SanktuariuM - Polski Fan Klub Iron Maiden

VIRTUAL XI

"Virtual XI" to druga i ostatnia płyta z Blazem na wokalu. Okładkę wykonał ponownie Melvyn Grant, tym razem nawiązując do komiksowej stylistyki rysunków Derek'a Riggs'a.

Okładka, tytuł, klimat kompozycji - wszystko to przypomina trochę futurystyczny albumu "Somewhere In Time". Nazwę "Virtual XI" możemy rożnie interpretować. XI - symbol 11 studyjnej płyty. Jedenastka to także liczba zawodników na boisku w piłce nożnej (a należy pamiętać, iż Steve jest wielkim miłośnikiem futbolu i większa część promocji albumu odbyła się pod postacią meczy Maiden z wieloma zespołami z różnych krajów.)

Słowo "Virtual" kojarzy się nam natomiast z komputerami, internetem, techniką. Razem z tym albumem zespół na poważnie zainteresował się siecią i multimediami (wydano np. reedycje wszystkich płyt z multimedialnymi dodatkami. Po raz pierwszy na singlach pojawiła się dodatkowa ścieżka z bonusami na PC/Mac)

Okładka też ma powiązania z tytułem - chłopak z trójwymiarowym hełmem i komputerem, poza tym na rysunku w głębi widzimy zespół piłkarski - to odnośnik do wspomnianej 11. Na zdjęciach we wkładce także postawiona na wirtualną rzeczywistość. Wszystkie zdjęcia są wykonane techniką komputerową - członkowie zespołu na tle wirtualnych lokalizacji.

Płytę "Virtual XI" wydano w dwóch wersjach, zwykłej i limitowanej z trójwymiarową okładką (a właściwie z trójwymiarową tekturką nałożoną na zwykłą okładkę). Poruszając tą specjalną wkładką wydaje się, iż ręka Eddie'go wystaję z pudełka i chce nas chwycić.

Album otwiera "Futureal" - szybki, energetyczny i bardzo dynamiczny utwór, znakomicie sprawdzający się jako "opener" na trasie. Już sam tytuł doskonale komponuje się z nazwą płyty. Tekst można zinterpretować jako historię osoby zagubionej w wirtualnym świecie, miejscu, w którym granica pomiędzy prawdziwym a sztucznym światem zaczyna się zacierać. Futureal to swego rodzaju testament gracza, który nie przyznając się samemu sobie cierpi na chorobę zwaną „cyber-uzależnieniem”.

“And when you're reading this, then I will be gone”

Znajomi i rodzina gracza starają się mu uświadomić, iż żyje w fałszywej rzeczywistości. Lecz sam zainteresowany zgodnie z regułą wszystkich cierpiących na podobne schorzenia nie zauważa problemu a wręcz uważa, iż sam żyje w bardziej rzeczywistym świecie niż wszyscy pozostali.

“Whenever anyone seems to treat me like a freak It makes me see I'm the only one who feels That I know what is real “

"The Angel And The Gambler" - to kość niezgody pomiędzy Rod'em Smallwood'em a Harris'em. Steve kontynuując swoje anty-komercyjne nastawienie do wydawania singli, postanowił, iż właśnie ta kompozycja będzie pierwszym singlem grupy. Rod był temu przeciwny i w tej kwestii poważnie starł się ze Stevem. Jak można się domyśleć, Harris postawił na swoim i "The Angel And The Gambler" był pierwszym singlem z albumu "Virtual XI". Tekst tego kawałka to jakby rozmowa pomiędzy hazardzistą a aniołem, który stara się namówić nałogowca aby zerwał z hazardem.

"Don't you think I'm the saviour Don't you think I could save you Don't you think I could save your life"

Zwrot "The Angel And The Gambler" ma także inne znaczenie. Aniołem często bywa nazywana bogata osoba, która finansuje gracza i pozwala mu uprawiać hazard za swoje pieniądze.

Takie interpretacje tego numeru są najprostsze i najłatwiej wpadające do głowy ale sięgając głębiej ku wyjaśnieniom symbolicznym znajdziemy także inne historie.

Anioł i gracz mogą symbolicznie przedstawiać dobro i zło, które koegzystuje razem i nie jest możliwe aby jedno istniało bez drugiego. Tak jak to przedstawione jest to w chińskim znaku równowagi Ying-Yang – światło nie istnieje bez cienia, życie bez śmierci i dobro bez zła.

