Pain Of Salvation
: pt mar 16, 2007 1:33 pm
To skandal, że nie ma tematu o tym zespole. Choć pewnie był, ale komuś przeszkadzał.
Zawładnął mną ten zespół. Słyszałem wszystkie 6 płyt. Te trzy są ge-nia-lne:
-Perfect Element I
-Remedy Lane
-Be
Moją ulubioną płytą jest chyba Remedy Lane. Choć te trzy co wymieniłem są na równi raczej, każda ma odmienny charakter i za co innego każdą z nich podziwiam i uwielbiam
Entropia już nie taka rewelacyjna, trochę chaotyczna momentami, obok świetnych kawałków takich jak otwieracz o wymownym tytule „!”, „Oblivion Ocean”, czy Revival, jest tam takie trochę dziwaczny „Stress”, People Passing By... ciężko mi wchodziła ta płytka, ale mimo wszystko słucha mi się jej nieźle obecnie.
„Be” to jest w ogóle coś niesamowitego. I aż dziwne jak mi szybko weszła. Po pierwszym przesłuchaniu, stwierdziłem, że nuda straszna, co drugi kawałek na początku płyty to przerywnik i takie tam bzdury jej zarzuciłem. Ale już za drugim coś mnie do niej przyciągnęło i dalej poszło jakoś samo. Te przerywniki wcale mi nie przeszkadzają, już o ile można uznać je za przerywniki- wszytsko się składa w jedną całość. Na szczęśćie nie ma tam niczego tak kretyńsko durnego, jak Ions Toola- to jest w ogóle jak dla mnie esencja Toolowej głupoty, w umieszczaniu takich „utworów”
Wracając do BE- cudowny klimat ma ten album. Bardzo ważną rolę pełni fortepian. W sumie to lubię, gdy zespół urozmaica swoją muzykę klawiszami i o wiele bardziej wolę taką fortepianową wersję, niż DT-owskie solówki na klawiszach, które ścigają się z gitarą pietruszki. Szkoda, że tytuły są (chyba
) po łacinie, bo trudno mi się ich nauczyć
Iter Impus najpiękniejszy. Diffdentia wgniata wejściem gitar, przy akompaniamencie fortepianu. No i świetny orientalny Imago, zresztą, tak jak mówię, wszystkie kawałki worzą całość o niesamowitym klimacie i każdy jest potrzebny.
Płyta do słuchania w domowym zaciszu, w pełnym skupieniu, zdecydowanie nie nadaje się do łażenia z discmanem po ulicach.
Nie wiem, czemu się wszyscy czepiacie Scarsick. W czym Wam ten Disco Queen przeszkadza? A oprócz niego i tak jest masa świetnych utworów. Nie będę wymieniał, bo bym wymienił wszystkie 10, ale musze wspomnieć o Flame To The Moth, który to ostatnio mnie coraz bardziej oczarowuje. Najsłabszy na płycie jak dla mnie Enter Rain, jakiś taki rozwlekły, nudnawy refren, przewidywalna struktura....
Scarscick jest płytą bardzo dobrą, ale do 3 wyżej wymienionych trochę mu brakuje, dlatego zdziwiłem się mocno, gdy w jakimś pisemku w kiosku przeczytałem przechwałki Daniela, że to najlepszy album PoS
kurde.. to jest jakaś plaga chyba- ostatnio wszystkie zespoły, (według swoich szefów) nagrywają przełomowe, genialne, niepowtarzalne dzieła 
Mając w swoim dorobku takie BE, naprawdę nie rozumiem, jak on mógł coś takiego powiedzieć....Według Daniela, Scarsick, jest też najlepszym brzmieniowo albumem. Jest nieźle, ale czy najlepiej? Brzmienie gitar bardzo fajne, ale troszkę za bardzo się nim podniecają- wstęp do Idiocracy stworzony jakby do podziwiania brzmienia
One Hour By The Concrete Lake ciężko mi wchodzi, właściwie nie znam jej jeszcze. Myślę, że uporam się z nią w końcu, ale będzie traktowana przeze mnie mniej więcej jak Entropia- czyli sporo niżej od pozostałych 4
Wokalista tego zespołu staje się powoli dla mnie postacią kultową

Zawładnął mną ten zespół. Słyszałem wszystkie 6 płyt. Te trzy są ge-nia-lne:
-Perfect Element I
-Remedy Lane
-Be
Moją ulubioną płytą jest chyba Remedy Lane. Choć te trzy co wymieniłem są na równi raczej, każda ma odmienny charakter i za co innego każdą z nich podziwiam i uwielbiam
Entropia już nie taka rewelacyjna, trochę chaotyczna momentami, obok świetnych kawałków takich jak otwieracz o wymownym tytule „!”, „Oblivion Ocean”, czy Revival, jest tam takie trochę dziwaczny „Stress”, People Passing By... ciężko mi wchodziła ta płytka, ale mimo wszystko słucha mi się jej nieźle obecnie.
„Be” to jest w ogóle coś niesamowitego. I aż dziwne jak mi szybko weszła. Po pierwszym przesłuchaniu, stwierdziłem, że nuda straszna, co drugi kawałek na początku płyty to przerywnik i takie tam bzdury jej zarzuciłem. Ale już za drugim coś mnie do niej przyciągnęło i dalej poszło jakoś samo. Te przerywniki wcale mi nie przeszkadzają, już o ile można uznać je za przerywniki- wszytsko się składa w jedną całość. Na szczęśćie nie ma tam niczego tak kretyńsko durnego, jak Ions Toola- to jest w ogóle jak dla mnie esencja Toolowej głupoty, w umieszczaniu takich „utworów”
Płyta do słuchania w domowym zaciszu, w pełnym skupieniu, zdecydowanie nie nadaje się do łażenia z discmanem po ulicach.
Nie wiem, czemu się wszyscy czepiacie Scarsick. W czym Wam ten Disco Queen przeszkadza? A oprócz niego i tak jest masa świetnych utworów. Nie będę wymieniał, bo bym wymienił wszystkie 10, ale musze wspomnieć o Flame To The Moth, który to ostatnio mnie coraz bardziej oczarowuje. Najsłabszy na płycie jak dla mnie Enter Rain, jakiś taki rozwlekły, nudnawy refren, przewidywalna struktura....
Scarscick jest płytą bardzo dobrą, ale do 3 wyżej wymienionych trochę mu brakuje, dlatego zdziwiłem się mocno, gdy w jakimś pisemku w kiosku przeczytałem przechwałki Daniela, że to najlepszy album PoS
Mając w swoim dorobku takie BE, naprawdę nie rozumiem, jak on mógł coś takiego powiedzieć....Według Daniela, Scarsick, jest też najlepszym brzmieniowo albumem. Jest nieźle, ale czy najlepiej? Brzmienie gitar bardzo fajne, ale troszkę za bardzo się nim podniecają- wstęp do Idiocracy stworzony jakby do podziwiania brzmienia
One Hour By The Concrete Lake ciężko mi wchodzi, właściwie nie znam jej jeszcze. Myślę, że uporam się z nią w końcu, ale będzie traktowana przeze mnie mniej więcej jak Entropia- czyli sporo niżej od pozostałych 4
Wokalista tego zespołu staje się powoli dla mnie postacią kultową