Strona 17 z 18

Re: Somewhere in Time- Magiczna podróż w czasie...

: ndz gru 08, 2024 12:48 pm
autor: Sardi
pz pisze: ndz gru 08, 2024 12:45 pm
beaviso pisze: ndz gru 08, 2024 12:44 pm
beaviso pisze: ndz lut 25, 2018 4:53 pm Harris ma Liona, nie musi na siłę trzymać Maiden przy życiu żeby sobie pobrzdąkać.
A gdyby coś wyskoczyło z Nicko, to pewnie Harris miałby 99% do powiedzenia i do sekcji dobrałby sobie już ogranego kolesia z Liona, Simona Dawsona, o ile ten pisałby się na takie wyzwanie.

M.
07.12.2024.

Tam tam da ram tam tam!!!

M.

Brawo, należy się sanktuarianka w kategorii "jasnowidz roku" :D
A kiedy zrobisz podforum na Sanktuarianki ADMINIE bo prosiłem już jakiś czas temu? :mrgreen:

Re: Somewhere in Time- Magiczna podróż w czasie...

: ndz gru 08, 2024 1:53 pm
autor: johnny_o
Brawo!

Re: Somewhere in Time- Magiczna podróż w czasie...

: ndz cze 22, 2025 2:58 am
autor: Zajzajer
Od kilku ostatnich lat był to mój nr 1 w ich dyskografii, wcześniej od zawsze topowe 1 Synek. Teraz SiT nie mogę coś słuchać, zmieniam się, te wokale w Caught (refren) strasznie mnie rażą, Runner wymęczył okrutnie jak słuchałem. Jedynie z przyjemnością słuchałem Stranger i Olka. Teraz najwyżej sobie cenię Number of the Beaster i Piece of Mind.

Re: Somewhere in Time- Magiczna podróż w czasie...

: czw gru 25, 2025 5:58 pm
autor: Powerslave100
1.Stranger in the Strange Land
2.Caught Somewhere in Time
3.Sea of Madness
4.Alexander the Great
5.Loneliness of Long Distance Runner
6.Heaven Can Wait
7.Deja Vu
8.Wasted Years

Re: Somewhere in Time- Magiczna podróż w czasie...

: ndz sty 18, 2026 9:21 pm
autor: Zajzajer
To mój post z czerwca 2025:
Zajzajer pisze: ndz cze 22, 2025 2:58 am Od kilku ostatnich lat był to mój nr 1 w ich dyskografii, wcześniej od zawsze topowe 1 Synek. Teraz SiT nie mogę coś słuchać, zmieniam się, te wokale w Caught (refren) strasznie mnie rażą, Runner wymęczył okrutnie jak słuchałem. Jedynie z przyjemnością słuchałem Stranger i Olka. Teraz najwyżej sobie cenię Number of the Beaster i Piece of Mind.
A tak jest teraz:

