SanktuariuM - Polski Fan Klub Iron Maiden


Smith, Murray i Gers o A Matter Of Life And Death

Nowy Album Pozostawi Was Wyczerpanych

Ikony Heavy Metalu skupiły się na refrenach, żeby były mocne i wpadały w pamięć tak bardzo jak to tylko możliwe na swoim 14stym albumie studyjnym, który pojawi się w sklepach na początku września poprzedzając wyprzedaną w tym roku Europejską część trasy.

Wyłącznie dla Total Guitar, cała trójka Gitarzystów Maiden ujawniła historię kryjącą się za nagraniem...
„Jest wątek wojenny, religijny i konflikt jaki się pojawia między tym.” Mówi gitarzysta Adrian Smith. W tym samym czasie refreny są bardzo pieśniowe i wpadające w pamięć, niektóry z nich są prawie folkowe.

„Jeśli słuchasz płyty, możesz usłyszeć strukturę każdego z trzech gitarzystów Maiden,” mówi Janick Gers. „Adrian schodzi do D a Dave i ja standardowo, więc masz takie trochę podspodowe dźwięki Maiden. Jeśli posłuchasz tego w wersji 5.1 to zabrzmi niewiarygodnie.”. Zespół spędził dwa miesiące w Londyński studio Sarm z długoterminowym producentem Maiden, Kevin’em Shirley’em. „Bestia powróciła!” mówi Shirley. „Produkowanie dla Iron Maiden jest jak jazda na tych mamutowych automatach z Gwiezdnych Wojen. Nic nie może cię powstrzymać.”.
Wszystkie utwory zostały zagrane na żywo razem w jednym pokoju, żadne doklikiwanie czy komputerowe obrabianie nie miało miejsca podczas nagrywania.
„Jest porównywana do Seventh Son’a” mówi Smith.
„Jest prawdopodobnie jedna piosenka - The Greater Good Of God – prawdziwie epicka dziewięciominutowa robota Steve’a Harris’a – która mogłaby być na ostatnich paru albumach, ale reszta jest całkiem inna. Jest tam naprawdę wolny, ciężki, telepiący się materiał, jest też trochę progresywności.
Nie uważam, że posunęliśmy się zbyt daleko, chodzi mi o to, że nie zapomina o naszych fanach.” Mówi gitarnik Dave Murray, „niektóre sprawy nawiązują do polityki i religii, a jeśli masz taką zawartość liryczną z muzyką jaką tworzymy, ludzie naprawdę będą tego słuchać. Są teksty, które naprawdę wstrząsają, a muzyka porwie cię, sprawiając, że poczujesz się inaczej.
Myślę, że jest to całkiem mocne stwierdzenie. W dzisiejszych czasach ludzie stają się tak bardzo niewrażliwi, to dobrze ruszyć ich dupy.”.
Janick Gers kontynuuje: „Z czego najbardziej jestem dumny na tej płycie, to pierwsze 10 sekund pierwszej piosenki, że wiesz, że to klasyczne Maiden, ale wciąż jest odstępstwo.
Piosenki takie jak Legacy są inne; sięgnęliśmy po szczególne, mocne refreny, żeby zachować klasyczną strukturę. Wszystkie utwory na albumie ruszają się i do czasu, kiedy słyszysz ostatni dźwięk ostatniej piosenki, jesteś zupełnie wyczerpany. Zabiera zmysły!”
Murray wyjaśnił jak otrzymali tak potężny dźwięk na nowym nagraniu.
„Wiele z tego opanowaliśmy podczas pisania ścieżki rytmicznej. Maczaliśmy palce w paru rzeczach, to tu to tam, ale generalnie nie dogrywaliśmy zbyt wiele. Jedną z ważniejszych rzeczy było nagrywanie prosto z wzmacniacza - podłączanie się i nagrywanie prawdziwego surowego dźwięku. Gdy przyzwyczaisz się do tego, że nie posiadasz komfortowego zaplecza z opóźnieniami i przetwornikami, wychodzi to całkiem dobrze. Na końcu grasz trochę inaczej i musisz być bardziej dokładny.
W studio jesteś pod mikroskopem, wiec jeśli masz czysty dźwięk na początku, to pomaga to na większym obrazie.”.

Tłumaczenie EvE

© Sanktuarium - Polski Fan Klub Iron Maiden & Iron Maiden Holdings Ltd. 1999-2010