IRON MAIDEN 1980-2005/ KILLERS - recenzje

Recenzje albumów i innych dokonań Iron Maiden!

Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM

MaYeR
-#the trooper
-#the trooper
Posty: 485
Rejestracja: pn mar 31, 2003 12:55 pm
Skąd: Lublin

IRON MAIDEN 1980-2005/ KILLERS - recenzje

Postautor: MaYeR » sob lip 16, 2005 12:11 am

W tym temacie piszcie swoje recenzje nt. albumu KILLERS
ROTH ARMY MILITIA!
DLR: I won't go down in history, but I will go down on your sister!!
"Hagar throws the party, I am the party"
"I'm not surprised Sammy Hagar sings so many songs about his car. I've seen his wife."
+++++++++++++++++++++++
What is real...?
__________________________

Nomad
-#lord of the flies
-#lord of the flies
Posty: 2663
Rejestracja: pn maja 09, 2005 10:54 pm

Re: IRON MAIDEN 1980-2005/ KILLERS - recenzje

Postautor: Nomad » czw lip 21, 2005 4:36 am

Ogólnie płyta ,którą co raz bardziej lubie ,tym bardziej ją słucham tym odkrywam coś nowego. Wprawdzie wole Iron Maiden ,ale kto wie moze za rok będzie inaczej . Zdecydowanie dwa najlepsze utwory to Wratchild i Killers(szkoda żezabrakło na koncercie) .Oba mają niesamowitą energie, wręćz roznoszą pasją grania. Another Life to z kolei utwór ,który ostatnio bardzo mi sie podoba, te wejście wokalne jest niesamowicie fajne i głos Paula super tu pasuje . Pare utworów jest troche słabszych np.Drifter czy Innocente Exile .Cała reszta zachowuje dobry Maidenowy poziom.

Ogólnie 8,5/10
Iron Maiden i Ja

Wrocław,Hala Ludowa 28.11.2003
Chorzów,Stadion Śląski 29.05.2005
Ostrava,Stadion Bazaly 06.06.2007
Warszawa,Stadion Gwardii 07.08.2008

Awatar użytkownika
stefan81
-#prodigal son
-#prodigal son
Posty: 39
Rejestracja: pt cze 24, 2005 8:11 pm
Skąd: kraków

Re: IRON MAIDEN 1980-2005/ KILLERS - recenzje

Postautor: stefan81 » czw lip 21, 2005 1:17 pm

płyta kilers jest utrzymana w podobnym tonie do IM. moiom zdaniem jest jednak troche bardziej żywiołowa. da się już tutaj odczuć obecność smitha. otwiera ją znakomity opener czyli IDEAS OF MARCH a kończy trochę słabszy DRIFTER. Głos Paula jest trochę bardziej chropowaty niż na IM. Przyznam się szczerze że tą płytę odkryłem na końcu. Najpierw przesłuchałem wszystki płyty z Dickinsonem czy Bayleyem a dopiero na końcu sięgnąłęm po twórczość IM z Di Anno i Killers zrobił na mnie duże wrażenie(choć nie od razu musiałem tego przesłuchać ze 3 razy). Lubię tę płytę nawet bardziej niż IM, jest świetna
eddie gona get you

Awatar użytkownika
jeżyk
-#prisoner
-#prisoner
Posty: 138
Rejestracja: śr kwie 20, 2005 2:41 pm
Skąd: Ślonsk

Re: IRON MAIDEN 1980-2005/ KILLERS - recenzje

Postautor: jeżyk » pt lip 22, 2005 11:01 am

Killersów zacząłem słuchać stosunkowo późno. I jak na razie się do niej nie przekonałem. Według mnie debiutancki album bije killersów na głowę, co nie oznacza, że Killers jest płytą słabą. Początek super - The Ideas to genialny wstęp, a po chorzowskim koncercie podoba mi się jeszcze bardziej. Poza tym podoba mi się tytułowy kawałek, Wrathchild, Mourders, Genghis Khan i względnie Purgatory. Reszta jest moim zdaniem średnio dobra, zwłaszcza jak przystawimy ją do "skarbnicy hitów"- Iron Maiden, czy następnego Number of the Beast. Moja ocena w szkolnej skali : 4 solidnie, ale bez polotu.

