SanktuariuM - Polski Fan Klub Iron Maiden


Bruce Dickinson - Anthology

Sanctuary Visual Entertainment dumnie ogłasza, że brytyjskie potrójne DVD Bruce’a Dickinson’a „Anthology” zostanie wydane 19go czerwca 2006. To podsumowujące wydanie Dickinson’a zawiera blisko/ponad sześć godzin nagrań oraz występów na żywo, a także wcześniej nie publikowane materiały archiwalne.

Bruce Dickinson jest wciąż „aktywną trąbą powietrzną” odznaczającą się zarówno jako frontman legendarnej grupy Iron Maiden oraz ugruntowanym artystą solowym mającym na swoim koncie sześć albumów studyjnych plus kilka płyt koncertowych. Razem ze swoim talentem muzycznym Bruce jest także dobrze znanym deejay’em Radia BBC, prezenterem telewizyjnym, pilotem samolotowym, ekspertem w szermierce, nowelistą, głową rodziny i głosem dzisiejszej sceny muzycznej.

Mówi Bruce: „To fantastyczne uczucie, że mogę podzielić się tą kolekcje z fanami. Te płyty DVD zawierają rzadkie materiały, o których istnieniu ludzie albo się nie dowiedzą, albo nie byli w stanie ich kupić. Videa Samson zmieniały właściciela za absurdalną cenę i chociaż spędziliśmy mnóstwo czasu i mieliśmy masę zabawy przy ich tworzeniu, a ponieważ MTV nie pokazywało ich, to wiele ludzi ich nie zobaczy. Był to najwyższy czas, żeby zebrać je wszystkie do kupy.”.

DVD disc 1 to ogromne koncerty, które mogą poszczycić się 30stoma utworami, nagranymi w latach 90tych, kiedy Bruce rozwijał swoją karierę solową. Dive Dive Live zostało zarejestrowane w Town and Country Club, w Los Angeles podczas Tattooed Millionaire Tour, 14go sierpnia 1990r. To był pierwszy wyjstęp Bruce’a jako solowego artysty z nowo stworzonym zespołem składającym się z Janick’a Gers’a (Gitara), Andy’ego Carr’a (Bas) oraz Dickie’ego Fliszar’a (Perkusja).

‘Dive Dive Live’ Track listing:
1. Riding With The Angels
2. Born In ‘58
3. Lickin’ The Gun
4. Gypsy Road
5. Dive Dive Dive
6. Drum Solo
7. Zulu Zulu
8. The Ballad Of Mutt
9. Son Of A Gun
10. Hell On Wheels
11. All The Young Dudes
12. Tattooed Millionaire
13. No Lies
14. Fog On The Tyne
15. Winds Of Change
16. Sin City
17. Bring Your Daughter To The Slaughter
18. Black Night

Drugi koncert jaki oferuje Dysk 1 został sfilmowany w ciągu dwóch męczących show, jeden po drugim podczas trasy Skunkworks w Pamplonie i Geronie (Hiszpania) 31go maja i 1go czerwca 1996r. Bruce był frontmanem nowego młodego zespołu, z nową nazwa, a dołączyli do niego Alex Dickson (Gitara), Chris Dale (Bas) i pewien nieznany włoski pałkarz - Alessandro Elena. Oryginalnie składająca się z czterech video japońska EPka, jest teraz godzinnym pełnym koncertem z trasy Skunworks.

‘Skunkworks Live’ Track listing
1. Space Race
2. Back From The Edge
3. Tattooed Millionaire
4. Inertia
5. Faith
6. Meltdown
7. I Will Not Accept The Truth
8. Laughing In The Hiding Bush
9. Tears Of The Dragon
10. God’s Not Coming Back
11. Dreamstate
12. The Prisoner

DVD Disc 2 zawiera rzadkie materiały filmowe z koncertów w Sao Paulo z 1999 nagrywane podczas Chemical Wedding World Tour. Prawie dwugodzinne „Scream For Me Brazil” pokazuje ostatni występ Bruce’a jako prawdziwego solowego artysty, zanim ponownie dołączył do grupy Maiden wkrótce po koncercie. Nie było oficjalnej zgody na kręcenie jakiegokolwiek materiału, ale materiał ten powstał z obrazu wyświetlanego na telebimach i przedstawia najciekawsze punkty show, które potem stało się albumem koncertowym o tym samym tytule..Nowy cięższy skład składa się z piszącego od dłuższego czasu piosenki partnera Roy’a Z (Gitara), starego kompana z Maiden Adrian’a Smith’a (Gitara), odpowiedzialnych za sekcję rytmiczną Dave’a Ingraham’a (Perkusja) oraz Eddie’ego Casillas’a (Bas). Ten „bootlegowy” dokument pokazuje Bruce’a w szczytowej formie.

