I Po Koncercie

Wszystko o koncercie Maiden w Chorzowie 29 maja 2005!

Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM

Awatar użytkownika
karolcia
-#wrathchild
-#wrathchild
Posty: 54
Rejestracja: sob paź 25, 2003 10:46 pm
Skąd: Wawa

Re: I Po Koncercie

Postautor: karolcia » pn maja 30, 2005 10:42 pm

Heh.. w sumie niewiem. ale mnie rozsmieszylo jak krzyknal "scream for me.. (ulamek sekundy zastanowienia sie (pewnie zapomnial ze to "katowice")).. Poland" ;D
Dokładnie o tym samym sobie pomyślałam. Ale z wymówieniem "Chorzów" pewnei miałby nie lada problemy :wink:

Koncercik mimo, rzeczywiście słabej scenografii, uważam i tak za bardzo udany!!! Mogli by tylko troszkę dłużej pociągnąć, no ale może band sie nam starzeje. Przyznać jednak trzeba, że...jak to się teraz ładnie mówi-dali radę! :lol:

Jeszcze raz duże pozdrowionka dla wszystkich poznanych i Sim0na, który nie przyznał się, że mnie zna :P
Masz doła???????:( Włącz Dziewicę!!!:)

Awatar użytkownika
Bizon
-#invader
-#invader
Posty: 213
Rejestracja: pt kwie 04, 2003 3:25 pm
Skąd: radomsko / łódź

Re: I Po Koncercie

Postautor: Bizon » pn maja 30, 2005 11:06 pm

heh no wogole jak mowili muzycy i maidenow i innych zespolow o katowicach to niektorzy sie oburzali i smiali ze nie wiedza gdzie graja nawet tylko ze wlasciwie to mieli racje bo stadion slaski lezy w obrebie katowic jeszcze chyba...tabliczka chorzow jst wlasciwie zaraz za stadionem :wink:
"everybody lies"

Awatar użytkownika
Sabi
-#prisoner
-#prisoner
Posty: 143
Rejestracja: pn gru 20, 2004 7:17 pm
Skąd: Bydgoszcz

Re: I Po Koncercie

Postautor: Sabi » pn maja 30, 2005 11:09 pm

A ja właśnie wstałem dopiero z łóżka! Cóż za ekscytujący weeknd, nie ma co.. :beer
Wrażeń było że hej! Niestety od razu muszę się podzielić refleksją dotycząca koncertu w Chorzowie, a konkretnie fanów.

Otóż, o ile w Pradze --> było przefantastycznie i mimo że wszyscy mówili jakoby Czesi byli spokojni to żeby wrócić do pierwszych rzędów musiałem się nieźle napocić. Poza tym show w Pradze był nieporównywalnie lepszy, gdyż raz że zespół dał z siebie więcej moim zdaniem, dwa że fani z czech są naprawdę fantastyczni. Ogólnie rzecz ujmując rozkręciliśmy ich my Polacy nieźle chyba bo jak do Troopera zacząłęm na całe gardeło "oooo, ooo, ooooooo..." to podłapali w mig i zaraz Steve pochwalił taką akcję oczywiście :wink: Później naprawdę wszyscy koło mnie cytowali Revelations zręcznie i wogóle, Die with your boots też... No po prostu szok. Generalnie znałem mniej teksu od wszystkich koło mnie. Poza tym wszyscy skakaliśmy jak szaleni trzymając się za ramiona itp. Fakt że byłem ok. 2,3 rząd od od sceny więc nie wiem na dobrą sprawę jak było dalej. A co do flag, to też było wszystko git, bo na środku powiesiliśmy flagę Lordiego (pozdro :beer ) po lewej zdaje się że opanpowali sytuację Sim0n a z prawej też flaga od nas, więc Bruce musiał mieć niezły widoczek :P

