Virtual XI

Tu dyskutujemy tylko o Iron Maiden

Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM

Hospes
-#ancient mariner
-#ancient mariner
Posty: 654
Rejestracja: wt mar 20, 2012 6:39 pm

Re: Virtual XI

Postautor: Hospes » śr maja 30, 2018 9:09 pm

Ja z kolei jestem w gronie tych, którzy wyżej cenią The final frontier oraz X Factor od Virtuala. Do Virtuala mimo wielokrotnego słuchania nie mogłem się całkiem przekonać. Nie chodzi mi o to, że album jako całość jest kiepski. Można posłuchać, ale nie ma na nim takich utworów, które - jak to się mówi - robią różnicę. Oprócz Clansmana i Amigosów, które muszę wyróżnić, nie ma na krążku - wg mnie - utworów charakteryzujących się czymś wyjątkowym, posiadających coś, co szczególnie zapada w pamięć i chce się stale do tego wracać. Nie wiem jak to inaczej napisać. Tak odbieram te kawałki. Melodie, linie wokalne i muzyczne (czy tam instrumentalne) nie są tak wciągające. The X Factor jest trochę lepszy od Virtuala, ponieważ w moim odczuciu ma więcej wyróżniających się nagrań, na czele ze Znakiem Krzyża. Final frontier to na pewno nie jest najsłabsza płyta w dorobku grupy. Takie numery jak Talisman, Isle of Avalon, Dziki wiatr, Starblind czy Matka miłosierdzia to bardzo dobre produkty. Lubię ich słuchać bardziej niż większość kawałków z Virtuala czy nawet Factora. Nie napiszę że są to jedne z najlepszych ze wszystkich nagrań IM, ale mnie się bardzo dobrze ich słucha. Reszta utworów jest przyzwoita, przy czym są te średnie i takie bardziej przeciętne. A najeżdżać jeden na drugiego z powodu oceny utworów nie ma po co, znacznie ciekawiej jest przeczytać czyjeś argumenty, dlaczego jeden utwór się bardzo podoba, a inny mniej. Czasem można przeczytać, jak ktoś widzi coś charakterystycznego w danym nagraniu, jakiś smaczek, i można się nad tym zastanowić, posłuchać utwór pod tym kątem i pomyśleć nad zweryfikowaniem swojej oceny :-)
Ale nikt mnie nie namówi, aby Can I play with madness uważać za słabiznę czy też utwór przynoszący wstyd zespołowi ;-)
"Still my heart calculate and pray"

Awatar użytkownika
Dzosef
-#lord of the flies
-#lord of the flies
Posty: 3243
Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm

Re: Virtual XI

Postautor: Dzosef » śr maja 30, 2018 10:11 pm

Educated Fool to mega numer, Futureal to chyba najlepszy krótki numer Maidenow, po 1992 roku. Clansman jeden z najlepszych ever, Como Adios ( ;) ) duża klasa. To co robią Dave i Jan w Virusie to poezja. Poza Gamblerem pozostają solidne i ciekawe numery. W porownaniu do np. NPFTD album wymiata.
2008 Warszawa
2011 Warszawa
2014 Poznań
2016 Oslo, Dessel (Graspop), Herning, Wrocław, Wacken
2017: Glasgow, Aberdeen, Liverpool, Birmingham
2018: Tallin, Helsinki x2, Firenze, Dessel (Graspop), Lizbona

pz
-#lord of the flies
-#lord of the flies
Posty: 3408
Rejestracja: śr maja 07, 2014 12:56 am

Re: Virtual XI

Postautor: pz » śr maja 30, 2018 10:59 pm

Nie bluźnij. No Prayer rządzi. Co do VXI: Futureal i Educated Fool to mój top. Potem Amigos i Clansman. Reszta dobra. I zostaje Gambler :/

