Na pierwszy strzał leci świeżutki Stormkeep, płyta Tales From The Othertime. Krążek jest obecnie na 7 miejscu ogólnego zestawienia roku 2021 na RYM, czyli mamy swoistą powtórkę zeszłorocznej sytuacji z Im Wald od Paysage d'Hiver. Dlaczego tyle z tym materiałem zamieszania? Bo to świetnie skrojony i bardzo przystępny bleczur, który z jednej strony jest w stanie zauroczyć przypadkowego słuchacza, który od bleków raczej stroni, ale również miłośnika klasyków lat 90-tych. To wydawnictwo to piękny hołd dla wspomnianej dekady. Jakieś drogowskazy? No cóż, mamy tutaj trochę Dissection, coś z Summoning, w tle pohukuje Emperor. Jednocześnie to wszystko poskładane jest w taki sposób, że nie ma tu mowy o jednoznacznym kopiowaniu danej kapeli, otrzymujemy bardzo przyjemny mix różnych stylistyk, które do siebie pasują. Przykładowo ja do Summoning nigdy się nie przekonałem, te ich klawisze i uporczywe zamiłowanie do słodkich melodii połączone z tekstami o Gandalfie odrzucają mnie od ich twórczości, ale tutaj te ich wpływy w żaden sposób mnie nie rażą. Naprawdę zachęcam do obadania. A, no i okładka - jednym słowem KUNSZT! Kapitalna robota, jedna z najlepszych w tym roku, jeśli nie najlepsza (toteż pozwolę sobie zapostować w wysokiej rozdzielczości).

https://www.youtube.com/watch?v=Uh6AE9Xl6Qs


