03/06/2011 - IM - Berlin [ RELACJE ]

Wszystko na temat nowego tournee

Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM

Awatar użytkownika
wojteq
-#moonchild
-#moonchild
Posty: 1720
Rejestracja: pt cze 30, 2006 11:37 am
Skąd: Szczecin

03/06/2011 - IM - Berlin [ RELACJE ]

Postautor: wojteq » sob cze 04, 2011 3:33 pm

Witam! zakładam temat do relacji z koncertu w Berlinie. Zacznę od swojej relacji:

Pod halę O2 w Berlinie dotarliśmy około godziny 18:30. Po zjedzeniu czegoś udaliśmy się pod wejście. Ludzi jeszcze nie było jakoś dużo (sądziłem, że o tej godzinie będzie więcej) ale z każdą minutą przybywało. Po przejściu przez bramkę mym oczom ukazał się hol O2, który niewątpliwie robi wrażenie. Pierwsze kroki skierowałem do miłej Pani sprzedającej tourbooki z oficjalnego sklepiku, po 15 Euro. Po prawej stronie od wejścia znajdowało się stoisko z oficjalnymi pamiątkami. Niestety nie było koszulki na jaką liczyłem („Rime of the ancient mariner”), za to same związane z tematyką TFF. Kupiłem za to czapkę taką, jaką Bruce nosi na tegorocznej trasie. To co mnie zdziwiło, to że sklep działał także po koncercie, myślałem że tego typu standy zwijają się w trakcie koncertu do domu.

Po zakupach udaliśmy się schodami w górę, w kierunku naszego sektora. Przy wejściach na trybuny było kilka sklepów z napojami. Po krótkim „zwiedzaniu” okolic weszliśmy do środka hali. To co jako pierwsze się rzuciło w oczy to, że O2 nie jest w rzeczywistości tak wielka jak się zdaje na zdjęciach. Z każdą chwilą ludzi przybywało, miejsca się zapełniały. Tuż przed 20 na scenę weszło Rise to Remain. Na żywo robią sympatyczne wrażenie, ale brakuje im charyzmy, poza tym rodzaj muzyki jaką grają średnio chyba pasuje pod publikę Ironów, ludzie w większości nawet nie wstawali z miejsc. Młody Dickinson potrafi fajnie śpiewać, nie wiem po co mu growl do tego, w każdym razie wrażenie było pozytywne, ale nic ponad to. O 21 przyszedł czas na gwiazdę wieczoru – IRON MAIDEN.

