Steve Harris - British Lion

Tu dyskutujemy tylko o Iron Maiden

Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM

Awatar użytkownika
Dejavu
-#nomad
-#nomad
Posty: 4158
Rejestracja: pt maja 31, 2013 9:30 pm

Re: Steve Harris - British Lion

Postautor: Dejavu » sob paź 27, 2018 1:48 am

Moim zdaniem strasznie mierny utwór. Nie podoba mi się brzmienie, główny riff może być. Szkoda, że nie mają jakiegoś dobrego gitarzysty.

sajki
-#invader
-#invader
Posty: 218
Rejestracja: pt sie 14, 2015 9:01 am

Re: Steve Harris - British Lion

Postautor: sajki » sob paź 27, 2018 9:18 am

Numer zły nie jest, natomiast jest bardzo słabo zaśpiewany, gościu nie ma głosu- to raz, dwa- fałszuje. Na pierwszej płycie przymknąłem na to oko, tutaj kłuje strasznie. Brzmienie też kiepskie, bez mocy.

Awatar użytkownika
Lando
-#moonchild
-#moonchild
Posty: 1931
Rejestracja: sob wrz 18, 2010 11:44 am
Skąd: Łódź

Re: Steve Harris - British Lion

Postautor: Lando » sob paź 27, 2018 10:07 am

Nawet mi się podoba :)
Night Mistress Fan Club Łódź

Awatar użytkownika
mic7
-#assassin
-#assassin
Posty: 2469
Rejestracja: czw sie 25, 2011 12:53 pm
Skąd: Warszawa

Re: Steve Harris - British Lion

Postautor: mic7 » sob paź 27, 2018 11:17 am

Kawałek dobry ale niedopracowany.Gdyby to było nagrane pod szyldem Maiden to Bruce z Adrianem by go dopieścili i wokal i solówki byłyby na wyższym poziomie no i numer miałby ze 2-3 minuty więcej (to akurat nie wiem czy na plus ;-) ) ,do tego więcej zmian tempa.Mimo wszystko czekam na nowy krążek BL.
https://www.youtube.com/channel/UCE9QxmMmFZSxqENrWYqDFzg?view_as=subscriber

2019 Next:
11.06 Impact Festival -Kraków
26.06 Phil Collins -Warszawa
12.07 Bon Jovi - Warszawa
22.08 Duff McKagan - Warszawa

Awatar użytkownika
beaviso
-#long distance runner
-#long distance runner
Posty: 935
Rejestracja: pn mar 31, 2003 4:15 pm
Skąd: Gdańsk

Re: Steve Harris - British Lion

Postautor: beaviso » sob paź 27, 2018 12:01 pm

Ech, czyli jednak album dopiero w 2019, a mówiło się o końcu 2018.
Spit Fire... A ja byłem przekonany, że Spitfire ;)
Co do rozważań o zostawieniu kawałka na potrzeby Maiden... Nie wiadomo przecież czy i w jakim stopniu maczał w nim ręce Harris.

M.

Awatar użytkownika
FaithNoMore
-#lord of the flies
-#lord of the flies
Posty: 3877
Rejestracja: wt cze 18, 2013 2:37 pm
Skąd: Będzin

Re: Steve Harris - British Lion

Postautor: FaithNoMore » sob paź 27, 2018 4:38 pm

Zdecydowanie ciekawszy utwór niż cały debiutancki album. Słychać Iron Maiden, oj słychać! Ciekawe czy to tylko wyjątek od reguły, czy tym razem Stefan nie będzie odcinał się zupełnie od maidenowej stylistyki.
Iron Maiden on the road:
07/08/2008 - Warszawa @ Stadion Gwardii
10/06/2011 - Warszawa @ Lotnisko Bemowo
03/07/2013 - Łódź @ Atlas Arena
24/06/2014 - Poznań @ INEA Stadion
03/07/2016 - Wrocław @ Stadion Miejski
27/07/2018 - Kraków @ Tauron Arena
28/07/2018 - Kraków @ Tauron Arena

Awatar użytkownika
beaviso
-#long distance runner
-#long distance runner
Posty: 935
Rejestracja: pn mar 31, 2003 4:15 pm
Skąd: Gdańsk

Re: Steve Harris - British Lion

Postautor: beaviso » sob paź 27, 2018 4:57 pm

Ciekawe czy to tylko wyjątek od reguły, czy tym razem Stefan nie będzie odcinał się zupełnie od maidenowej stylistyki.
Na pewno nie wyjątek:
Bible Black - https://www.youtube.com/watch?v=Igi-zg7n1xk
The Burning - https://www.youtube.com/watch?v=e2OFzOTq2gM
Father Lucifer - https://youtu.be/wdSuI3u9rtw?t=82

M.

