SanktuariuM - Polski Fan Klub Iron Maiden


Zapiski Kevin'a Shirley'a ze studia

#1

Iron Maiden w studio

Pozdrowienia dla fanów Maiden

Ludzie z wytwórni poprosili mnie, żebym nie pisał zbyt wiele o tym co się dzieje w studio i trzymał te informacje z daleka od mojego pamiętnika – ale nie obiecuję! Musieliby mi za to zapłacić! Co zrobię? Fan Klub będzie mógł to przeczytać jako pierwszy.

Po pierwszym tygodniu naszej ciężkiej pracy i początku nagrywania podstawowych piosenek, mieliśmy bardzo interesujący tydzień następny. Nagraliśmy 10 utworów na nowy album oraz 4 B’side’y, które pokazują zespół z całkiem interesującej strony. Nie martwcie się, nie ma nic typu „ciekawe a może nie”, są to pozostałości po singlach z Dance Of Death, covery z wspaniałym i humorystycznym nastrojem!

W tym tygodniu Nicko miał zakończyć pracę nad perkusją, co zrobił – celebrując każde nowe ujęcie bardzo dobrymi i drogimi francuskimi winami – Margaux, Chateau Palmer – wiecie o co biega. Ponieważ przyłączyłem się do świętowania, kupiłem cudowne australijskie Shirazes (L3.99), które, zanim im zaserwowałem, przebiegle przelałem do naszej zaufanej buteleczki! Sprawiał wrażenie, że smakuje mu DOKŁADNIE tak samo dobrze i pozornie nie zauważył zmiany w zróżnicowaniu, regionie i roczniku! Znam się troszeczkę na winie, sam posiadałem piwnice z francuskimi winami, którą wystawiłem w zeszłym roku na aukcję. Nigdy ich do domu nie przynosiłem, a wino było w niebezpieczeństwie przemieniania się w ocet warty tysiące dolarów, a nie miałem nic przeciwko opuszczenia młodego australijskiego winiacza!

Iron Maiden w studio

Odwaga zespołu jest jak nigdy dotąd. Podpułkownik Biggles (jak nazywam Bruce’a) biega dookoła jak kurczak bez głowy. Śpiewając każde ujęcie jakby było ostatnim – ‘Arry (Steve) brzmi lepiej niż kiedykolwiek słyszałem od momentu pracy z zespołem, galopując bardzo mocno – a materiał jest zdecydowanie „najbardziej klimatyczny” w tej dekadzie. Utwory są bardzo progresywne z chwytliwymi refrenami i muszę przyznać, że jestem BARDZO optymistycznie nastawiony, jeśli chodzi o ten materiał. Trzej Amigos ryczą w swoich gitarowych kabinach, a ja ich kameruję chwytając wszystko jak się rozwija, co, wkurwiało Janicka, ale skoro kupował mi przez całą wczorajszą noc piwo w pubie (pierwszy raz!), to nie mógł być za bardzo na mnie zły! W każdym razie, zobaczycie jego „złe chwile miesiąca” – napady złości i oszałamiające akustyczne granie na następnym DVD w behind-the-scenes. Davey jest uprzejmy jak nigdy grając swoje płynące solówki z pozoru nie wymagające wysiłku; a Adrian jest zainteresowany jak nigdy – jest naprawdę osobą kontrolującą wszystkie sesje. Ciągle stara się doprowadzić do perfekcji ton, tempo i chce powtarzać swoje zdumiewające występy, które są najbardziej precyzyjne z całej trójki. Żona mówi mu żeby poszedł na ryby się zrelaksować, co, zapewnia mnie, uspokoi go.

Iron Maiden w studio

Mamy paru gości - Nicko wyszedł z Manuelem z Fawlty Towers – myślę, że jego imię to Andrew Sachs – a potem przyszedł ze swoją dosyć atrakcyjną córką brunetką, żeby popatrzeć jak kończę pracę z B’side’ami.

