Strona 1 z 29
Opeth
: pt sty 13, 2006 9:06 pm
autor: syzygy
Wiem wiem, już był taki temat, ale komuś wyraźnie przeszkadzał, bo już go nie ma

No i tam nie było Ghost Reveries, a że taka moda a ten zespół to jeden z moich ulubionych to zakładam temacik
W sumie to dobrze znam tylko 4 płytki Opeth więc mam nie pełny obraz ich twórczości.. oto ta czwórka:
1. Blackwater Park
2. Still Life
3. Ghost Reveries
4. Orchid
Wygrywa zdecydowanie miażdżący Blackwater Park :solo Cała płytka jest genialna, chociaż Dirge Of November jak dla mnie wyraźnie najsłabszy, szkoda, bo byłby ideał.. Moimi faworytami są Bleak i The Drappery Falls- genialne kawałki...
Środek ruchomy, ciągle się zmienia a Orchid raczej na końcu

Re: Opeth
: pt sty 13, 2006 10:57 pm
autor: APPARITION
Deliverance za Wreath,tytułową i For Absent Friends

Re: Opeth
: pt sty 13, 2006 10:59 pm
autor: Yaaqb
Morningrise za Advent i Black Rose Immortal

Re: Opeth
: sob sty 14, 2006 1:39 am
autor: lucek664
Blackwater Park :rocx
Re: Opeth
: sob sty 14, 2006 10:55 am
autor: ropuch
1. My Arms Your Hearse
2. Damnation
(ale nie znam calej dyskografii)
Re: Opeth
: sob sty 14, 2006 12:06 pm
autor: syzygy
Yaaqb pisze:Morningrise za Advent i Black Rose Immortal
jakoś Morningrise nadal ma zero głosów...

Re: Opeth
: sob sty 14, 2006 12:31 pm
autor: Yaaqb
syzygy pisze:Yaaqb pisze:Morningrise za Advent i Black Rose Immortal
jakoś Morningrise nadal ma zero głosów...

A bo nie klikłem

Re: Opeth
: sob sty 14, 2006 12:34 pm
autor: Matek
gdyby na Morningrise był lepszy wokal to bym zagłosował... tak Damnation
Re: Opeth
: sob sty 14, 2006 5:57 pm
autor: slayer
Matek pisze:gdyby na Morningrise był lepszy wokal to bym zagłosował...
?!
Morningrise ponad wszystko! Pisalem o tym juz milion razy, zdania nie zmienie. Plyta perfekcyjna i genialna.
Zreszta jak cala ta kapela :]
Re: Opeth
: sob sty 14, 2006 6:08 pm
autor: Matek
mi też się morningrise podoba bardzo, ale wokal tam jest kiepski IMO. w porównaniu do blackwater park np...
tzn nie potrafię do końca wytłumaczyć o co mi chodzi tak żeby to było zrozumiałe bo nie znam sie na produkcji, brzmieniu, etc... tym bardziej na technikach growlingu

ale growl na tej płycie mi się strasznie nie podoba, draźni mnie... ale muzycznie to dla mnie numer jeden Opetha
Re: Opeth
: sob sty 14, 2006 6:32 pm
autor: eulogy
No cóż znając dobrze wszystkie ich płyty, głos oddaje zdecydowanie na Blackwater Park, IMO jedna z najlepszych płyt metalowych w historii gatunku

Nie ma słabego numeru i nie ma jednego najlepszeego bo wszystkie są najlepsze

Re: Opeth
: sob sty 14, 2006 7:06 pm
autor: slayer
Matek pisze:mi też się morningrise podoba bardzo, ale wokal tam jest kiepski IMO.
phi.
na blackW. produkcja jest bardziej "krystaliczna" . Tam tez wokale sa swietne, ale i tak nie tak wspaniale jak na MR. :]
Re: Opeth
: sob sty 14, 2006 7:15 pm
autor: Wrath
zdecydowanie Blackwater Park

:rocx
Re: Opeth
: ndz sty 15, 2006 11:47 am
autor: syzygy
Matek pisze: ale growl na tej płycie mi się strasznie nie podoba, draźni mnie... ale muzycznie to dla mnie numer jeden Opetha
heh mam identyczne odczucia

