Nevermore
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: Nevermore
Naprawdę fajna ekipa. Są fanami zespołu, na pewno dowiozą, już w kwietniu.
Re: Nevermore
Wokalista też wydaje się nie czuć specjalnie swobodnie, mimo, swojej solidnej postury to widać sporo nerwów. Czuć, że to skład na początku wspólnej drogi i muszą się dograć.
Re: Nevermore
Trzech z nich to nie kolesie z okładek Metal Hammera, wchodzą w nowy rozdział, nie będą przecież udawać BadASSów, mimo że wokal i bas swoimi posturami spokojnie mogliby 
Re: Nevermore
Ale proszę mi tu z Warrela wokalnego kaleki nie robić. Jeden z lepszych wokalistów swoich czasów. Przecież Sanctuary to mistrzostwo. moim zdaniem to muzyka Nevermore się przejadła szybko. Za szybko. Takie samo odczucie mam do Black Label Society. Minęła moda na takie granie.
Re: Nevermore
Warsztat warsztatem, ale barwa faktycznie może odrzucić albo zachwycić 
Re: Nevermore
Ruszyli: https://blabbermouth.net/news/watch-new ... first-time
Loomis z profilu wygląda czasami jak Mustaine, tylko nie jest rdzawy
Loomis z profilu wygląda czasami jak Mustaine, tylko nie jest rdzawy
- Recit The Thornographer
- -#Assassin

- Posty: 2323
- Rejestracja: ndz paź 15, 2006 6:54 pm
- Skąd: Midian
Re: Nevermore
Jak słuchać bez patrzenia to przecież Dane. Fazowanie, artykulacja, po prostu jeden do jednego. Wygląda na to, że poszli bezpieczną drogą jak najwierniejszego naśladownictwa. Ciężko mi to krytykować, można przecież albo tak, albo dać wokaliście być sobą, z czym jednak wiąże się pewne ryzyko. Jedno i drugie jest do obronienia, gdy jest zrobione dobrze. To tutaj brzmi na filmach znakomicie, czyli właśnie tak, jak powinna brzmieć twórczość tej fenomenalnej, moim zdaniem niedocenianej, kapeli.
We embrace like two lovers at death. A monument to the trapping of breath
Re: Nevermore
Zgadzam się. Typ ma chyba większy zakres niż Dane, ale widać, że ma z czego brać te dźwięki 
Re: Nevermore
Osobiście mnie to trochę rozczarowuje, bo Nevermore było jednak (a może się mylę?) zespołem poszukującym i rozwijającym się. Mieli swój styl, ale każdy album traktowałem jako odrobinę coś innego. Ruch z wybraniem klona na wokal to dla mnie obranie kierunku na nostalgię i trzaskanie zarobkowego metalu, na zasadzie "oby było tak jak było". Na koncerty będę chodził, bo lubiłem ten zespół, ale nie spodziewam się tam już specjalnej kreatywności.
Re: Nevermore
https://youtu.be/VWAeWH-exhg
Tutaj fajne insiderskie spojrzenie na proces przesłuchań i rekrutacji od Anthony'ego Vincenta, która też był brany pod uwagę (ten youtuber od 10 second songs). Chyba dobrze, że go nie wybrali, lubię te jego pomysłowe covery, ale w głosie czegoś mu brakuje, aby zastąpić Dane'a na pełen etat, nowy wokalista jednak potężniej brzmi.
Tutaj fajne insiderskie spojrzenie na proces przesłuchań i rekrutacji od Anthony'ego Vincenta, która też był brany pod uwagę (ten youtuber od 10 second songs). Chyba dobrze, że go nie wybrali, lubię te jego pomysłowe covery, ale w głosie czegoś mu brakuje, aby zastąpić Dane'a na pełen etat, nowy wokalista jednak potężniej brzmi.
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12409
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: Nevermore
Cały ten powrót to obrnaie kierunku na nostalgię i zeby Loomis miał co robicIgorW pisze: ↑czw kwie 02, 2026 10:50 am Osobiście mnie to trochę rozczarowuje, bo Nevermore było jednak (a może się mylę?) zespołem poszukującym i rozwijającym się. Mieli swój styl, ale każdy album traktowałem jako odrobinę coś innego. Ruch z wybraniem klona na wokal to dla mnie obranie kierunku na nostalgię i trzaskanie zarobkowego metalu, na zasadzie "oby było tak jak było". Na koncerty będę chodził, bo lubiłem ten zespół, ale nie spodziewam się tam już specjalnej kreatywności.
Re: Nevermore
W NM może znów mieć swoje ID i nie skończyć jako kolejny następca-zastępca kogoś.
W AE kompletnie mi nie pasował.
W AE kompletnie mi nie pasował.
- Recit The Thornographer
- -#Assassin