hellrider
-#the trooper
-#the trooper
Posty: 261
Rejestracja: sob mar 19, 2005 12:12 am

Re: IRON MAIDEN 1980-2005/ KILLERS - recenzje

Postautor: hellrider » wt sie 02, 2005 11:40 pm

Pokusiłem sie o napisanie jakże skromnej recenzji :D wybaczcie wszelkie niedociągnięcia :P

Album otwiera świetny utwór instrumentalny sprawdzający sie jako genialny otwieracz koncertowy Ides of March w którym Ironi prezentują nowy nabytek w postaci Adriana Smitha :D. Dalej energetyczny i żywiołowy Wrathchild - osobiscie nie przepadam za tym kawałkiem, ale na koncertach wypada wyśmienicie. Nastepnie klimatyczny Murders in the Rue Morgue swego czasu także świetny otwieracz :D. Another Life pomijając dość zakrecone intro na perkusji :lol: świetny. Solówki Dave'a po prostu ekstaza, pełne szalenstwo. Genghis Khan hmm.... czyzby proba dorownania Transylvanii? :P niestety efekt mizerny aczkolwiek niektóre motywy są super. Killers! utwór genialny.Wprost ubóstwiam w wykonaniu Bruce'a (ubolewam nad brakiem Killers w secie Eddie Rips Up... :cry: ) chociaż w wykonaniu Paula tez nic nie brakuje :> jedno w tym utworze zabija... solo dave'a... opus magnum... jedno z moich ulubionych. listen to me lamia :lol: (nie to ze nie lubie :P ). koncowka plyty nieco gorsza niz poczatek. utwory stosunkowo krótkie ale jakże pomysłowe :D Bardzo lubie Purgatory oraz Driftera - Rock and Roll yeah :D to jest jeden z tych zakręconych numerow NWOBHM totalne szalenstwo

Płyta ma niesamowity klimat. kiedys jej nie doceniałem ale za sprawa obecnej trasy zaczalem sluchac jej coraz czesciej i stwierdzam ze jest naprawde świetna. Produkcja o niebo lepsza niz na debiutanckim albumie (o dzieki ci Martinie!)
Ostatnio zmieniony wt sie 02, 2005 11:49 pm przez hellrider, łącznie zmieniany 1 raz.

MrJedi

Re: IRON MAIDEN 1980-2005/ KILLERS - recenzje

Postautor: MrJedi » pn mar 20, 2006 3:19 pm

Killers ma dla mnie szczególne znaczenie, ponieważ jest to pierwsza oryginalna ich płyta, którą kupiłem :D Wredy jeszcze znałem Iron Maiden głównie z Fear of the Dark, bo od niej zacząłem swoją przygodę z IM. Byłem przyzwyczajony do głosu Bruce`a. Pamiętam, że okładka Killers wywarła na mnie duże wrażenie, a po pierwszym wysłuchaniu płyty oniemiałem. Po pierwsze, Paul na wokalu - jakoś dziwnie trochę :D Po drugie - utwory, które znałem w wykonaniu Bruce`a. Tak więc na Killers patrzyłem przez pryzmat późniejszego składu zespołu to trochę mnie zniechęciło. Przesłuchałem ją kilkanaście razy i poszła na półkę w oczekiwaniu na lepsze czasy :D Potem długo nie słuchałem Ironów (prawie rok), i nagle nastąpił wielki powrót do twórczości mojego ulubionego zepołu. Postanowiłem jeszcze raz przesłuchać Killers, wcześniej oswoiłem się z głosem Paula z pierwszej płyty. Zupełnie inaczej teraz patrzę na to dzieło. Wg mnie Paul jest świetnym wokalistą, idealnie tworzy klimat Killers, jest to po prostu klasa sama w sobie. Jeśli chodzi o utwory - są szybkie, dynamiczne, takie, jakie powinny być :D Wielki szacunek dla Iron Maiden za coś tak wspaniałego, ta płyta mnie po prostu pochłonęła i stoi w czołówce dokonań Żelaznej Dziewicy. :solo UP THE IRONS!