Zaczęło się od kultowego „Doctor, Doctor” UFO. Później zaczęło się intro z nowego albumu. W tym momencie muszę stwierdzić, że jest ono moim zdaniem na koncerty trochę za długie, powinni je skrócić tak z minutę, no ale to tylko moja opinia :p Następnie snop światła został rzucony na scenę, gdzie już znajdował się wokalista. W ten sposób Panowie rozpoczęli The Final Frontier. Utwór w sam raz na otwarcie i na rozgrzewkę. Z perspektywy oceniam go jako dobry otwieracz, kto wie czy nie najlepszy po reunion. Następnie przyszedł czas na El Dorado. Ten kawałek BARDZO zyskuje live ! Bruce fajnie wchodzi w wyższe tony, wszystko jest grane szybciej i bardziej żywiołowo. Po tym przyszedł czas na 2 minutes to midnight, które jest koncertowym standardem. I tak też zostało wykonane, bardzo solidnie, ale bez jakiejś rewelacji. Potem przyszedł właśnie The Talisman, Ten utwór zdecydowanie robi miazgę !! Ale ma jedną wadę – zbyt dużo zwrotek, aż chyba Bruce sam się mylił miejscami. Muzycznie jednak to jest przyszły klasyk i jeśli cokolwiek będzie grane z TFF w przyszłości, to właśnie ten, lub ewentualnie następny w secie, czyli Coming Home. Tuż przed tym utworem, Bruce zauważył dużą ilość polskich flag pod barierką i skomentował, że za tydzień grają w Warszawie. Dla mnie to był bez wątpienia bezcenny moment i darłem się w tym momencie jak poj***ny :D Super być w ten sposób zauważonym, ale to oczywiście głównie zasługa Was – tych którzy byli pod barierkami ;). Oba kawałki z TFF są wykonywane wprost genialnie, Bruce miażdży siłą wokalu i zdecydowanie koncertowe wykonanie tych utworów przebija studyjne !! Po CH przyszedł czas na Dance of Death. To jeden z tych, których nie słyszałem dotąd na żywo. Muszę przyznać, że pięknie wpisał się w set i nie mogę się doczekać aż usłyszę ten kawałek w Wa-wie. Bardzo podobało mi się podświetlenie wokalisty od spodu, czerwonym światłem, mam nadzieję, że na Bemowie będzie to widoczne. Potem Panowie zafundowali nam klasyk pod postacią The Trooper, przy którym hala O2 oszalała!! Serio, chyba ten utwór miał największy power ze wszystkich wczoraj! No i „oooo” z refrenu było wyraźnie słyszalne wśród publiki, w przeciwieństwie do innych refrenów (poza samym FOTD który zawsze jest najgłośniej śpiewany). Po tej perełce przyszedł od razu czas na Wicker Man’a . Utwór spoko, ale uważam, co wspominałem na forum wielokrotnie już, że TCDR powinien go zastąpić ! Później była przemowa Bruce’a, standardowa dosyć, mówił o złocie dla TFF w Niemczech i po niemiecku „Jestem Berlińczykiem”, wspomniał o fanach na świecie, w Iraku, Iranie, Egipcie itp. I po tym zespól zafundował nam Blood Brothers. Szczerze, to z każdym rokiem bardziej się przekonuję do tej piosenki. Koncertowo ten utwór wymiata wprost, zwłaszcza refren!! Myślę, że jeśli mają coś grać z BNW, to właśnie to! Kolejny w secie był epik ‘Arry’ego – When the Wild Wind Blows. Ciekawy utwór, z fajnym wstępem i końcówką, ale Talisman mimo wszystko go bije koncertowo. Bardzo tutaj podobała mi się płachta prezentująca miasto zrujnowane atomówką, czy trzęsieniem ziemi. Następnie przyszedł klasyk z 7 syna: The Evil That Men Do. Podobnie jak 2MTM solidne wykonanie, bardzo fajny koncertowy kawałek, ale The Clairvoyant na SBIT pokazał, że z 7 syna można było wybrać lepiej. W trakcie wyszedł mały Eddie, grał na gitarze, ale niestety nie na tej nowej, tylko dali mu zwykłą, nie wiem czemu, może ta zrobiona specjalnie do niego się rozstroiła ;P Kolejny utwór w secie to nieśmiertelny klasyk: Fear of the Dark. Utwór, który robi miazgę w publice, podobnie jak The Trooper. Nie dziwię się, że jest praktycznie zawsze w secie. Na koniec głównej części koncertu, przyszedł czas na Iron Maiden. Super podobało mi się oświetlenie gitarzystów na początku. No i gwóźdź programu – duży Eddie, powiedziałbym nawet , że sk****syńsko OGROMNY !!! Może mnie pamięć zawodzi, ale jest jakoś półtora raza większy od mumii z SBIT, no i z tymi łapami po bokach robi naprawdę piorunujące wrażenie! Po pożegnaniu z widzami, przyszedł czas na bisy. Najpierw klasyk – Number of the Beast z nieśmiertelnym wstępem skandowanym przez wszystkich. Sam utwór wykonany ok, w normie ;) Później Hallowed be thy name, super piosenka, dobrze że na każdym koncercie jest, Bruce od lat wykonuje go b. dobrze i tak było też wczoraj. Tradycyjne „Scream for me Berliiin” pojawiło się tu (i nie tylko tu). Ostatni na ten wieczór był nigdy przeze mnie nie słyszany Running Free. Stanowił on dobre zakończenie całego koncertu, w trakcie utworu Bruce przedstawił cały zespól, podziękował publice i w ten sposób Panowie skończyli. Po ostatnim utworze, tradycyjnie rozrzucali frotki, kostki itd. Zauważyłem, że Nicko przekazał mnóstwo pałeczek Polakom w pierwszym rzędzie. Bardzo fajny moment kiedy rzucił membranę (jak źle mówię, to poprawcie, ale wydawało mi się, że rzuca jakimiś wymienialnymi membranami z bębnów, czy się mylę ??) i ta doleciała aż na środek płyty, do soundboardu. Technik podniósł ją, próbował rzucić w publikę, ale ta wróciła z powrotem do soundboardu :D Jeszcze tuż po końcu Running Free wydawało mi się, że Janick trzymał polską flagę wrzuconą na scenę, ale może ktoś więcej o tym napisze….
Po koncercie wróciliśmy do auta i pół godziny trwał wyjazd z parkingu (do otworzenia drugiej bramki wyjazdowej, koło nas). W Szczecinie byłem o 1 w nocy.

Ogółem koncert oceniam jako mega udany!!! Ale nie powiem czy lepszy czy gorszy od tych na których byłem w 2008 roku, bo każdy tak naprawdę był zaj*****y :D Pod względem seta lepiej było w 2008 roku – więcej klasyki, ale z kolei tutaj miałem sporo nowych kawałków, ponad połowy setlisty nie słyszałem wcześniej. Nagłośnienie i oświetlenie – nagłośnienie ocenię jako dobre, ale uważam, iż było lekko za głośno, a któraś z gitar (bodajże Dave’a ? ) była za mocno przesterowana i źle ustawiona głośność. Ogółem więc koncert halowy jak dla mnie nie różnił się słuchowo od stadionu w Londynie, a Gwardia od obu wypadła leciutko słabiej, ale w miejscu gdzie ja stałem było akurat spoko. Oświetlenie było superanckie, lepsze od tego z 2008 roku!! Liczę, że takie standardy oświetleniowe Panowie utrzymają na następnych trasach!

