Strona 3 z 4

Re: Steve Harris - czy serio jest "bogiem" ?

: czw lis 16, 2006 12:56 pm
autor: kpt_nemo
remi pisze:Factor tijaaa to byly czasy
taa..zamiótł na "blood on the world's hands" :D

Re: Steve Harris - czy serio jest "bogiem" ?

: pt lis 17, 2006 12:03 am
autor: Elevatorman
wole Cliffa... :D

Re: Steve Harris - czy serio jest "bogiem" ?

: pt lis 17, 2006 12:47 am
autor: mimski
Dobry, ale bez przesady. Pod względem technicznym wielu bije go na głowę, ale wypracował swój własny styl i jest rozpoznawalny co się chwali. Zdecydowanie jednak cenię go bardziej jako kompozytora.

Re: Steve Harris - czy serio jest "bogiem" ?

: pt lis 17, 2006 1:17 am
autor: syzygy
opcja numer 2.


A ten słynny klekot jest nieraz nie do zniesienia dla mnie, np. w taki live at donnington...druga sprawa, że nie tylko bas tam kijowo brzmi :P

Re: Steve Harris - czy serio jest "bogiem" ?

: pt lis 17, 2006 6:49 am
autor: miki
nie jest zły, ale są lepsi. i Ty Szajba jako basista powinieneś wiedzieć.

Re: Steve Harris - czy serio jest "bogiem" ?

: pt lis 17, 2006 1:58 pm
autor: Chudy
Odpowiedź druga.

Re: Steve Harris - czy serio jest "bogiem" ?

: pt lis 17, 2006 6:07 pm
autor: michi
Wiadomo, że są lepsi od niego, zresztą, zawsze znajdzie sie ktoś lepszy :) jednak nie można odmówić mu umiejętności, zarówno technicznych, jak i kompozytorskich, do tego wypracował swój styl, co też cenie u muzyków, no, i od niego to wszystko się zaczęło :) odpowiedź nr 1

Re: Steve Harris - czy serio jest "bogiem" ?

: pt lis 17, 2006 7:02 pm
autor: Hallowed
Świetny, genialny basista. Czasami na prawdę potrafi szczęka opaść przy jego grze :P

Re: Steve Harris - czy serio jest "bogiem" ?

: pt lis 17, 2006 7:07 pm
autor: Szajba
Hallowed pisze:Czasami na prawdę potrafi szczęka opaść przy jego grze Razz
np. "krew na rękach świata" ;]

Re: Steve Harris - czy serio jest "bogiem" ?

: pt lis 17, 2006 8:53 pm
autor: Matek
Steve Harris - czy serio jest "bogiem" ?
boże, myślałem że takie hasla to tylko na forum opetha można spotkać ;)

Re: Steve Harris - czy serio jest "bogiem" ?

: pt lis 17, 2006 11:24 pm
autor: syzygy
Matek pisze:boże, myślałem że takie hasla to tylko na forum opetha można spotkać
to tam tacy fanatycy siedzą? :shock: Myślałem, że Opeth zrzesza ludzi o innym zapatrywaniu na muzykę :P

Re: Steve Harris - czy serio jest "bogiem" ?

: sob lis 18, 2006 12:56 pm
autor: miki
np. "krew na rękach świata" ;]
akurat ten wstęp wogóle mnie nie rusza.

Re: Steve Harris - czy serio jest "bogiem" ?

: sob lis 18, 2006 1:00 pm
autor: Szajba
miki pisze:akurat ten wstęp wogóle mnie nie rusza.
[a.m.] boś buc :P [/a.m.]
wstępy Maidenie mają oczywiscie lepsze neizadko, ale ten jest definitywnie najtrudniejszym i najbardziej rozbudowanym pod wzgledem basu .

Re: Steve Harris - czy serio jest "bogiem" ?

: sob lis 18, 2006 1:11 pm
autor: miki
ale chodzi mi o to, że on nic do samego utworu nie ma. taki wyrwany ze wszystkiego, nic fajnego jak dla mnie.

co to a.m?

Re: Steve Harris - czy serio jest "bogiem" ?

: sob lis 18, 2006 5:24 pm
autor: Chudy
miki pisze:co to a.m?
Ascot mode chyba.

Re: Steve Harris - czy serio jest "bogiem" ?

: sob lis 18, 2006 6:53 pm
autor: Mr.Hankey
Chudy, zajebisty podpis! Mało z krzesła ze śmiechu nie spadłem :) :beer
A co do tematu to wybrałem opcję nr.1. Steve nie jest może basistą wybitnym, ale na pewno conajmniej bardzo dobrym. Osobiście szanuję go za stwożenie charakterystycznego stylu gry, po którym z łatwością można poznać, że to Maiden. No i to jeden z najwybitniejszych kompozytorów. A no i założył ten wspaniały zespół, którego muzyka sprawia mi radość już wiele lat :wink:

Re: Steve Harris - czy serio jest "bogiem" ?

: sob lis 18, 2006 6:59 pm
autor: Chudy
Kratos pisze:Chudy, zajebisty podpis! Mało z krzesła ze śmiechu nie spadłem
Dzieki, dzięki :oops: Nareszcie ktoś docenił :beer

Re: Steve Harris - czy serio jest "bogiem" ?

: sob lis 18, 2006 7:43 pm
autor: Artur
syzygy pisze:Myślałem, że Opeth zrzesza ludzi o innym zapatrywaniu na muzykę
Pozory pewno :lol:
A tak szczerze to trochę mnie bawią takie stereotypy, podobnie jak te, że fani DT to tacy wymagający fani skomplikowanej muzyki(notabene czasem sami siebie za takich uważają -----> :lol: ). Jak dla mnie to wszystko gówno prawda :wink:

Re: Steve Harris - czy serio jest "bogiem" ?

: sob lis 18, 2006 7:54 pm
autor: Nomad
Steve'a to cenie szczerze mówiąc nawet nie za to ,że jest świetnym basistą ani nie za to ,że jest świetnym kompozytorem tylko za to jego walory charakteru, charakter, upór , zresztą o tym można sie dowiedzieć z każdej ,nawet najbardziej skromnej notce o zespole.
Steve Harris jest kimś takim dla Iron Maiden kim jest Tony Iomni dla Black Sabbath ,czyli że bez niego to byśmy nie pociągneli...

A jakim jest basistą, nie wiem ,szczerze to słabo sie znam na sprawach technicznej, ale fakt ,że obok Lemmego i Geezera Butlera najbardziej podoba mi się jego gra.

Re: Steve Harris - czy serio jest "bogiem" ?

: sob lis 18, 2006 7:59 pm
autor: Matek
Kratos pisze:Steve nie jest może basistą wybitnym
dobra bo już nie mogę. jeżeli steve nie jest wybitnym basistą to powiedz kto jest?