Strona 26 z 28

Re: Kiss

: wt cze 20, 2023 6:05 pm
autor: Sardi
Żelazny pisze: wt cze 20, 2023 6:04 pm
Sardi z Batumi pisze: wt cze 20, 2023 6:02 pm
Żelazny pisze: wt cze 20, 2023 6:00 pm Po prostu siadłeś i przesłuchałeś dyskografię?
To też, ale przed koncertem. Po koncercie oceny się zmieniły, to trzeba przeżyć. Nie zrozumiesz.
To był też cytat z Vorgela, już po jego wolcie ;)
szanuję, złapałeś mnie

Re: Kiss

: wt cze 20, 2023 6:07 pm
autor: Żelazny
Po prostu siadłem i przesłuchałem dyskografię, z naciskiem na płyty z lat 70. Te płyty są świetne, chociaż są też nierówne. Ale dzięki temu są dynamiczne i ciekawe. Uwielbiam np. kawałek Love Gun ale 10 numerów na płycie z identycznym podejściem mogłoby nużyć. Dlatego dobrze, że są tam też takie numery jak Plaster Caster czy Christine Sixteen.
Konkretnie tak to wyglądało :wink:

Re: Kiss

: wt cze 20, 2023 6:10 pm
autor: Schizoid
Christine Sixteen genialny kawałek

Re: Kiss

: ndz gru 03, 2023 8:38 pm
autor: Deleted User 4876
W sumie to było do przewidzenia, ale jednak jak już się wydarzyło to w Żenadometrze wybiło skalę. Ostatni gig i nic extra nie dorzucili do seta. Choćby jeden wałek a zrobiłby różnicę. Może jako awatary będą więcej rotować ;-)

Re: Kiss

: ndz gru 03, 2023 8:43 pm
autor: Sardi
thorgal_30 pisze: ndz gru 03, 2023 8:38 pm W sumie to było do przewidzenia, ale jednak jak już się wydarzyło to w Żenadometrze wybiło skalę. Ostatni gig i nic extra nie dorzucili do seta. Choćby jeden wałek a zrobiłby różnicę. Może jako awatary będą więcej rotować ;-)
Ale Gene i Tommy latali nad scena na RNRAN więc było wyjątkowo!!!

Re: Kiss

: ndz gru 03, 2023 8:49 pm
autor: Deleted User 4876
Ok...czyli grubo było. Nawet o północy sprawdzałem cenę tego PVP, ale finalnie uznałem że mi szkoda te 82 pln heh. Na żywo ten cyrk nawet fajny jest od czasu do czasu...ale gigi w necie to nie moja bajka ( zrobiłem raz wyjątek dla Sharon i spółki )

Re: Kiss

: ndz lut 25, 2024 6:27 pm
autor: Southern Rock Knight
Szczerze mówiąc, jeśli bym miał coś posłuchać to albo kilku hitów z 70 albo czegoś z Creatures of the Night. Bardzo spadł mi ten zespół i uważam, że ich przeceniałem. Nie jest to legenda rocka taka jak Black Sabbath, Deep Purple czy AC/DC w żadnym wypadku. Widowiskowe koncerty to wielu robiło. Poza tym liczą się płyty studyjne.

Re: Kiss

: ndz lut 25, 2024 7:26 pm
autor: Piotr Lange
Stawianie tego cyrku zrobionego tylko dla kasy (czego nie kryli grajkowie!) w jednym rzędzie z wymienionymi klasykami to chyba jakiś żal. KISS to zawsze była grupa bardziej do oglądania, niż grania. Gargantuiczny show przyćmił dość przeciętnego hard rocka już w latach 70tych, dzięki tym wszystkim efektom i bajerom KISS stali się bardzo rozpoznawalni i szczególnie w USA zdobyli rzesze fanów. To inna bajka, niemniej dostrzegam tutaj analogię z Rammstein, w przypadku których bez monstrualnej sceny i największej pirotechniki od wybuchu Wezuwiusza, cała zabawa nie miałaby sensu.

