Strona 14 z 15
Re: Najgorszy kawalek Maiden
: sob lis 01, 2025 4:35 pm
autor: Schizoid
Iron Maiden - ciężka sprawa, bo to bardzo mocny album, ale pewnie Szarlotka
Killers - Prodigal Son - nie rozumiem zamysłu tego utworu, nie pasuje do płyty. Nie jest zły per se, ale burzy mi koncept bodaj najbardziej agresywnego i zadziornego krążka Maiden. Genghis Khan też nie lubię, nie wnosi wiele do ich twórczości, oni bardzo szybko skończyli przygodę z dobrymi instrumentalami
TNotB - Gangbang
Piece of Mind - Quest for Fire
Powerslave - Losfer Words - no niestety, jak pisałem, ten zespół nie umie w instrumentale
SiT - Heaven Can Wait, choć to jest płyta idealna i nie oznacza to, że HCW nie lubię
Seventh Son - CIPWM? bezapelacyjnie
Prayer - Mother Russia
Fear - pewnie Weekend Warrior, ale na tym etapie nie kojarzę już jakiejś 1/3 utworów xD
TXF - The Unbeliever
VXI - The Angel and the Gambler, który z krótszym czasem trwania i inną aranżacją byłby złotem
BNW - Blood Brothers, takie słodkie pierdzenie, ew. The Nomad, którego najlepszy fragment jest plagiatem xD
Matter - The Longest Day i Out of the Shadows to taki duet, którego według mnie na tej płycie mogłoby nie być, niestety burzy mi dynamikę krążka
Frontier - The Man Who Would Be King, Murray na kompozytorską emeryturę
TBoS - Empire of the Clouds, w sumie jest to numer w ogóle niedorzeczny w swoim założeniu. Gdyby nie to, że trwa tak długo, to bym wskazał Man of Sorrows, kolejny dziaderski popis Dave'a
Senjutsu - no tutaj to do wyboru do koloru, ale jednak Celty za bycie nudnym autoplagiatem. Wehikuł czasu przynajmniej jest jakoś tam zabawny, DotC jest potwornie nużące i oczywiście za długie
Re: Najgorszy kawalek Maiden
: sob lis 01, 2025 4:39 pm
autor: Timothy Dalton
Uwielbiam Prodigal Son i Genghis Khan. Na Number of the Beast a może i nawet na Piece of Mind nie ma lepszych zagrywek gitarowych. Sprawiają, że album Killers to nie jest jednostronny, stereotypowy album NWOBHM. Swoją drogą ja już dawno temu stwierdziłem, że 90% NWOBHM to jest bardzo prosta muzyka, momentami brzmi jakby punkowcy mieli fazę na klimat heavy-metalowy (Iron Maiden ten zarzut nie dotyczy!). Strasznie dużo takiego oklepania, rzeczy podobnych do siebie itd.
Co do Heaven Can Wait to jedyny utwór Iron Maiden z lat 80, który bardzo dobrze wypadał koncertowo w składzie z No Prayera i Feara.
Dance Ci zjadło, swoją drogą ten Gates of Tomorrow to zdecydowanie jeden z najlepszych z najgorszych. To bardzo równy album. Jedyne minusy to dość przeciętny Dickinson i dziwne brzmienie. Oczywiście wszystkie wady IM XXI wieku się uaktywniają, ale w dużo mniejszym natężeniu niż na następnych.
Re: Najgorszy kawalek Maiden
: sob lis 01, 2025 4:49 pm
autor: Schizoid
Faktycznie, DoD pominąłem. Nie lubię tej płyty i na ten moment nawet jej nie pamiętam, więc nie potrafię wskazać najsłabszego utworu. W ogóle do tego krążka nie wracam.
Re: Najgorszy kawalek Maiden
: sob lis 01, 2025 4:54 pm
autor: Timothy Dalton
Dla mnie to ostatni album, który mógłbym komuś polecić. Jak tylko sobie pomyślę, że jakiemuś początkującemu fanowi metalu ( w którego głowie idzie pytanie czy iść w ekstremę czy w heavy, klasykę) poleciłbym jakiś Frontier czy Book. Przecież to jest kompromitacja zespołu i całego stylu. Ktoś taki by powiedział, że heavy-metal to muzyka dla podtatusiałych pierdół. O Senjutsu to nawet nie mówię. Dance of Death jest przyjemnym albumem bez żadnych pretensji. Czasy kiedy oni jeszcze czuli ten heavy-metal. AMOLAD jest ciekawy, ale tam jest strasznie dużo pomyłek. Nawet nie samych kawałków co poszczególnych fragmentów. Od Frontier mocny zjazd w dół i nijakość tej muzyki, brak pazura. Nigdy nie dojdę do tego czy lepszy jest Frontier czy Book. Na jednym kilka mocnych kawałków i kilka tragicznych, na drugim taka równość w przeciętności.
