Strona 1 z 4
Steve Harris - czy serio jest "bogiem" ?
: ndz lis 12, 2006 8:13 pm
autor: Szajba
tytuł troche dziwny, przyznaje, nie umialem lepszego wymyslic

ale nie o tym. o co chodzi ? ktoto Steve Harris wie chyba każdy tutaj

i większość uważa go za swietnego i genialnego basiste. ale czy takowym jest na prawde? jego partie basu w hitach i szlagierach jak trooper czy run to the hills są bardzo proste. ktoś może powiedzieć, ze to są stare utwory teraz jest lepszy. ale bas do face in the sand tez jest bardzo latwy (nota bene BAAAAARDZO podobny do troopera ! ). i co teraz? Mit geniusza Harrisa upadnie ? NIE. juz na pierwszej plycie , w utworze tytułowym Harry pokazuje swój geniusz, ta jego solówka jest niemożliwa do zagrania.. no może przesadzilem, ale jak narazie jest to dla mnie niewykonalne. ale szczyt jego geniusz przypada na płytę.... X Facotr ! tak! na tą płytę, tak przez wielu gnojoną. przykład ? "Blood on the worlds hands" a włąsciwie do niego wstęp., to geniusz i naj genialniejsza solowka basowa jaką w zyciu słyszałem (a jako basita słyszałem wiele). co wy sądzicie o nim? o Steve ? dla mnie to basista wszechczasów
Re: Steve Harris - czy serio jest "bogiem" ?
: ndz lis 12, 2006 8:17 pm
autor: Filik10
Genialny bassmen. Może i jak Szajba pisał niektóre partie basu ma proste, ale czasem czymś dowali, ale zacznie grać z taką szybkością, że stoisz z otwartymi ustami. Zdaje sobie sprawe, że z pewnościąsąo nigo lepsi, ale i tak to geniusz. No i moze ma to mało wspólnego z tematem, ale mam do niego ogromny szacunek, że pozwolił pokazać swój ból na płycie The X Factor (poczytajcie uwarznie teksty), a potem jeszcze wziąć się w garść.
Re: Steve Harris - czy serio jest "bogiem" ?
: ndz lis 12, 2006 8:19 pm
autor: kpt_nemo
Szajba pisze:X Facotr ! tak! na tą płytę, tak przez wielu gnojoną. przykład ?
Fortunes of war bym dodał. moment przed solówkami wbija w glebę i nie pozwala sie podnieśc

cos nowszego ?? benek

Harris tam też daje porządnego kopa, ale to już nie to co factor

Re: Steve Harris - czy serio jest "bogiem" ?
: ndz lis 12, 2006 8:30 pm
autor: Dziku
Genialny basista i przede wszystkim genialny kompozytor

Re: Steve Harris - czy serio jest "bogiem" ?
: ndz lis 12, 2006 8:34 pm
autor: Szajba
Dziku pisze:genialny kompozytor Smile
o tym juz nie wspominałem, bo tego nikt nie podważa :
Re: Steve Harris - czy serio jest "bogiem" ?
: ndz lis 12, 2006 8:44 pm
autor: Phantom22
Gdy spojrzymy na takiego The Troopea to wydaje się, że to zwykły basista, który coś tam pierdzi na swoim sprzęcie. Jednak gdy usłyszmy taki wstęp do Blood on the worlds hands to uważamy go za geniusza. Ma on swoje przebłyski w pojedńczych utworach. W większości hiciorów nie ma nic zbyt trudnego, jednak są pewne perełki które wgniatają w fotel.
Re: Steve Harris - czy serio jest "bogiem" ?
: ndz lis 12, 2006 9:08 pm
autor: Szczur22
Steve to debeściak.
Re: Steve Harris - czy serio jest "bogiem" ?
: ndz lis 12, 2006 10:24 pm
autor: Beltrametix
Steve jest faktycznie bogiem bassu

Na pewno większość jego partii jest prosta i przebojowa. Ale IM jak mało który zespół ma bardzo wyraźnie słyszalny bas, do tego porywająca gra na koncertach i miłość do tej muzyki, to wszystko czyni Harrisa niezwykłym gitarzystą

A pewne zagrywki faktycznie imponują nie mniej niż np. gra Myunga w DT.
Do tego dochodzi genialne komponowanie

Re: Steve Harris - czy serio jest "bogiem" ?
: ndz lis 12, 2006 10:29 pm
autor: Abstract
Dla mnie świetny, ale bez przesady... Umie faktycznie dowalić świetną partię jednak śa od niego lepsi. Od rau mówię ,ze nie jestem ekspertem w tej dziedzinie
Re: Steve Harris - czy serio jest "bogiem" ?
: ndz lis 12, 2006 10:33 pm
autor: Brand
O tym już mówił Nomad na zlocie w Łodzi
btw.
ale teraz, jeśli tam jesteś, proszę uratuj mnie Steve.