‘Scream For Me Brazil’ Track listing:
1. King In Crimson
2. Gates Of Urizen
3. Killing Floor
4. Book Of Thel
5. Tears Of The Dragon
6. Laughing In The Hiding Bush
7. Accident Of Birth
8. The Tower
9. Darkside Of Aquarius
10. The Road To Hell

DVD Disc 3 jest rozległą kolekcją teledysków, które nakręcił Bruce podczas swojej solowej kariery. Od pierwszych dni z EMI, aż po niezależne swoje własne produkcje ostatnich czasów, każdy teledysk poprzedza krótkie wprowadzenie samego Bruce’a, omawiającego pomysły, koncepcje oraz ostateczne nagranie. Każde takie intro dostarcza ciekawy wgląd w solową karierę Bruce’a, jak się rozwijała, pokazuje główne atrakcje oraz pułapki produkowania własnych promocyjnych video.

Wraz z 14stoma promocyjnymi teledyskami, Dysk 3 zawiera również ponad godzinę dodatków. Wywiad The Tyranny Of Souls został sfilmowany jako ogólny wywiad na potrzeby prasy. Jest to analiza piosenki po piosence z płyty the Tyranny Of Souls, dostarczająca głęboki obraz w sposoby pisania, które Bruce uformował ze swoim partnerem Roy’em Z.

Samson - Biceps Of Steel
Teledyskowy debiut Bruce’a za czasów kiedy śpiewał w Samson jest dosyć ciekawą adaptacja historii Samson and Delilah, nakręconą w Rainbow Theatre w Londynie. Nakręcona i reżyserowana przez Julien’a Temple, który być może jest bardziej znany z teledysków Sex Pistols - ‘The Great Rock ‘n’ Roll Swindle’. Ten 15sto minutowy materiał został wysłany do kin jako support do Hazel O’ Connors ‘Breaking Glass’ w 1990.

Promotional Videos:
1. Tattooed Millionaire
2. All The Young Dudes
3. Dive Dive Dive
4. Born In ‘58
5. Tears Of The Dragon
6. Shoot All The Clowns
7. Back From The Edge
8. Inertia
9. Accident Of Birth
10. Road To Hell
11. Man Of Sorrows
12. Killing Floor
13. The Tower
14. Abduction

DVD PRODUCT INFORMATION
Tytuł The Complete Bruce Dickinson
Wykonawca Bruce Dickinson
Data wydania 22 maja 2006
Format Triple DVD Package
Czas trwania Ok. 6 godzin
Audio PCM Stereo
Aspect Ratio 4:3
Ocena E- Exempt From Classification
Napisy French & German only
Nr barcode 5050361740119
Nr katalogowy SVE4011
Cena £13.61 DP £19.99 RRP

Wywiad prasowy

Zacznijmy od „Dive Dive Live”, który został nakręcony w Town And Country Club w Kalifornii podczas Twojej pierwsze solowej trasy. Czy było to skromne doświadczenie powrotu do klubów, kiedy Ty byłeś przyzwyczajony do aren czy może orzeźwiająca zmiana?

Cała trasa była naprawdę orzeźwiająca. Świetnie się bawiliśmy. To w pewnym sensie wstyd, że nie sfilmowaliśmy „Dive Dive Live” w Europie, ponieważ niektóre z tych show było super. Szczerze, to było dziwne wideo. Myślałem, że będziemy mieć dużo podręcznych kamer, a okazało się, że były to ogromne dźwigi i latające wysięgniki. Połowa widowni musiała opuścić salę, żeby kamera mogła coś nakręcić. To było naprawdę niezadowalające. Budżet był nieprzyzwoity i jeśli bym go kontrolował, to mógłbym nakręcić trzy koncerty za ta samą cenę.

Podejrzewam, że tego wieczoru widownia nawet nie mogła pić?

Racja! Oni niczego nie mogli robić. Byli zagrodzeni jak bydło. To w ogóle nie było rock’n’roll’owe show.

Była to typowa publiczność z Los Angeles, stojąca z założonymi rękoma i na której ciężko zrobić wrażenie?

Taaa. Ale tłum nie był zbyt zadowolony będąc zupełnie suchymi i pod rozkazami zarozumiałych video idiotów albo vidiotów jak lubię sobie ich nazywać.

Pomimo wszystkich tych zastrzeżeń, czy powiedziałbyś, że „Dive Dive Live” jest przyzwoitą reprezentacją Twojej pierwszej solowej trasy?

