Re: Wywiady i newsy
: śr maja 13, 2026 4:01 pm
No nie przesadzajmy, najstarszego już się pozbyli
No nie przesadzajmy, najstarszego już się pozbyli
Witam i o zdrowie pytam.
RALF pisze: ↑śr maja 13, 2026 8:10 pmWitam i o zdrowie pytam.Cóż, jak będzie dalej z Maidenami - zobaczymy. Ja zwracam uwagę na jeden dość istotny problem. Tegoroczny odcinek trasy raczej nie będzie tak spektakularnym sukcesem, jakby tego oczekiwano. Po dotychczasowej sprzedaży widać, iż wyższe ceny biletów najzwyczajniej przełożyły się na zdecydowanie mniejsze zainteresowanie. Częściowo odpowiada za to nowy trend zwany Blue Dot Fever. W USA dotyka on coraz większego kręgu gwiazd; jest też tak obecnie na całym świecie. Progresywnie rosnące ceny biletów w konfrontacji ze wzrostem kosztów utrzymania per capita, zrobiły swoje. Kto jest bardziej dociekliwy, niech poczyta na ten temat w necie. Cóż, ekonomii nie da się oszukać. Dziś problemy ze sprzedażą mają nawet MUSE, J. Lopez, Post Malone czy GNR. Jedynie absolutnie największe gwiazdy biją rekordy: Taylor Swift, Coldplay czy Metallica.
Pomimo buńczucznych deklaracji Bruce'a (wywiad dla The Sun), iż w tym roku ruszą w trasę życia dla rekordowej widowni, rzeczywistość pokazuje coś dokładnie odwrotnego. Jeśli w tym roku przy 58 koncertach osiągną te 1,4 mln widzów - będzie można mówić o sporym zainteresowaniu, co przy tylu koncertach plenerowo - stadionowych raczej nie może imponować. Sądzę, iż zespół i jego kierownictwo doskonale wiedzą, jak się rzeczy mają, dlatego Bruce ważył słowa odnośnie do przyszłych koncertów. Prawdopodobnie wrócą na scenę w 2028 roku, lecz raczej będą to pojedyncze koncerty/festiwale w wybranych miejscach. Np. 10 w całej Europie zamiast 32, jak to miało miejsce w 2025 roku. Przy obserwowalnej progresji cen biletów, to chyba najrozsądniejszy wybór. Chyba że znów wrócą do aren na 10 –15 tys., wówczas będą mogli utrzymać ceny biletów na względnie akceptowalnym poziomie. Przekonamy się.
Koncerty w Sydney i Melbourne nie sprzedają się najlepiej. Tutaj jednak to chyba za duże obiekty. Nic nie wiem o Tokyo, choć sądzę, że dwa razy po 20k to jednak przegięcie; jeden koncert by wystarczył. Ciekawi mnie, ile ludzi odliczy się na EdFescie? Ja liczę na 25–30 tys., co i tak jest śmieszną liczbą. Sądzę, że ostatecznie te 1,4 - 1,5 mln na 58 koncertach powinno się odliczyć.Bon Dzosef pisze: ↑śr maja 13, 2026 8:55 pm Ralf my chyba żyjemy w innym swiecie.
USA jak na tyle czasu do trasy sprzedaje się solidnie, LA to mega sukces, chociaż ofc tutaj ogromną robote robi Megadeth. Sprzedaż w takim Montrealu, Jersey jest powyzej oczekiwan. Ponizej tak naprawdę tylko PA i może Bristow.
W Australii mega liczby. W Europie jak na to że to leg festiwalowy rok po dużym legu ewidentne wtopy to bukareszt, milan (chciwi promotorzy) i eddfest (chciwy phantom).
Latam trudna ekonomia, wysokie ceny i jednak na rynkach typu Brazylia powrot po dwoch latach, ale też pazernosc że nie spróbowali zagrac w Kurytybie albo Belo Horizonte.
Zobaczymy. Chciałem przede wszystkim zwrócić uwagę na ogólnie trudną sytuację na rynku muzycznym. Ostatecznie na necie można znaleźć tony artykułów na ten temat. Widać, że po 2025 roku dla wielu nawet popularnych artystów ta bezustanna dobra passa się skończyła.