Re: Steve Harris - czy serio jest "bogiem" ?
: ndz lis 12, 2006 10:34 pm
autor: Szajba
vBrand pisze:Cytat:
ale teraz, jeśli tam jesteś, proszę uratuj mnie Steve.
Laughing
ke ?
Re: Steve Harris - czy serio jest "bogiem" ?
: ndz lis 12, 2006 10:38 pm
autor: Joker
Dobry ale bez przesady. Znam takich którym mógłby struny zmieniać.
Re: Steve Harris - czy serio jest "bogiem" ?
: ndz lis 12, 2006 10:59 pm
autor: adam IM
dobry jest ale to przedewszystkim przez fakt że w okresie gdy wielu basmenów łupiło struny basu kostką on to z uporem maniaka robił i robi paluchami i to jak

. dzieki temu jego bas brzmi tak a nie inaczej (dzwoni). ale nie jest jakimś fenomenem tego instrumentu są teraz lepsi od niego ale tak jak w przypadku np. Hendrixa, mimo ze teraz wielu wioślarzy gra lepiej niz Jimy to własnie on był prekursorem pewnego stylu i tak pozostanie. uczniowie przerośli mistrza ale podwaliny dał on i to jest to dlaczego zasługuje na szacunek.
Re: Steve Harris - czy serio jest "bogiem" ?
: ndz lis 12, 2006 11:14 pm
autor: M@ti
Joker pisze:Dobry ale bez przesady. Znam takich którym mógłby struny zmieniać.
Dokładnie
Re: Steve Harris - czy serio jest "bogiem" ?
: ndz lis 12, 2006 11:33 pm
autor: Deleted User 2259
DLa mnie bóg,chociaż zdaje sobie z tego sprawe ,że jest duzo lepszysch technicznie Basistów

Re: Steve Harris - czy serio jest "bogiem" ?
: ndz lis 12, 2006 11:36 pm
autor: kpt_nemo
adam IM pisze:dobry jest ale to przedewszystkim przez fakt że w okresie gdy wielu basmenów łupiło struny basu kostką on to z uporem maniaka robił i robi paluchami i to jak . dzieki temu jego bas brzmi tak a nie inaczej (dzwoni)
dzwoni to on dzięk izastosowaniu innej niz seryjnie przystawki i mozliwosci uzyskania brzmienai zblizonego do jazz-bassu(mozliwosc łaczenia cewek równolegle/szeregowo) jedno z tych połączeń daje włąsnie takei klekoczący dzwiek

Re: Steve Harris - czy serio jest "bogiem" ?
: pn lis 13, 2006 12:12 am
autor: Samooray
Daje takie brzmienie przede wszystkim układ precission, oraz ustawienie korektora parametrycznego w tzw smutną buźkę (dużo środka, i średnio-wyższych tonów). To że dzwoni, to spowodowane jest tym, że większość utworów gra 3 palcami, w rytmie triolowym (galopy) i w tenże sposób uderza struny tak, że haczą o progi, dźwięcząc.
Kiedyś dla mnie był b. dobrym bassistą, jak po którejś płycie zauważyłem, że wszędzie jest triola (galop) to autorytet jego ograniczył się do pisania aranżów (w czym i tak np bije go samouk- Chris Christofersson z Theriona).
Re: Steve Harris - czy serio jest "bogiem" ?
: pn lis 13, 2006 12:51 am
autor: Joker
Samooray pisze:Kiedyś dla mnie był b. dobrym bassistą, jak po którejś płycie zauważyłem, że wszędzie jest triola (galop) to autorytet jego ograniczył się do pisania aranżów (w czym i tak np bije go samouk- Chris Christofersson z Theriona).
Samooray. Triola to trzy równe dźwięki. Rozbijając ćwierćnutę na 3 idealnie równe części otrzymujemy triolę ósemkową. Dzieląc ósemkę na 3 równe kawałki otrzymujemy triolę szesnastkową.
To co gra Harris, ten charakterystyczny galop to co innego. Przyjmijmy, że dzieli on często w swoich pochodach ćwierćnutę na ósemkę i dwie szesnastki przy czym pierwsza ósemka w galopowanym pochodzie jest czasem charakterystycznie lekko przedłużona jak np. w The Evil That Man Do.
Sumując - trzy dźwięki to nie zawsze triola.

Triolę możesz usłyszeć np. we wstępie Córki rybaka Wałów Jagiellońskich.
A tak na marginesie to Harris nie jest samoukiem?

Re: Steve Harris - czy serio jest "bogiem" ?
: pn lis 13, 2006 12:55 am
autor: Deleted User 2259
Joker pisze:A tak na marginesie to Harris nie jest samoukiem?
No pewniemże jest samoukiem
Joker ty to się ,nieźle na tych wszystkich triolach i innych znasz

Re: Steve Harris - czy serio jest "bogiem" ?
: pn lis 13, 2006 12:56 am
autor: Joker
jak każdy porządny błazen