Strona 30 z 34

Re: The X Factor - sukces czy porażka?

: pt lut 24, 2023 9:43 pm
autor: pz
Dla mnie wersja Clansmana z Brucem jest lepsza. Numery Paula, chyba wszystkie wolę w wersji Paula. Nic mi do głowy nie przychodzi. Za to nie ulega wątpliwości, że Blaze kaleczył/kaleczy (słyszałem Fear w jego wykonaniu) numery nagrane oryginalnie przez Bruce'a.

Re: The X Factor - sukces czy porażka?

: pt lut 24, 2023 10:16 pm
autor: Deleted User 626
Scarred pisze: pt lut 24, 2023 9:43 pm Moim zdaniem od Paula nic - chociaż Wratchild jest spoko
Od Blaze'a - dodałbym jeszcze the Clansman
Uuu.. tu Pan mnie zaskoczył. The Clansman w wykonaniu Bruce'a to wg mnie się nie umywa. Może kwestia aranżacji i znowu się sam dyskwalifikuję. Jednak wersja studyjna wg mnie będzie zawsze lepsza od koncertowych (względem wokalnego wykonania). Chyba, że będą mieli jaja żeby IM, Killers, X-F i VXI nagrać od nowa. To by dopiero było. Eeee.. tam za późno.

Re: The X Factor - sukces czy porażka?

: pt lut 24, 2023 10:58 pm
autor: Geri666
Futureal?

Re: The X Factor - sukces czy porażka?

: pt lut 24, 2023 11:08 pm
autor: Deleted User 626
Geri666 pisze: pt lut 24, 2023 10:58 pmFutureal?
Nie proszę Pana.

Re: The X Factor - sukces czy porażka?

: pn mar 20, 2023 10:11 pm
autor: dostoevsky
Nie wiem czy ktoś tutaj zwrócił na to uwagę, ale właśnie widzę, że producent albumu Nigel Green był realizatorem dźwięku na "Hysterii" Def Leppard. Początkowo Def Leppard chcieli sami wyprodukować płytę z pomocą Greena, ale ostatecznie zrezygnowali z tych nagrań. Harris poszedł pierwotną drogą Def Leppard do końca samodzielnie produkując TXF z Greenem.

Inna rzecz dotyczy Wolfsbane, zespołu z którego wywodzi się Blaze. Producentem ich debiutanckiego albumu był sam Rick Rubin, który zainteresował się zespołem po przeczytaniu recenzji. Debiut Wolfsbane został wydany nakładem Def American - wytwórni Rubina - w 1989 roku. Przed debiutem płytowym Wolfsbane był uznawany za największy brytyjski zespół bez kontraktu płytowego.

Takie dwie ciekawostki. I choć bardzo lubię TXF, to ani brzmieniem ten album nie zbliżył się do wymuskanej produkcji "Hysterii", ani Blaze jako wokalista nie był gamechangerem dla zespołu w takim stopniu co Bruce czy nawet Paul. Mimo wszystko warto wiedzieć, że te dwie nowe osoby w obozie Maiden pracujące nad następcą FOTD nie były wzięte z łapanki.

Re: The X Factor - sukces czy porażka?

: pn mar 20, 2023 11:02 pm
autor: Deleted User 5490
Hysteria brzmi jak brzmi, bo ogólnie muza Def Leppard była zawsze wolniejsza, bardziej rockowa niż metalowa, przestrzenna, warstwa gitarowa pełna pogłosów, delayów, chorusów no i perkusja miała zawsze pewne ograniczenia ze względu na jednorękiego bębniarza. Brzmienie jest owszem wymuskane i bardzo mi się podoba, bo niczego innego od nich nie oczekiwałem. Muza dobra na imprezy z babami, które nie lubią cięższych brzmień. Def Leppard jest dla nich łatwo przyswajalny.

Re: The X Factor - sukces czy porażka?

: wt mar 21, 2023 12:15 am
autor: gumbyy
dostoevsky pisze: pn mar 20, 2023 10:11 pm Nie wiem czy ktoś tutaj zwrócił na to uwagę, ale właśnie widzę, że producent albumu Nigel Green był realizatorem dźwięku na "Hysterii" Def Leppard. Początkowo Def Leppard chcieli sami wyprodukować płytę z pomocą Greena, ale ostatecznie zrezygnowali z tych nagrań. Harris poszedł pierwotną drogą Def Leppard do końca samodzielnie produkując TXF z Greenem.

Inna rzecz dotyczy Wolfsbane, zespołu z którego wywodzi się Blaze. Producentem ich debiutanckiego albumu był sam Rick Rubin, który zainteresował się zespołem po przeczytaniu recenzji. Debiut Wolfsbane został wydany nakładem Def American - wytwórni Rubina - w 1989 roku. Przed debiutem płytowym Wolfsbane był uznawany za największy brytyjski zespół bez kontraktu płytowego.