Czwartek, Jimmy Page wpadł, żeby mnie zobaczyć i przywlokłem się z nim do studia, gdzie cały zespół był zajęty graniem i nie mieli pojęcia, że Jimmy przyjdzie, więc byli bardzo mile zaskoczeni! Jimmy jest wciąż pochłoniętą gwiazdą/legendą/ikoną rocka! I oczywiście mój ukochany syn Josh ogląda całą sesję siedząc cicho w rogu i rysując na papierze Eddiego, przed wyjściem z kumplami do pubu i sfałszowania ID w swojej kieszeni! Jest jedynym, który może oglądać sesję – uważa, że materiał jest znakomity. Jest wielkim fanem Avenged Sevenfold i Chiodos, więc…….. sądzę, że będzie to potężny album!

Manuel

Zeszłej nocy, Trzej Amigos, Podpułkownik Biggles i ja (i wiele ludzi z Sanctuary) doczołgaliśmy się do pubu na pożegnanie Jackie da Costa, który był częścią obozu Maiden przez jakiś czas; Podpułkownik i jego żona, ja i Pani Smith poszliśmy coś zjeść w miejscu gdzie można posadzić zadek – The Electric, na Portabello Road. Adrian zajmował się dzieckiem i rybami (?), Nicko miał usunięty ząb mądrości i podobno „nie pisał się na to”, więc nie poszedł z nami, a ‘Arry „nienawidzi tego gówna” i uniknął dwugodzinnej jazdy z Harlow tylko po to, żeby napić się z okazji dnia św. Patryka! Więc, kiedy Pani Smith i Dickinson jedli obiad na rybach i pili białe wino, ja miałem Burgera i Colę, a Bruce miał piwo, brokuły i keczup i frytki! Upierał się, że Likopen [barwnik w pomidorach] i przeciw utleniacze są częścią wszechstronnej zdrowej diety! To była naprawdę wszechstronna sprawa!!

Iron Maiden w studio

Następnie, jestem na etapie przechodzenia przez wszystkie ujęcia, wybieram te najlepsze, a potem w środku tygodnia przyjedzie zespół, żeby rozpocząć sklejanie poszczególnych kawałków.

A to wszystko z Centralnego Maiden – KevTheCave kończy aż do następnego tygodnia....... Up The Irons!


#2

Kolejny piątek i czas na kolejny wpis do pamiętnika na temat postępów na albumie. Dzięki za wszystkie mail’e, chłopaki – ale naprawdę wolę żebyście do swoich dziewczyn też pisali!

Wracam do pracy. W poniedziałek byłem sam w studio przechodząc przez wszystkie utwory i wybierając ujęcia, edytując i ulepszając pare cholernie rażących błędów tam gdzie było to potrzebne. Nicko wyjechał nad słoneczny brzeg Miami, Flahdah – uprzejmie zostawiając nas wszystkich z tym całym śmierdzącym syfem, więc było wiele do roboty przy konsoli, krztusząc się i parskając!

Iron Maiden w studio Iron Maiden w studio

Wtorek, chłopaki przyszli i zagrali wszystkie szorstkie mixy podstawowych utworów a brzmieli niewiarygodnie (nawet Adrian miał dreszcze!) – a potem omówiliśmy kto robi, którą solówkę i gdzie, gdzie Trzej Amigos grają harmonijne melodie, gdzie melodia będzie z klawiszy – a album jest wspaniałą płytą Maiden – pełną galopów, mocnych rockowych refrenów – być może trochę bardziej progresywne riffy, bardziej porywające niż na ostatniej płycie i garstka zdecydowanie świetnych klimatycznych utworów też tam jest. Długie melodyjne intra mnożą się i rocker, który jest prawdopodobnie singlem jest tak mocny jak będzie w radio. Jeden utwór jest o słynnym ekscentrycznym noweliście, po którym pamiątki są czule rozmieszczone w całym studio, żeby inspirowały. Okazało się, że Janick jest gorliwym kolekcjonerem, fanatykiem i maniakiem i nie jest Pawtucket Pat’em!! Nazwaliśmy piosenkę The Rime Of Billy Bunter!

Iron Maiden w studio

Podpułkownik Biggles był przez cały tydzień nieobecny – miał wypad do Egiptu i Sierra Leone.