Nie. To jest gówno, ale jedyna dokumentacja z trasy. Na końcu show poszedłem do ciężarówki wziąłem 24 kawałkowe nagranie źródłowe i wywaliłem je do rzeki. Koleś, który był ze mną, Merck Mercuriadis, właściwie stanął na głowie, żeby odzyskać taśmę. A ja podchodziłem do tego „Pozwól temu utonąć pierdolcu”. Te video-ciule przyszli i zniszczyli to, co miało być genialnym wieczorem.

Będąc w Kalifornii czy doświadczyłeś egomanię wymarłej gwiazdy rocka, która zainspirowała piosenkę „Tattooed Millionaire”?

[(Śmiech)]. Nie sądzę, że możesz tego uniknąć. Ale na szczęście MTV i VH1 transmitowali to. Cribs show jest podsumowanie tego wszystkiego.

Dodatkowy bis „Black Night” Deep Purple był interesujący nie wspominając folkowych rockersów z lat 70tych - Lindisfarne’s 1971 przebój „Fog On The Tyne”...

Graliśmy to każdego wieczoru. Z Janick’iem [Gers’em, gitarzystą] pochodzącym z północno-wschodniej Anglii [jak Lindisfarne], znał ich, a ja znałem „Fog On The Tyne” kiedy byłem dzieciakiem. Pomyśleliśmy, że nie mamy wiele materiału na bisy, a to było trochę szalone, więc czemu nie?

Jak to tłum z LA przyjął?

Nie dbaliśmy o to.

Wiele razy mówiłeś, że zostanie pełno etatowym artystą solowym nie jest Twoim celem. Czy straciłeś już rachubę ile razy dziennikarze zadawali Ci to pytanie i czy drażniło Cię to?

Nie liczyłem tego, ale się spodziewałem. A reagowałem w różny sposób, zależało to od tego czy dziennikarz właściwie miał to w dupie czy nie. Niektórzy wyraźnie mnie prowokowali, ale inni szczerze się tym interesowali; ci mogli być fanami Maiden. A złość nie zawsze znika.

Ale był taki szczególny moment podczas pierwszej trasie kiedy uśmiechnąłeś się i pomyślałeś „Jest super... mógłbym to robić zawsze”?

To było prawdopodobnie kiedy koncertowaliśmy w Europie i napięcie wydawało się być mniejsze. Byliśmy w Helsinkach w zamarzniętej Północy [Skandynawii] i pamiętam jak myślałem „To jest absolutnie cudowne”. Było strasznie męcząco, ale to była wspaniałą zabawa.

Czy były jakieś wieczory gdzie nie wszystko poszło po waszej myśli?

[(Z poważną miną)]. Noc, podczas której nagrywaliśmy video. [(Śmiech)] I wieczór w Niemczech gdzie miałem Ritchie Blackmore [(złość)] moment; filiżanka wody mogła wylądować na czyjejś kamerze. Po prostu za bardzo się zbliżyli.

Zanim zacząłeś pracę nad „Skunworks” czy miałeś chwilę zwątpienia? Poprzednia płyta „Balls To Picasso” czuć, że jest eksperymentalna i została przywitana zdezorientowaniem.

Taaa, co było dziwne w „Balls To Picasso”, to to, że rozmawialiśmy, że ma być trochę lżejsza. Po fakcie, Roy [Z, gitarzysta] i ja czuliśmy, że powinna być inaczej wyprodukowana. W zasadzie Roy powinien sam zająć się produkcją. Ale w tym czasie był on stosunkowo nie przetestowany. Więc poszliśmy za mądrością innych.
Po premierze „Balls To Picasso” wywaliłem dziecko z kąpieli ze „Skunworks”. Próbowałem ścierać łupki z takim jakby artystycznym samobójstwem. Wiedziałem, że 1 czy 2 kawałki na płycie zamkną purystów i to zrobiły. Jeden gość w NYC groził mi śmiercią, mówiąc, że podepcze płytę i stopi ją niedopałkami żelaza. To było lekkie przegięcie – w końcu to tylko płyta. Ale jeśli ludzie reagowali tak mocno, to wiedziałem, że musiałem robić to dobrze.

Powiedziałeś, że „Skunworks” było próbą „wzięcia miotacza ognia” w twoje życie. To z pewnością było odważne, żeby zerwać z przeszłością, wynająć producenta Nirvany – Jack’a Endino i innych i zacząć wszystko od nowa.

Widzisz, uwielbiam produkcje Jack’a. Jego życiowy sekret to bycie ogromnym fanem Rainbow i AC/DC. Zawsze mawia „nie wolno ci mówić nikomu, że mam te nagrania w swojej kolekcji albo moja wiarygodność kompletnie przepadnie”. To właśnie to, co mnie irytuje w tej erze. Tyle zespołów grungowych po prostu próbowało czegoś innego od Los Angelowskich dających kopa rockowych grup. Zespoły, którym chcieli złożyć hołd, są to te, na których dorastałem; Deep Purple, Sabbath i AC/DC z Bon’em Scott’em.

