Strona 16 z 17

Re: Venom

: czw paź 02, 2025 10:34 pm
autor: LukaSieka
Ta sytuacja, gdzie Dolan z jakimiś przypadkowymi typami gra set oparty w 2/3 na szlagierach Venom, do których z całej tej kapeli nikt nie przyłożył nawet ręki, to jest już konkretny kabaret.
Kiedy grał tam jeszcze chociaż Mantas, to z punktu widzenia fana, miało to jeszcze sens.
A teraz to wiadomo - Tony Dolan zgarnia największą pulę grając sprawdzone hity kapeli z czterdziestoletnim stażem, w której on sam grał zaledwie 3 lata. I to w okresie, w którym Venom wzbudzał najmniejsze zainteresowanie :).

Re: Venom

: pt paź 03, 2025 1:21 am
autor: Sardi
LukaSieka pisze: czw paź 02, 2025 10:34 pm Ta sytuacja, gdzie Dolan z jakimiś przypadkowymi typami gra set oparty w 2/3 na szlagierach Venom, do których z całej tej kapeli nikt nie przyłożył nawet ręki, to jest już konkretny kabaret.
Kiedy grał tam jeszcze chociaż Mantas, to z punktu widzenia fana, miało to jeszcze sens.
A teraz to wiadomo - Tony Dolan zgarnia największą pulę grając sprawdzone hity kapeli z czterdziestoletnim stażem, w której on sam grał zaledwie 3 lata. I to w okresie, w którym Venom wzbudzał najmniejsze zainteresowanie :).
no i doszliśmy do momentu, w którym możemy się zgodzić w stu procentach. Oryginalnie Venom Inc. było super pomysłem, realną alternatywą dla Venom Cronosa, w końcu mieliśmy tam dwóch członków legendarnego składu, plus wokalistę, który śpiewał na trzech płytach, mniej popularnych, ale wciąż bardzo fajnych. Jak wywalili Abaddona, bo kładł koncerty, to tak, wtedy to jeszcze miało sens, sam widziałem ten skład w Kutnie w 2019 roku i bawiłem się wybornie. No ale ciągnięcie tego przez Dolana bez Mantasa to kabaret, indeed ;)

Re: Venom

: czw sty 15, 2026 10:40 pm
autor: Caracalized
Sunn O))) na swoim nadchodzącym eponimie poświęcił utwór temu zespołowi, nie jest podkreślone czy jest w nim gdzieś jakiś zwolniony riff z Warhead czy innego klasyka tak jak w przypadku Bathory i A Fine Day to Die na Báthory Erzébet czy w inny sposób ten hołd im oddali, być może tylko tytuł ma cokolwiek wspólnego z Venomem, ale na Bandcampie jest taka wspominka:

The Newcastle-forged originators of black metal get a shout out in the title of “Does Anyone Hear Like Venom?” which seems to position Cronos, Mantas and Abaddon as deep listeners, attuned to their Tyneside surroundings in much the same way as SUNN O))) are to the forest enfolding Bear Creek Studios.

Re: Venom

: czw mar 05, 2026 4:18 pm
autor: Schizoid
Nowy album Venom p.t. Into Oblivion 1 maja.

Singiel: https://www.youtube.com/watch?v=ozJXG2NIPP0

Fajny riff i ogólnie instrumentalnie całkiem gites, ale... Nie jestem fanem tego recyklingu kultowych wersów. Wokal też dość dziwnie przetworzony i nie podoba mi się nakładanie dwóch ścieżek.

EDIT:

Okładka też z recyklingu xD

Obrazek

Tracklista:

Into Oblivion
Lay Down Your Soul
Nevermore
Man & Beast
Death The Leveller
As Above So Below
Kicked Outta Hell
Legend
Live Loud
Metal Bloody Metal
Dogs Of War
Deathwitch
Unholy Mother

Re: Venom

: czw mar 05, 2026 8:39 pm
autor: maidengraf
Numer spoko , powiedziałbym nawet ,że zaskakująco dobry. Przy pierwszym odsłuchu brzmi bardzo świeżo ( jak na kapelę o takim stażu) .Będzie mocny album,coś myślę.

Re: Venom

: czw mar 05, 2026 9:26 pm
autor: Recit The Thornographer
Fajny kawałek. Ciężko nie o świeżość w takim przypadku. Nie wiem też, czy chciałbym, żeby Cronos zaczął kombinować i na stare lata zaczął tworzyć prog rock czy coś takiego :D

Re: Venom

: czw mar 05, 2026 9:31 pm
autor: nugz
Dobry shit.