Chorzów --> :( Po pierwsze.. Ja akurat wszedłem na Najtłisza na snake pit i pierwsze co mnie zdziwiło to fakt że baaardzo dużo ludzi wylazło po najtłiszu spod samej sceny. Zupełnie jakoś dziwacznie, tracić dobre miejsce tuż przed maidenami :shock: Dalej wbiłem się za jakimś "dużym fanem" do przodu i byłem nawet w miarę blisko sceny (może jakiś 10 rząd, ale mi blisko :wink: ) I wiedziałem że długo nie wyrobię bo akurat w Pradze zaliczyłem mega glebę i mi coś strzeliło w kręgosłupie tak że się nie mogłem schylać do następneg dnia :lol: Ale co tam.. Nie mogłem, tak mnie kusiło żeby być jak najbliżej. NA Murders się zrobił taki kocioł że nie wiedziałem gdzie mnie fala niesie, było to świetne, ale wycofałem się dalej bo mnie już plecy nieźle nawalały i teraz tego żałuję, gdyż dalej... Porażka na maxa!! Nie wiem, ale się pytałem ludzi z różnych miejsc i oni mieli takie same wrażenia - ludzie po prostu stali! I nic. Jak patrzałem na barierki itp. to nawet tam czasem nie za ciekawie było. Ja zacząłem sobie chodzić do przodu i bardziej na lewo i wszędzie tak samo mniej więcej. Jak śpiewałem coś albo chcaiłem szaleć to aż mi było głupio bo się dziwnie patrzeli że znam tekst do Die with your boots on :lol: Wogóle jacyś goście krzyczeli koło mnie ciągle "Fear of the bart" czy coś takiego. Chcaiłem się potem przeibć gdziekolwioek do przodu, byle ktoś tylko szalał, ale ponieważ szaejących było chyba nie za dużo to ciężko już było sie tam przebić do przodu. A na bisacvh to już porażka. Nie wie,, tak ja to wszsytko widziałem, pewnie pod samą sceną było super. Ale po opiniach z sektorów też mówili że nie za wiele się działo. Tak więc..
A co do tego, że Bruce powiedział Poland we salute you, to wielkie mi rzeczy, w Pradze powiedział że jest najlepszym konertowym miastem w euripie wschodniej i co??? Toż to normalne.

Aha co do setu jeszcze to znakomity, wyborny. Szkoda tylko że nie było TRANSYLVANII, baaardzo tego żałuję, bo moim marzeniem było żeby zagrali ją razem z Phantom, jak na Rainbow :P A i też nie wiem co to za podsumowanie tych lat bez Killers, Acacia, Children czy Wratchcild! No ale nie ma co narzekać.. Drifter, Remember, achhh cóż za perełki. A co do FOTD to dobrze że nie zagrali, bo jak to ma być podsumowanie tych lat i nie grali nic innego to dlaczego mieliby zrobić wyjątek. A dla tych wszystkich co się wychowali na FOTD i wogóle na ostatnich płytach to pewnie był niezły dramat :lol:

Dobra tyle tych wypocin. Pozdrawiam wszystkich których miałem okazję poznać i tych których nie miałem albo nie rozponałem :cry:
Do zobaczenia w Paryżu, tam barierki muszą być nasze!! :twisted: :solo

Marcino
-#prodigal son
-#prodigal son
Posty: 42
Rejestracja: wt lis 30, 2004 12:16 am
Skąd: Ruda Slaska

Re: I Po Koncercie

Postautor: Marcino » pn maja 30, 2005 11:18 pm

ludzie skończcie już z tym fear of the dark bo sie nudne robi grają to na każdej trasie to na jednej mogli sobie odpuścic na rzecz dawno nie granych kawałków podziela ktoś moje zdanie?? chyba ze tu są sami fanatycy feara...dla mnie setlista
bomba
mam 21 lat Iron Maiden w moim życiu jest od 20

Awatar użytkownika
beraf
-#prowler
-#prowler
Posty: 3
Rejestracja: pn maja 30, 2005 9:31 pm
Skąd: Kościan

Re: I Po Koncercie

Postautor: beraf » pn maja 30, 2005 11:22 pm

beraf - ale każdy wiedział, że istnieje szansa ze fotd nie zagrają. niektórzy tylko liczyli na cud.. cóż.. rowniez i ja na to liczylem, ale i bez tego bawilem sie swietnie - szczegolnie ze i pierwsze plyty ironow ubostwiam..