Podczas potwierdzania zasadności tych czasów w twojej karierze, czy teraz spoglądasz na to jak na coś w rodzaju kryzysu wieku średniego?

[(Rozmyśla przez moment)]. Hm, nie zupełnie. Prawdziwy kryzys miałem trochę wcześniej. Zdałem sobie sprawę, że jeśli niczego nie zrobię po odejściu z Iron Maiden to nie będę mieć już przyszłości jako wokalisty czy muzyk. Czego nie chciałem, to skończyć na metalu czy rocku. Masa zespołów tak kończy i jestem pewny, że się z tego śmieją, ale muzyka dla mnie jest jak katarsis. Za bardzo zmienia życie.

Jak wspominasz dwa z występów podczas Skunworks załączonych tutaj nakręconych w Pamplonie i Geronie w 1996?

Byliśmy zatrzymani przez samolot myśliwski French Mirage, kiedy wlatywałem do Hiszpanii, co było trochę martwiące. Spoglądałem przez okno na ten samolot, a on po prostu tam sobie wisiał. Miałem ochotę zwolnić, ponieważ on mógł wypaść z nieba, ale byłoby to wkurzająca jak osa. Zadzwoniłem do kontroli lotów, gdzie powiedzieli [(z Monty Pythonowskim głosem)] „przyleciał, żeby na was popatrzeć”. Więc pomachaliśmy mu, zasztyletował nas galilijskim wzrokiem i zniknął. Kiedy znowu zadzwoniłem do kontroli lotów, powiedzieli „jesteś naprawdę szczęściarzem” ([śmiech]).

Hiszpański materiał filmowy został nakręcony dla Japońskiej EPki video, ale tutaj mamy całkiem przyzwoity cały koncert z tego okresu. Jak to jest oglądać go znowu?

Myślę, że właściwie strasznie dobrze. The Skunworks video było tym czym „Dive Dive Live” powinno być. Pamiętam też, że podczas drugiego show był mały kryzys kiedy ktoś ukradł mi gacie.

Ee... ukradł ci gacie?!

Taa. A mając taki budżet, miałem tylko jedną parę. To były czarne spodnie ze sztucznej skóry węża. Gdzie w Pampalonie w niedzielę rano mogłem takie gacie dostać? W końcu znaleźliśmy kobiecy sklep disco diva, gdzie były rozciągliwe spodnie PVC, które mogłem mieć. Zauważyłem podczas koncertu, że ludzie z płyty niespokojnie z szacunkiem spoglądali na mnie. Pomyślałem „Cóż, dobrze nam idzie”. Wtedy spostrzegłem, że moje włochate jaja same z siebie uwolniły się i zaczęły się pałętać, Gacie pękły! Więc mężnie zszedłem ze sceny. Byliśmy tylko po trzech piosenkach, więc użyliśmy taśmy czarnej Gaffer, żeby mnie kowerowała. Słyszałeś o brazylijskim wosku – po wszystkim miałem wersję Pamplona. Cierpię dla swojej sztuki!

Trzeci koncert na DVD został nakręcony w Południowej Ameryce gdzie „Scream For Me Brazil” z 1999 zostało później udokumentowane. W tym momencie nagrałeś już dwie płyty z Adrian’em Smith’em i zgodziłeś się wrócić w szeregi Iron Maiden po sześcioletniej nieobecności – dłuższej niż Adrian. Pogorszenie sprzedaży płyt przerodziło się w stopniowe jej zwiększanie.

Byłem trochę smutny. Razem z Roy’em [Z] i chłopakami z Tribe Of Gypsies stworzyliśmy świetny zespół i nagraliśmy unikalne dźwięki. Płyta „Accident Of Birth” [1997] stała się gwiazdą, ale ja spoglądam na „The Chemical Wedding” [1998] jako na płytę wstrząsająca ziemią i wpływową – nie tylko dla mnie, ale dla metalu w ogóle. Jestem wciąż ogromnie dumny z tego. Mieliśmy taką wybuchową trasę – nawet parę hiciorów nagraliśmy dla radio, których nie byliśmy w stanie wydać – ale jestem zadowolony, że udało nam się wypuścić wszystkie te taśmy.

Jak wspominasz występ w Sao Paulo, który był nakręcony?

Koncert był częścią Skull Rock i z nami grał jeszcze Scorpions i Jason Bonham, sądzę. W tą szczególną noc zostaliśmy przyjęci jako absolutny grzmot, Scorpions byli bardzo zaskoczeni, ponieważ duża część widowni wyszła jak skończyliśmy.

Materiał filmowy stąd oryginalnie był bootlegiem. Jak to się stało, że wykorzystałeś to do swoich własnych celów?