Re: Najgorszy kawalek Maiden
: sob lis 01, 2025 5:05 pm
autor: Zajzajer
Ok to walne swoja liste
1. Transylvania
2. Another Life
3. Gangland
4. Quest
5. Losfer
6. Runner albo deja vu
7. Albo prophecy, albo clairvoyant albo only
8. Holy Smoke albo Assasin, albo run silent
9. Apparition
10. Unbeliever
11. Angel
12. Blood Brothers, lub Dream of Mirrors
13. Dance of Death lub Montsegur
14. Zbyt duzo by wymieniac
15. ElDorado chyba, ale bardzo równa płyta
16. punkt 14
17. punkt 14
Re: Najgorszy kawalek Maiden
: sob lis 01, 2025 5:10 pm
autor: Timothy Dalton
Właśnie Final Frontier to najbardziej nierówna płyta Iron Maiden. Kwestia gustu. Równy to właśnie jest Book of Souls, wszystko jest przeciętne. Fear jeszcze jest bardzo nierówny, ale to jest oczywista oczywistość.
Run Silent? W życiu Warszawy! Jedyna rzecz na tej przeciętnej płycie gdzie jest poziom z ejtisów. No ale znowu gusta, gusta, gusta.
Dla mnie Evil nie jest jakoś dużo lepszy niż CIPWM. Nigdy nie rozumiałem tego kawałka. Fatalny tekst, słaby refren, choć solo Adriana rewelacyjne i głównie dla niego czasem wracam do tego kawałka.
Re: Najgorszy kawalek Maiden
: sob lis 01, 2025 5:14 pm
autor: Zajzajer
no ja słucham innej muzyki niż Ty, to wiadomo, ze inne kawałki są, run silent ma wieśniacki refren, za bardzo mi sie z jakimiś kucami kojarzy, nie przepadam
Re: Najgorszy kawalek Maiden
: sob lis 01, 2025 5:17 pm
autor: Timothy Dalton
Refren refrenem ale co tam się dzieje w zwrotkach!?
Re: Najgorszy kawalek Maiden
: sob lis 01, 2025 5:17 pm
autor: Żelazny
1. Charlotte
2. Another Life
3. Gangland
4. Quest
5. LW
6. Nic
7. Madness na upartego
8. MR
9. WW
10. Unbeliever
11. ANGEL
12. Nomad (nigdy nie lubiłem ani nie podzielałem kultu tego kawałka)
13. Journeyman
14. ledwo coś z tego gluta pamiętam, niech będzie Pilgrim
15. El Dorado
16. Empire
17. wszystko
Re: Najgorszy kawalek Maiden
: sob lis 01, 2025 5:18 pm
autor: Timothy Dalton
Another Life jest przeciętny studyjnie, on dostał drugie życie z Dickinsonem. W 2005 roku to był dla mnie jeden z absolutnych highlightów koncertu. Tylko, że ja mam taki durny sposób oceniania utworów, że wersje koncertowe wpływają na ocenę utworu na płycie. Wiem, że to nielogiczne ale tak mam.
Re: Najgorszy kawalek Maiden
: sob lis 01, 2025 8:53 pm
autor: Cold
Z poszczególnych płyt najmniej lubię:
1. Iron Maiden - Charlotte the Harlot
2. Killers - Genghis Khan
3. The Number of the Beast – Gangland
4. Piece of Mind - Sun and Steel
5. Powerslave - Losfer Words (Big 'Orra)
6. Somewhere in Time - Sea of Madness
7. Seventh Son of a Seventh Son - Can I Play with Madness
8. No Prayer for the Dying - Hooks in You
9. Fear of the Dark - The Apparition
10. The X Factor - 2 A.M.
11. Virtual XI - The Angel and the Gambler
12. Brave New World - Blood Brothers
13. Dance of Death - Gates of Tomorrow
14. A Matter of Life and Death - Out of the Shadows
15. The Final Frontier - Mother of Mercy
16. The Book of Souls - The Great Unknown
17. Senjutsu - Time Machine
Ale Charlotte the Harlot, Sun and Steel, Sea of Madness, Can I Play with Madness w ogóle nie uważam za słabe.
Re: Najgorszy kawalek Maiden
: sob lis 01, 2025 8:57 pm
autor: Timothy Dalton
Co Wy z tym Genghis Khanem tak? Przecież moment z drugiej minuty to czysta rewelacja. Top 30 momentów Iron Maiden jak nic.
