SanktuariuM - Polski Fan Klub Iron Maiden


Nicko McBrain o Flight 666 i planach na nowy album Iron Maiden

Jako IM wydaliście bardzo dużo nagrań koncertów, dokumentów i muzycznych dvd, co czyni Flight 666 wyjątkowym dla ciebie?

NICKO - Można odnależć na nim skrajne emocje, to był pierwszy raz kiedy byliśmy kamerowani 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu, nagrywane były nie tylko kulisy samego koncertu Również kręcono nas w drodze do pracy i z powrotem, kiedy harowaliśmy i odpoczywaliśmy. Zwsze ceniliśmy sobie prywatność, nigdy nie byliśmy i nie jesteśmy kapelą, która chętnie odsłaniała się do świateł reflektorów i paparazzich. Trzymamy się z daleka od miejsc gdzie wiemy ,że mogą być ludzie z OK! Magazine (takie pismo plotkarskie o znanych osobistościach ). Kiedy patrzysz na film... było 500godzin, które z korzyścią dla filmu warto było wyciąć. A było sporo takich rzeczy (śmiech) które nie chciałbyś, żeby inni widzieli, zawartych w wyciętych materiałach. Fantastyczna robota.

Co sprawiło, że chcieliście się tym razem odsłonić przed fanami ?

Dobre pytanie, mieliśmy wiele okazji. Był dokument o nagrywaniu ostatniego albumu, ale ani na sekundę nie wykraczał poza to się dzieje w studio. Nie pokazywał nas prywatnie, ale wciąż można się było przekonać jaki jest każdy z nas, i jacy jesteśmy wszyscy jako Iron Maiden. Odpowiadając na twoje pytanie, to było coś na co nas namówiono, ale jestem zadowolony że to zrobiliśmy

Kiedy oglądasz film, czy zauważasz jakąś scenę pozostałą w ostatecznej wersji, na widok której się wzdrygasz ?

Była scena jak gramy w golfa, i ja nie trafiłem. Miałem nadzieję , że tego nie zamieszczą(śmiech) graliśmy o pieniądze ale ostatecznie nie było żadnych scen kiedy miałbym ochotę krzyknąć. Zawsze była opcja, że jeśli coś nam się wyjątkowo nie spodobało, mogliśmy im to wskazać i mogli to ewentualnie zmienić.

Na początku filmu, ktoś daje ci butelkę wina, kiedy wsiadasz do samolotu .Póżniej bruce dokucza ci z tego powodu. Co było takiego szczególnego w tym winie ?

- Kiedy wsiadałem do samolotu ten dziadyga podchodzi i wręcza mi butelkę Chateau Palmer. Myślę sobie ..myślałem ,że to był prezent. Jak zauważyłeś byłem podekscytowany .Wyszedłem po schodach , tego co działo się dalej już nie widać. Wtedy po wejściu na pokład Dicky Bell podszedł i wyjechał "O widzę, że dostałeś swoje wino To tylko jedna z butelek, chcieliśmy się upewnić, że to dokładnie to co zamówiłeś" Wcześniej zamówiłem trzy tuziny butelek tego palmera i trochę ukochanych czerwonych win do popijania w samolocie, by przetrwać trasę. Więc nie dość, że naprawdę myślałem, że on daje mi prezent na drogę, to było to jedno z win za które zapłaciłem ! Kiedy wsiadł bruce zanim odlecieliśmy wiedział że byłem zawiedziony tą wpadką wyjechał z tekstem "O, możemy sobie wypić wszystkie wina Nicko!" ( śmiech )

Ostatecznie mogliście się delektować winem, nawet jeśli nie było jakieś super.

Tak, pewnie że się delektowaliśmy. Były już wyprawy, na których więcej niż trochę win zostało skonsumowanych.

W filmie pojawia się scena, w której gość z Kolumbii płacze bo udało mu się złapać jedną z twoich pałeczek. Jak to odebrałeś?