Był to bootleg z telebimów, ale był także filmowany dla telewizji. Więc poszliśmy do kampanii telewizyjnej. Jakość niektórych show nie była wystarczająco dobra, żeby ją użyć, ale dźwięk jest nietknięty – pochodzi prosto z biurka miksującego.

Oddanie brazylijskich fanów jest powszechnie znane. Powiedziałbyś, że jest to unikatowe?

Cóż, to nie tylko Brazylia. Argentyna i Chile, Meksyk, cała Południowa Ameryka zawsze kochała metal. To nie tylko moje solowe projekty, tak samo jest z Maiden. Byliśmy jednym z pierwszych zespołów, który udał się na pierwszy Rock In Rio [1985 koncert, który podobno oglądało 200 milionów ludzi w 60 krajach]. Brazylia jest unikatową muzyczna kulturą, ponieważ, to taki zlepek różnych pomysłów itp., i jest tam więcej ludzi poniżej 21 roku życia niż gdziekolwiek indziej, więc potencjał jest olbrzymi. Nie są uparci jeśli chodzi o to, czego słuchają, a robią to z wielką uwagą, więc dla nas to zabawa grać dla nich.

Gdyby nie przydarzyło Ci się tak, że zostałeś szczególnym studentem kariery Bruce’a Dickinson’a, rola gitarzysty/producenta, Roy’a Z mogłaby przez niektórych zostać niezauważona. Czy kiedykolwiek przycupnąłeś i zastanowiłeś się, gdzie mógłbyś teraz być, gdyby nie, na przykład, telefon od Roy’a, w którym zagrał Ci riff do „Accident Of Birth”? I gdybyś nie poleciał do Los Angeles zaraz następnego dnia, żeby nagrać z nim album?

([Śmiech]). Nie mam w zwyczaju rozpamiętywać takich rzeczy, ale tak się dziwnie złożyło, że imperia zwykły wznosić się by potem upadać. Małe kamyk wpadały do dużych stawów z wielkim pluskiem.

Roy Z z pewnością był i jest skarbem w twoim życiu.

Tak, jest. I myślę, że wierzy, że będzie nim w życiach wielu innych, jeśli jest jakaś sprawiedliwość na tym świecie. Jako producent i mentor, Roy jest niezastąpiony.

Porozmawiajmy teraz o promocyjnych videach, które też tu są. Wiele z nich albo sam wymyśliłeś albo byłeś zaangażowany w produkcję. Czyli we wszystkich chcesz brać udział?

Taa, cóż naprawdę lubię się powygłupiać i świetnie się z nimi bawić ([śmiech]). Więc parę wyreżyserowałem i parę współprodukowałem i wirtualnie w każdej historii maczałem palce.

Czy są jakieś teledyski, z których jesteś szczególnie dumny, albo być może takie, do których masz jakieś nawet zastrzeżenia?

Nie, nie mam żadnych zastrzeżeń. Są tym, czym są. „Inertia” i „Back From The Edge” [oba z „Skunkworks”] są dwoma moimi ulubionymi. Oba reżyserowałem, więc pewnie dlatego. Jestem szczególnie dumny z podwodnych materiałów na basenie. Do dziś ludzie ciągle myślą, że to taki trik fotograficzny, ale nie mieliśmy na to pieniędzy.

Czy reżyserowanie jest czymś, czym chciałbyś się zająć bardziej w przyszłości?

To raczej niemożliwe, ponieważ chcę robić wszystko po swojemu.

Jedną rzeczą jaką właściwie niewiele fanów widziało to „Biceps Of Steel” sfilmowany w Rainbow Theatre w London podczas twojego członkostwa w Samson jeszcze.

([Śmiech]). Tak to klasyka.

Jak to było pracować z Julien’em Temple’em, starym reżyserem Sex Pistols?

Uwierz albo nie, ale to był pierwszy featuring film Julien’a. Więc nie miałem zielonego pojęcia, co on o tym sądzi. Nie sądzę, żebyśmy nawet z nim rozmawiali.

Czy Julien wpadł na koncept czy członkowie Samson?

Koncept, który jest głupi, nie był nasz! O nie! Nie mam pojęcia kto to wymyślił. To był typowy koncept kogoś, kto nie rozumie metalu. Na pewno usiedli i pomyśleli „Samson. Super trasowy. Tak, damy dwa ogromne stosy Marshall’a, które na końcu zabiją każdego.”. Taa, na pewno! To video jest zaliczone do kategorii „wspaniały kawałek obrzydlistwa”. Także w miarę podsumowuje całą karierę Samson i też Nową Falę Brytyjskiego Heavy Metalu.

To bardziej niż mały żarcik. Nie masz żadnych obiekcji co do wyjmowania tego z ukrycia po tylu latach?