Re: Venom

: wt kwie 14, 2026 4:25 pm
autor: Schizoid
Drugi singiel. Brzmienie znowu gówniane (o co im chodzi z tym wokalem?), ale sama piosenka całkiem niezła, mocny vibe punka. Na ten moment album zapowiada się obiecująco, no zobaczymy, jak im to finalnie wyjdzie.

https://www.youtube.com/watch?v=VfI2dNWp7p0

Re: Venom

: pt kwie 24, 2026 11:33 pm
autor: Schizoid
Mantas i Abaddon z gośćmi właśnie grają na Keep it True, tutaj transmisja: https://www.youtube.com/watch?v=4U32uQ7nprI

Ten śpiewający basista tragedia xD

Re: Venom

: sob kwie 25, 2026 12:11 am
autor: Sadek
Dlaczego? Gość jest niemalże kopią Cronosa, dobrze mu idzie. Tragiczny to jest Abaddon xD, ledwo tempo trzyma.

Ten występ jasno pokazuje, że Venom to przede wszystkim Mantas.

Re: Venom

: sob kwie 25, 2026 1:14 am
autor: Sadek
Niech ktoś weźmie tego żula węgierskiego ze sceny ja pierdolę żenujący jest

Re: Venom

: sob kwie 25, 2026 1:49 am
autor: Schizoid
Sadek pisze: sob kwie 25, 2026 12:11 am Dlaczego? Gość jest niemalże kopią Cronosa, dobrze mu idzie. Tragiczny to jest Abaddon xD, ledwo tempo trzyma.

Ten występ jasno pokazuje, że Venom to przede wszystkim Mantas.
No właśnie nie dość, że przebrał się za Cronosa, to jeszcze wokalnie nie podołał xD

Nie oglądałem całego, ale Mantas klasa. Live Like an Angel (chyba ten numer) to w ogóle zaśpiewał :shock:

Generał wbił na Genocide. Węgierskiego żula przegapiłem i nie zamierzam tego zmieniać :lol:

Ogólnie z tego, co widziałem (czyli jakieś 25 minut), to niestety jestem na nie. Brzmiało to na projekt sklecony na szybko, bez odbycia prób. Venom Cronosa i Dolana brzmią dużo bardziej "tight". Goście wypadli różnie. Nergal czytający tekst Raise the Dead podczas gigu Blood Fire Death wzbudzał politowanie, więc to samo należy napisać o panu Tomie Warriorze, który to samo robił teraz z tekstem Welcome to Hell. Nota bene Nergal i paru innych muzyków pojawi się na kolejnych koncertach tego projektu. Niestety widzę tu wyłącznie cashgrab, na dłuższą metę to w ogóle nie jest interesujące. Niby zawsze miło pooglądać Mantasa w akcji, ale no cóż - w tym wydaniu wolałbym go nie oglądać, pomimo faktu, że on akurat wykazał się profesjonalizmem.

Re: Venom

: sob kwie 25, 2026 10:52 am
autor: Sadek
Sądzę że ten występ z gośćmi specjalnymi był tylko jednorazowy, lub ewentualnie będzie ich parę. Docelowo jednak planują występy w stałym trzyosobowym składzie. Obstawiam, że wezmą tego typa z Interceptor. Choć wolałbym żeby ruszyli w trasę z Tomem Angelripperem :)

Ja tam trzymam kciuki. W tej wersji mamy najwięcej Venom w Venom.

Re: Venom

: sob kwie 25, 2026 10:54 am
autor: Schizoid
Nie wydaje mi się, żeby zdrowie Mantasa pozwalało na granie tras

Re: Venom

: pt maja 01, 2026 6:12 pm
autor: Schizoid
Jestem po pierwszym odsłuchu Into Oblivion.

Generalnie nie jest to zły krążek. Powiedziałbym nawet, że jest lepszy od Storm the Gates, ale to dlatego, że poprzednie dokonanie Venom uważam po prostu za asłuchalne. Into Oblivion nie jest asłuchalne. Problem w tym, że... Po prostu jest.