jesli wiec ludzie przyszli tylko na fotd, tak jak na mettalice przyjsc tylko na nothinga.. - coz zawiedli sie, ale niech nie mowia ze bylo do dupy i ze lipne kawalki... tak mialo byc i ja sie np. niezmiernie cieszylem z remember tommorow i phantom - bo wiem ze juz na zywo ich nei uslysze..
Koncert nie był do dupy, tylko mi chodzi o to, że jeśli ktoś jeździ na koncerty to za jakiś czas pamięć o nim się zatrze, bo nie było czegoś tam co by utkwiło na dłużej w pamięci. Bardzo dobra profesjonalna robota i tyle :)
Rafal

Freeze
-#ancient mariner
-#ancient mariner
Posty: 535
Rejestracja: śr lis 24, 2004 1:14 am
Skąd: Lublin

Re: I Po Koncercie

Postautor: Freeze » pn maja 30, 2005 11:35 pm

Faktycznie, ludzie z tyłu później głównie stali, no ale warunki zbyt świetne nie były, cały dzień na tym skwarze i sam ledwo się trzymałem. Na Another Life też nieco się wycofałem i stałem mniej więcej na środku sektora. Ale i tak było super, zdarłem sobie gardło mimo tego, że część ludzi tylko stała :P

Glabula
-#wrathchild
-#wrathchild
Posty: 61
Rejestracja: pn lis 17, 2003 10:48 pm
Skąd: Lublin

Re: I Po Koncercie

Postautor: Glabula » wt maja 31, 2005 12:04 am

Swoją drogą może ktoś ma sęsowne wytłumaczenie dlaczego taka kapela jak Iron majaca opanowane swoje kawałki do perfekcji ,potrafiaca zagrac wszystko z przysłowiowym palcem w d....,nie mogła na życzenie publiki zagrać tego feara, a nie trzymać śię jakiejś listy.Jeszcze ktoś pomysli że grali z pleybecku:solo :solo :solo :solo
Tutaj bym nie przesadzał z tym playbackiem, to już jest cios po niżej pasa.
A swoją drogą nie zagrali Fear Of The Dark, które tak natrętnie pragnęliśmy usłyszeć, bo taka była umowa. Mogliby zagrać jeszcze drugie , a nawet i trzecie tyle z tych pierwszych płyt, których ten koncert dotyczył, więce po co mają grać FOTD??? Ten hit nad hity pewnie się pojawi za rok, kiedy będą grali wszystkiego po trochu, z przewagą na nowy album, co będzie miało również miejsce i u Nas w Polsce.( miejmy nadzieję ) :solo

Awatar użytkownika
slayer
-#rainmaker
-#rainmaker
Posty: 6853
Rejestracja: pt kwie 04, 2003 9:03 pm

Re: I Po Koncercie

Postautor: slayer » wt maja 31, 2005 10:23 am

No wreszcie sie po dlugim czasie do kompa dopchalem, wiec i ja napisze.
wszystko zaczelo sie dosc wczesnie rano, kiedy wyjechalismy z nasza ekipa z pulaw. podroz minela szybko i milo (uczymy sie biologii?! :wink: )
przed stadion dotarlismy wczesnie, wiec jeszcze polazilismy troche w okolicy i ustawilismy sie pod brama nr 7. Troche pchania bylo,minimalnie wiatru tez ;), przeszlismy przez 3 bramki (przegiecie to bylo, tu organiacja zawalila totalnie) i otrzymalismy po czarnej opasce z buzkami.
Pokrecilismy sie po stadionie,doczekalismy do 14 iles tam. zaczal grac

Dragonforce-podeszlismy pod scene, bo szlaufem lali, byla woda! i to bylo zbawienne, z samego koncertu mozna bylo zalewac ostro. szczegolnie z tego pana (wygladal jak kobita,ale... ) azjaty. i z ich niesamowitych skokow :lol: muzyka, cieniutko i weselnie.

Frontside - lepiej niz na plycie, bo nie bylo slychac tekstow. ale kaszana ogolnie, nie podobalo sie.