O Boże, nie. Nie jestem zażenowany patrząc na rzeczy, które mogłyby innych zawstydzić. Dla mnie to niewiarygodnie zabawne. To jak oglądanie starych zdjęć czyjejś rodziny, „O mój Boże, czy naprawdę tak wyglądałem?!”. Gdybym czuł się trochę niepewny czy dzielić się tym z innymi, nie zrobiłbym tego, ale to jest świetne.

Czy taki stosunek „bez żalu” stosuje się do reszty twojej kariery?

Taa. Musisz patrzeć na decyzje, które podjąłeś i uczyć się z nich. Nie sądzę, że możesz ulepszyć swoją przeszłość czy żałować jej. Chyba, że skrzywdziłeś kogoś. Ale tak długo jak to jest twoja własna kariera, która została potencjalnie zrujnowana, to jest to w całości doświadczenie dydaktyczne.

A jaki jest twój stosunek odnośnie wydania „Bruce Dickinson, Anthology”?

To nie jest przed czasem. Tam jest tyle materiałów, o których istnieniu ludzie byli nieświadomi, albo chcieli kupić a nie wiedzieli gdzie. Samson video, na przykład, zmieniało właściciela wiele razy za absurdalną kwotę pieniędzy. Teraz jest do zebrane wszystko razem do kupy i każdy ma do tego dostęp. Spędziliśmy kupę czasu na tworzeniu teledysków, ludzie którzy kupili „Skunkworks”, „Accident Of Birth” i „The Chemical Wedding” nie mieli dostępu do nich, ponieważ MTV ich nie emitowała. A teraz każdy może zobaczyć, jaką mieliśmy zabawę.

Okładka DVD wygląda fantastycznie.

William Blake jeszcze raz przyszedł na ratunek! Jako inspiracja dla „The Chemical Wedding”, odegrał ogromna rolę w moim życiu, a obraz, który tu użyliśmy, nazywa się Whirlwind [Trąba powietrzna]. Raczej wolę ironie tego, ponieważ w niektórych aspektach jestem troszkę taką trąbą powietrzną dla siebie samego.

Jesteś. Z tyloma rzeczami, które robisz w życiu – własna muzyka i z Iron Maiden, plus DJ-owanie dla BBC, praca jako pilot lotniczy – jak to wszystko godzisz?

([Wzrusza ramionami]). Po prostu. Jeszcze jest ciągle jedna albo dwie sprawy, które trzeba dokończyć, jak np. projekt filmowy, który prawie został skończony, ale ludzie są w ciągłym zawieszeniu. Zabierają się do tego od 15 lat, więc nie, że nie sypiam po nocach przez nich, po prostu kontynuuje wszystko inne.

„Tyranny Of Souls” z 2005 była twoją pierwszą płytą solową od siedmiu lat. Krytyka i sprzedaż zareagowała na to mocno. Jeśli czas pozwoli oczywiście, czy możemy powiedzieć, że jeszcze się doczekamy dużo więcej takich solowych akcji z twojej strony?

Taa. Roy i ja mamy bardzo niepewny harmonogram na następnym album solowy. Oczywiście jest teraz nowy album Iron Maiden i nic się nie wydarzy przed końcem trasy w przyszłą wiosnę. Nie ma pośpiechu. Między „The Chemical Wedding” i „Tyranny Of Souls” jest siedem lat i były tylko drobne przeciwwskazania. Ludzie mówili „O, w końcu, najwyższa pora”. „The Chemical Wedding” był tak dobrym nagraniem, że właściwie trochę się obawiałem. Więc naprawdę mu ulżyło, kiedy „Tyranny Of Souls’” została tak dobrze przyjęta. Teraz może jest czas, żeby iść na przód i poeksperymentować troszkę więcej. Zobaczymy.



BRUCE DICKINSON – ANTHOLOGY BIOGRAFIA

Imię Bruce’a Dickinson’a absolutnie nie wymaga wyjaśnień dla fanów rocka w każdym wieku. Jeden z najbardziej naśladowanych wokalistów wszechczasów, urodzony w Worksop, adoptowany Londyńczyk, odegrał znacząca rolę w około 50 milionach sprzedanych nagrań i występował podczas swojej kariery na tysiącach wyprzedanych koncertów na całym globie, kariery, która rozpoczęła się pod koniec lat 70tych i w zasadzie nie ujawnił jakiejkolwiek oznaki wypalenia się.