Virus, skoro o nim wspomniałeś, to też świetny numer. Zresztą z okresu Blaze'a mamy 3 bardzo mocne rockery. Potem już takich nie było.
Najbliższe plany:
2018:
12: Internal Quiet (Łódź), Ray Wilson (Łódź?), Kreator (Warszawa), Venflon (Warszawa), White Highway (Warszawa), Helloween (Hamburg)

Awatar użytkownika
gumbyy
-#nomad
-#nomad
Posty: 4114
Rejestracja: śr cze 01, 2005 1:49 am
Skąd: Wrocław

Re: Virtual XI

Postautor: gumbyy » śr maja 30, 2018 11:17 pm

Ogólnie za czasów Blaze kilka bardzo dobrych numerów powstało (Sign, Fortunes, Judgement, Clansman, czy When Two Worlds Collide), no ale sporo fanów nie strawiła tego wokalisty, no i brzmieniowo te albumy nie są za dobre (szczególnie VXI).

pz
-#lord of the flies
-#lord of the flies
Posty: 3408
Rejestracja: śr maja 07, 2014 12:56 am

Re: Virtual XI

Postautor: pz » śr maja 30, 2018 11:23 pm

To fakt, że jakość nie powala. A szkoda. Blaze też mógłby zdecydować się na jakąś wymienność i zarzucić czasem coś mniej typowego z Virtuala, np. Eductated czy When Two Worlds Collide, nawet kosztem Futureala, który słabo mu wychodzi. :)
Najbliższe plany:
2018:
12: Internal Quiet (Łódź), Ray Wilson (Łódź?), Kreator (Warszawa), Venflon (Warszawa), White Highway (Warszawa), Helloween (Hamburg)

Awatar użytkownika
Dzosef
-#lord of the flies
-#lord of the flies
Posty: 3243
Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm

Re: Virtual XI

Postautor: Dzosef » śr maja 30, 2018 11:52 pm

Nie bluźnij. No Prayer rządzi.
W rankingu rozczarowan :p
2008 Warszawa
2011 Warszawa
2014 Poznań
2016 Oslo, Dessel (Graspop), Herning, Wrocław, Wacken
2017: Glasgow, Aberdeen, Liverpool, Birmingham
2018: Tallin, Helsinki x2, Firenze, Dessel (Graspop), Lizbona

Awatar użytkownika
Michał
-#moonchild
-#moonchild
Posty: 1973
Rejestracja: sob lis 02, 2013 10:19 pm
Skąd: Ruda Śląska

Re: Virtual XI

Postautor: Michał » czw maja 31, 2018 1:08 am

Szkoda, że na albumy wszedl taki TAATG a takie Judgement Day czy Justice of the Peace to tylko b-side :facepalm:

Baaaardzo dużo komentarzy widziałem na FB, że nie traktują XF i VXI jak albumów Ironów bo wokalistą nie jest Bruce.
Nóż się w kieszeni otwiera... Paul to też nie Bruce a jednak IM i Killers traktują jako pełnoprawne Iron Maiden. Ja rozumiem nie lubić jakiejś płyty czy wokalu BB ale no kurde, niektórzy się wręcz chwalą tym, że nie słuchają w ogóle nic z ery Bayleya. Może to nie są albumy na poziomie SSOASS czy SiT ale o oba albumy mają mocne momenty i każdy kto słuchał, nawet największy przeciwnik tych płyt powie, że są tu utwory które są fantastyczne. Chociażby SOTC i Clansman. A widziałem sporo krytyki obecnej setlisty, że czemu grają utwory z czasów gdy Blaze był wokalistą.
Głównie są to komentarze amerykańców ale i tak aż taki brak tolerancji tych albumów?
Nie bluźnij. No Prayer rządzi.
W rankingu rozczarowan :p
+1
Maiden England Tour
2013: Gdańsk
2014: Poznań
The Book Of Souls World Tour
2016: Kowno, Wrocław
Legacy of the Beast World Tour
2018: Praga, Kraków, Kraków

Awatar użytkownika
remi
-#moonchild
-#moonchild
Posty: 1524
Rejestracja: pn mar 14, 2005 7:01 pm
Skąd: Białystok

Re: Virtual XI

Postautor: remi » czw maja 31, 2018 9:21 am

Dobry album, aczkolwiek mam wrażenie, że na siłę chcieli go zrobić bardziej "przystępnym" dla ogółu fanów, niż piękny, mroczny, bezkompromisowy X Factor.

