Re: Marillion
: sob gru 22, 2007 11:08 pm
z Fishem jak i bez niego: bardzo zacny :]
ot chociażby po to, że albumy z nim to klasykiTomek(JMM) pisze:Fish odszedł dawno temu, więc po co wciąż o nim pisać?
to wbrew pozorom ma wiele sensuTomek(JMM) pisze:To tak jakby pisać o Iron Maiden i bez przerwy wspominać Paula Di'Anno
Bardzo dobrze zrobiłeś. W zasadzie ta płyta nie podoba się przede wszystkim tym dla których lata 80te jeszcze trwają w najlepsze...syzygy pisze: najnowszą się teraz wziąłem, nie wiem, czy dobrze, czy źle zrobiłem Słyszałem dopiero 2 razy, podoba mi się też.
aleś pacnąłsyzygy pisze:Dwu jest dla maniaków, czy dla normalnych słuchaczy?
też mam, ale przerobiłem sobie na wersje 1CD, wczoraj :laughArtur pisze:Ja "Marbles" słucham tylko 2-płytowej bo taką akurat mam na mp3
a mi jest obojętne co by mieli grać i jak a i tak niestety płyta nie ujęła mnie nawet w połowie tak jak "Marbles", "Brave" tudzież "Season's End". Co nie zmienia faktu, że są tam na pewno świetne momenty.Tomek(JMM) pisze:W zasadzie ta płyta nie podoba się przede wszystkim tym dla których lata 80te jeszcze trwają w najlepsze...
no i błąd duży, z uwagi na "Ocean Cloud"syzygy pisze:też mam, ale przerobiłem sobie na wersje 1CD, wczoraj :laugh
No bo Tomek tak mi doradziłArtur pisze:no i błąd duży, z uwagi na "Ocean Cloud"
ok, tak zrobię.Artur pisze:jak już sie tak wkręcasz to teraz posłuchaj też najlepiej "Season's End"
To już "The Space..." jest lepsze. A jakoś tak z czasem "Season's End" coraz mniej mi się podoba, zbyt zachowawczy album, chociaż wtedy nie mogli nagrać innego. Zresztą wielkie ich płyty zaczynają się dopiero przy "Brave"- właściwie wszystkie ich płyty biją na głowę pierwsze ich albumy.Artur pisze: po czym, zapomniałem dodać , padnij na kolana przed tytułowym
Ciekawe w czymTomek(JMM) pisze:To już "The Space..." jest lepsze.
Ciekawe, bo najlepsze to "Misplaced Childhood" i "Clutching At Straws"Tomek(JMM) pisze:Zresztą wielkie ich płyty zaczynają się dopiero przy "Brave"- właściwie wszystkie ich płyty biją na głowę pierwsze ich albumy.
W tekście, nastroju i końcówce.Artur pisze:Ciekawe w czym
Są tacy którzy uznają "Fith" i "Pornogprahy" za najlepsze albumy The Cure. I są tacy którzy uznają pierwsze płyty Marillion za najlepsze. I oczywiście trzeba takie opinie szanować ; )Artur pisze:Ciekawe, bo najlepsze to "Misplaced Childhood" i "Clutching At Straws" No i "Season's End".
końcówka The Space faktycznie świetna.Tomek(JMM) pisze:końcówce.
próbowałem od tego zacząć z Marillion, ale nie wciągnęło mnie. Jednym uchem wlatywało, drugim wylatywało. Dziwny jestem, nie? I wokal fisha mi nie leżał za bardzo, zresztą już chyba pisałem o tym.Artur pisze:Ciekawe, bo najlepsze to "Misplaced Childhood
no w tym na pewno nie.Tomek(JMM) pisze:nastroju
jeszcze bardziej należy chyba szanować opinie jakoby takie "Somewhere Else", "This Strange Engine" czy nawet kurcze "Marbles" były lepsze od "Misplaced Childhood" na przykładTomek(JMM) pisze:I są tacy którzy uznają pierwsze płyty Marillion za najlepsze. I oczywiście trzeba takie opinie szanować ; )
nie wiem czy dziwny. Ja jakkolwiek płyty z Hogarthem bardzo lubie, a kilka mam za doskonałe, tak uważam, że z Fishem nagrali same zajebiste rzeczy, co w przypadku H. nie ma miejsca.syzygy pisze:próbowałem od tego zacząć z Marillion, ale nie wciągnęło mnie. Jednym uchem wlatywało, drugim wylatywało. Dziwny jestem, nie?I wokal fisha mi nie leżał za bardzo, zresztą już chyba pisałem o tym.
Oczywiście spróbuję jeszcze, teraz trochę inny stosunek mam do tego zespołu.
nawet marbles? Czyli marbles jest gorsze od SE dla Ciebie?Artur pisze: czy nawet kurcze "Marbles" były lepsze od "Misplaced Childhood" na przykład
no ale z fishem nagrali 4 albumy, a z H aż 10, więc trudniej utrzymać najwyższy poziom na tak imponującej liczbie płyt. A te 5 które słyszałem, trzyma bardzo wysoki poziom, SE również mnie wciąga bardzo.Artur pisze:że z Fishem nagrali same zajebiste rzeczy, co w przypadku H. nie ma miejsca.