Awatar użytkownika
Mr. M
-#lord of the flies
-#lord of the flies
Posty: 2894
Rejestracja: pt sty 08, 2010 4:21 pm

Re: Steve Harris - British Lion

Postautor: Mr. M » sob paź 27, 2018 9:32 pm

Jakby dać to zaśpiewać Bruce'owi to spokojnie kawałek mógłby się znaleźć na The Book of Souls, podobny poziom :wink:
Mam rozumieć, że fani Killers i Number of the Beast codziennie walą 0,7 do obiadu albo wręcz jabola czy tam dwa czteropaki Tatry. Natomiast fani Somewhere in Time i Seventh Sona to wykształceni i zamożni właściciele mieszkań z ogródkiem za miastem?
Bruce Dickinson-Kmicic bo tak jak on zdradził Polskę to Bruce Iron Maiden w 1993 r. ale w porę się opamiętał!
Gdybym kochał w jednej setnej jakąś dziewczynę tak jak kocham pojedynek gitarowy Adriana i Dave'a w Infinite Dreams to była by traktowana tak ,że Julia przy niej była traktowana przez Romea jak głupia dziwka

Awatar użytkownika
pucha
-#long distance runner
-#long distance runner
Posty: 766
Rejestracja: śr sie 24, 2011 4:21 pm
Skąd: Lublin, Polska

Re: Steve Harris - British Lion

Postautor: pucha » sob paź 27, 2018 9:43 pm

Kawałek bardzo dobry moim zdaniem, no ale już wiem że Taylor i tym razem mnie do siebie nie przekona. Strasznie przeciętny wokal, jedynie poprawny, kompletnie wyprany z emocji. Na żywo jeszcze jakoś to brzmiało, ale studyjnie... mocno przeciętne. Szkoda, bo potencjał kompozycyjny jest naprawdę spory w mojej opinii i ten numer mógłby niszczyć a tak jest jedynie bardzo dobry.

Awatar użytkownika
MaidenFan
-#moonchild
-#moonchild
Posty: 1937
Rejestracja: śr cze 09, 2010 8:04 pm
Skąd: Rzeszów

Re: Steve Harris - British Lion

Postautor: MaidenFan » ndz paź 28, 2018 10:19 pm

British Liona słucha się dla basu :D

Awatar użytkownika
pucha
-#long distance runner
-#long distance runner
Posty: 766
Rejestracja: śr sie 24, 2011 4:21 pm
Skąd: Lublin, Polska

Re: Steve Harris - British Lion

Postautor: pucha » pn paź 29, 2018 10:08 am

British Liona słucha się dla basu :D
Nie no, mi British Lion kompozycyjnie siedzi całkiem dobrze, no ale ten wokal męczy. A szkoda, bo Rychu to fajny koleś i bardzo sympatyczny, no ale ten jego śpiew to ciężki temat.

pz
-#nomad
-#nomad
Posty: 4605
Rejestracja: śr maja 07, 2014 12:56 am

Re: Steve Harris - British Lion

Postautor: pz » pn paź 29, 2018 11:00 am

Zgoda. Wokal męczy,jednocześnie na żywo brzmi zdecydowanie lepiej. Przynajmniej tak to pamiętam z koncertu.
Plany na 2019:
05: W.Hoffmann (4-Poznań), Yellow Horse (9-Warszawa), Memoriał Dio (17-Warszawa), Turbo + Hellhaim (18-SK)
06: B.Adams (21-Gdańsk?), Halestorm (24-Warszawa), King Crimson (27-Warszawa)

Awatar użytkownika
beaviso
-#long distance runner
-#long distance runner
Posty: 935
Rejestracja: pn mar 31, 2003 4:15 pm
Skąd: Gdańsk

Re: Steve Harris - British Lion

Postautor: beaviso » pn paź 29, 2018 11:15 am

Na koncercie zawsze jest lepiej, bo to sprawa wrażenia. Z Bronkiem tak samo. Wydaje się super, a jednak jak słucha się po fakcie, wyłapuje się sporo niedomagań. Oczywiście totalnie inna liga, ale chodzi o pewną regułę. Choć jak przypomnieć sobie niektóre występy Bruce'a w gorących latach, gdy koncert gonił koncert dzień za dniem, to czasami bywało mocno średniawo. Nawet najlepszy głos można zajechać, no i jeszcze trzeba mieć motywację, a bywały koncerty na odwal. Jednak gdybym miał możliwość uczestniczenia w takim koncercie z 1986-87, gdy Bruce nie był w najwyższej formie, to i tak na pewno wyszedłbym z hali pod wielkim wrażeniem.

Lion to jest "club act" i nic tego nie zmieni. Odmładzacz Stefana i okazja do gry złapana przez kilku fajnych gości. Miło w tym uczestniczyć jako widz, także dlatego, że odbywa się na luzie. Maiden mnie ciut męczy, pewnie to ciśnienie na bycie z frontu (taki charakter), a oglądając z boku jednak czegoś brakuje... Do tego autentycznie lubię całkiem spory procent kawałków Lwa, bo nigdy nie byłem żadnym "metalem" i takie brzmienia całkiem mi leżą :)

M.

Awatar użytkownika
Ace
-#prisoner
-#prisoner
Posty: 102
Rejestracja: śr lip 02, 2014 10:23 am

Re: Steve Harris - British Lion

Postautor: Ace » czw lis 01, 2018 12:24 pm

Na żywo jeszcze jakoś to brzmiało, ale studyjnie... mocno przeciętne.

