawałkach.Artur pisze:Ja albumu nie słyszałem jeszcze, bo i w ogóle mnie do niego nie ciągnie
Artur pisze:Ja albumu nie słyszałem jeszcze, bo i w ogóle mnie do niego nie ciągnie, natomiast dość śmieszna sprawa wyszła jak przeglądałem sobie wypowiedzi na Gondolinie n/t tej płyty![]()
Kilka cytatów z forum Gondolin:Widzewiak pisze:w pierwszym kawałku pod koniec słychać Maiden - dobre !Widzewiak pisze:leci drugi kawałek - zapowiada się ŚWIETNA płyta !
zróżnicowana - można nawet blackowy skrzek usłyszeć.
no i świetna sola !Kirk pisze:Słychać miejscami ukłony w kierunku Iron Maiden a nawet black metalu. Płyta zróżnicowana w której zawarto 100% Annihilatora. Najważniejsza rzecz, Waters stworzył nośne RiFFy, fantastyczne sola a sam Padden nie zawodzi. Śpiewa lepiej jak na ostatnim krążku. Często można napotkać na nawiązania do klasycznych krążków Niszczyciela. (...) Album nie nuży i to jego mocny atut, co więcej im dalej w las tym ciekawiej! Po prostu świetna robota z nalepką Jeff Waters.Bartek (BD) pisze:"Operation Annihilation" przypomina bardzo dwa utwory z "King Of The Kill", mianowicie "Hell Is War" i "Annihilator".Bartek (BD) pisze:Gitarowo album wymiata.A śmieszne to jest bo:Bubbi pisze:a w otwierającym płytę kawałku jest gitarowy motyw "Sixes and Sevens"Bo grunt to mieć własne zdaniejesper pisze:... hmmm coś wcześnie pojawiło się to PROMO - no i nie wytrzymałem, po pierwszym przesłuchaniu wrażenia jak najbardziej pozytywne W otwierającym płytę kawałku jest gitarowy motyw "Sixes and Sevens", natomiast "Operation Annihilation" przypomina bardzo dwa utwory z "King Of The Kill", mianowicie "Hell Is War" i "Annihilator". Szczerze mówiąc Waters bardzo sprytnie wymieszał stare z nowym z czego w moim odczuciu wyszedł całkiem przyjemny dla ucha materiał, zapowiada się ŚWIETNA płyta zróżnicowana - można nawet blackowy skrzek usłyszeć, no i świetna sola [krótko mówiąc zaproszeni goście dopisali znakomicie i rewelacyjnie wywiązali się z powierzonego im zadania]! W "Army Of One" mamy typowo metalowy tekst gdzie padają m.in. takie wielkie nazwy kapel jak IRON MAIDEN , SLAYER , BLACK SABBATH w ogóle sporo tutaj motywów przypominających właśnie IRON MAIDEN oczywiście bez przesady bo mam na myśli pewne fragmenty, podobne riffy etc. Tak jak wspomniałem słychać miejscami ukłony w kierunku Iron Maiden a nawet black metalu. Płyta zróżnicowana w której zawarto 100% Annihilatora. Najważniejsza rzecz, Waters stworzył nośne RiFFy, fantastyczne sola a sam Padden nie zawodzi. Śpiewa lepiej jak na ostatnim krążku. Naprawdę często można napotkać na nawiązania do klasycznych krążków ANNIHILATOR. Album nie nuży i to jego mocny atut, co więcej im dalej w las tym ciekawiej! Po prostu świetna robota Po raz kolejny powtórzę Gitarowo album wymiata
Płyty pewnie nie kupię, bo mam sporo płyt, na które ostrzę sobie zęby od dawna.jesper pisze:... nie pierdziel panie Artur tylko posłuchaj lub kup płytę a najlepiej jedź na koncert do Warszawy bo w moim odczuciu Padden na żywo wypada rewelacyjnie, szczególnie w starych kawałkach.
O i tu się zgadzamy w 100%jesper pisze:osobiście najbardziej podoba mi sie śpiew Joe Comeau
Rónież zgadzam się z Wami.Żelazny pisze:O i tu się zgadzamy w 100%jesper pisze:osobiście najbardziej podoba mi sie śpiew Joe Comeau
Tutaj udowadnia, że też wokalistów i kompozytorów:Mr. M pisze:Jeff Waters pokazał, że jest jednym z najlepszych gitarzystów na świecie, nie tylko thrashowych.