‘Arry był w świetnym nastroju jako, że jego ukochany West Ham przeszedł przez ćwiećfinał w F.A. Cup, chociaż mieliśmy głośną i gorącą kłótnię dotyczącą gitarowej harmonii (to nie była debata) – nalegał, że ma rację, ale wiem, że ja ją mam! Pedantycznie odrzuciłem jego pomysł mówiąc „ja studiowałem klasyczne kompozycje” a on dojrzale przeciwstawił się z „cóż, nie interesuje mnie to, bo ja studiowałem zdolności rockowe!”. W każdym razie, musielibyście tam być a moment ten będzie na zawsze okryty tajemnicą... ale co ważniejsze, harmonia wyszła ZDUMIEWAJĄCO i wiem, że mam rację! Jeśli Steve chce powiedzieć inaczej, to może pisać cholerny pamiętnik! Cóż, wszyscy chcemy jak najlepiej nagrać ten album! Tutaj jest pare zdjęć jego sprzętu – bass na tym albumie brzmi najlepiej od lat – nie, że on robił coś inaczej – ale ja na pewno! To będzie zdecydowanie najlepsze nagranie Maiden od czasu odejścia świetnego Martin’a Birch z ciemnego i obskurnego pokoju do miksowania płyt na zielone pola golfowe. To geniusz........

Jak wspomniałem, Trzej Amigos byli wczoraj, grając melodię na pare piosenek – ich melodyjne tony wzdłuż piosenek mógł tylko ‘Arry napisać, Davey zagrał przy jednej z piosenek takie solo, że człowiek po prostu wznosi się na stratosferę - z celtyckim rytmem, który poderwałby na nogi nawet Steven'a Hawkins'a! Dzisiaj, Czekam tylko na Davey’ego, który ma nagrać jeszcze trochę sol, i przesuwamy się dalej (nie żeby był w pośpiechu), jego cała rodzina jest na Hawajach i na pewno nie może się doczekać, żeby spędzić z nimi czas, zanim ciężarówki Maiden zwiną się na trasę w końcu roku!

Tak czy owak, to na ten tydzień – właściwie nie ma zbyt wiele do mówienia – ponieważ tym jest właśnie nagrywanie płyty. Taka sama robota i harówa dzień po dniu. Robię tylko to, ponieważ nie umiem robić niczego innego!! Gdy tylko wskakuję na rower, zawsze gubię rytm. Mój tato miał zwyczaj wrzeszczeć na mnie, żebym był bardziej wrażliwy, ale ja po prostu nie wiem kiedy przestać........

Iron Maiden w studio

Muszę wspomnieć o naszych chłopakach - obaj są wspaniałymi inżynierami! Ten po lewej jest nowy i nazywa się Alexon, a drugi to Drew, który pracował ze mną nad Dance of Death, Death On The Road i mixem surround Live After Death Maidenów, a także nad DVD Led Zeppelin How The West was Won, Silvertide i wieloma innymi!

Do następnego...... KS
www.cavemanproductions.com



#3

Kolejne pozdrowienia z Centrali Maiden

Następny tydzień minął, a album robi postępy w zaskakującym tempie – skończyliśmy dwie piosenki (za wyjątkiem wokalu), które są pozytywnie zaskakujące. „Singiel” jak mniemam, był pierwszym gdzie wspaniałe solo Adriana odgrywa pierwszoplanową rolę i jest dosyć nieduże, jeśli patrzeć na ostatnie rockery – a drugi jest wymagający wysokich umiejętności z cichym intrem, naprawdę świetnymi refrenami, jakieś progresywne riffy straccato, śpiew wzdłuż melodyjnej sekcji gitarowej i znowu fenomenalne sola, jedno Davey’ego i jedno Adriana, które brzmi prawie jak fuzja sól - a là John McLaughlin – niesamowite!

Iron Maiden w studio

Iron Maiden w studio

Davey frunie teraz na słoneczne Hawaje, a Podpułkownik będzie jeszcze dziś, żeby zaśpiewać, poczym zrobimy sobie wolne i pójdziemy do Royal Albert Hall, żeby zobaczyć Gilliana i przyjaciół, Judas Priest i the Scorpions. Nawet Steve przyjdzie, i co dalej? Cóż, wydaje mi się, że będziemy musieli po prostu poczekać i zobaczyć. Janick i ja poszliśmy do lokalnego pubu w środę w nocy i schlałem się jak świnia. Wyglądając niezbyt atrakcyjnie zbeształem taksówkarza, że zawiózł mnie dłuższą drogą do domu i kosztowało mnie to 10 funtów a nie jak zwykle 5. Upierał się, że to jedyna droga i w życiu bym nie wrócił za 5 funtów. Więc założyłem się z nim o 20 funtów, bo tyle miałem. Więc zawrócił, wrócił do pubu (poczciwie chichocząc, z całkowicie nietrzeźwym mną na tylnym siedzeniu), włączył ponownie licznik i zapytał, którą drogą chcę jechać. I wziął mnie znowu do domu. Przy drzwiach wejściowych licznik pokazywał 5,20 funtów. Więc powiedział „widzisz, niemożliwe za 5 funtów!!”. Zaśmiałem się i rzuciłem mu 20 funtów, a on zaczął szukać reszty , ale doszedłem do wniosku, że to było na tyle zabawne, że nalegałem aby zatrzymał kasę.

