SanktuariuM - Polski Fan Klub Iron Maiden

KILLERS

Killers to ostatni album, na którym śpiewał Paul Di'Anno. Podczas trasy "Killer World Tour" Paul nie dawał sobie rady i szybko został zastąpiony przez Bruce'a Dickinsona. Patrząc z perspektywy czasu "Killers" to nietypowa płyta Iron Maiden. Niektórzy uważają ją za kultową, inni za płytę słabą. Opinia Di'Anno jest po środku : dobry album ale nie tak dobry jak Iron Maiden. Nie będzie to chyba zły pomysł jeżeli "Killers'ow" zaliczymy do "concept" albumów. Z pewnością nie ma tu utworów powiązanych ze sobą tak jak na "Seventh Son Of A Seventh Son" ale....przyjrzyjmy się bliżej. Większość kawałków przedstawia "zabójców" z różnej strony. Mamy zdesperowanego dzieciaka ("Wrathchild"),uciekającego podejrzanego ("Murders In The Rue Morgue"), niesłusznie oskarżonego ("Innocent Exile"), w reszcie zabójcę ("Killers") i w końcu pogodzonego z losem ("Drifter") Podobnie jak na "The X Factor" i tu znajdziemy pewną mroczność i dekadencje w tekstach.

Album otwiera instrumentalny "The Ides Of March". 15 marcowe Idy to dzień, w którym Juliusz Cezar został zabity przez swojego przyjaciela Brutusa .(William Shakespeare - Juliusz Cezar). Zauważcie, że kawałek ten idealnie komponuje się z następnym w kolejności "Wrathchild"'em. - tekst opowiada o desperacji gościa, który szuka swojego nieznanego ojca. Jego zamiary chyba nie są pokojowe:

"I was born into a scene of angriness and greed, and dominance and persecution"

"Murders In The Rue Morgue" to powieść Edgara Alana Poe mistrza horroru. Utwór Maiden opowiada o schizofrenicznym uciekinierze, który jest podejrzany o morderstwo. Sam nie pamięta aby kogoś zabił, jednak na rękach ma krew.

"I must have got some blood on my hands"

Kolejny kawałek to "Another Life" - znowu wchodzimy na mroczny grunt. Tym razem samobójca targany wątpliwościami, czy zacząć inne życie?...

"There's a feeling that's inside me, telling me to get away But I'm so tired of living, I might as well end today "

"Genghis Khan" to niespodzianka tej płyty. Drugi instrumentalny utwór i chyba najlepszy z tych, które powstały wcześniej (Transylvania) oraz później (Losfer Words). Jak twierdzi Harris, kawałek powstał dosłownie "na kolanie" i w ostatniej chwili bo Birch domagał się większej ilości piosenek na album. Pierwotnie tytuł był grą słów ale ostatecznie ustalono "Genghis Khan". Owa persona to postać historyczna, wielki taktyk i strateg 13 wieku.

Kolej na "Innocent Exile" - utwór jest jakby kontynuacją "Murders In The Rue Morgue". Znowu niesłusznie oskarżony o morderstwo uciekinier. Tym razem jest już jednak w sytuacji bez wyjścia, pętla się zaciska

"I'm running away, no where to go I'm lost and tired and I just don't know."

Dochodzimy do najlepszego "Killers" - Mamy tu opis morderstwa z punktu widzenia samego zabójcy (pomysł później wykorzystany np. przy The Assassin) Adrenalina "skacze" i zaraz wszystko się zacznie. Mordercę motywuje nie tylko chęć "krwi" ale i głosy w jego głowie - tak jak przy "Murders In The Rue Morgue" :

"A voice inside me compelling to satisfy me "

Po morderstwie przychodzi czas na skruchę "Prodigal Son". Historię "Syna marnotrawnego" możemy znaleźć w Nowym Testamencie, Ewangelii wg. Św. Łukasza rozdział 15. Ale czy na pewno Nowy Testament był inspiracją?

"Listen to me Lamia, listen to what I've got to say"

W Biblii nic nie ma temat Lamii. A wiec kim jest Lamia? W mitologii grackiej i rzymskiej to kobieta demon porywająca dzieci. W Afryce Lamia miała głowę i tułów kobiety a resztą ciała był wąż. Zwodziła obcych i porywała ich. Lamia to także wiersz John'a Keats'a o narzeczonej Apolloniusza. Na podstawie tego poematu John Waterhouse oparł swój obraz. I wreszcie Lamia to kompozycja grupy Genesis, która znalazła się na płycie tejże grupy pt.: The Lamb Lies Down On Broadway.

"Purgatory" to dawny utwór Maiden, który egzystował pod nazwą "Floating". Oprócz "Killers" jest to jeden z lepszych kawałków na albumie. Tekst jest wręcz eteryczny i stanowi o śmierci klinicznej? A może to świat samobójcy z "Another Life", który jednak zdecydował się na śmierć.

Na koniec niespodzianka "Drifter" chyba najsłabszy utwór Iron Maiden w całej karierze. Kawałek ten jest też symbolicznym końcem "Killers". Po chwilach gniewu, strachu, oskarżeń, morderstwa i skruchy pora na nowy początek. "Drifter" jest można powiedzieć najweselszy z całego albumu.

"Sitting here its gonna be a new day Gotta sing my song and I can't go wrong"

Większość informacji na temat albumu nie pochodzi ode mnie a uzyskałem je dzięki "Baeleron's Commentary".

MaYeR

© Sanktuarium - Polski Fan Klub Iron Maiden & Iron Maiden Holdings Ltd. 1999-2010