SiT się słucha, ale nie jest to jakaś rewelacja sezonu daje 7/10 jak na dziś, doskonale pamiętam czasy forum, gdy królował tutaj Brave czy Syn, od kilku ostatnich lat za rządzi Sit, kompozycje Smitha - takie amerykańskie, sporo patosu tutaj mamy i jedne z pierwszych zalążków z późniejszych znienawidzonych patatajek Maiden. Caught razi a zwłaszcza refren, za to solówki mistrzostwo, w ogóle uważam, że Dickinson na tym albumie to najsłabsze ogniwo, czasami mam wrażenie, że głos mu po World Slavery Tour siadł, niby są górki, niby wszystko się zgadza, ale jakieś to imo wymuszone, bez większej głębi. Takie siłowe wyciąganie górek (np taki Runner) i taka barwa trochę przez nos (coś jak M. Shadows) ale może jestem głuchy. Na tym remestarze którego już słucham drugi raz, nie podoba mi się brzmienie talerzy. Wasted jest spoko jedna z fajniejszych kompozycji na płycie, banalny refren - ale w tym przypadku to działa ;) gitarzyści (zwłaszcza Smith) najlepsi na płycie, Steve też bardzo dobrze, Nicko też daję radę. Sea of Madness najlepsza kompozycja na tym wydawnictwie imo, świetne to jest, takie amerykańskie granie w stylu europe, czy bon jovi i ta damska wokaliza, piękny refren, doskonały bas. W ogóle zestawiłem sobie 8 utworów z Powera i 8 z Sit, i tylko w jednym przypadku wygrał wałek z Sit, i było właśnie to Sea of Madness nokautujące Losfer Words, czyli Powerslave - Sit mamy 7 do 1 dla Powerslave ;) następnie mamy HCW - to ooooo to straszna chała, refren też kiepściutki, na koncertach to się jeszcze sprawdza, ale na płycie? no niestety nie, czekam teraz aż zostanę obrzucony gównem, w sumie liczę, że jeszcze kilka takich ''recenzji'' i zostanę nominowany na hejtera IM w sanktuariankach 2026 8) :wink: no ciężko się tego słucha, Dickinson śpiewa za dużo paplaniny w tym tekście, ale i tak nie jest to utwór tak ''przegadany'' jak pozycja nr 8. No wreszcie coś ciekawego solo Dave'a, potem znowu ten cholerny patos i głosy fanów west ham (dobrze pamiętam?) coś okropnego, potem najlepszy moment utworu czyli szybkie solo Adriana, znakomite, to prawie pod shred podchodzi :) niestety nie trwa to jakoś mega długo, jeszcze gitarki chwilę przyjemnie wycinają i znowu ten śpiew ala rapowanka Dickinsona i paskudny refren, no nareszcie koniec. Refreny to bardzo słaba część tego albumu, kiedyś mi to nie przeszkadzało, ale teraz to już po prostu przesada, celowo ostatnio nie słucham Synka, bo chcę go kupić (5 miejsce w ich dyskografii) może pobije Somewhere'a który jest na 4 pozycji obecnie. Teraz Runner, intro chyba najlepsze jeśli chodzi o Maiden, potem poza solówkami jest już tylko gorzej, pełno złego patosu (takiego który jest na jakichś 9 ostatnich studyjnych płytach DT, ten sam styl) refren obrzydliwy, to jest dobre dla masochistów, Wokalista niby daję radę, ale mam wrażenie, że się strasznie męczy, może to i racja, bo utwór grali tylko raz na żywo. Gitary świetnie chodzą, sekcja odzwierciedla bieg tego długodystansowca, ale prymitywne to strasznie jak luj. Śmiać mi się chce jak Dickinson się produkuje przed solówkami, ale Smith i Murray nadrabiają. Imo utwór już po tym się powinien skończyć, ale oczywiście jeszcze ''ambitny'' 'Arry musiał dołożyć jedną zwrotkę i ten okropny refren. Z tego wszystkiego wychodzi, że okładka jest najlepsza z całej tej płyty. Stranger, cieszyłem się bardzo, że miałem przyjemność usłyszeć go 2 razy na żywo, ale teraz jakby jeszcze raz zagrali taki sam set jak wtedy w 2023 to bym się raczej nie wybrał, nawet gdyby ponownie grali w Tauronie. Wróćmy do Strangera, trzecia kompozycja Adriana na płycie, przebój jak nic, bas śmiga jak miło, Bruce nawet nie razi, przynajmniej dopóki nie zacznie się refren :P :oops:, na szczęście pierwsze solo H wyciąga utwór do góry, dla mnie jedna jak nie najlepsza solówka Smitha, obok tej z Evil, Wasted, Tame czy Akacja. Drugie solo też pogrom, widać kto jest tutaj MVP płyty. Deja - Vu, mamy patatajki, przeciętniak (jak wiele innych na tym albumie) jak dla mnie obecnie najsłabszy wałek na płycie, moze Caught jest gorszy jednak, ale ten też nie powala. Bezjajeczny refren, nie ma się co rozpisywać, do zapomnienia, można posłuchać, ale mnie takie granie nie jara raczej na ten moment. Zbliżam się powoli do 40tki i gust się zmienia, praktycznie każdy mój ulubiony zespół którego słucham miał jakąś płytę która była nr 1 i praktycznie dopiero niedawno się zmienił faworyt (czy to DT - Awake, Genesis - Trick, Pink Floyd - Wish itd) wcześniej faworyci byli zupełnie inni. No i mamy Alexandra, utwór przegadany - to brzmi jak jakaś rap/wiliczanka w wykonaniu dickiego, smutne ale prawdziwe, przeforsowany, nie lubię tekstów historycznych (jak już coś to tylko 2 wojna światowa albo jakiś vietnam), Harris robi nam wykład z drobnym błędem, zdecydowanie wolę kawałki o miłości, uzależnieniach, depresji, samobójstwie itd, jak zwykle patos na pełnej, leniwie się to zaczyna, gitary jak zwykle w formie, epickie są te solówki Adriana i ta jedna Dave'a. I to właściwie, ta płyta raczej już nie wróci u mnie ani na 1 miejsce, ani na drugie, ani nawet na podium.