Blaze był tak zestresowany presją, występami, swoim wokalem, że mam wrażenie, nie miał siły na nic więcej aby to wszystko jakoś wzbogacić, zaproponować coś od siebie.
Z drugiej strony - nie oszukujmy się, Steve wybrał na wokalistę osobę, którą będzie mógł sobie podporządkować (przede wszystkim 7 lat młodszą). Bał się rywalizacji o "przywództwo", gdyby wokalistą została bardziej barwna postać ze swoim silnym "ja" jak Bruce.

Swoją drogą ciekawe, czy odejście Bruce'a nie było w jakiś sposób "zaplanowane" celem odświerzenia struktur Maiden a następnie wielkim comeback'iem :)
Gdyby nie odejście/powró† Bruce'a - IM byłoby tak popularne, jak w latach 90-92 a nawet na tendencji spadkowej dochodząc do pozycji Judas Priest a nie Metallici.
Decyzja Bruce'a zaplanowana czy nie- spowodowała uratowanie Maiden - taka jest prawda drogi Steve. A, że jedno nie może być bez drugiego - to już inna historia.
In 2018/19: The Legacy Scream for me... Tallinn, Kraków, Kraków, London, London, Brooklyn !!!

"...To teach God's word by his own example
That we must love all things that God made."

Awatar użytkownika
gumbyy
-#nomad
-#nomad
Posty: 4114
Rejestracja: śr cze 01, 2005 1:49 am
Skąd: Wrocław

Re: Virtual XI

Postautor: gumbyy » czw maja 31, 2018 11:37 am

Baaaardzo dużo komentarzy widziałem na FB, że nie traktują XF i VXI jak albumów Ironów bo wokalistą nie jest Bruce.
Nóż się w kieszeni otwiera... Paul to też nie Bruce a jednak IM i Killers traktują jako pełnoprawne Iron Maiden. Ja rozumiem nie lubić jakiejś płyty czy wokalu BB ale no kurde, niektórzy się wręcz chwalą tym, że nie słuchają w ogóle nic z ery Bayleya. Może to nie są albumy na poziomie SSOASS czy SiT ale o oba albumy mają mocne momenty i każdy kto słuchał, nawet największy przeciwnik tych płyt powie, że są tu utwory które są fantastyczne. Chociażby SOTC i Clansman. A widziałem sporo krytyki obecnej setlisty, że czemu grają utwory z czasów gdy Blaze był wokalistą.
Głównie są to komentarze amerykańców ale i tak aż taki brak tolerancji tych albumów?
No co zrobić... niektórzy tak mają i koniec. To jest jakaś forma betonu i nie warto z tym "walczyć".

Wiesz... Sepultura tylko z Maxem, 1/2 Slayera itp, itd...
Swoją drogą ciekawe, czy odejście Bruce'a nie było w jakiś sposób "zaplanowane" celem odświerzenia struktur Maiden a następnie wielkim comeback'iem :)
Nie, nie... to nie było tak zaplanowane. Ogólnie lata 90-te to bardzo słaby okres dla muzyki metalowej. Trwało szaleństwo grunge i wszystkie wytwórnie chciały mieć takie zespoły. Praktycznie każda kapela dostała po łbie, niektóre zaczęły kombinować w "inną" stronę - zaczynając od dużych np. Metallica, a kończąc na mniejszych (np. Paradise Lost). Metal był w odwrocie. Po kilku latach sytuacja się unormowała i zespoły zaczęły wracać do formy ;)