- Posty: 2323
- Rejestracja: ndz paź 15, 2006 6:54 pm
- Skąd: Midian
Re: Nevermore
Uważam podobnie jak Dżosef, to nie jest już tamto Nevermore, tylko powrót do grania pod znanym sztandarem wsparty sentymentem Loomisa i fanów. Ciekawe czy w ogóle przejdą do nagrywania płyt. To dopiero może być ciekawe - czy pan wokalista wciąż odgrywałby Dane'a, czy mógłby być barziej sobą? A teksty? Nie czułby presji pisania również tekstów w stylu Dane'a?
Ogólnie nie jestem fanem takich zabiegów, to się oczywiście może udać, ale jednak chyba częściej się nie udaje niż udaje, gdy zastępuje się frontmana o tak silnej osobowości.
Ogólnie nie jestem fanem takich zabiegów, to się oczywiście może udać, ale jednak chyba częściej się nie udaje niż udaje, gdy zastępuje się frontmana o tak silnej osobowości.
We embrace like two lovers at death. A monument to the trapping of breath
Re: Nevermore
Ja też podobnie uważam.
Wolę tak, niż miałbym go widzieć np. w Megadeth, w którym de facto miał przecież przesłuchanie jako nastolatek
I właśnie wiek pozbawił go roboty, bo skillem pewnie już wtedy wkurwiał Rudego
Wolę tak, niż miałbym go widzieć np. w Megadeth, w którym de facto miał przecież przesłuchanie jako nastolatek
I właśnie wiek pozbawił go roboty, bo skillem pewnie już wtedy wkurwiał Rudego
Re: Nevermore
DHiaDW - Kurde, tak jak wcześniej mówiłem, nie mogę się przekonać do wokalisty mimo ze muzyka mi się podoba, ale tutaj jest inaczej, głos wokalisty mnie nie razi, muzycznie 1000 razy wyżej niż taki Exodus, ale kompozycje, kurdę dobrze, że zostawiam najlepsze płyty na koniec jak słucham nowych zespołów, dla mnie najlepszy Nevermore a to dopiero drugi utwór
chyba zakupię ten album
świetna muzyka, i niezły wokal w drugim utworze normalnie jak Rob Halford a czuć też ducha Layne'a z Aic (te samogłoski), jestem na tak, zajebiście
, oby tak dalej - siedzi jak złoto.
Zajzajer on the Road 2026:
- Caracalized
- -#Moonchild

- Posty: 1950
- Rejestracja: śr maja 21, 2025 4:53 pm
- Skąd: Catland
Re: Nevermore
Ale o to w tym poniekąd chodzi przecież, jest histeria i są emocje przynajmniejZajzajer pisze: ↑czw sty 29, 2026 2:25 am Ten zespół miał tutaj kiedyś bardzo dużo fanów na forum, ja słuchałem debiutu po raz drugi (za pierwszym razem ze 3-4 lata temu to było nie dałem rady i skipowałem) wokalista barwą trochę przypomina Kinga Diamonda, Mesjasza, Halforda czy Dickinsona, ale imo koło żadnego z nich nie stał - za dużo histerii w głosie ma