Re: Kiss

: ndz lut 25, 2024 7:29 pm
autor: Southern Rock Knight
Tak też bym nie napisał. Mieli trochę fajnej muzyki, nawet jak na tamte czasy odkrywczej np. God of Thunder, Strutter, Black Diamond czy utwory ze świetnej Creatures of the Night. Tak jak kiedyś byli przemilczani w Polsce, tak teraz z powodu wielu koncertów jest o nich aż za dużo. W latach 90 nawet odwołano koncert Kiss w Polsce, no bo zainteresowanie było tak małe. Wiadomo, inne czasy zupełnie.

Re: Kiss

: ndz lut 25, 2024 7:45 pm
autor: Piotr Lange
To zestaw tę ich twórczość z hard rockiem Purpli czy innych Led Zeppelin. Boże zachowaj, to ten sam czas w muzyce. Wszystko zależy od punktu odniesienia. Nie mówię, że wcale fajnej muzyki nie robili, nawet z 20 piosenek bym wymienił, niemniej nie zmienia to faktu, iż tam zawsze chodziło o widowisko i sprzedaż.

Re: Kiss

: ndz lut 25, 2024 7:52 pm
autor: Southern Rock Knight
W Stanach Zjednoczonych nie było takich motywacji dla młodych muzyków. To nie jest tak, że kultura brytyjska jest taka wspaniała. Zauważ, że to kwestia jednego pokolenia. Urodzonego w końcówce 40 i 50 . Wielka Brytania była wtedy krajem dającym dużo mniejsze możliwości. Zupełnie nieporównywalnie ze Stanami. Jak chciało się zarobić większe pieniądze, trzeba było grać po Stanach. To nie tak jak teraz, że stawki są ogromne wszędzie. Wtedy USA to był mus absolutny. To był motywator dla kapel z Wysp. Wielkich zespołów z Wielkiej Brytanii dlatego masz całą masę w tamtych czasach. W USA praktycznie nic. Nie wiem no dobra, Alice Cooper, Kiss, Aerosmith, Van Halen, na upartego może jeszcze Styx . Malutko w stosunku do tego co działo się na Wyspach. Dodać do tego też trzeba kryzys gospodarczy w UK i to tą motywacje jeszcze potęgowało.

Tylko co potem? Gdzieś od lat 90 Wielka Brytania rockowo praktycznie nie istnieje. Britpop, boysbandy, jakieś dziwactwa. Czasem jakiś ochłap pokroju The Darkness. W USA jednak muzyka rockowa istnieje i ma się chyba całkiem nieźle. No, ale też USA dziś i USA z lat 70 to zupełnie inny kraj. Inna struktura ludności. Duży udział latynosów, którzy ciężkiego rocka i metal zawsze lubili.

Re: Kiss

: ndz lut 25, 2024 7:59 pm
autor: Piotr Lange
To prawda, tylko w UK masz jeszcze Stonsów, Beatles, The Who, Queen, E, Johna, Bowiego, cały kapitalny prog/art rock, potem miałeś punk, post punk, new wave, cold wave, NWOBHM - który zainspirował kolejne pokolenia twórców metalu. Wiesz kultura Brytyjska czy nawet ogólniej - europejska od zawsze mi była bliższa od amerykańskiego McDonaldyzmu.

Re: Kiss

: ndz lut 25, 2024 8:05 pm
autor: Southern Rock Knight
Wszystko o czym napisałeś to są stare dzieje. W zasadzie prehistoria. Dziś w UK nie ma praktycznie niczego, co by się tym inspirowało. No może oprócz Queen. Wobec nich zrobiła się moda po oscarowym filmie. Na całym świecie zresztą. To jest dość przykre bo tamta "stara" WIelka Brytania miała jakieś takie jaja. Te zespoły miały zadzior, elementy rocka and rolla były u każdego. Wszystko się skończyło w latach 90. Miałeś Black Sabbath, Deep Purple, Iron Maiden. Dostałeś Radiohead, Coldplay i Oasis. Trudno o większy poziom komercjalizmu i "mcdonaldyzacji" niż te kapele.