Dziękuję za uwagę, mówił Jan Wężyk.

Re: Somewhere in Time- Magiczna podróż w czasie...

: śr maja 20, 2026 11:41 am
autor: Geri666

Re: Somewhere in Time- Magiczna podróż w czasie...

: śr maja 20, 2026 12:07 pm
autor: Schizoid
Niesamowite rzeczy panowie tam powyczyniali :)

Re: Somewhere in Time- Magiczna podróż w czasie...

: śr maja 20, 2026 12:17 pm
autor: Emilio
To prawda, są tam piękne fragmenty.

Re: Somewhere in Time- Magiczna podróż w czasie...

: czw cze 11, 2026 3:39 am
autor: Zajzajer
Ostatnio SiT wróciło do łask z pozycji nr 4/5 wskakuje na 2 miejsce (tuż za Numberem) pobijając PoM i Powerslave, tej czwórki mogę słuchać codziennie. Gdzieś ostatnio mi mignęł stary wpis Nomada, że za mało się tutaj mówi (już wtedy mówiło) o IM, tak się zastanawiam czy się uda jeszcze kiedyś zrobić jakiś zlot sanktuarianów? są userzy którzy razem chodza na koncerty/imprezuja, jakieś małe grupki. Ale prawdziwy zlot w knajpie tylko przy muzyce Maiden, jakieś konkursy (sam bym kilka płyt kupił żeby ktoś mógł wygrać w konkursach) to by było coś.

Re: Somewhere in Time- Magiczna podróż w czasie...

: czw cze 11, 2026 9:16 am
autor: gumbyy
Zajzajer pisze: czw cze 11, 2026 3:39 am tak się zastanawiam czy się uda jeszcze kiedyś zrobić jakiś zlot sanktuarianów? są userzy którzy razem chodza na koncerty/imprezuja, jakieś małe grupki. Ale prawdziwy zlot w knajpie tylko przy muzyce Maiden, jakieś konkursy (sam bym kilka płyt kupił żeby ktoś mógł wygrać w konkursach) to by było coś.
Obowiązkowo z przemarzłem przez miasto i nieustanny skandowaniem "Maiden! Maiden!" xD

Stary, kto ma czas (i chęci :lol:) na taki szajs typu spotkanie się z randomowymi ludźmi? Spotkaj się ze znajomymi i bawcie się dobrze.

Re: Somewhere in Time- Magiczna podróż w czasie...

: czw cze 11, 2026 9:22 am
autor: Zajzajer
Byłem zainspirowany wpisami Nomada, a kiedyś sanktuarium robiło przecież zlot w Łodzi np

Re: Somewhere in Time- Magiczna podróż w czasie...

: czw cze 11, 2026 9:25 am
autor: johnny_o
Jak zimą to możemy i przemarznąć ;) Zlot AD 2026 nierealny, z różnych powodów, ale też średnio potrzebny.

Re: Somewhere in Time- Magiczna podróż w czasie...

: czw cze 11, 2026 9:33 am
autor: nugz
Za dużo się tutaj dzieje w sieci, żeby jeszcze na żywo o tym gadać XD

Re: Somewhere in Time- Magiczna podróż w czasie...