Iron Maiden w studio

Iron Maiden w studio

Kiedy wyszedłem z taksówki dostałem sms od Janicka o treści „Policja znalazła ciało w parku, brzuch pełen piwa, pomarszczona dupa, mały fiut i twarz jak zbita dupa. Odpowiedz, żebym wiedział, że z Ty jest (błąd zrobiony przez Janicka) OK.”. Odpisałem „Mam zakład”, ponieważ nie potrafiłem przeczytać liter w moim telefonie w wyniku ilości whisky. Odpowiedział „Dzięki Bogu nic Ci nie jest, byłem pewny, że o Ciebie chodzi!”. Cwana bestia!

To już naprawdę wszystko – pracujemy bardzo pilnie, posuwamy się naprzód – I jak powiedziałem wcześniej, płyta będzie oszałamiająca!!! Naprawdę kocham te piosenki i dźwięki, jestem bardzo zadowolony z nich, więc......

Iron Maiden w studio

To wszystko – nie ma wiele do pisania a nie chcę się powtarzać. Janick w tym tygodniu przyniósł więcej informacji o BB............ nigdy o nim nie słyszałem!

Do przyszłego tygodnia – trzymajcie się na ziemi i odnieście sukces! Up the irons!

Kevin Shirley
Caveman Productions Inc.
www.cavemanproductions.com



#4

Cześć Fani Maiden. Przykro mi, że niektórzy z was nie pochwalają zawartości mojego pamiętnika, serio mi na tym zależy, ale naprawdę – co mogę wam powiedzieć. Tytuły piosenek, NIE; teksty piosenek, NIE; tytuł albumu, NIE – więc posłuchajcie mnie, ponieważ próbuję was troszeczkę zainteresować tym, czym mogę się podzielić. Nawiasem mówiąc, kosztuje mnie to $3000, żebyście mogli wchodzić tutaj – więc nie mam powodu, żeby to robić – nie słyszę prośby o sprzedaż „Caveman T-schirtów” i komiksów na mojej stronie. To wszystko. A co się stało...

ŚWETNY TYDZIEŃ!!!!!!
Przyszedł Bruce i w ciągu dwóch dni zaśpiewał trzy piosenki i do tego bardzo dobrze. Przyjeżdża na rowerze około 4 a wyjeżdża koło 8 – a my jesteśmy zadowoleni widząc go pakującego swoje manatki, jako że ostatnią godzinę zawsze spędza na słuchaniu przemowy na temat samolotów i lotów i różnych innych zagadnień, na których się bardzo dobrze zna! Opracowałem wokal prowadzący z 3 na 6 utworów w zależności od sekcji piosenek, na których się koncentrowałem. Wykorzystałem około 80% oryginalnie nagranego wokalu, wycinając gdzie zespół wycina podstawowe ścieżki – są magicznie nastrojowe! Trzej Amigos, Adrian, Davey i Jan też przyszli – Jan zagrał niesamowite solo – przepełnione jego charakterystycznym stylem. „Blackmore’owskie” galopy i budzące respekt, dzikie, złowrogie frazy na gryfie, Adrian zagrał z zauważalną precyzją swoje solo, a Davey wałkował jego płynne, lotne sola, i skończyliśmy 3 z 10 piosenek – I zmiksowaliśmy dwie!! Koniec! KOŃCOWE MIXY! Opener, singiel i świetny, klimatyczny na 7/8 utwór! * Jesteśmy tak daleko – Bas Steve’a brzmi totalnie obłędnie, Steve mówi, że nie był nigdy szczęśliwszy z tego jak zespół, bas i album brzmią – a ja uważam, że mógłby być tak wielki jak którykolwiek, z tych, które nagrali. Jest to zdecydowanie szczytowy punkt relacji między nami – to, co Maiden ze mną produkuje.