Filik10
-#clairvoyant
-#clairvoyant
Posty: 1237
Rejestracja: ndz mar 19, 2006 7:54 pm
Skąd: Z wykluwalni fanów Iron Maiden

Recenzjia "Killers"

Postautor: Filik10 » śr mar 22, 2006 7:36 pm

Spróbuje moich sił w tej recce, zobaczymy co wyjdzie :) :

W 1981 roku Iron Maiden rozwija się wciąż, mając nagrany już świetnie przyjęty album debiutancki. Po zmianie gitarzysty (Adrian Smith zastępuje nie mogące dogadać się z resztą ekipy Denisa Strattona), zespół mocno się wzmocnił i lutym wspomnianego wyżej roku wydaje drugi album zatytuawany "Killers" Prześledźmy więc jego zawartość krok po kroku:

1. The Ides of March - Idy marcowe są półtoraminutowym utworerm instrumentalnym, a więc w zasadzie intro. Ogólnie utwór jest jednak bardzo fajny i całkiem fajnie wprowadza w klimat płyty (oraz wywołuje miłe wspomnienia, jeśli ktoś był na Mystic Festivalu w roku 2005).

2. Wrathchild - I po wstępie otrzymujemy prawdziwego "kilera", zresztą zgodnie z tytułem płyty :D . Osobiście uważam Wrathchild za najlepszy kawałem na tej płycie, świetny wokal Di'Annio i genialna współpraca instrumentalistów daje coś wspaniałego. Szkoda, że to tylko 3 minuty.

3. Murders in the Rue Morgue - Zaczyna się spokojnym wstępem, ok. minuty. Ale kawałek później gna do przodu, przez nic nie zatrzymywany. Tekst śpiewany super szybko przez Paula robi świetne wrażenie, ale... Bruce w wersji koncertowej śpiewa ten utwór o wiele lepiej i nie da się tego ukryć. Ale i u poprzedniego wokalisty brzmi to naprawdę nieźle, wartę jest pierwszej trójki albumu i jest zdecydowanie warte posłuchania.

4. Another Live - Wspaniały wstęp na perkusji, potwierdzający umiejętności Cliva, i kawałek jedzie dalej jak w poprzednim. no, może tym razem troche wolniej :wink:. Ale i tu jest całkiem nieźle i nawet na koncercie ten utwór całkiem fajnie wychodzi;.

5. Genghis Khan - Instrumental ok. 2,5 min. Niezbyt jednak udany, na stronie Sanktuarium, można z tego co pamiętam znaleźć informację, o tym, że Harris napisał go praktycznie na kolanie, na kilka minut przed spotkaniem z szefami wytwórni. Jego jakość pozostawie jednak wiele do życzenia.

6. Innocente Exile - Utwór, kontynuacja tekstowa Murders in the Rue Morgue, ale od poprzednika o wiele gorsza. Ogólnie mówiąc motywy zawarte w kawałku są całkiem niezłe, ale brakuje im tego czegoś co sprawia, że kawałek jest genialny, a nie zapomniany.

7. Killers - Kawałek tytułowy jest naprawdę całkiem niezły i mieści się w pierwszej trójce, jeśli chodzi o najlepsze utwory. Długi, ale dzięki temu sycący i posiada nieźle współgrające ze sobą elementy. Ogólnie bardzo na plus.

8. Prodigal Son - Najdłuższy i bardzo różniący się od innych numerów na płycie. Duża część została nagrana na girach klasycznych, co jest rzadkością w przypadku tej grupy. Di' Annio spewa tu z uczuciem i wychodzi mu to bardzo dobrze. Ten numer to czołówka albumu ale na pierwszą trójkę trochę za słabo.