Primal Fear- Metal is forever. and Judas Priest too :lol: spokojnie mogliby byc bardzo dobrym cover bandem Priestow, wrazenia podobnie jak do Dragonf. smisznie bylo. aczkolwiek niewatpliwie od DF grali lepiej, ale to jednak nie moje klimaty.... moze jakby wokalista wygladal troche inaczej ;) ale nie wazne.

Behemoth-No tu zaczal sie pierwszy genialny wystep. Zdecydowalem sie obejzec uwaznie co dzialo sie na scenie, dalem spokoj z pogo i przygladalem sie co wyczyniala sekcja rytmiczna wraz z N. na przodzie.
i tu na korzysc na pewno mozna uznac swietne brzmienie i naglosnienie
Nowe jak i stare walki brzmialy tu bardzo poteznie i z olbrzymia energia.
swietny Inferno za perka, jak i Orion na basie. Stroje, hmm moze troche zabawne w taki gorac i dzien, przydalaby sie atmosfera nocy i moze nawet malego klubu. Ale Behemoth poradzil sobie idealnie, nie bede oryginalny jak powiem, ze powalili,a motyw na As above... byl swietnym dopelnieniem. teraz ogromnie zaluje,ze na klubowej trasie B. nie zawitalem do lublina :?

Kreator- Najbardziej wyczekany zespol na tym koncercie. zaczeli. Intro z Pleasure to kill swietnie nadalo klimatu, a potem juz ostro Enemy of God, Impossible Brutality, World Anarchy, Suicide terrorist - swietnie zaprezentowali nowa plyte. Ale co najbardziej dalo sie wrzucic w oczy to napewno slabe brzemienie, na poczatku to az zaniemowilem, na Enemy of God bylo bardzo cicho... :? ale jakos poszlo, Kreator jednak sie wybronil swoimi klasykami jak i prowokacja Millego do wspolnej zabawy.
Extreme Agression, Pleasure to kill ,People of the lie,Betrayer czy Violent Revolution potegowaly agresje jaka w niektorych (niesetety tylko w niektorych :() miejscach na plycie sie przejawiala :)
Swietnym pomyslem byly te dymne swiecie... male cos a dodawalo emocji i zapachu siarki ;) typowe thrashowe gadki Millego no ,a przedewszystkim swietna muzyka daly mi naprawde duza radosc, pomimo slabego brzmienia zachwycilem sie zespolem.
Czekam teraz na jakis klubowy , albo chociaz jakas trase Sodom-Destruction-Kreator i koncert w Polsce 8) Bo chetnie bym zobaczyl dluzszego i lepiej brzmiacego Stwórce.Jak to ktos kiedys powiedzial "Krew Kurwy Konserwy Thrash Metal bez przerwy!" tak tez bylo, choc momentami publicznosc zawodzila, ale znalazlo sie paru maniakow, z ktorymi mam nadzieje, nie zawiedlismy Niemcow.

Nightwish-coz przewidzialem, co tu duzo mowic nie podobali mi sie. nie podoba mi sie taka muzyka, wiec i sam zespol mnie nie zachwycil .
a nawet zniesmaczyl , oczywiscie mowa tu o podchadzacym o bluznierstwo coveru Pink floyd. ale ludzie sie bawili, ich prawo, wiec moze nie bylo bledem ich tu zapraszanie. mnie nie zachwycili.

Iron Maiden- gwiazda wieczoru! niewatpliwie nia byli. moze brzmienie nie dopisalo, ale poradzili sobie swietnie. set no byl dobry, mialo to swoj urok.
Najciekawsze momenty? na pewno Phantom i Running Free , ale oglnie koncert byl strasznie energiczni, mialem wrazenie jak by Ironi wogole nie mieli tylu lat, i naprawde byli early days. jesli o to im chodzilo to im sie udalo. i dobrze,ze nie grali FOTD :wink: ale z drugiej strony chcialem,zeby zagrali, skandowalem, byl to fajny element, i wcale nie bylo to ala , polscy fani nie wiedza czego trasa dotyczy. wiedza doskonale,ale zdaja sobie sprawe z pieknosci tego utworu, przeciez jeden nie oznacza zawalenia calej ideologii tej trasy. Bruce widac bylo ,ze byl pod wrazeniem jak i byl w lekkim szoku , ale zasalutowal nam i przeszedl w Running Free piekne odspiewane :) mi sie ogormnie podobalo.
Aczkolwiek patrzac wstecz na poprzednie dwa wystepy Iron's w naszym kraju. kazdy byl inny , Katowice ze wzgledu na set, typowy best of - wycieczka po calej historii Maiden, Wroclaw pod wzgledem scenograficznym i wykonaniach z nowej plytym, Chorzow ze wzgledu na te poczatki Iron, koncert byl udany. Wiecej takich wystepow :)