To jest to, co zdarzyło się w studio. Bruce lubi ssać karmel z Twix’a po zjedzeniu najpierw czekolady i ciasteczka [ ];Steve je na obiad makaron – ze śmietaną, sosem pesto i bekonem – każdej nocy! – i strzeże ostro swojego prywatnego życia (niewzruszenie chce mnie trzymać z daleka od swojej 21letniej córki, która jest cudowną i naprawdę dobrą śpiewaczką!); Adrian przewertował ze mną mapę w Googlach, żeby znaleźć dobre miejsca na łowienie ryb i stwarza ciągle problemy z dźwiękiem, gdzie ich nie ma (sądzę, że nawet perfekcjonista, producent Mutt Lange by oszalał przez niego); a Jan poszedł na mecz i do pubu ze swoim kumplem Ginger’em Mick i wydawał się mieć wszystko w dupie. Lubi być z dala od domu, bo jest załadowany różnymi ręcznymi pracami domowymi przez swoją żonę, które robi, ale nienawidzi. Rozsądnie liczą każdy grosz, i jak mi się wydaje tak właśnie się oszczędza. Ja, z drugiej strony, jestem rozrzutnikiem! Bruce to Bruce – jedyny, niepowtarzalny! Sympatyczny, niezastąpiony, unikatowy i z niesamowitą siłą głosu! Takie właśnie Maiden powinno być!

Ciężko pracuję w studio i gram. Zawsze tak było – a moje wieczory generalnie spędzam pijąc z dużo młodszymi znajomymi, którzy karzą mi płacić i lubią chlać do nieprzytomności. Zeszłej nocy musiałem ratować totalnie nietrzeźwą młodą kobietę z Londyńskiej Szkoły Ekonomicznej, która zapadła w „śpiączkę” z paniami w łazience Londyńskiego Soho House! We wtorek zabrałem Drew’a i Alex’a, żeby się czegoś napić – Drew potem przez dwa dni źle się czuł, a Alex był bezużyteczny następnego dnia. Żałosne! ‘Arry utrzymuje, że to moja wina, ponieważ ja ich zabrałem, ale co z tego!

I to wszystko spoza studio. Jutro jadę na rowerze do Brighton – około 65 mil czyli 100km – a dziś wieczorem idę zobaczyć wystawę prac William’a Blake’a w jakiejś galerii.

Nie mam nowych zdjęć, więc załączam to. ‘Arry mówi, że jego tyłek nie jest już taki mały! Wierzę, że jest to obrazek z nowej książeczki Maiden Ross’a Halifn’a.

Up The Irons!

Kevin Shirley
Caveman Productions Inc.


Zdjęcia: Specjalne podziękowania dla Ross’a Halfina

Iron Maiden w studio




#5

Pozdrowienia ludziska – nie za wiele dzisiaj w pamiętniku, ponieważ to był bardzo krótki tydzień.

Pracowaliśmy od poniedziałku to środy, chociaż było konstruktywnie, to prawie ciągle tak samo. Zmiksowałem na płytę cztery piosenki, a jak powiedziałem, ma być ich dziesięć. Piąta jest w trakcie pracy, na której dziś Steve podłoży tylny wokal i zagra na klawiszach – potem zrobię mix, co pozostawi nam jeszcze dziewięć piosenek do ukończenia, pięć na album i cztery bonusowe na B’side’y.

Sądzę, że album ma już tytuł, ale nikt mi o nim jeszcze nie powiedział – a te nikłe MP3, co ktoś mówi, że przeciekły do Internetu, to nieprawda – nikt z uchem nie powinien ich znać – cholera, nawet głuchy Ed-head by o tym wiedział!