Wokal na Orchid i Morningrise jest jakiś taki... no nie wiem... Najbardziej podoba mi się growl na Ghost Reveries, jak dla mnie najlepiej brzmi, chociaż ten z BP w sumie niczym mu nie ustępuje...
Re: Opeth
: ndz sty 15, 2006 12:12 pm
autor: she-wolf
Morningrise. bo:
Morningrise... Pierwsze spotkanie i miłość od pierwszego dźwięku.
Ciężko powiedzieć, co właściwie znajduje się na płycie – długie, wielowątkowe utwory wskazujące na rock progresywny o formie dziwnej, niesamowitej, zaskakującej. Gitary – przytłaczające, nieraz galopujące i miażdżące elektryczne dźwięki, nagle zwolnienia, kojące uszy akustyczne kołysanki. Jednak doskonale wszystko to współgra, dopełnia się wzajemnie, maluje idealnie skomponowane obrazy. Gdzieś w tle za głównymi partiami melodycznymi słyszalne są baraszkujące partie basu.. Perkusja dopieszcza utwory, zapina ostatni guzik arcydzieła. Jednak nie tylko forma ulega zmianie – mamy tu też wariacje wokalne – od wściekłego, szaleńczego, agresywnego growlingu po melodyjne, delikatne i spokojne popisy. Wokal naładowany jest emocjami – dokładnie i wyraźnie słychać rozpacz, desperacje, wściekłość, smutek, żal. Uzupełnienie całości stanowią teksty – tajemnicze, liryczne, nie odgadnione.
Płyta rozpoczyna się galopadą rozpoczynającą „Advent”. Jednak już po chwili otrzymujemy zwiastun tego, co będzie się działo dalej. Kolejnym utworem jest „The night and the sileni water”, który oim zdaniem niewiele odstaje od reszty, ale jednak… Nie jest to noja ukochana czwórka… Utwór ma ciekawy tekst… kolejny jest „Nektar” i znów początkowa galopada. Czwartym z kolei utworem jest istny majstersztyk – Black Rose Immortal - utwór dopracowany w najmniejszych szczegółach, długi [ponad 20min], rozbudowany jednak nie można zaznać przy nim ani chwili nudy. Zmieniające się melodie, tempa, wokale – w zasadzie, wg mnie, to wszystko, co w Morningrise najlepsze, zebrane w jednym miejscu.
Zwieńczeniem płyty jest cudowne „To bid you farewell” – delikatnie, subtelne i spokojnie. Fantastyczne. Może nie jest to sztandarowy i najbardziej charakterystyczny utwór Opeth, ale na pewno jest to jedna z piękniejszych rzeczy, jakie kiedykolwiek zostały skomponowane.
Uważam, że tej muzyki [jak chyba żadnej] nie da się opisać czy przedstawić na papierze, a co dopiero, na Wordowkiej stronie. Tu słowa to zdecydowanie za mało – muzykę Opeth trzeba usłyszeć osobiście, trzeba ją poczuć. Jednak nie może to być zrobione w biegu. Żeby pojąć piękno, jakie niemal na złotej tacy oferuje nam Akerfeldt i spółka trzeba poświecić nieco czasu. Czasem nawet sporo. Trzeba się wsłuchać, skupić, oddać się jej cała/y. Wtedy tylko jest możliwość zrozumienia. Jednak kiedy raz zdasz sobie sprawę, z tego co otrzymujesz z tą płytą stanie się ona niewątpliwie rozkoszą dla uszu. Może to brzmi infantylnie i nieco głupio ale prawdą jest, że „Opeth się nie słucha, Opeth się studiuje”. Nie tyczy się to jedynie w/w Morningrise ale każdego wydawnictwa Szwedów.
Re: Opeth
: ndz sty 15, 2006 8:49 pm
autor: slayer
Re: Opeth
: pn sty 16, 2006 8:52 pm
autor: M@ti
Blackwater Park ofkors, za ten klimacik. Równie dobrze mogłem zaznaczyć Morningrise. Też super płytka, tyle że utwory troszkę za długie

Re: Opeth
: śr sty 18, 2006 1:46 pm
autor: Artur
Nie znam całej dyskografii, a z tego co znam to zdecydowanie wybieram "Blackwater Park" - płyta dla mnie perfekcyjna, cudowna, po prostu arcydzieło...Żadnego słabego numeru, gdybym musiał coś wyróżnić to powiem: "Bleak", "The Drapery Falls" i tytułowy.
Dzięki Opeth w sumie przekonałem się(czy może zaakceptowałem) growling jako formę ekspresji(jak to ładnie powiedziałem

)
Rewelacyjna kapela, nie ma co...
Re: Opeth
: śr sty 18, 2006 1:57 pm
autor: eulogy
Rewelacyjna kapela, nie ma co...
Ja się o tym przekonałem kiedy pierwszy raz usłyszałem fraze kończąca kawałek The Leper Affinity z BP (chodzi o moment od 7:50 gdzieś do końca)

Po prostu cudu
EDIT - Nawet nie zauważyłem a to symboliczny
666 post

Re: Opeth
: śr sty 18, 2006 3:03 pm
autor: Artur
eulogy pisze:Ja się o tym przekonałem kiedy pierwszy raz usłyszałem fraze kończąca kawałek The Leper Affinity z BP (chodzi o moment od 7:50 gdzieś do końca) Po prostu cudu
No, piękne, piękne...