- ogolnie bylo bardzo milo za sprawa samej muzyki (Behemoth, Kreator, Iron's) ale takze towarzystwa, dzieki Eebe :* cudownie bylo z Toba tanczyc na charlote the harlot :lol:
Dzieki rowniez Swarożycowi i Zbylowi, z ktorymi na Kreatorze robilismy niezly mlyn ;) i calej reszcie ekipy , z ktora jechalismy (m.in Glabula)
A takze Sim0nowi, Kei, Biddafowi, Zeratulowi i wszystkim innymi, z ktorymi sie spotkalismy, i milo ,aczkolwiek krotko pogadalismy.
Do nastepnego razu :rocx
Jazz is not dead, it just smells funny.

Nomad
-#lord of the flies
-#lord of the flies
Posty: 2663
Rejestracja: pn maja 09, 2005 10:54 pm

Re: I Po Koncercie

Postautor: Nomad » wt maja 31, 2005 10:51 am

Koncert był niesamowity ,jedyne dwa minusy to zbyt słaba publika ,praktycznie nie było żadnego młynu , we Wrocku to był szok i po 3 kawałkach sie usunęłem w cień ,a tu stałem se blisko sceny ,gdzieś z 5 metrów od ,i nic ,tylko na pierwszych 5 piosenkach było cięzko.
Drugi minus to że nie zagrali paru super kawałków np.Prisonera,Icarusa,Transylvanii i przede wszystkim Wratchilda.
Ale ogólnie było super ,lepiej niż we Wrocku bo więcej widziałem.
Najlepiej mi sie podobały Die With the Boots On i Running Free.
Bruce jak zwykle był niezwykły :rocx
Iron Maiden i Ja

Wrocław,Hala Ludowa 28.11.2003
Chorzów,Stadion Śląski 29.05.2005
Ostrava,Stadion Bazaly 06.06.2007
Warszawa,Stadion Gwardii 07.08.2008

Awatar użytkownika
slayer
-#rainmaker
-#rainmaker
Posty: 6853
Rejestracja: pt kwie 04, 2003 9:03 pm

Re: I Po Koncercie

Postautor: slayer » wt maja 31, 2005 10:53 am

to fakt. Transylvanii do klimatu wczesnych czasow tez mi zabraklo
Jazz is not dead, it just smells funny.

S1MON
-#nomad
-#nomad
Posty: 5221
Rejestracja: pt sie 20, 2004 11:12 pm
Skąd: South Park

Re: I Po Koncercie

Postautor: S1MON » wt maja 31, 2005 10:57 am

ja najbardziej sie bachałem jak lali wodą z węży :P latałem po plycie, zeby byc caly mokry :D raining blood prawie ;)
no S1 - no party
Obrazek
Iron Maiden to nie są muzycy, którzy kiedyś umrą, to nie są piosenki, które pewnie za kilkadziesiąt/set lat zanikną. To jest sposób na życie. Myślę że niektórzy wiedzą o co mi chodzi.
Dzisiaj to może być najważniejszy mecz tego mundialu,nie widziałem Hiszpanii w 1/8 i 1/4 ,oglądałem tylko mecz z Chile,nie wiem jak grają,ale tych graczy znam świetnie, Villa,Torres, Iniesta, Xavi,Xabi Alonso ,kazdy z nich gra dziś najważniejszy mecz w życiu, oby dla dobra piłki, dla dobra sportu, wygrany.