Poniedziałek, Steve i ja pracowaliśmy nad paroma utworami, przyszedł Jan i zagrał trochę partii gitarowych – prowadzącą harmonię to tu, umacnianie i melodyjne intro to tam, w zasadzie podnosząc wszystko do szybkości i mixów, co już zrobiłem. Był Adrian żeby nagrać razem ze Setevem tylny wokal, a Podpułkownik Biggles był w środę, nagrał dwa wokale prowadzące – zanim pobiegłem na lotnisko, żeby złapać nocny samolot do Rzymu – leciałem tam na przerwę Wielkanocną. Właściwie, wykorzystuję 90% oryginalnego głosu Bruce’a, który ma swój własny specyficzny klimat, kiedy Bruce śpiewa live z zespołem. Biorę tylko zmixowany wokal okazjonalnie albo na zmianę z melodią, ale w zasadzie to są ujęcia zaśpiewane na żywo! I to nie dlatego, że jestem leniwy, spodziewałem się, że będę wykorzystywał więcej przerobionego wokalu, ale żywy jest prawdziwym killerem!

I to wszystko............Czuje się naładowany po tej wielkanocnej przerwie, muszę przyznać, że byłem wykończony w środę w nocy, ale zregenerowałem siły i nażarłem się na tyle, żeby wrócić dziś do studio – piszę to bardzo wcześnie rano w samolocie lotu Alitalia z Rzymu do Heathrow, gdzieś nad ośnieżonymi Alpami i od razu jak złapię Heathrow Express to muszę być w studio przez 10 raną, a pracę zacząć przed 10.01.

I to naprawdę wszystko, co mogę powiedzieć – życzę zdrówka – Up The Irons!


#6

Cześć Fani Maiden. Aktualizacja tak szybko – cóż, był to może krótki tydzień, ale nadzwyczajne produktywny!

W poniedziałek wczesnym rankiem przyjechałem prosto do studio z Włoch i w pracy byłem przed 10 rano. ‘Arry przyszedł koło południa – a reszta tygodnia jest niewyraźna.

Podpułkownik Biggles przyjechał parę razy, żeby zaśpiewać parę piosenek, i żeby popracować nad tekstami i melodiami – Steve pisze melodie, a Bruce teksty, aby wszystko do siebie pasowało. Steve wygwizduje melodię, a Bruce drapie się po głowie i koncentruje wertując strona po stronie w poszukiwaniu pomysłu i tekstu, który przygotował. Nawiasem mówiąc, kiedy Bruce śpiewa, to jego wokal jest całkowicie materialny! Nie widzę go dokładnie, ponieważ byłoby to dziwne gdybym tylko gapił się jak śpiewa, ale widzę go na tyle, żeby zauważyć, że rusza się jak na scenie – mimo, że z przyczepionym mikrofonem oczywiście. Macha rękoma, a kiedy wraca do pokoju kontrolnego, jest cały spocony! Mówi, że za każdym razem dostarcza swojej przponie poważny trening, a śpiew na płycie jest zajebisty!!!! Właściwie, cała płyta taka jest – poważnie!!! Bębny są gigantyczne – bas ‘Arry’ego kopie dupę, jest tak mocny i ciężki, a Trzej Amigos zagrali poważne sola, kocham te piosenki!

W każdym razie, Biggles’owi została tylko JEDNA piosenka - a ja właśnie skończyłem końcowe mixy SIEDMIU piosenek – tak, dobrze przeczytaliście, siedem piosenek z dziesięciu jest już gotowych. Cały czas pracowaliśmy chronologicznie – i kolejność w jakiej nagraliśmy piosenki i zmiksowaliśmy je, jest kolejnością na albumie. Dziwnie, zupełnie prawdziwie i poważnie satysfakcjonujące. Nie byłem tak podekscytowany od Silverchair's Frogstomp....... cóż, a potem naprawdę podobało mi się DVD Led Zeppelin i albumy koncertowe.......... a potem pokochałem produkowanie płyt Black Crowes i wczesny albumów Maiden......... i miałem niezłego kopa pracując nad nowym albumem Joe Bonamassa (przy okazji, jeśli jesteście fanami bluesa (Jeff Beck, Peter Green itp.) sprawdźcie płytę Joe’a. Nazywa się You And Me i zrobiliśmy cover bluesowej piosenki Zeppelinów - Tea For One).... ale ciągle jestem podekscytowany!