Szkoda, bo potencjał kompozycyjny jest naprawdę spory w mojej opinii i ten numer mógłby niszczyć a tak jest jedynie bardzo dobry.
Mam takie samo wrażenie, A ten kawałek to chyba mój ulubiony, szczególnie przyjemnie się go słuchało w trakcie koncertu. Poza tym, nikt z nas pewnie nawet nie usłyszałby o tym zespole - gdyby nie Steve :)
The lover of life's not a sinner.

Awatar użytkownika
pucha
-#long distance runner
-#long distance runner
Posty: 766
Rejestracja: śr sie 24, 2011 4:21 pm
Skąd: Lublin, Polska

Re: Steve Harris - British Lion

Postautor: pucha » czw lis 01, 2018 8:13 pm

Wiadomo że 99% ludzi przyszło na koncerty British Lion bo gra tam Steve i była okazja spotkać się z nim osobiście. Niemniej jednak oddać trzeba że te gigi były bardzo ok i nic specjalnie zespołowi zarzucić nie można. I zgadzam się że "Spit Fire" już wtedy wbijał się w pamięć :)

Awatar użytkownika
Killers54
-#clairvoyant
-#clairvoyant
Posty: 1002
Rejestracja: czw wrz 20, 2018 2:15 pm

Re: Steve Harris - British Lion

Postautor: Killers54 » sob lis 03, 2018 3:30 am

bylem na koncercie w kwadracie w Krakowie, miazga po prostu :)
Obrazek
Obrazek
RUSHFAN

Awatar użytkownika
Kayn
-#invader
-#invader
Posty: 181
Rejestracja: śr lis 07, 2012 9:39 pm

Re: Steve Harris - British Lion

Postautor: Kayn » sob lis 03, 2018 2:29 pm

Na koncercie zawsze jest lepiej, bo to sprawa wrażenia. Z Bronkiem tak samo. Wydaje się super, a jednak jak słucha się po fakcie, wyłapuje się sporo niedomagań.
Dokładnie tak. Koncert na żywo to trochę takie patrzenie przez różowe okulary. Mi to się nawet wokal Dave Mustainea z Megadeth live podobał :) Dobrze jednak wiemy, że to tylko przyjemne złudzenie...

Z British Lion to jest niestety trochę tak, że niektóre utwory czy fragmenty idealnie wpasowują się w stylistykę Maiden i z Dickinsonem na wokalu wyszłoby to lepiej np. "Us Against The World" . Mimo to można się przyzwyczaić.

Pominąłem ostatnio dużo koncertów Maiden, ale jak tak patrzę na różne wrzutki na youtube to i sam Dickinson pieje coraz cieniej... :( Smutne to, ale 60 lat to nawet dla takiego głosu za dużo. Nie mniej jednak do kompromitacji pokroju Stanley z KISS to Dickinsonowi zostało jeszcze całe życie i jeden dzień dłużej. Na szczęście.
| 04/07/2013 - Gdańsk / Sopot | 24/06/2014 - Poznań |

Awatar użytkownika
beaviso
-#long distance runner
-#long distance runner
Posty: 935
Rejestracja: pn mar 31, 2003 4:15 pm
Skąd: Gdańsk

Re: Steve Harris - British Lion

Postautor: beaviso » wt lis 06, 2018 11:09 am

Tymczasem liczę na ogłoszenie koncertów Lwa w Europie w 2019. Jakoś sobie ubzdurałem, że na takowe jest szansa w czerwcu. Idealnie na chwilę przed trasą Maiden po obu Amerykach (gdzie zagrają od sierpnia, a może już częściowo od lipca - do końca września) i jednocześnie na tyle późno, by zdążyć zaliczyć parę festiwali (przykładowo - RAR/RIP 07-09.czerwca, Download 14-16.czerwca, Hellfest i Graspop 21-23.czerwca). Płyta studyjna #2 będzie do tego czasu gotowa, trzeba ją oficjalnie wypromować.

M.

Awatar użytkownika
pucha
-#long distance runner
-#long distance runner
Posty: 766
Rejestracja: śr sie 24, 2011 4:21 pm
Skąd: Lublin, Polska

Re: Steve Harris - British Lion

Postautor: pucha » wt lis 06, 2018 3:43 pm

Byłoby fajnie, choć bardziej prawdopodobne, wydaje mi się, że zagrają w okolicach wiosny (kwiecień?)
Oby tylko zahaczyli o PL :)

Awatar użytkownika
beaviso
-#long distance runner
-#long distance runner
Posty: 935
Rejestracja: pn mar 31, 2003 4:15 pm
Skąd: Gdańsk

Re: Steve Harris - British Lion

Postautor: beaviso » wt sty 22, 2019 1:02 pm

Stefan na 110%. Takiego go uwielbiam.
https://youtu.be/SFxZsXcJ3-w?t=245

M.


Wróć do „Forum Główne”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości

cron