To pojedynek dobra ze złem, piękna z brzydotą.
to piękne co piszesz, mało się nie popłakałem, mi bardzo często śnią się Ironi ,najczęściej są to warunki okołokoncertowe, średnio Iron Maiden śni mi się co tydzień, bardzo dużo myślę o tej muzyce

Awatar użytkownika
Celestial
-#invader
-#invader
Posty: 182
Rejestracja: wt gru 21, 2004 12:45 pm
Skąd: Toruń

Re: I Po Koncercie

Postautor: Celestial » wt maja 31, 2005 10:59 am

Może po prostu Polska to nie Szwecja i nie ma co się oszukiwać.. Było wiele przypadkowych - że tak to nazwę osób - na publice, co znają wickermana i fotd. Rzeczywiście, mogą mieć mało do wspominania. Na mnie też ludzie patrzyli jak na trendowatego, jak się darłem ..terror death destruction pour from the eastern sands but the truth of all predictions is always in your hands..

Wszystko nie przyniosło po prostu zajbeistego efektu, bo to wyjątkowa trasa, a fani znający nawet driftera (przyznaję się - nie znam tekstu :guns ) wymieszali się z ludźmi, którzy po prostu przyjechali na Mystic Festival i nie można mieć do nich o to pretensji..

Miało być klap klap klap po Trooperze i co? Dupa :P Nie mogę z jednej panny, której tłumaczyłem, że lepiej krzyczeć Maiden <klap klap klap> niż Maiden Maiden Maiden.. bo po chwili po prostu nie masz powietrza :beer

Pozdro, everybody in between :D
Aces High cpt. Dickinson!

Da5id
-#assassin
-#assassin
Posty: 2305
Rejestracja: pn gru 01, 2003 6:05 pm
Skąd: R. Sao Clemente 23

Re: I Po Koncercie

Postautor: Da5id » wt maja 31, 2005 11:16 am

po lewej zdaje się że opanpowali sytuację Sim0n a z prawej też flaga od nas, więc Bruce musiał mieć niezły widoczek :P
Z prawej była moja flaga 8) Sabi, to zdaje się z Tobą i Lordim gadałem na przejściu w Cieszynie? :beer

Apsu
-#charlotte
-#charlotte
Posty: 16
Rejestracja: ndz maja 01, 2005 10:55 am
Skąd: Kluczbork

Re: I Po Koncercie

Postautor: Apsu » wt maja 31, 2005 11:31 am

Tak, już po koncerciku więc rozpoczynając moje udzielanie się na tym forum mogę napisać co o nim sądzę. A więc po kolei:

Dragonforce- dla mnie pozytywne zaskoczenie. Zagrali bardzo dobrze, chociaż moje pierwsze słowa wypowiedziane w czasie ich konceru brzmiały "co to k**** za nagłośnienie?". Niestety, na ich koncercie nagłośnienie faktycznie bylo tragiczne, prawie nie było słychać wokalisty. Nie zmienia to faktu, że bardzo pozytywnie będę ich pol godzinny występik wspominał.

Frontside - jakby to powiedzieć, ich fanem nie jestem i chyba już nie będę. Fakt, młyn na sektorze pod sceną był, ale jakoś nie przemawia do mnie ten zespoł (nie przemówił też swoim koncertem).


Primal Fear - jak zobaczyłem wokaliste to się..ekhm... uśmiechnąłem ;), ale muszę powiedzieć, że wypadli bardzo przyzwoicie. "METAL IS FOREVER"....

Behemoth - czapki z głów za to co wyrabiali z instrumentami . Nie zmienia to jednak faktu, że ich fanem raczej nie zostanę. Najśmieszniejszy moment koncertu: Nergal sie produkuje, krzyczy jak to on walczy z religią, chce zeby bylo hardcore'owo a tu pod sceną parka się całuje.... myslalem ze padne :)))

Kreator - znów problemy z nagłośnieniem, ale mimo to genialnie. Świetny koncert świetnego zespołu. No i to "einz, zwei, drei, fier!!!" :) Pokazali klasę.