Dickinson jest wciąż ludzką trąbą powietrzną aktywności odznaczając się zarówno jako frontman legendarnego Iron Maiden i jako ugruntowany artysta solowy, z dorobkiem sześciu płyt studyjnych plus kilka wydań koncertowych. A nie będąc artystą, Bruce jest także dobrze znany jako deejay BBC, prezenter, pilot lotniczy, ekspert w szermierce, nowelista, głowa rodziny i głos nowoczesnej muzyki

W 2005 – jakieś sześć lat, dwie płyty studyjne, parę światowych tras koncertowych, po jego powrocie w szeregi Iron Miaden – Dickinson wydał zasłużone „Tyranny Of Souls”, krzepki, troskliwy i ciepło przyjęty solo set, który brytyjski magazyn Classic Rock nazywa „pierwszorzędnym, spójnym metalem z nowoczesnym podmuchem”. Magazyn Kerrang! poszedł dalej i okrzyknął 10-cio piosenkową płytę „wspaniałymi dźwiękami heavy metalowego władcy w pełnym wymiarze”.

Teraz wychodzi „Bruce Dickinson, Anthology”, potrójna antologia DVD, podsumowanie bogatej, różnorodnej i wylewnej solowej kariery. Zawiera z 1991 „Dive Dive Live” i z 1997 „Skunworks Live” oraz „Scream For Me Brazil” – poprzednie nie emitowany godzinny film z Sao Paulo z 2000. Także zawiera wszystkie 14 promocyjnych teledysków wokalisty (wraz z „Tattooed Millionaire”, „Tears Of The Dragon”, „Shoot All The Clowns”, „Back From The Edge”, „Killing Floor”, „The Tower”, „Chemical Wedding” i „The Road To Hell”), z których większość piosenkarz sam wymyślił albo wyprodukował. Kolejnym bonusem jest dawno zapomniane i ekstremalnie rzadkie nagranie „Biceps Of Steel”, nakręcone z zespołem Samson w 1981 dzięki reżyserowi Sex Pistols, Julien’owi Temple, sprawiając, że jest to sumienna i pełna wizualnie kolekcja skarbu dla wszechobecnego poświęcenia Dickinsona.

Awersja Bruce’a do komunałów i radość z tworzenia potrójnego DVD jest warta prześledzenia. Jest jednym z pierwszych rockmenów, który obciął swoje włosy, zawsze przerażała go myśl zwyczajnego powracania do przeszłości za każdym razem. Dickinson nie chce aby mówiono o nim w TV jako o jednym z metalowych znaków intelektualisty („To jest po prostu poniżające dla każdego,” wyjaśnia. „To co mogę, to dać z siebie wszystko”), ale mimo to zaistniał jako jeden z niewielu idących na przód myślicieli.

Dołączywszy do swojej pierwszej znaczącej grupy, Samson, podczas lata 1979, kończąc okres w Londyńskim Koledżu Queen Mary, pozostał z nimi przez dwie płyty, aż pojawiła się możliwość zastąpienia Paul’a Di’Anno w Nowej Fali Brytyjskiego Heavy Metalu – Iron Maiden. Następnie, robiąc sobie przerwę z nieźle sprzedających się płyt, Bruce złapał ofertę napisania piosenki na soundtrack piątej części Koszmaru z ulicy Wiązów, Dziecko Snów w 1990.

Piosenką tą było „Bring Your Daughter… To The Slaughter”, która później stała się hitem nr 1 w UK jako singiel dla Iron Maiden. Zachwycony tym osiągnięciem, Dickinson zastanawiał się, czy mogłoby tak pozostać. Solowe LP „Tattooed Millionaire” odpowiedziało jednoznacznie „tak” na to pytanie; Debiut dał początek nie tylko trzem singlom Top 50, ale także trasie, którą objęła obie strony Atlantyku.

Dickinson zdecydował się opuścić Iron Maiden cztery lata później w czasie, kiedy podjął pierwszą z trzech prób nagrania drugiego solowego albumu, awangardowego „Balls To Picasso”. Pierwszy Chris Tsangarides (facet za konsolą podczas „Tattooed Millionaire”), a potem Keith Olsen z Whitesnake i sława Foreigner zostali wynajęci do wyprodukowania sesji, chociaż ostatecznie Bruce optował za wykasowaniem wszystkiego, co znalazło się na taśmie.

W tym momencie, zdecydował się na to, co nazywał „skokiem wiary” aby opuścić jeden z największych zespołów na świecie, powodzenie solowego Dickinson’a wyglądało ponuro. „Poszedłem do księgowego, aby zobaczyć jak dużo pensów zostało w mojej skarbonce,” później wspominał, „odpowiedź była, że nie za wiele.”. Spotkanie gitarzysty/producenta Roy’a Z udowodniło niewiarygodnie dobre powodzenie, przybysz i jego oparty na Los Angeles zespół Tribe Of Gypsies pomogli w trzecim albumie. Łącząc fascynację Bruce’a Peter’em Gabriel’em i latynowskich dźwięków Tribe, album stał się mroczny, złowrogo niesamowity i rzucił wyzwanie parametrom metalu roku 1994. Był zbyt eksperymentalny dla mas, ale stal się kultowym ulubieńcem.