Mam wrażenie, że odchodząc z zespołu, Mantas postanowił zabrać ze sobą riffy. Bo Into Oblivion niestety bardzo wyraźnie wpisuje się w schemat, według którego album Venom pozbawiony jest pamiętnych partii gitarowych. I kurde, jest to dla mnie totalnie niezrozumiałe. Przecież pierwotnie Jad stał takimi chwytliwymi numerami jak np. Don't Burn the Witch, Leave Me in Hell, Rip Ride czy Seven Gates of Hell. Na Into Oblivion nie odnotowałem niczego, co faktycznie wpada w ucho. To jest jakieś łubudu, pozbawione punktów zaczepienia. Rock 'n' rolla mamy tu tyle, co kot napłakał. Kompozycje zbyt często sprawiają wrażenie ociężałych, gdzie wszystko nakłada się na siebie i jednocześnie niczym nie zwraca na siebie uwagi. Jak czytam te anglojęzyczne recenzje, które obfitują w porównania do klasycznej ery Venom, to... O matko :lol: Into Oblivion nie ma nic wspólnego z tamtymi czasami.

I tutaj od razu zaznaczę: w zasadzie nie musi mieć. Bo to były zupełnie inne okoliczności, inny wiek i (co kluczowe) inni muzycy. Sęk w tym, że Venom A.D. 2026 nie tylko w znacznej mierze rezygnuje z patentów, które uczyniły go wielkim, ale nie wprowadza do swej twórczości atrakcyjnej alternatywy. Bo owszem, znajdziemy tu kilka ciekawszych momentów, ale giną w całości. Dobrze się składa, że płyta trwa 43 minuty, bo dzięki temu nie jest szczególnie nużąca - takie Fallen Angels to był niezły materiał, ale wtedy przedobrzyli z czasem trwania i ostatecznie płyta jest nieco ciężkostrawna. Tutaj tego problemu nie ma.

Produkcja ssie pałę i to mocno. Into Oblivion brzmi mułowato, jest pozbawione w zasadzie jakiegokolwiek pazura, ognia, czy jak to tam nazwać... Venom brzmi po prostu emerycko, a nie niebezpiecznie. Nigdy, przenigdy nie powinno dojść do takiej sytuacji, no a niestety doszło. Ciekawi mnie, czy gdyby ten długograj otrzymał odpowiednie brzmienie, to moja ocena uległaby zmianie. Całkiem możliwe, że tak by się stało.

Na plus (czasami, bo to nie jest reguła) zaliczyć można refreny, czy nawet szerzej: partie Cronosa. Choć teraz mam zagwozdkę, czy te wokale faktycznie są dobre, czy po prostu wybijają się ponad warstwę instrumentalną przez fakt, iż jest ona w tak dużym stopniu sprowadzona do jakiegoś tła.

I tu wrócę do swojej poprzedniej myśli na temat Mantasa zabierającego ze sobą riffy ;) Nie jestem szczególnie dobrze obeznany z drugim krążkiem Venom Inc. (wiem, że przypadł mi do gustu, ale jakoś po prostu nie ruszałem tematu), natomiast ich debiut, Ave, był płytą, której wyczekiwałem. I na której się nie zawiodłem. Ave to też nie jest klasyczny Venom. W tym albumie na pewno duch starego Venom się odzywa, ale nie jedzie na nostalgii i próbuje odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Natomiast La Rage (kurwa, nie dość, że ta ksywka brzmi idiotycznie, to jeszcze w ogóle nie pasuje do typa) jest zupełną miernotą, to jest muzyk pozbawiony talentu kompozytorskiego. Kazać fanom czekać 8 lat na nowy, 43-minutowy album i proponować im taką kreatywną mieliznę? Totalna żenada.

W zasadzie nie wiem, po co Cronos wydaje te płyty. Jak pisałem, wbrew moim narzekaniom na Into Oblivion, nie oceniam tej płyty negatywnie, ale ja po prostu nie widzę sensu w wydawaniu albumów tego typu. Jeśli nowe Venom Inc. - już bez Mantasa xD - okaże się lepszym wydawnictwem, to chyba parsknę śmiechem.

Re: Venom

: pt maja 01, 2026 7:15 pm
autor: Kevin18
Mam z tym albumem taki problem że nie do końca wiem do kogo jest kierowany. Starsi fani i tak powiedzą że jest to słabe i nie mające nic wspólnego z wczesną potęgą Venom, a młodsi po jednym utworze uśmiechną się pod nosem i wyłączą myśląc co to ma być ?

Re: Venom

: pt maja 01, 2026 10:43 pm
autor: Schizoid
No to jest w zasadzie trafne spostrzeżenie, ciężko określić adresata tego materiału. Ale Venom od dawna jest zespołem dość kuriozalnym. Płyty nagrywają rzadko, koncertów grają bardzo mało, a setlisty w znacznej mierze wypełniają nowe utwory, które ewidentnie odstają od klasyków i, co tu dużo mówić, zaskakują randomów, a starych fanów nie zachwycają. Nie za bardzo wiem, dlaczego ta kapela funkcjonuje w ten sposób, to się wymyka wszelkim standardom.