9. Purgatory - Najgorszy, pod względem pozycji na liście sprzedaży, singiel zespołu. No, ale jak nie ma żadnych nowości na B'side, to trudno się dziwić. Sam kawałek jest, jak na singla przystało, badzo przebojowy, ale wykonanie średnie. Chociaż dla jednego z moich kumpli, jest to jeden z najlepszych kawałków Maiden.

10. Twilight Zone - Także kawałek na singla, początkowo znajdował się tylko tam, dopiero na reedycji w 1998r umieszczono go na płycie. W porównaniu do Purgatory, ma lepszy rytm i o wiele lepsze gitary. Lubie go bardziej od tracka nr 9, ale i on mieści się gdzieś w średniej tej płytki.

11. Drifter - Świetne zakończenie płyty, szczególnie dobrze sprawdza się na koncertach, o czym miałem okazję się przekonać, choć jest to jeden z niewielu kawałków gdzie Paul wypada lepiej od Bruca. po prostu lepiej czuje atmosferę tego włoczęgi. Atomferę którą piosenka jest przesiąknięta.

Podsumowując Killers jest bardzo dobrą płytą, lecz są tu niektóre piosenki, zaniżające znacznie poziom. Iron Maiden było jednak płytą trochę lepszą. Lecz i tu nie jest źle.

Ocena 7/10 (Ale to wcale nie jest ocena negatywna :wink:)
www.anamnesis.fora.pl - najlepsze forum o zespole Vader :D

W świele przewodów, w cieniu sufitów
W wietrze oddechów, w błocie napisów
Rodzą się SZAJBY małe i biedne
Karmię się nimi i karmić się będę


xD

Obrazek

Awatar użytkownika
Gienek
-#the trooper
-#the trooper
Posty: 279
Rejestracja: pt sie 04, 2006 9:07 pm
Skąd: Gdynia

Re: IRON MAIDEN 1980-2005/ KILLERS - recenzje

Postautor: Gienek » pt wrz 15, 2006 2:50 pm

Drugi album Iron Maiden nosi tytuł "Killers". Jest to ostatni album z Dziewicą dla Paula, zaś pierwszy dla Adriana Smitha, który zastąpił Dennisa Strattona.
Drugi album opowiada o różnego typu morderstwach, i mozna powiedziec ze to "niechciany" :) concept-album. Płyte otwiera instrumentalny "The Ides Of March". Znakomity opener, pełen pałeru i juz mozna powiedzieć, ze cały album bedzie pełen energii. Drugi kawałek to "Wrathchild". Basowy poczatek Steve'a (nie pierwszy na tej płycie), proste gitarowe riffy i ten krzyczany refren nadaja temu utworowi smaczek. Trzeci utwór to "Murders In The Rue Morgue". Cichy gitarowy poczatek, by potem się rozkrecić i "pojechac" z wokalem. Łatwo wpadający w ucho refren. "Another Life" to juz czwarty utwór. Perkusyjny poczatek, ścigajace sie gitary, przytłumiony glos Paula i juz gotowy znakomity przebój. Szybkie solo i znów ścigajace sie gitary. Piątka to instrumentalny "Genghis Khan". Powstały na kolanie, aby zapełnic płyte. Szybki, chaotyczny, z pięknymi przejściami. "Innocent Exile" to juz szósty kawałek. Znów basowy tym razem szybszy poczatek Harrisa. Piekne przejścia i świetne solo. Siódemka to tytułowy "Killers". Zabójczy jest bas Steve'a który znów otwiera utwór, zabójczy jest głos Paula, który wydziera się i zabójcza solówka. Prawdziwy majsterszyk, przeplatany przeróznymi riffami, perkusja szaleje po prostu trzeba posłuchac tego kawałka (dział "Skromny Download"). "Prodigal Son" to juz ósmy numer. Piękny gitarowy przejmujacy poczatek, wolny spiew Paula. Są wzniesienia ale doskonale sie zlewaja z caloscia. Dziewiatka to "Purgatory". Szybki poczatek, jak szybka jest calosc. Szybki glos Paula, piekny refren. Solówka mniej wiecej posrodku utworu po ktorej jest przejscie w ktore doskonale włącza sie Paul. Dziesiątka to "Twilight Zone". Melodyjny początek, wyje Paula. Cały utwór jest bardzo wpadający w ucho. No i ostatni utwór jedenasty "Drifter". Dynamiczny poczatek, wyj Paula. Mnie utwor przypomina troche budowa "Iron Maiden". Potem troche zwalnia by nagle przyspieszyc i z pełną parą zakończyć album "Killers". Podsumowując, Paul zakończył kariere w pieknym stylu, nagrywając najlepsza płytę, zas Adrian rozpoczął kariere w Maiden tez w pieknym stylu, tez nagrywajac najlepsza płyte.