Takie dwie ciekawostki. I choć bardzo lubię TXF, to ani brzmieniem ten album nie zbliżył się do wymuskanej produkcji "Hysterii", ani Blaze jako wokalista nie był gamechangerem dla zespołu w takim stopniu co Bruce czy nawet Paul. Mimo wszystko warto wiedzieć, że te dwie nowe osoby w obozie Maiden pracujące nad następcą FOTD nie były wzięte z łapanki.
Fajne info :)

Re: The X Factor - sukces czy porażka?

: wt mar 21, 2023 9:46 am
autor: dostoevsky
Co do Nigela Greena to jeszcze warto zaznaczyć, że rzadko pracował jako główny producent, częściej jako realizator dźwięku czy osoba odpowiedzialna za miksy. Jeśli chodzi o płyty Maiden to przed TXF pracował jeszcze przy TNOTB i Killers. Dlatego trudno się dziwić, że został wybrany po tym jak śp. Martin Birch zdecydował się odejść na emeryturę. Tutaj cały dorobek Greena: https://www.allmusic.com/artist/nigel-g ... 41/credits

A tutaj Green opowiada o produkcji "Hysterii": https://www.defleppard.com/never-seen-h ... interview/

Mimo wszystko jestem ciekaw jak TXF mógł zabrzmieć gdyby Maiden zaprosili do współpracy kogoś takiego jak Rubin, który w latach 1994-1995 wyprodukował między innymi albumy Slayera, AC/DC, Danziga, RHCP i NIN. No ale najwidoczniej Steve uznał, że weźmie produkcję na siebie: po pierwsze zebrał trochę doświadczenia przy FOTD, który był chyba pierwszym albumem, przy którym Steve był zaangażowany w produkcję i miksy; a po drugie, miał już doświadczenie w samodzielnym ogarnianiu większego projektu podczas reżyserowania i montowania video Maiden England.

Z jednej strony rozumiem jego troskę o produkty z logo Iron Maiden, ale z drugiej łatwo mi sobie wyobrazić jego sprzeciw wobec wpuszczania kogoś nowego do wyprodukowania albumu. Chyba zaważyła obawa, że ktoś zupełnie nowy może zepsuć brzmienie. Całe szczęście dopuścił Shirleya do pracy przy BNW dzięki czemu ten album do dziś brzmi bardzo świeżo, ale z kolejnymi albumami miał chyba coraz więcej do powiedzenia w kwestii brzmienia. Najlepszym przykładem jest AMOLAD, kiedy to sprzeciwił się masteringowi.

Co do Wolfsbane, to ukoronowaniem rosnącej popularności było oczywiście supportowanie Maiden na 20+ wyprzedanych brytyjskich koncertach w 1990 roku. Ich kolejny album, wydany w 1991, już nie był tak popularny jak wydany w 1989 roku debiut (tutaj duża zasługa MTV Headbangers Ball w lansowaniu numerów "Man Hunt" i "I Like It Hot").

Re: The X Factor - sukces czy porażka?

: wt mar 21, 2023 5:01 pm
autor: Siwy
OOO, nie wiedziałem, że Nigel pracował też przy rzeczach dla Britney Spears #kocham! :B

Re: The X Factor - sukces czy porażka?

: wt mar 21, 2023 9:10 pm
autor: Geri666
Siwy pisze: wt mar 21, 2023 5:01 pm OOO, nie wiedziałem, że Nigel pracował też przy rzeczach dla Britney Spears #kocham! :B
i też gitary schowane :P

Re: The X Factor - sukces czy porażka?

: pn mar 27, 2023 10:05 pm
autor: dostoevsky
Jeśli ktoś szuka reedycji TXF na winylu, to niestety fan.pl jej nie posiada. Trzeba poszukać jej na Discogs, co też uczyniłem i cierpliwie czekam na dostawę. :pijak:

Re: The X Factor - sukces czy porażka?

: czw mar 30, 2023 1:15 pm
autor: dostoevsky
Fajnie brzmi TXF z kasety: https://www.youtube.com/watch?v=XDVTmAw ... 2DqxOn49xm

I ciekawy komentarz pod SOTC:
"Fantastic tracks. But at the time of its release I remember going to stores and mainly seeing the Cassette tape versions of the album, stranded on the shelves or as part of some promotional package. Like buy this album and get Iron Maiden - The X Factor for free", Cassette Tape. It was sad to see Iron Maiden in that situation."

Re: The X Factor - sukces czy porażka?