Fakt, że powrót Bronka był zaplanowany wcześniej - jak jeszcze Blaze był w kapeli i trwała trasa. To takie trochę słabe ;) było. No ale historia się powtórzyła, bo z Di'Anno też tak było. Z drugiej strony (jak widać) decyzja w 101% słuszna, bo IM wróciło mocniejsze, silniejsze i wskoczyło na wyższy poziom. Blaze i tak by tam miejsca nie zagrzał i albo byłby inny wokalista, albo ... cholera wie co ;)

Awatar użytkownika
Dzosef
-#lord of the flies
-#lord of the flies
Posty: 3243
Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm

Re: Virtual XI

Postautor: Dzosef » czw maja 31, 2018 11:40 am

Akurat Sepa tylko z Maxem i 1/2 Slayera to prawda :p
2008 Warszawa
2011 Warszawa
2014 Poznań
2016 Oslo, Dessel (Graspop), Herning, Wrocław, Wacken
2017: Glasgow, Aberdeen, Liverpool, Birmingham
2018: Tallin, Helsinki x2, Firenze, Dessel (Graspop), Lizbona

Awatar użytkownika
gumbyy
-#nomad
-#nomad
Posty: 4114
Rejestracja: śr cze 01, 2005 1:49 am
Skąd: Wrocław

Re: Virtual XI

Postautor: gumbyy » czw maja 31, 2018 11:45 am

Akurat Sepa tylko z Maxem i 1/2 Slayera to prawda :p
No właśnie :lol: :P A IM tylko z Bronkiem!! Helloween z Kiske i Hansenem itp itd :D

pz
-#lord of the flies
-#lord of the flies
Posty: 3408
Rejestracja: śr maja 07, 2014 12:56 am

Re: Virtual XI

Postautor: pz » czw maja 31, 2018 12:07 pm

Nie Dzosef już tak nie myśli. Teraz jest fanbojem Derisa :)
Najbliższe plany:
2018:
12: Internal Quiet (Łódź), Ray Wilson (Łódź?), Kreator (Warszawa), Venflon (Warszawa), White Highway (Warszawa), Helloween (Hamburg)

Awatar użytkownika
Dzosef
-#lord of the flies
-#lord of the flies
Posty: 3243
Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm

Re: Virtual XI

Postautor: Dzosef » czw maja 31, 2018 12:09 pm

Akurat Sepa tylko z Maxem i 1/2 Slayera to prawda :p
No właśnie :lol: :P A IM tylko z Bronkiem!! Helloween z Kiske i Hansenem itp itd :D
Sa różne sytuacje. IM bez Bronka się obronili. Obecny Slayer...
2008 Warszawa
2011 Warszawa
2014 Poznań
2016 Oslo, Dessel (Graspop), Herning, Wrocław, Wacken
2017: Glasgow, Aberdeen, Liverpool, Birmingham
2018: Tallin, Helsinki x2, Firenze, Dessel (Graspop), Lizbona

Awatar użytkownika
remi
-#moonchild
-#moonchild
Posty: 1524
Rejestracja: pn mar 14, 2005 7:01 pm
Skąd: Białystok

Re: Virtual XI

Postautor: remi » czw maja 31, 2018 12:22 pm

Obronili, ale nie "zyskali" w pełnym tego słowa znaczeniu.
In 2018/19: The Legacy Scream for me... Tallinn, Kraków, Kraków, London, London, Brooklyn !!!

"...To teach God's word by his own example
That we must love all things that God made."

Awatar użytkownika
gumbyy
-#nomad
-#nomad
Posty: 4114
Rejestracja: śr cze 01, 2005 1:49 am
Skąd: Wrocław

Re: Virtual XI

Postautor: gumbyy » czw maja 31, 2018 12:53 pm

Sleja na luzie się broni w obecnym obliczu ;)


Wróć do „Forum Główne”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Majestic-12 [Bot] i 4 gości