Moja recka, może sa jakies byki to poprawiajta :)
Iron Maiden - Somewhere Back In Time

07.08.2008. <-- Stadion Gwardii, Warszawa - ja tam byłem i Ty tez musiałeś tam być!

Obrazek

Awatar użytkownika
erosinho
-#long distance runner
-#long distance runner
Posty: 842
Rejestracja: czw sie 19, 2010 6:35 pm
Skąd: Góra Kalwaria

Re: IRON MAIDEN 1980-2005/ KILLERS - recenzje

Postautor: erosinho » śr lut 02, 2011 7:10 pm

30 lat minęło jak jeden dzień ;-)

Rocznica wydania drugiej studyjnej płyty zespołu skłoniła mnie do napisania kilku zdań na temat tej bardzo ważnej i naprawdę dobrej płyty.

Jak zapewne większość osób wie, płyta nie byłą za dobrze przyjęta w Anglii, w czym duża "zasługa" prasy muzycznej (kulisy co niektórych nieprzychylnych recenzji są opisane w RTTH). Czy jednak słusznie? Raczej nie.

Opisując tą płytę nie sposób nie porównywać jej do debiutu. I w porównaniu z Iron Maiden ma wiele zalet. Przede wszystkim znacznie lepsze brzmienie, a i zespół gra bardziej dojrzale. Jak to kiedyś mądrze zauważył - Żelazna Dziewica stała się dojrzałą kobietą ;-)

Płyta zawiera wiele perełek: The Ides, Wrathchild, Murders..., Killers, Prodigal Son. Ale i znajdziemy tu kilka kawałków słabszych, które jednak potrafią zaskoczyć jakąś świetną partią instrumentalną.

Ogólnie lubię ten LP i chociaż jest trochę nierówny, to cenię go chyba nawet ciut wyżej niż debiut. Moja ocena 8/10.

ZłapanyWCzasie
-#clairvoyant
-#clairvoyant
Posty: 1419
Rejestracja: wt lis 09, 2010 10:39 am

Re: IRON MAIDEN 1980-2005/ KILLERS - recenzje

Postautor: ZłapanyWCzasie » pt lut 04, 2011 12:19 pm

Ja też chyba ostatecznie muszę stwierdzić,że wolę ten album od Killers, jakoś z 6 lat temu gdyby mi ktoś powiedział,że postawię Killers nad ukochany debiut bym wyśmiał,teraz tak muszę powiedzieć.
Zdecydowanie bardziej dojrzała płyta, wymagająca od słuchacza,muzycznie już dużo bliższa takiemu radosnemu heavy-metalowi.
Debiut ma co prawda Phantom of the Opera,ale na Killers jest więcej genialnych utworów.
Poza tym Killers ma rewelacyjne sola gitarowe,ale wiadomo duet Murray-Smith w końcu.

lochinvar
-#prodigal son
-#prodigal son
Posty: 25
Rejestracja: ndz lip 10, 2011 11:13 pm

Re: IRON MAIDEN 1980-2005/ KILLERS - recenzje

Postautor: lochinvar » śr lip 13, 2011 1:52 am

Płyta dobra, ale brzmienie gitar i wokalu Dianno lekko wyłagodzone. Nie ma już tego ognia co w jedynce. Mimo to jedna z lepszych płyt Maidenów. ;-)