: czw cze 11, 2026 11:32 am
autor: Kevin18
nugz pisze: czw cze 11, 2026 9:33 am Za dużo się tutaj dzieje w sieci, żeby jeszcze na żywo o tym gadać XD
Znaczy ja na przykład wolę iść na koncert z partnerką / znajomym a wcześniej zjeść dobry obiad, niż iść przez miasto z obcymi ludzmi drąc się Maiden, Maiden.

Re: Somewhere in Time- Magiczna podróż w czasie...

: czw cze 11, 2026 12:12 pm
autor: Max323
gumbyy pisze: czw cze 11, 2026 9:16 am Obowiązkowo z przemarzłem przez miasto i nieustanny skandowaniem "Maiden! Maiden!" xD
Pałowałbym :lol:

Re: Somewhere in Time- Magiczna podróż w czasie...

: czw cze 11, 2026 12:17 pm
autor: gumbyy
Kevin18 pisze: czw cze 11, 2026 11:32 am
nugz pisze: czw cze 11, 2026 9:33 am Za dużo się tutaj dzieje w sieci, żeby jeszcze na żywo o tym gadać XD
Znaczy ja na przykład wolę iść na koncert z partnerką / znajomym a wcześniej zjeść dobry obiad, niż iść przez miasto z obcymi ludzmi drąc się Maiden, Maiden.
No jasna sprawa przecież :D
Max323 pisze: czw cze 11, 2026 12:12 pm
gumbyy pisze: czw cze 11, 2026 9:16 am Obowiązkowo z przemarzłem przez miasto i nieustanny skandowaniem "Maiden! Maiden!" xD
Pałowałbym :lol:
Cytując klasyka: "A leją Zasłużonych" ;)

Re: Somewhere in Time- Magiczna podróż w czasie...

: czw cze 11, 2026 12:28 pm
autor: nugz
Kevin18 pisze: czw cze 11, 2026 11:32 am
nugz pisze: czw cze 11, 2026 9:33 am Za dużo się tutaj dzieje w sieci, żeby jeszcze na żywo o tym gadać XD
Znaczy ja na przykład wolę iść na koncert z partnerką / znajomym a wcześniej zjeść dobry obiad, niż iść przez miasto z obcymi ludzmi drąc się Maiden, Maiden.
Dlatego nigdy szczerze nie chciałem być częścią subkultury. Jeden odklejony kuc zacznie, kilku podłapie i nieszczęście gotowe :)

Re: Somewhere in Time- Magiczna podróż w czasie...

: czw cze 11, 2026 12:47 pm
autor: Geri666
a przyjdzie Steve Harris?

Re: Somewhere in Time- Magiczna podróż w czasie...

: czw cze 11, 2026 12:53 pm
autor: Schizoid
No to trzeba go zapytać, czyta forum, to odpisze na pewno.

Re: Somewhere in Time- Magiczna podróż w czasie...

: czw cze 11, 2026 2:00 pm
autor: Kevin18
nugz pisze: czw cze 11, 2026 12:28 pm
Kevin18 pisze: czw cze 11, 2026 11:32 am
nugz pisze: czw cze 11, 2026 9:33 am Za dużo się tutaj dzieje w sieci, żeby jeszcze na żywo o tym gadać XD
Znaczy ja na przykład wolę iść na koncert z partnerką / znajomym a wcześniej zjeść dobry obiad, niż iść przez miasto z obcymi ludzmi drąc się Maiden, Maiden.
Dlatego nigdy szczerze nie chciałem być częścią subkultury. Jeden odklejony kuc zacznie, kilku podłapie i nieszczęście gotowe :)
Stoje na barierkach, czekam na koncert Six Feet Under na Mystic a jakiś łeb do mnie obok żebym zaczął z nim skandować nazwę zespołu bo samemu jest mu głupio. Spojrzałem z politowaniem i wróciłem do przeglądania komórki :lol:

Młode kuce - najgorszy rodzaj subkultury.