Przyszedł Jan – zagrał cudownie, harmonicznie w spokojnej części piosenki, którą nazywamy „Billy Bunter”, cóż, to tylko tytuł roboczy! Dodał trochę melodyjnych linii pod wokal, przyszedł Adrian i też dodał trochę fajnych rzeczy – wspaniały akustyczny utwór, na jednej z piosenek Bruce’a, Utwór #6, który niewykluczone, że będzie nawet w radio!! Steve dołożył trochę gustownych klawiszy i zaśpiewał JEDEN tylny wokal; i naprawdę odwalił kawał dobrej roboty na tych klawiszach, umiejętnie wspomagany przez dłuższy czas przez wiernego zespołowi Michael’a Kenny – klawiszowca, technika basu i gitary, w ogóle geniusz. Jestem normalnie pewny tych klawiszy, ponieważ nie kocham ich, ale naprawdę uwydatniają niektóre partie gdzie je słychać! Właściwie, nie było walki o to! Niesamowite! Adrianowi pękła żyłka i nakrzyczał na Jana za to, że chichotał ze mną, kiedy on próbował przesłuchać jedno ze swoich sól na B’side'ie - a potem z ‘Arrym mieliśmy taką małą rockową wymianę z powrotem, ale to jest poważnie fantastyczna sekcja! Usłyszycie wszystko!

W tym miejscu jesteśmy. Przesuwamy się z nasza pracą do przodu, ponieważ kiedy skończymy to, co mamy zaplanowane, możemy zająć się innymi rzeczami – zamierzam szybko wyprodukować 10cio dniowy album w Las Vegas niezależnych rockerów – Supagroup. Będę też dopasowywał dźwięki surround w przyszłych wydaniach live i mam trochę rzeczy do zrobienia dla małego Jimmiego Page, który jest w tle. Możecie zastanawiać się, co robią gwiazdy rockowe, kiedy nie tańczą, albo nie paradują na scenie, ale ludzie sukcesu pracują bardzo ciężko – cały czas! To jest wykańczające!

Mam nadzieję, że podobał się Wam ten mały wgląd w nasz tydzień, który właśnie tak szybko odfrunął. Dzisiaj chłopacy są w domu i sam pracuję w studio – upewniając się, że rock/metal jest właśnie taki, jaki lubicie! Nie brzmi jak kogoś innego i to mi się podoba! Nie słuchamy żadnego nowego obecnego materiału innych zespołów i nie porównujemy naszego z nim – lubimy grać taką muzykę, jaką chcemy usłyszeć. I wiem, że pokochacie to!

18ste urodziny mojego syna Josh’a są 06.06.06.

Czy mógłbym być rodzicem Bestii? Lepiej sprawdzę co ma pod włosami...............

Kevin Shirley
Caveman Productions Inc.


#7

Pozdrowienia – właśnie lecę do Niemiec, żeby zobaczyć dziś wieczorem ostatni koncert europejskiej części trasy Joe Bonamassa w Lorsch. Mieliśmy kolejny bardzo produktywny tydzień i trochę hedonistycznych nocy z wiecznym fotografem Maiden, Ross’em Halfin’em, ale to inna historia!!

W tym tygodniu zmiksowaliśmy kolejne dwie piosenki – pierwsza (a #8 na płycie) jest jak do tej pory moim ulubionym miksem, ma prawie 10 minut a dźwięk jest potężny oraz kinowy i bardzo mnie to zadawala. Przyszli chłopaki i ‘Arry powiedział, że tak właśnie Maiden ma brzmieć – i żałuje, że nie może zremiksować starszego materiału – ale ja myślę, że starszy materiał jest sławny z chronologicznego punktu widzenia i powinien być zostawiony w spokoju! W poniedziałek Podpułkownik Biggles w pośpiechu przyszedł, żeby odebrać CD, a potem miał komercyjny lot do Indii, więc chciał posłuchać miksów i wrócić w środę po wizycie w Taj Mahal. Jest rozentuzjazmowany z powodu brzmienia płyty. Jestem pewien, że wy, fanatacy, znajdziecie sporo rzeczy do obgadywania przez długi czas na listach dyskusyjnych i forach!!!

Był Adrian i zagrał miażdżące solo do Piosenki #9, brzmiącej troszkę jak Trevor Rabin meets Pat Thrall – z rozdzielaczem oktaw - i potem zakończył ją aktorsko odegranymi frazami zachodzącymi na sekcję solową zarezerwowaną dla Janicka - ale brzmiało tak świetnie, a Janik był gdzieś ze swoją rodziną, więc zadecydowaliśmy, żeby to zostawić jak jest!! Mam nadzieje, że Jan nie będzie miał nic przeciwko..................