Re: Najgorszy kawalek Maiden
: sob lis 01, 2025 9:08 pm
autor: Cold
Tak na dobrą sprawę, to w każdym z w/w kawałków da się wskazać fajne momenty, nawet w The Angel and the Gambler

Re: Najgorszy kawalek Maiden
: sob lis 01, 2025 9:09 pm
autor: Timothy Dalton
Bez kitu ale znam z 20 utworów Iron Maiden w których nie ma ani jednego dobrego momentu i z 20 takich w których jest tego dobrego w stosunku 1 do 3 do złych momentów.
Re: Najgorszy kawalek Maiden
: sob lis 01, 2025 9:18 pm
autor: Geri666
oj będzie ciekawie
Iron Maiden - no tu chyba bym dał Iron Maiden. Bardzo równa płyta
Killers - Prodigal Son
TNOTB - Invaders
Piece - Boots On
Powerslave - Losfer words
SIT - Heaven
SSOASS - Madness
No prayer - Assassin
FOTD - Fugitive
Factor - Look for the truth (nie mogę tego ooo)
Virtual - Gambler
BNW - Mirrors chyba
DoD - Journeyman
AMOLAD - These colors
TFF - Mother of mercy
TBOS - Red and black
Senjutsu - Celtowie
Re: Najgorszy kawalek Maiden
: sob lis 01, 2025 9:25 pm
autor: Timothy Dalton
Wymienię jeszcze najbardziej przereklamowane
Iron Maiden-Iron Maiden
Killers-Wrathchild
The Number of the Beast-Run to the Hills
Piece of Mind-Trooper
Powerslave-raczej Aces High ale tylko dlatego, że to zaorali
Somewhere in Time-Wasted Years
7th Son of a 7th Son-The Evil that Man Do
No Prayer for the Dying-Bring
Fear of the Dark-Fear of the Dark
X Factor-w sumie nic, no dobra może Fortunes of War? nie wiem....
Virtual XI-Clansman
Brave New World-Blood Brothers
Dance of Death-Montsegur...mam wrażenie
A MAtter of Life and Death-FTGGOG
Final Frontier-WTWWB
Book of Souls-IESF
Senjutsu-ostatni
Re: Najgorszy kawalek Maiden
: sob lis 01, 2025 9:27 pm
autor: Zajzajer
ja bym powiedział, ze w Dance of Death to tytułowy, ale takie jest tylko moje zdanie, ta patatajka gitarowo/orkiestrowa która tak jakby oddawała ten ''taniec'' śmierci jest tragiczna, zdecydowanie wole takie wałki jak rainmaker, new frontier czy gates albo face, to teraz moi faworyci na krążku. Paschendale też stracił, ale nie jest aż tak przereklamowany jak tytułowy.
Re: Najgorszy kawalek Maiden
: sob lis 01, 2025 9:29 pm
autor: Timothy Dalton
Mi też spadł, ale jednak dalej na pierwszym miejscu. New Frontier świetny! Mocny nr 2. W sensie też mi całe Iron Maiden po Somewhere in Time spada ( z kilkoma wyjątkami). Mój obecny gust rozmija się z tym co robili gdzieś tak po 1986, ale jednak stara miłość nie rdzewieje. Byli wybitni w melodiach ale to jednak heavy-metal, on nie dostarczy takich ciar co hard-rock lat 70. Z Judasami mam z grubsza to samo. Paradoksalnie z Accept nie , bo z Udo się jakoś tam utożsamiam. Poza tym my brzydcy ludzie musimy się trzymać .
Re: Najgorszy kawalek Maiden
: sob lis 01, 2025 9:31 pm
autor: Zajzajer
Killers mówił, ze jak zgolisz brodę to będziesz hot. Mi też Iron Maiden spada, myślałem, że płyty Seventh Son i Somewhere in Time to moje 2 ich płyt top na zawsze, a teraz najwyżej stawiam Number, potem Piece i na trzecim Powerslave, za niedługo dojdzie do tego, że wyżej od SiT i Ssoass będą wyżej debiut, killers, no prayer i fear
Re: Najgorszy kawalek Maiden
: sob lis 01, 2025 9:32 pm
autor: Timothy Dalton
Hot to on może zrobić pizzę conajwyżej.
U mnie ranking stały w ostatnich latach. Piece of Mind, Somewhere in Time....a potem to zależy. Kompozycyjnie Seventh Son (ale tam jest za dużo progowego klimatu jak dla mnie), za pojedyncze kawałki Powerslave, za energię Killers i Number.