Najlepiej siedzi mi As Above So Below (bardzo ciekawy refren), Kicked Outta Hell (fajna energia) i Unholy Mother, będące ciekawą odskocznią od reszty kompozycji. Ale niestety nie ma tego dużo. Za najlepszy album Venom nagrany bez Mantasa uważam From the Very Depths z 2015. Żeby było jasne: nie sądzę, że było to jakieś arcydzieło, ale krążek zawierał przyzwoitą ilość przebojów (tytułowy, The Death of Rock 'n' Roll, Long-Haired Punks, Griding Teeth...), a pozostałe kompozycje generalnie też trzymały poziom - no i nie brzmiał jak szlam. Into Oblivion to niestety inna bajka i w sumie chyba nawet ciężko znaleźć mi jakiś punkt odniesienia w dyskografii Venom, bo paradoksalnie w całej swej przeciętności całościowo jest to twór dość oryginalny.

Re: Venom

: pn maja 04, 2026 2:13 pm
autor: Schizoid
"Zderzyłem" Into Oblivion z From the Very Depths z 2015. Kuuuurde, ależ ten drugi tytuł fajnie żre. Chwilę go nie słuchałem, wydaje mi się, że obecnie oceniam go lepiej niż kiedykolwiek wcześniej. Jego jedyny mankament jest taki, że to trochę za długa płyta. Dla mnie krążki Venom powinny trwać 35-45 minut, taki czas trwania jest IMO optymalny dla muzyki Jadu. Ale w zasadzie wszelkie zarzuty, jakie mam względem Into Oblivion, nie znajdują odniesienia do From the Very Depths. Produkcja? Odpowiednia. Gitary mają właściwą moc, a bas żre aż miło. Same kompozycje? Zapadają w pamięć, może nie są żadnym novum u Venom, ale są wystarczająco charakterystyczne i miło się do nich wraca. Nie każda jest świetna, bo jak wspominałem, ten album mógłby zyskać na obcięciu go o jakieś 2 numery (raczej rzeczy z drugiej części krążka), ale tych serio dobrych jest wystarczająco dużo. Można byłoby powiedzieć, że nie jestem do końca obiektywny w ocenie płyty, bo był to pierwszy album Venom, na jaki czekałem i mam w pamięci ekscytację premierą (oraz katowanie singli, które wówczas zgrywałem do mp3 z YouTube'a), ale... Naprawdę wydaje mi się, że ten materiał broni się po latach.

Naprawdę, nie dało się pójść tą drogą? Cholera wie, czy Venom jeszcze kiedykolwiek wyda nowy materiał, szkoda byłoby kończyć dyskografię takim średniakiem :roll:

Re: Venom

: czw maja 07, 2026 11:55 am
autor: Recit The Thornographer
Szczerze mówiąc nie pamiętam za wiele z poprzednich płyt i nie dokonam żadnych porównań. Były lepsze i gorsze. Wrzuciłem nowy album na Spoti i jak dla mnie jest OK. Prosta, fajna, muza. Rytmicznie, szybko + infantylnie w tekstach. Nic więcej od nich nie oczekuję.

Szkoda tylko, że okładka zalatuje tak mocno AI, że aż jestem zażenowany tym, na co patrzę. Jeżeli wrażenie jest słuszne, to jakoś mi się to kłóci z tym, że zespół brzmi "prawdziwie", organicznie i chyba im na tym zależy. No albo jedno, albo drugie, bo teraz to trochę jak taka jedna Marianna mówiąca o wartości małżeństwa.

Aha, Venom tylko z Cronosem!!!jeden :dance:

Re: Venom

: czw maja 07, 2026 3:20 pm
autor: Schizoid
To wygląda jak AI (a animacja okładki w streamingu na pewno jest AI), ale nie jestem pewien, czy aby na pewno zostało wysrane przez AI. W internecie nie mogę znaleźć informacji na temat autora grafiki (co przemawia za tezą, że zrobił ją komputer), ale... Cronos sam zajmuje się grafiką komputerową. Przykładowo to Cronos stworzył okładkę Metal Black:

Obrazek

To co prawda był 2006, ale umówmy się, ta grafika wygląda jak gówno :lol: Więc może teraz też osobiście się zajął tematem okładki. To może być zdjęcie po przeróbce w Photoshopie. Na ten moment ciężko powiedzieć, jak ten obrazek powstał.