Nightwish - największe pozytywne zaskoczenie festiwalu. Powiem szczerze, zostałem na ich koncercie tylko dlatego, żeby mieć dobre miejsce na IM, a tu taka niespodzianka. Po takim przyjęciu powinni grać w Polsce co miesiąc. Fakt, przyciągnęli pod scenę trochę przedszkola, ale nawet mi to nie przeszkadzało... Rewelacyjna atmosfera, rewelacyjne zachowanie zespołu. No i wokalistka, na żywo o niebo lepsza niż na zdjęciach (po prostu jest niefotogeniczna ;) ). Ogólnie muszę powiedzieć , choć może to być dla niektórych herezja, że wypadli lepiej nawet niż Kreator....

Iron Maiden - mogę tylko powiedzieć, że warto było czekać. Koncert wspaniały, unikatowy repertuar. Trochę żal ze nie zagrali "22 Accia Avenue"," Prisonera" czy "Transylvanii" ... co nie zmienia faktu, że dobór utworów świetny. IMHO, najlepiej wypadły kawałki z "Number of the Beast": genialne, chóralnie odśpiewane "Hallowed Be The Name", "Run To The Hills" no i, pomimo brako jednej 6 ;), tytułowy. A' propos tego braku, Dave sie zorientował i chyba go to rozbawiło. Z momentów, które zapamiętam do końca życia to jeszcze "The Trooper" i Bruce w stroju kawalerzysty, kilkumetrowy Eddie na bisach (bodaj w czasie Running Free, ale byłem w takim afekcie, że teraz nie pamiętam ;)) no i oczywiście "POLAND WE SALUTE YOU!!!". Mogę tylko powiedzieć że już nie mogę się dopczekać ich anstępnej wizyty, najpewniej w 2006/07 roku...

NA koniec powiem to co mówią wszyscy: wielki minus dla organizatorów za nagłośnienie, opóźnienie w otworzeniu bram (zaczynał to wyglądać groźnie jak ci z tyłu zaczęli napierać, chociaż warto było wytrzymać żeby dostać opaskę :)) no i te ceny....

Ogólnie mogę powiedzieć: świetny festiwal z genialnym zakończeniem UP THE IRONS!!!
Ostatnio zmieniony wt maja 31, 2005 12:14 pm przez Apsu, łącznie zmieniany 1 raz.
Won't you run, live to fly, fly to live, ACES HIGH

ironpacy
-#invader
-#invader
Posty: 196
Rejestracja: sob kwie 26, 2003 8:19 pm
Skąd: Gorzów Wlkp.

Re: I Po Koncercie

Postautor: ironpacy » wt maja 31, 2005 12:13 pm

Cóż co do nagłośnienia to faktycznie było dosyć kiepskie w tym sensie ,że za cicho . Z tego co zauważyłem to ten zestaw głośników podwieszanych pod sufitem po lewej i prawej stronie sceny był skierowany w stronę sceny ( a dzień wcześniej w Pradze był skierowany w stronę publiczności w hali ) , nie wiem czy to niedopatrzenie technicznych czy może zbliżająca się cisza nocna ( w końcu Meideni wyszli na scenę o 21:40 , a obok stadionu jest kilkudziesięciotysięczne osiedle) wymusiła na organizatorach ograniczenie decybeli :guns
Sanktuarium Fan-Club Registered Member - 017

Awatar użytkownika
Premus
-#the trooper
-#the trooper
Posty: 448
Rejestracja: pt lip 30, 2004 10:29 am

Re: I Po Koncercie

Postautor: Premus » wt maja 31, 2005 12:35 pm

Cóż co do nagłośnienia to faktycznie było dosyć kiepskie w tym sensie ,że za cicho . Z tego co zauważyłem to ten zestaw głośników podwieszanych pod sufitem po lewej i prawej stronie sceny był skierowany w stronę sceny ( a dzień wcześniej w Pradze był skierowany w stronę publiczności w hali ) , nie wiem czy to niedopatrzenie technicznych czy może zbliżająca się cisza nocna ( w końcu Meideni wyszli na scenę o 21:40 , a obok stadionu jest kilkudziesięciotysięczne osiedle) wymusiła na organizatorach ograniczenie decybeli :guns
A dokładnie 21.37 A to nagłosnienie nadaje sie na hale ale chyba lepiej było niz we Wrocku jesli chodzi o jakosc szczególnie to słysze przy odtwarzaniu z mc