Czytając pierwsze wersy tej kompozycji:

"Roll of the dice, take a spin of the wheel Out of your hands now, so how do you feel But you're not gonna win, you'd better go back again

Do you feel lucky or do you feel scared Take what luck brings and be devil may care But you're down on your luck and what will the next day bring “

Poznajemy gracza i dowiadujemy się, iż sam czuje się zdziwiony dlaczego to sam anioł przychodzi by ratować jego duszę.

“So what does it matter, so why don't you answer So why did you send an angel to mend”

Ale zapoznając się ze zwrotką:

„Nothing to lose but so much to gain A little danger, it goes without saying But what do you care, you're gonna go in the end “

Możemy raczej wnioskować, iż w tekście tej kompozycji nie chodzi wcale o zwykłego uzależnionego od hazardu gościa ale o przeciętnego kolesia, który gra ale o swoje życie. Każdy z nas rozgrywa pewną partię i każdy z nas musi ryzykować czy tego chce czy nie.

Ostatnia zwrotka :

“You've made your mistakes, won't play it the same again You have been warned but still you plunge in You play high stakes but there's nothing to win You've only one life and so many things to learn “

To ostrzeżenie anioła aby uważać na to jak się “gra”. To ostrzeżenie dla wszystkich graczy, którzy „stawiają zbyt wysoką stawkę” w swoim życiu na pola (czyt. rzeczy), które tak naprawdę nie są warte nawet złamanego grosza.

Powtarzający się w kółko refren:

“Don't you think I'm a saviour Don't you think I could save you Don't you think I could save your life “

chociaż wydaje się zbędny, wydaje się, iż stara się być swego rodzaju mantrą, która powtarzana wiele razy powoduje u słuchacza halucynogenny stan, który w tym przypadku ma wreszcie zmusić gracza do zastanowienia się nad swoim życiem.

Kolejny kawałek na płycie to "Lighting Strikes Twice". Czytając słowa można myśleć, iż kompozycja ta opowiada o burzy i piorunach. Jednak wnikając w tekst doczytujemy się "głębszych przemyśleń".

"And as I wait and I look for an answer To all the things going round in my head I ask myself could it be a disaster and when It's maybe threatening to happen again"

Wydaję się, iż osoba opowiadająca nam tę historię zdaje sobie sprawę, iż niedługo spotka go kolejne życiowe nieszczęście. Jednak zgodnie z przysłowiem, iż piorun nigdy nie uderza w te samo miejsce dwa razy, stara się pocieszać sam siebie, iż drugi raz nie powinno go już spotkać nic złego bo teraz czas tylko na dobre rzeczy.

"The Clansman" - epickie dzieło Harris'a. Inspiracją dla Steve'a były celtycki klimaty z filmów "Rob Roy" i "Braveheart". Film "Braveheart" (Waleczne Serce w reż. Mel'a Gibson'a) opowiada o Szkockich klanach, które wywołują rewoltę mającą na celu wyzwolenie się spod jarzma angielskich okupantów.

"It is the right to believe in the need to be free It's a time when you die and without asking why Can't you see what they do, they are grinding us down They are taking our land that belongs to the clans"

”Rob Roy” był raczej tylko inspiracją jeśli chodzi o postacie Szkotów, ponieważ Rob Roy to nikt inny jak szkocki odpowiedniki Robin Hood’a, który nigdy nie miał nic wspólnego z walka przeciwko okupantom.

Refren "Freedom" to przypomnienie słowa wykrzyczanego w filmie przez Willima'a Wallace'a tuż przed egzekucją.

Następny utwór to "When Two Worlds Collide" - kawałek o zderzeniu się dwóch światów - może to być wojna, może to być starcie na przykład dwóch różnych kultur, może to też być zderzenie w kosmosie, takie jakie chciano nam przedstawić w filmach "Deep Impact" czy też "Armageddon". Uderzenie ogromnej asteroidy lub komety w Ziemię.