: czw mar 30, 2023 2:14 pm
autor: gumbyy
Miałem taką kasetę. Kupiłem tuż po premierze. Pamietam ekscytację z jaką wracałem do domu, rozpakowywanie jej, wrzucenie do magnetofonu i pierwszy odsłuch z wyrazem twarzy "co to kurna ma być?" :lol: Totalnie byłem rozczarowany tym materialem i po kilku przesłuchaniach kaseta przepadła w szufladzie (wtedy tak je przechowywałem). Po jakichś dwóch latach ponownie odpaliłem i o dziwo mocno siadło. Do dzisiaj baaardzo lubię ten album. Jakiś czas później zakupiłem CD, a kaseta... hmm... albo poszła do sprzedaży, albo komuś oddałem. Był moment, że z kaset po prostu zrezygnowałem kosztem CD i nastąpiła wielka wymiana nośników :D

Re: The X Factor - sukces czy porażka?

: czw mar 30, 2023 3:09 pm
autor: Piotr Lange
gumbyy pisze: czw mar 30, 2023 2:14 pm Miałem taką kasetę. Kupiłem tuż po premierze. Pamietam ekscytację z jaką wracałem do domu, rozpakowywanie jej, wrzucenie do magnetofonu i pierwszy odsłuch z wyrazem twarzy "co to kurna ma być?" :lol: Totalnie byłem rozczarowany tym materialem i po kilku przesłuchaniach kaseta przepadła w szufladzie (wtedy tak je przechowywałem). Po jakichś dwóch latach ponownie odpaliłem i o dziwo mocno siadło. Do dzisiaj baaardzo lubię ten album. Jakiś czas później zakupiłem CD, a kaseta... hmm... albo poszła do sprzedaży, albo komuś oddałem. Był moment, że z kaset po prostu zrezygnowałem kosztem CD i nastąpiła wielka wymiana nośników :D
Moja historia jest niemal identyczna. Jasne, iż jest na tej płycie kilka słabszych momentów, niemniej generalnie album frapujący. Polecam przesłuchać bez uprzedzeń.

Re: The X Factor - sukces czy porażka?

: czw mar 30, 2023 4:04 pm
autor: erosinho
Miałem podobnie. Pamiętam jak kupiłem kasetę z TXF na bazarze pod Pałacem Kultury w Wawie. Pędem do domu, pierwszy odsłuch i mega rozczarowanie. Przede wszystkim wokal Blaze'a w ogóle mi nie siadł. Do tego te wycofane gitary i schematyczne utwory. Z czasem ten LP zyskuje, to prawda, ale w czasie premiery był bardzo źle przyjęty, pamiętam jak w Metal Hamerze dostał 3 gwiazdki na 5 możliwych a recenzja była na którejś tam stronie. Totalna degradacja, prawda jest taka że w erze Blaze'a status IM spadł z mega gwiazdy heavy metalu do II ligi.

Re: The X Factor - sukces czy porażka?

: czw mar 30, 2023 4:14 pm
autor: nugz
Miałem podobnie! Też kupiłem TXF na kasecie, ale pierwszej reakcji nie pamiętam :D

Re: The X Factor - sukces czy porażka?

: czw mar 30, 2023 4:31 pm
autor: gumbyy
erosinho pisze: czw mar 30, 2023 4:04 pm prawda jest taka że w erze Blaze'a status IM spadł z mega gwiazdy heavy metalu do II ligi.
Taki to był czas, że klasyczne granie było w odwrocie. Szalał grunge, a dużo zespołów szło w elektronikę.

Re: The X Factor - sukces czy porażka?

: czw mar 30, 2023 6:04 pm
autor: erosinho
Nie no, Meta swoimi Load i Reload rozbiła bank :-)

Re: The X Factor - sukces czy porażka?

: czw mar 30, 2023 6:21 pm
autor: gumbyy
erosinho pisze: czw mar 30, 2023 6:04 pm Nie no, Meta swoimi Load i Reload rozbiła bank :-)
No wiadomka!
Ale było jeszcze bardzo zacne Megadeth z 1999, czy Anthrax z 1995. Takie dziwne czasy nastały ;)

Re: The X Factor - sukces czy porażka?

: czw mar 30, 2023 7:32 pm
autor: mic7
Pamiętam jak czekałem na premierę MOTE w Radiu Wawa(mieli też chyba bilety na koncert warszawski rozdawać) ,oficjalnie mieli puścić singel w eter ,po przesłuchaniu MOTE uznałem ,że dobre ale trochę jednak inne niż to co dotychczas ,kilka dniu później kupiłem kasetę no i w sumie rozczarowanie...Podobało mi się MOTE i Sign Of The Cross ale te kawałki były takie ciężkie ,nie przystępne...Po prostu nie tego oczekiwałem słuchając wcześniejszych płyt..Tak swoją drogą to cały czas (przynajmniej ja) podświadomie czekałem i czułem ,że musi nastąpić powrót Bruce'a( i Adriana) do IM.
A sam The X FACTOR po latach zyskuje na wartości i u mnie jest w pierwszej piątce najlepszych LP Ironów.Dobra płyta choć po premierze (jak wspominali przedmówcy) nie była zbyt dobrze oceniana.Inne czasy ,inna muza rządziła.