MissMadness
-#prodigal son
-#prodigal son
Posty: 47
Rejestracja: śr lip 14, 2004 11:43 pm
Skąd: Szczecin

Re: I Po Koncercie

Postautor: MissMadness » wt maja 31, 2005 12:36 pm

A ja mam pytanie... dziewczyna, z którą przeciskałem się pod scenę, która w Pradze miała koszuklę "Murray the great" to... ? :oops:
Negrita

IronMate
-#prowler
-#prowler
Posty: 2
Rejestracja: wt gru 02, 2003 5:22 pm
Skąd: Olesno

Re: I Po Koncercie

Postautor: IronMate » wt maja 31, 2005 12:56 pm

dla mnie koncert byl piekny! oczywiscie zgadzam sie ze byly drobne niedociagniecia, ale czy to takie wazne ze moze zawazyc o magii calego show?!?! wg mnie nie... stalem praktycznie pod sama scena wiec nie slyszalem zeby bylo za cicho, a texty ze bruce sie opierdzielal sa absurdalne!!! widzialem kazdego z moich ulubiencow i musze przyznac ze najwieksze wrazenie na mnie robi wlasnie ich power... ludzie oni maja po 50 pare lat wiec czego oczekujecie?!?! ze beda grali koncerty po 12 godzin na trasie ktora liczy po 40 koncertow?!?! nie badzcie smieszni...ja sie delektuje tymi 90 minutami i czekam na ich nastepny przyjazd...

druga sprawa ze z 3 na jakich na razie bylem najbardziej jednak podobal mi sie Wrocek 2003 a ten mimo tego ze uslyszalem takie perelki jak Phantom, prowler czy remember byl moze i najslabszy z tech 3 ale dla mnie najwazniejsze jest to ze moglem byz na tym koncercie i szalec razem z Maidenami...
I`m waiting in my cold cell...for the next Maiden concert...
3.VI.2003 - Spodek "Give Me Ed `Till I`m Dead"
28.XI.2003 - Hala Ludowa "Dance Of Death World Tour"
29.V.2005 - Stadion Slaski "Eddie Rips Up World Tour"

Awatar użytkownika
IM
-#prisoner
-#prisoner
Posty: 133
Rejestracja: sob kwie 09, 2005 5:47 pm
Skąd: Dąbrowa Górnicza

Re: I Po Koncercie

Postautor: IM » wt maja 31, 2005 3:21 pm

To byl pierwszy koncert na jakim byłem więc dla mnie był świetny :D
Tylko że z dzwiękiem to rzeczwiście tak było jakoś blado . ALe według mnie jak na mój pierwszy koncert to było świetnie :wink:

Adrian Borgnine
-#wrathchild
-#wrathchild
Posty: 60
Rejestracja: czw mar 24, 2005 1:49 pm
Skąd: Pruszków - stolica ziomów ;)

Re: I Po Koncercie

Postautor: Adrian Borgnine » wt maja 31, 2005 3:34 pm

No cóż.... Mój pierwszy koncert i może nie mam takiego porównania, to jednak uważam, że było super. Wspaniała zabawa i poczucie jedności z tym całym tłumem, niesamowite. Szkoda tylko, że w sektorach, nie czułem tego czego się spodziewałem, no cóż.... mimo to bardzo mi się podobało, piosenki dobre, forma i kontakt z publiką - OK. Może tylko nagłośnienie gorzej, ale i tak było nieźle.

Szczególnie "ciekawie" prezentowały się te dziesiątki vanów policyjnych i armatka wodna :wink:
Father in black, black as sin
Pure hypocrisy to no end
[...]
You say you can save me, cleanse me of my sin
A holy predator, the wolf in sheepskin...


Wróć do „29/05/2005 - Eddie Rips Up Mystic Festival - Chorzów @ Stadion Śląski”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 8 gości