"My telescope looks out into the stars tonight A little speck of light seems twice the size tonight The calculations are so fine, can it be growing all the time? Now it's happened, take no other view Collision course, you must believe it's true Now there's nothing left that we can do"

Bez względu na to co się dokładnie zderzy, efekt jest zawsze identyczny:

“When two worlds collide The anger and the pain of all those who remain”

"The Educated Fool" - jest refleksyjną, introspektywną kompozycją, historią wielu z nas. Dążących do zdobywania dyplomów, tytułów, robienia kariery. Jednak w pewnym momencie życia zdajemy sobie sprawę z tego, iż nasza edukacja i nasze ideały nie są tym co najważniejsze w życiu.

"I'm an educated fool, so I don't know what it is I'm supposed to do About this awkward situation that's been thrust right down upon me As I'm walking down into, on my own into the valley of life Got a lifetime of experience, yeah I've got so much to give"

Podobną historię opisał kiedyś sam Johan Wolfgang von Goethe w powieści „FAUST”:

I've studied now Philosophy And Jurisprudence, Medicine, And even, alas! Theology All through and through with ardour keen! Here now I stand, poor fool, and see I'm just as wise as formerly. Z drugiej strony mimo wszystko jest jakaś nadzieja, przecież zadajemy pytania, szukamy a więc może znajdziemy właściwą drogę.

"I want to leave my life on my own, I want to lift the unturned stone I want to walk right into the fire, I want to live out all my desires I want to go and see the fire burn, I want to see and feel my world turn I want to know what more there's to learn, I want to pass the point of no return"

"Don't Look To The Eyes Of The Stranger" - to świetny, klimatyczny kawałek ze wstawkami podchodzącymi pod muzykę klasyczną. Tekst mówi o strachu, który jest nieodłączną częścią naszego życia. W domu, w szkole wszyscy uczą nas, iż nigdy nie należy ufać nieznajomym, nie rozmawiać z nimi, nie patrzeć im w oczy. Te nauki zabieramy jako nasz "bagaż" a później ciężko jest nam nawiązywać nowe znajomości, mało rozmawiamy z ludźmi. Niestety powoli stajemy się częścią paranoicznego społeczeństwa.

"Feel someone's watching you, you've got to get away Is it the first time you've ever felt this scared Feel the adrenaline pump, your heart begins to race Begin to run now, the sweat runs down your face"

Płytę zamyka jeszcze jeden (pierwszy to "The Clansmen") anty-angielski utwór "Como Estais Amigos" (z hiszpańskiego "Jak się macie przyjaciele"). Anty-angielski ponieważ tekst to swego rodzaju hołd oraz przeprosiny dla argentyńskich żołnierzy, którzy polegli w czasie krótkiej wojny o Falklandy (w 1982r.) , pomiędzy Argentyną a Wielką Brytanią.

"Shall we kneel and say a prayer, they will never know we care Shall we keep the fires burning, shall we keep the flames alight Should we try to remember what is wrong and what is right"

Jak to jednak z wojnami bywa, nikt nigdy nie jest bez winny a sprawa wybuchła potem gdy generał Leopoldo Galtieri, starając się odwrócić uwagę społeczeństwa od ekonomicznych problemów kraju, skierował żołnierzy, ku Falklandom aby tam spoczęły oczy Argentyny oraz świata. Wyspa o Falklandy to jedna z najbardziej głupich i niepotrzebnych wojen, jakie kiedykolwiek się odbyły. Argentyńscy żołnierze , którzy brali w niej udział zostali „poinformowani”, iż Brytyjczycy zbrojnie zaatakowali wyspy!! Kupy słabo wyszkolonych dzieciaków z jednej oraz z drugiej strony stanęło naprzeciw siebie aby siłowo rozwiązać problemy, które na tzw.. górze miał argentyński przywódca oraz pani Thatcher, która to nie życzyła sobie aby ktokolwiek śmiał podważać brytyjski honor.

Najsmutniejszy jest jednak faktu, iż pomimo tego, że konflikt miał miejsce już bardzo dawno temu (1982r.) to wciąż pomiędzy Argentyną i Anglią niesamowicie iskrzy. Wystarczy obejrzeć jakiekolwiek piłkarskie mecze między tymi reprezentacjami lub choćby pokazać brytyjską flagę na koncercie w Argentynie. (patrz. Bruce Dickinson podczas The Trooper w 2001r.).

MaYeR

Większość informacji zdobyłem dzięki Baeleron's Commentary

© Sanktuarium - Polski Fan Klub Iron Maiden & Iron Maiden Holdings Ltd. 1999-2010