Awatar użytkownika
MetallicaTruFan^^
-#long distance runner
-#long distance runner
Posty: 894
Rejestracja: czw wrz 02, 2010 4:52 pm

Re: IRON MAIDEN 1980-2005/ KILLERS - recenzje

Postautor: MetallicaTruFan^^ » śr lip 13, 2011 3:20 pm

lochinvar, chyba Ci się płyty pomyliły...
Obrazek
Obrazek

lochinvar
-#prodigal son
-#prodigal son
Posty: 25
Rejestracja: ndz lip 10, 2011 11:13 pm

Re: IRON MAIDEN 1980-2005/ KILLERS - recenzje

Postautor: lochinvar » śr lip 13, 2011 9:43 pm

Wcale nie. Birch troche za bardzo schowal wokal Dianno i ułagodził ostrość brzmienia gitar. Zrobil brzmienie bardziej miesiste, ale mniej kąśliwe. Ale inni mogą to odbierać inaczej :) :pijak:

Awatar użytkownika
Vorgel
-#prisoner
-#prisoner
Posty: 109
Rejestracja: śr sty 27, 2016 5:26 pm

Re: IRON MAIDEN 1980-2005/ KILLERS - recenzje

Postautor: Vorgel » pt sty 29, 2016 12:09 pm

Steve Harris nie lubi tej płyty. Przynajmniej rzadko z niej coś grają na koncertach, a jeśli już to niewiele. Szkoda, jest lepsza niż debiut. Najbardziej podoba mi się strona druga, z kawałkami Killers, Purgatory i Prodigal Son. Ten ostatni musi mieć coś wspólnego z Witches Promise Jethro Tull. I dobrze, lubię Jethro Tull. Na pierwszej stronie uwagę zwracają Wrathchild, Murders in the Rue Morgue i Another Life. Produkcja lepsza niż poprzednio, wszystko brzmi lepiej, szkoda że Dickinson tu nie śpiewa. Słyszałem jego wykonanie Killers z audition tape i było fantastyczne.

Awatar użytkownika
RALF
-#Fallen Angel
-#Fallen Angel
Posty: 10165
Rejestracja: czw maja 24, 2007 11:16 pm
Skąd: Pabianice

Re: IRON MAIDEN 1980-2005/ KILLERS - recenzje

Postautor: RALF » pt sty 29, 2016 12:19 pm

Bardzo ale to bardzo dobra płyta, wychowałem się na niej. Dla mnie wszystkie propozycje tego zespołu z lat '80tych to już absolutna klasyka ciężkiego rocka i metalu, potem ten mistrzowski poziom osiągnęli na BNW. W sumie mają wraz z LAD 9 albumów absolutnie klasycznych, które od lat brylują w rozmaitych zestawieniach. Poczekajmy kilka lat, jak czas oceni TBoS...
Witness Beast On The Road:
1995 X 23 Polska, Warszawa, Torwar Arena
2000 VI 20 Polska, Katowice, Spodek Arena
2005 V 29 Polska, Chorzów, Stadion Ślaski
2007 VI 06 Czechy, Ostrava, Bazaly Stadion
2008 VIII 07 Polska, Warszawa, Stadion Gwardii
2008 VII 31 Niemcy, Wacken u. Hamburg, Wacken Open Air 2008
2010 VIII 05 Niemcy, Wacken u. Hamburg, Wacken Open Air 2011
2011 VI 10 Polska, Warszawa, Lotnisko Bemowo
2013 VII 03 Polska, Łódź, Atlas Arena
2016 VII 03 Polska, Wrocław, Stadion Wrocław
2016 VII 05 Czechy, Praga, Stadion Eden
2018 VII 20 Czechy, Praga, Letnany Airport
2018 VII 27 Polska, Kraków, Tauron Arena
2018 VII 28 Polska, Kraków, Tauron Arena


Wróć do „Iron Maiden 1980-2015”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość