Strona 4 z 7

Re: Lata 1980-1981

: ndz kwie 27, 2008 2:30 pm
autor: AC/Motorr
kocham albumy z tych lat, wtedy Iron Maiden było jak Motorhead czy AC/DC ,pełen luzik, zero terminów, wszystko na ostatnią chwilę, te lata miały niesamowity klimat, jak dla mnie takie utwory jak Remember Tomorrow czy Drifter to niesłusznie zapomniane perełki albo taki Strange World czy Another Life, długo by wymieniać, oba albumy mają u mnie bite 10/10

Re: Lata 1980-1981

: pn kwie 28, 2008 6:02 pm
autor: norbert
To tak jak u mnie

Re: Lata 1980-1981

: pt maja 02, 2008 8:00 pm
autor: RALF
norbert pisze:To tak jak u mnie
Dla mnie "Killers" to najważniejszy LP NWOBHM, bez tej płyty nie byłoby fali Thrashu. Mówią o tym muzycy Slayera i Mety oraz Exodus, polecam!

Re: Lata 1980-1981

: pt maja 02, 2008 8:41 pm
autor: Thor
"Killers"? nie słyszałem ale jak polecasz to przesłucham.

Re: Lata 1980-1981

: pt maja 02, 2008 8:42 pm
autor: Man on the Edge
O tak! Killers moja pierwsza płyta jaką usłyszałem żelaznej dziewicy, inni zaczynali BNW a ja właśnie oryginalną wersją Killers. Najlepszy rok czyli 81 tego okresu nigdy jakoś za debiutem nie przepadałem, nie żałuje że swoją przygodę właśnie z tym albumem zacząłem
moim zdaniem najlepsza płyta z tego okresu ostatnia z wielkim Di'Anno na wokalu często do niej wracam. Teraz właśnie zacząłem jej znowu słuchać co prawda lepszą wersję bo zremasterowanoą ale nigdy nie zapominam że od oryginału zaczynałem, i dzięki niemu poznałem muzyczny smak dziewicy, Gorąco polecam!

Ps. Środek Genghis Khan zawsze mnie porywał uwielbiam go!

Re: Lata 1980-1981

: ndz maja 04, 2008 5:50 pm
autor: Chudy
bartoslaw pisze:za czołem
JEst mózg :)

Re: Lata 1980-1981

: ndz cze 08, 2008 11:10 am
autor: Journeyman666
No cóż...
Iron Maiden jest na prawde świetną płytą i na pewno jest świetnym początkiem dla takiego zespołu. Oczywiście wokalnie bardziej mi odpowiada Bruce ale nie zmienia to faktu że płyta jest świetna. Natomiast killers jest kiepskie w porównaniu do reszty płyt IM. I jak dla mnie nie ma tam żadnego świetnego utworu... :rocx

Re: Lata 1980-1981

: ndz cze 08, 2008 12:31 pm
autor: norbert
ja Killers stawiam bardzo wysoko.Perfekcyjna mieszanka metalu,rocka i punka-pełny pakiet.Kto nie lubi tego albumu,nie ma czego szukać w świecie metalu...

Re: Lata 1980-1981

: ndz cze 08, 2008 12:51 pm
autor: panzerschreck
norbert pisze:ja Killers stawiam bardzo wysoko.Perfekcyjna mieszanka metalu,rocka i punka-pełny pakiet.Kto nie lubi tego albumu,nie ma czego szukać w świecie metalu...
Zdecydowanie się zgadzam. To nie jest równy album, ale właśnie ta mieszanka czyni z tej płyty coś wyjątkowego, więcej tu punkowania niż na debiucie. To płyta słabsza od debiutu, ale w życiu nie nazwałbym jej słabą.

Re: Lata 1980-1981

: ndz cze 08, 2008 12:58 pm
autor: slayer
oczywiscie Killers to najlepsza plyta Maiden :)

Re: Lata 1980-1981

: ndz cze 08, 2008 1:13 pm
autor: panzerschreck
sz pisze:oczywiscie Killers to najlepsza plyta Maiden :)
Już nie przesadzaj. Najlepszy jest AMOLAD

Re: Lata 1980-1981

: ndz cze 08, 2008 1:13 pm
autor: slayer
oj tak tak , amolad <3

Re: Lata 1980-1981

: śr sie 25, 2010 11:26 am
autor: IM_Power
Ostatnio kupiłem debiut i sporo razy go przesłuchałem, dużo też słuchałem Killers i mogę powiedzieć(znowu !),że te albumy są fantastyczne, niesamowity klimat tej epoki, zalążki (zwłaszcza na Killers) stylu Iron Maiden, na debiucie wspaniały klimat zwłaszcza w takich utworach jak Prowler czy Remember Tomorrow ,a także kultowy już Phantom of the Opera oraz perfekcyjnie zagrana Transylvania i świetne potencjalne hityRunning Free i Sanctuary....na Killers, debiut duetu Adrian Smith-Dave Murray, kapitalne partie gitar weźmy Murders in the Rue Muorge czy Genghis Khan ,przebojowy Wrathchild, niesamowity utwór tytułowy, Another Life które na prawdę zabłyśnie z Bruce'a na wokalu i przypominający klimat debiutu Drifter

Mistrzostwo

Re: Lata 1980-1981

: pn kwie 04, 2011 6:22 pm
autor: ZłapanyWCzasie
Nie mogę z płytą Killers...mam taką śmieszną sytuację z tym albumem,że co jakiś czas jest kawałek,który katuję non stop po 10 -15 razy gdy wkładam album do odtwarzacza.

Swój czas miał tytułowy,Another Life,Drifter,Prodigal Son,Murders in the Rue Mourge...a ostatnio nie mogę się uwolnić od Genghis Khan,ten utwór obok Killers i Another Life najbardziej pokazuję już ewoluowanie stylu IM ,zwłaszcza w drugiej minucie gdy Adrian zaczyna swój popis,te dźwięki wręcz zapowiadają takie Somewhere in Time.
Jednak Killers to gigantyczny przeskok jeśli chodzi o poziom gitar i ogólnie wykonanie muzyczne.Co nie znaczy,że jest lepsza niż debiut,tam z kolei wokalnie było ciekawiej.
Zresztą po co porównywać?

Re: Lata 1980-1981

: pn kwie 04, 2011 6:46 pm
autor: Starblind
Ja tam wolę IM ale Killers też uwielbiam. Oba albumy są zajefajne i mają swój klimat. Zawsze jak słucham to wyobrażam sobie ciemne, Londyńskie ulice jak na okładkach. :lol:

Re: Lata 1980-1981

: wt kwie 05, 2011 8:43 pm
autor: ttomasz
Mi podchodzi tylko IM. Killers ma kilka fajnych kawałków, ale cudów tam nie widzę. Nie to co Prowler, Pgantom, Remember, Strange World, Running Free, Transylvania...Hit na hicie.

Re: Lata 1980-1981

: wt kwie 05, 2011 9:16 pm
autor: IronCezarek
ttomasz pisze:Mi podchodzi tylko IM. Killers ma kilka fajnych kawałków, ale cudów tam nie widzę. Nie to co Prowler, Pgantom, Remember, Strange World, Running Free, Transylvania...Hit na hicie.
Mam identyczne zdanie, kropka w kropkę :)

Re: Lata 1980-1981

: wt kwie 05, 2011 10:17 pm
autor: Dziku
Killers bije za to na glowe debiut pod wzgledem produkcji i solowek.

Re: Lata 1980-1981

: śr kwie 06, 2011 12:47 am
autor: Starblind
Bo Adrian doszedł ;-) Chociaż solówki Strattona na IM są w porządku.. choćby ta z Strage World lub Transylvania.

Re: Lata 1980-1981

: śr kwie 06, 2011 9:37 am
autor: krusejder
Dziku pisze:Killers bije za to na glowe debiut pod wzgledem produkcji i solowek.
bo doszedł Martin Birch ;)