Teraz lądujemy – więcej później!

* Czwartek, 4 Maj *

To będzie w zasadzie ostatnia część pamiętnika ze studia nagraniowego, ponieważ dziś skończyłem ostatni mix! I kocham tę płytę. Bruce znowu był w poniedziałek, żeby zaśpiewać na ostatnim utworze, który jest tak wysoki, że tylko psy mogą go usłyszeć – a potem starannie opracowaliśmy pierwsze zwrotki – Steve chciał jakąś szczególną rzecz usłyszeć w wokalu. Robiący wszystko gość Maiden, Dave Pattenden, przyszedł do studio, żeby zrobić rozpoznanie w nowych zdjęciach zespołu, Adrian zadzwonił, żeby zapytać jak leci, żona Davey’a napisała mi maila o ich mieszkaniu w Londynie, gdzie się zaszyłem (i ani słówka od Davey’a, którego wkład w ten album jest gwiezdny!), a we wtorek, jak wszedłem do studia, Nicko zaskoczył mnie w swojej neonowej piżamce wróciwszy właśnie z Florydy i bardzo czule mnie objął (cóż, mógłbyś jeśli byś to zrobił, nie staruszku?). Kocham tego faceta, ale nie tak bardzo jak on kocha mnie! Serio! Haha! Ah, to taki „nasz” żarcik, sorry! * Żeby zatrzymać go od ględzenia, abym mógł pracować, wcisnąłem mu w uszy mojego iPod’a i zapuściłem finalne miksy. Był pod wrażeniem, więc wysłaliśmy naszego asystenta, Alex’a, żeby zakupił dla Nicko jego własnego iPod’a (co bez wątpienia przełożyło się na budżet nagrywania płyty, a teraz nigdy tej kasy już nie odzyskam!), wrzuciłem utwory Maiden na jego iPod’a razem z Alison’em Krauss’em i Miles’em Davis’em, zanim poszedł przeczytać recenzję Queen, We Will Rock You, po raz enty z rzędu! Nie ma wyczucia, naprawdę! Potem Podpułkownik Biggles przyjechał na swoim rowerku, żeby odebrać płytę zanim zrobi sobie lotniczy wypad do Sierra Leone, ‘Arry poszedł na koncerty swojej wspaniałej i utalentowanej córki, która staje się niezależna gwiazdą! Musi mieć to w jenach... y.... genach! Sprawdźie na www.myspace.com/laurenharrisuk * Cóż, tutaj jest jak na ruchliwej stacji PKP!

We wtorek był Jan i zaczęliśmy długi i żmudny proces dogrywania partii gitar na ostatniej piosence na płycie. Jest to długotrwały proces, ponieważ to utwór, na który Jan napisał dużo muzyki i „zdemował” ją w programie do perkusji i nie do końca tak skocznie i galopująco jak Nicko i ‘Arry zagrali – i musieliśmy znaleźć jakiś kompromis pomiędzy tymi dwiema wersjami, która ostatecznie brzmi jak Iron Maiden! Są także akustyczne podkłady – na gitarze 6ścio i 12sto strunowej – a po prowadzącym solo, które Jan dodał zeszłego wieczoru, wszystko co musieliśmy zrobić to dodać klawisze, a potem skończę mixy! I album gotowy!! A tytuł brzmi...................... Cholera, nie wiem, a gdybym wiedział, to nie mógłbym i tak wam powiedzieć, co nie? Jutro zacznę miksować B’side a potem, w przyszłym tygodniu, będę miksować dźwięk surround live do późniejszego wykorzystania, zanim wyruszę do Barcelony na weekend na wyścigi Formuły 1, a następnie wrócę do Kalifornii.

No i tak to wygląda – mam nadzieję, że podobały się wam choć troszeczkę te sekreciki ze studia, które tu pisałem – i mam nadzieję, że pokochacie płytę tak bardzo jak ja (będąc znowu jego częścią)! Do zobaczenia kiedyś na show – wstańcie i powiedźcie hi!!

Up The Irons!!

Kevin Shirley
Caveman Productions Inc.


Tłumaczenie EvE

© Sanktuarium - Polski Fan Klub Iron Maiden & Iron Maiden Holdings Ltd. 1999-2010