Couple of years to w ogole brzmi aburdalnie. Juz predzej skoncza kariere. Couple to rozumiem ze przynajmnjej 3-4. 3-4 lata przerwy? Ze skromnym koncertowaniem poza Europa. To chyba juz by wrocili tylko zeby zagrac jedyny i ostatni koncert w karierze i nara.Schizoid pisze: ↑śr maja 13, 2026 2:28 pm Przeklejka z Maidenfans, niestety nie mogę wkleić linku ze źródłem, bo strona BBC nie działa poprawnie:
Może wzorem innych dużych nazw po RfYL będą stawiali na rezydencje koncertowe, a nie regularne trasy? Eddfest jako impreza obwoźna a la Ozzfest?Burce was interviewed on the Shaun Keavney Rock Show on BBC Radio. Asked about Eddfest he said "it's the last show of the European tour so it will probably be a couple of years before we do.....a thing in Europe, whatever that may be."
.
No właśnie, dziwnie to brzmi. Oto link: https://www.bbc.co.uk/programmes/m002vp12 do wywiadu. Niestety, strona z zapisem wywiadu się nie otwiera. Sądzę, że RFYL to ich ostatnie światowe tournée, jeśli tak, to szkoda, że tego nie ogłosili wcześniej. Prawdopodobnie po 2027 będą pojedyncze koncerty albo rzeczywiście jeden wielki show i koniec.jacob1 pisze: ↑śr maja 13, 2026 9:45 pmCouple of years to w ogole brzmi aburdalnie. Juz predzej skoncza kariere. Couple to rozumiem ze przynajmnjej 3-4. 3-4 lata przerwy? Ze skromnym koncertowaniem poza Europa. To chyba juz by wrocili tylko zeby zagrac jedyny i ostatni koncert w karierze i nara.Schizoid pisze: ↑śr maja 13, 2026 2:28 pm Przeklejka z Maidenfans, niestety nie mogę wkleić linku ze źródłem, bo strona BBC nie działa poprawnie:
Może wzorem innych dużych nazw po RfYL będą stawiali na rezydencje koncertowe, a nie regularne trasy? Eddfest jako impreza obwoźna a la Ozzfest?Burce was interviewed on the Shaun Keavney Rock Show on BBC Radio. Asked about Eddfest he said "it's the last show of the European tour so it will probably be a couple of years before we do.....a thing in Europe, whatever that may be."
.
Inna sprawa, że Dickinson lubi paplać totalne głupoty i składać obietnice bez pokrycia. Choćby o zbliżającej się trasie, jako największej w karierze: https://www.thesun.ie/tvandshowbiz/1689 ... -festival/ Przewińcie do dołu. Tam macie jego wypowiedź o zagraniu dla 2,5 mln widzów w sześć miesięcy.Schizoid pisze: ↑śr maja 13, 2026 10:01 pm A ja myślę, że oni sami tego mogą jeszcze nie wiedzieć.
Przykładowo to nie było tak, że z wyprzedzeniem planowali przerwę w 2027. Harris chciał to ciągnąć dłużej, tylko został przegłosowany i chyba nie jest z tego powodu najszczęśliwszy: https://hotmetalmag.com/steve-harris-sa ... -year-off/
IMO po prostu nie ma szczegółowych planów co do dalszej aktywności zespołu, ale nie ma też wyraźnego zamiaru odstawienia gratów w kąt.
Jak to kurwa nie sprzedaja się najlepiej.RALF pisze: ↑śr maja 13, 2026 9:13 pmKoncerty w Sydney i Melbourne nie sprzedają się najlepiej. Tutaj jednak to chyba za duże obiekty. Nic nie wiem o Tokyo, choć sądzę, że dwa razy po 20k to jednak przegięcie; jeden koncert by wystarczył. Ciekawi mnie, ile ludzi odliczy się na EdFescie? Ja liczę na 25–30 tys., co i tak jest śmieszną liczbą. Sądzę, że ostatecznie te 1,4 - 1,5 mln na 58 koncertach powinno się odliczyć.Bon Dzosef pisze: ↑śr maja 13, 2026 8:55 pm Ralf my chyba żyjemy w innym swiecie.
USA jak na tyle czasu do trasy sprzedaje się solidnie, LA to mega sukces, chociaż ofc tutaj ogromną robote robi Megadeth. Sprzedaż w takim Montrealu, Jersey jest powyzej oczekiwan. Ponizej tak naprawdę tylko PA i może Bristow.
W Australii mega liczby. W Europie jak na to że to leg festiwalowy rok po dużym legu ewidentne wtopy to bukareszt, milan (chciwi promotorzy) i eddfest (chciwy phantom).
Latam trudna ekonomia, wysokie ceny i jednak na rynkach typu Brazylia powrot po dwoch latach, ale też pazernosc że nie spróbowali zagrac w Kurytybie albo Belo Horizonte.