Poza tym Stany Zjednoczone też patrząc na dorobek to są duże i ważne rzeczy. Tylko, że akurat nie z hard-rocka lat 70. Jest cały southern rock z Lynyrd Skynyrd i ZZ Top na czele. Jest Hendrix, Presley, Chuck Berry. Blues z pod znaku John Lee Hookera czy BB Kinga. Mówimy tu tylko o muzyce no bo weźmy filmy. Jak ktoś chciał być wielki to raczej musiał się otrzeć o amerykańskie kino. Współtworzyli je Anglicy, Australijczycy, Irlandczycy, Włosi itd.

Re: Kiss

: ndz lut 25, 2024 8:10 pm
autor: Piotr Lange
Jasne, od lat nic interesującego. Co do Queen, to odgrzewanie kotleta pt. jak graliśmy z Freddiem. Przecież Queen od śmierci genialnego Fredka nic wartościowego nie stworzyli, niby próbowali ale efekt końcowy pominę milczeniem.

Re: Kiss

: ndz lut 25, 2024 8:34 pm
autor: Southern Rock Knight
Queen to trochę co innego. Ten zespół z wszystkich chyba miał największe oddziaływanie na najróżniejsze grupy społeczne, subkultury, środowiska. Takie bardziej dalekie od rocka. Queen może słuchać tak naprawdę każdy. Do tego te wszystkie podteksty społeczno-polityczno-obyczajowe. To jest w tych czasach ważne. Niestety, no ale tak jest.

Re: Kiss

: ndz lut 25, 2024 9:13 pm
autor: Piotr Lange
No też, muzycznie to jednak też sporo popu, mocno pod radio.

Re: Kiss

: czw lip 10, 2025 1:40 am
autor: Deleted User 8263
KISS to zespół, który od samego początku nastawiony był na komercję. Stworzono markę KI$$ i ona zarabia na wielu płaszczyznach. Muzycznie nie mieli nigdy zbyt wiele do powiedzenia, na każdy album z lat 70 przypada po 3 kawałki, które ujdą, reszta to durnowate rock and rolle jakich nie zaryzykowałby nawet Shakin' Stevens. W latach 80 grali to, co grali wtedy wszyscy, ale znacznie słabiej, bez pomysłu, po prostu dziady żyjące wciąż legendą KISS. Dwie ich płyty, których mogę słuchać to te, których ich fani akurat nie lubią, co by się zgadzało

Re: Kiss

: czw lip 10, 2025 7:30 am
autor: johnny_o
Warto od czasu do czasu przypominać sobie ten złoty cytat :)

Re: Kiss

: śr lip 30, 2025 11:39 am
autor: artek97
Dzosef pisze: czw lip 10, 2025 1:40 am KISS to zespół, który od samego początku nastawiony był na komercję. Stworzono markę KI$$ i ona zarabia na wielu płaszczyznach. Muzycznie nie mieli nigdy zbyt wiele do powiedzenia, na każdy album z lat 70 przypada po 3 kawałki, które ujdą, reszta to durnowate rock and rolle jakich nie zaryzykowałby nawet Shakin' Stevens. W latach 80 grali to, co grali wtedy wszyscy, ale znacznie słabiej, bez pomysłu, po prostu dziady żyjące wciąż legendą KISS. Dwie ich płyty, których mogę słuchać to te, których ich fani akurat nie lubią, co by się zgadzało
Dwie ostatnie ich płyty, czyli Sonic Boom i Monster są dobre.Takie knajpiane, amerykańskie, luźne granie :) zwłaszcza z naciskiem na Sonic Boom, gdzie praktycznie cała płyta jest równa i można ją wciągnąć za jednym odsłuchem, przy czym nie nuży. Perełka to Say Yeah, niesamowitego kopa daje ten numer :D

Re: Kiss

: ndz sie 17, 2025 12:35 am
autor: Timothy Dalton
Na nr.1 mi wyrasta Saints and Sinners. Jaki ten utwór ma feeling. No dobra, nie. Strutter i God of Thunder nie do pobicia. Po Lick it Up (choć akurat tytułowy to durnowaty utwór) ten zespół strasznie obniżył loty.