Miałem mieszane uczucia. Myślałem sobie "zaraz, może on płakał bo chciał jedną z kostek Adriana Dave'a albo Janicka? czy może płakał bo koncert sie skończył , co było prawdopodobn ? czy płakał faktycznie bo złapał moją pałkę?" pewnie z dwóch ostatnich powodów . Potem go spotkaliśmy

Powodem urokliwości tej sceny jest nie tylko to że skupia się na gościu ściskającym tę pałeczkę... Dziewczyna w tle za nim zaczyna płakać... Facet za nią również... oni nawet nie patrzą na siebie. Wydaje mi się, że miała miejsce jakaś zaraźliwa melancholia. To właśnie jest pasjonujące w latyno amerykańskiej publiczności, oni są fanatykami. A Płaczący Gość, tak go nazwaliśmy - Płaczący Gość - spotkaliśmy go 2 miesiące później, kiedy wyruszyliśmy znowu w trasę Ed force one. Mieliśmy go okazję wtedy spotkać, pogadać przywitać się, dostał wtedy od nas pałeczkę, więc teraz ma już jedną parę. Wcześniej dostał leworęczną a teraz złapał praworęczną(śmiech). Był wdzięczny. Sympatyczny gość.

Czy bruce jest naprawdę takim opanowanym pilotem jak się wydaję oglądając dvd?

Rany, jasne, talent do pilotażu Bruce'a nie podlega dyskusji. Było tak że pasażerowie byli raczej zadowoleni przez pierwsze parę tygodni dopóki nie robił jakichś wymyślnych ewolucji, wtedy był krzyk "to nie tak jak miało byyyyć!!" (śmiech ) nie no, ale jest świetnym pilotem.

Widać, że masz dużo bagażu. Nic ci się nie zagubiło ?

Kiedy zaczynaliśmy dopiero gadać o złożeniu tego wszystkiego do kupy, jednym z moich powodów do narzekań było to, że będę musiał ładować swój sprzęt perkusyjny do pojedynczych walizek. Chodziło mi o to, że coś mogło wtedy zginąć, co do diabła sie stanie jak będziemy gdzieś w Australii czy Argentynie i coś mi zginie z zestawu. Jak dostanę zastępczy sprzęt? No i stało się tak, że mieliśmy kolesia zwanego Jeremy z Rocket Cargo, i on się tym zajął porządnie.

Będąc przy tym, oni jednak coś zgubili, ale z mojego zestawu do ćwiczeń. Właśnie zaczęliśmy grać w Ameryce Południowej, i jeden z moich technicznych mówi mi "Przynoszę złe wiadomości " - " Tia , co się stało " a on wypala " Zgubiliśmy coś z twojego sprzętu " No i wtedy myślałem , że oszaleje , Ale on na to "Nie, nie, nie, to nic z głównego zestawu, tylko z zestawu do ćwiczeń" - odparłem, że "to nic" nie myślałem tak, ale to jednak nie był sprzęt na koncerty. Było się przecież czego obawiać, jak wszystkiego upilnować skoro graliśmy tyle koncertów po całym świece, mieliśmy naprawdę wielkiego fuksa. Naprawdę jednak mają oko na wszystko.

Patrząc na twój zestaw, widzę , że musisz mieć kilka oddzielnych bagaży na to wszystko .

- tak, mam 11 bębnów i 15 talerzy do tego te wszystkie wtyczki i inny sprzęt

Jedna rzecz która rzuciła się w oczy na nagraniu, ty grasz boso ?

Tak, przywykłem do tego już jako dzieciak. Kiedy zaczynałem grać mocniejszą muzykę, jako nastolatek i a potem już dorosły, zacząłem używać stopek Ludwig Speed King. nie da się na nich grać boso, nie są zbyt gładkie i mają otwory. Więc grałem w tenisówkach przez ten cały czas. Na bose stopy z tenisówek przerzuciłem się z powrotem, kiedy zacząłem używać stopek DW. No i gram boso od, nie wiem ośmiu może dziewięciu lat. Jedynym w sumie powodem dlaczego gram boso jest to, że czuję się tak bardziej swobodnie.

Ostatnie pytanie : Czy Iron Maiden pracuje nad nowym albumem? Zaczynamy pracę nad nowym albumem w listopadzie. Zarezerwowaliśmy sobie czas w listopadzie i w pierwszych tygodniach grudnia na pisanie materiału. Do studia wejdziemy w styczniu 2010, a trasę promującą nowy materiał zaczniemy jakoś późnym latem lub jesienią. Taki jest plan. Mam nadzieję, że, jeśli Bóg nam da, wszyscy będą zdrowi i znów będziemy mogli zająć się tym wszystkim i koncertować.

© Sanktuarium - Polski Fan Klub Iron Maiden & Iron Maiden Holdings Ltd. 1999-2010