Ciągle strosząc pióra, Dickinson zgromadził cały nowy zespół złożony z wygłodzonych młodych muzyków na trzecią płytę, „Skunworks” w 1996. Przeciwstawiając się odcinaniu kuponów od swojej przeszłości, ten 4-częściowy skład przybrał taka sama nazwę (Skunkworks był ściśle tajnym projektem badawczym i rozwojowym firmy Lockheed Aviation, która wyprodukowała niewykrywalny przez radary bombowiec Stealh), a po ujawnieniu swojej tożsamości na trasie, podczas której grupa odwiedziła nawet ogarnięta wojna Bośnię. Skunkworks uczynił szokujący krok sprowadzając z Seattle na sesję producenta Nirvany, Jack'a Endino.

„Chciałem wiedzieć czy gdzieś wciąż pasuję czy też stałem się po prostu przestarzałą skamieliną,” wyjaśnia Bruce, ze swoją zwyczajową szczerością. „To był naprawdę brutalny materiał. Więc wziąłem do swojego życia miotacz ognia i zacząłem jeszcze raz.”. Powitany jako „tour de force nowoczesnego metalu”, Kerrang! porównał zawartość „Skunworks” do Soundgarden, Therapy? I Rush.

Z podupadającym w 1997 hard rockowym uderzeniem, koło fortuny obróciło się tam gdzie Bruce zaczynał. „Zdałem sobie sprawę, że będzie to kompletnie politycznie niepoprawne, żeby zrobić jeszcze jedno balls-nagranie,” śmieje się. „Musiała to być dobra rzecz, więc poszedłem na przód i zrobiłem to.”. Przekonawszy swojego kolegę z Iron Maiden, Adrian’a Smith’a, żeby grał u niego na gitarze, para połączyła się z producentem Roy’em Z na „Accident Of Birth” - albumie powracającym do korzeni, który wykorzystuje oryginalną siłę tej pary, ale także demonstruje wpływ, melodię i moc – nie wspominając o stylu tekstów.

W 1998 na „The Chemical Wedding” Dickinson i Smith kontynuowali swoje odrodzenie – niesamowity przypływ kreatywności, sprzedający się dwa razy lepiej niż swój poprzednik i zbierający jeszcze lepsze recenzje. Nietypowy przedmiot płyty – okultyzm, alchemia i mistyczne wiersze Willliam’a Blake’a były zaakcentowane przez narracyjne umiejętności legendarnego śpiewaka Arthu’ar Brown’a, Adrian’a i Roy’a używając strun basowych na swoich gitarach aby otrzymać optymalny „low-end thud-factor” [?!].

Jego ścieżka jeszcze raz zbiegła się z Iron Maiden, Dickinson wrócił do zespołu wraz z Adrian’em Smith’em w 1999, zaraz po sześciu wyprzedanych koncertach solowych, przed 25 000 głośnymi fanami Południowej Ameryki. Oryginalnie nakręcony jako bootleg, materiał filmowy z Sao Paolo jest najciekawszy do zobaczenia na DVD „Bruce Dickinson, Anthology”.

Równie odkrywczy jest zestaw wywiadów prasowych z wspomnianej już płyty „Tyranny Of Souls” z maja 2005, która reprezentuje pierwsze nagranie Dickinsons’a od siedmiu lat. Bruce omawia koncept oraz narodziny albumu plus znaczącą znajomość z Roy’em Z, który do teraz jest producentem Judas Priest.

Nakręcony podczas pierwszych dni Dickinson’a na scenie wraz z Samson w Rainbow Theatre w Londynie, „Biceps Of Steel”, jest żartobliwą adaptacją historii Samson And Delilah. Pierwotnie było puszczane w kinach jako support dla Hazel O’Connor Breaking Glass w 1980, a potem rzadko było jeszcze pokazywane.

Bruce Dickinson mówi: „To fantastyczne, że mogę podzielić się z fanami całym tym materiałem. Te DVD zawiera rzadkie nagrania, o których ludzie nie będą wiedzieć, że istnieją, albo nie byli w stanie kupić. Video Samson zmieniało właściciela za absurdalną cenę, spędziliśmy kupę czasu, żeby je zdobyć i mieliśmy bardzo dużo zabawy robiąc teledyski, ponieważ MTV nie puszczało ich, więc wiele z nich nie byłyby zobaczone. To była najwyższa pora, żeby zebrać je razem.”.

Tłumaczenie EvE

© Sanktuarium - Polski Fan Klub Iron Maiden & Iron Maiden Holdings Ltd. 1999-2010