Publika była w wybranych momentach głośna, głównie znów na klasykach. Nie podejmowali śpiewów w melodyjnych momentach, np. wstęp do WTWWB, a szkoda. Większość dookoła mnie, na sektorze to byli ludzie koło 40-50. Miałem wrażenie, że byłem najmłodszy na sektorze :D Ludziska różnie się bawili, większość spokojnie stała z piwem, ale niektórzy przy tym potrafili i skandować, drzeć się i machać łapami, więc nie było jakoś tak tragicznie, powiedzmy, ze trochę lepiej pod tym względem niż Londyn.

Ostatnia sprawa – piwo. Jak można pochłaniać tyle litrów piwa przed koncertem ?? 0_o Jak można wchłaniać takie ilości w trakcie koncertu ??? 0_o Nie rozumiałem ludzi, którzy w trakcie występu potrafili wyjść po tackę piwa, no cóż każdy bawi się jak lubi, ale dla mnie to było dziwne. Mało sympatyczny był widok niektórych nieźle zalanych „fanów”. Nie wiem jaki jest sens przychodzenia w takim stanie na koncerty. IMHO koncerty = zero % - dla bezpieczeństwa i przyjemności, ale cóż to moje zdanie. Trochę jednak dziwne, że ja nie mogłem stać w przejściu chociaż było mi tak trochę wygodniej (ale ochrona poprosiła o stanie w swoim miejscu w sektorze i nie blokowanie przejścia), ale 3 zapijaczonych szwabów z browarami już mogło. Ogółem jednak nie wszyscy w ten sposób się zachowywali, część ludzi wkoło pokazała, że można się bawić normalnie, nawet z piwem w ręku. Po prostu ta duża ilość alko rzucała się w oczy, nigdy czegoś takiego wcześniej na żadnym koncercie nie widziałem.

To by było na tyle. UP THE IRONS !!!! \m/ 0_0 \m/
Ostatnio zmieniony pn cze 06, 2011 3:30 pm przez wojteq, łącznie zmieniany 1 raz.
After the daylight
The night of pain.
That is not dead,
Which can rise again.

05/07/2008 London @ Twickenham Rugby Stadium, UK
07/08/2008 Warszawa @ Stadion Gwardii, POL !!!
03/06/2011 Berlin @ O2 World, GER
10/06/2011 Warszawa @ Bemowo, POL !!!
18/06/2013 Berlin @ O2 World, GER
04/07/2013 Gdańsk @ Ergo Arena, POL !!!
24/06/2014 Poznań @ Inea Stadion, POL !!!
31/05/2016 Berlin @ Waldbuhne, GER
03/07/2016 Wrocław @ Stadion Wrocław, POL !!!
27-28/07/2018 Kraków @ Tauron Arena, POL !!!

CoB: 26/04/2011 Warszawa @ Stodoła, POL
Judas Priest: 28/06/2011 Praga @ O2, CZ
Sabaton: 18/05/2013 Szczecin @ DK Słowianin, POL
Saxon: 12/08/2011 Dolina Charlotty, POL
AC/DC: 25/06/2015 Berlin @ Olympiastadion, GER

archaon
-#long distance runner
-#long distance runner
Posty: 792
Rejestracja: czw kwie 21, 2005 10:30 pm

Re: 03/06/2011 - IM - Berlin [ RELACJE ]

Postautor: archaon » sob cze 04, 2011 4:24 pm

IMHO koncerty = zero %
ja tam nie rozumiem jak można pojechać na koncert i nie pić alkoholu

Awatar użytkownika
erni13
-#ancient mariner
-#ancient mariner
Posty: 640
Rejestracja: czw gru 16, 2010 3:55 pm
Skąd: Erftstadt (D)

Re: 03/06/2011 - IM - Berlin [ RELACJE ]

Postautor: erni13 » sob cze 04, 2011 4:38 pm

Mój kolega rok temu pojechał na czwóreczkę do Warszawy, schlał się, i nie dojechał... Też uważam, że ,,koncerty = zero %".

Awatar użytkownika
diego
-#ancient mariner
-#ancient mariner
Posty: 554
Rejestracja: pt lis 19, 2010 6:20 pm

Re: 03/06/2011 - IM - Berlin [ RELACJE ]

Postautor: diego » sob cze 04, 2011 4:58 pm

Dwa czy trzy piwa przed dla wzmocnienia gardła nie zaszkodzą ale również nie rozumiem jak można się schlać by np. nie dojechać lub nic nie pamiętać.

Awatar użytkownika
tomtomala
-#lord of the flies
-#lord of the flies
Posty: 2585
Rejestracja: wt gru 11, 2007 2:32 pm
Skąd: Basel

Re: 03/06/2011 - IM - Berlin [ RELACJE ]

Postautor: tomtomala » sob cze 04, 2011 5:36 pm

Też uważam, że ,,koncerty = zero %"
Brawo, brawo, brawo. Wprowadźmy zakaz alkoholu. Później będziemy wpuszczać tylko białych i obrzezanych :facepalm: Każdy robi to co chce czy się Wam podoba czy nie.

Awatar użytkownika
erni13
-#ancient mariner
-#ancient mariner
Posty: 640
Rejestracja: czw gru 16, 2010 3:55 pm
Skąd: Erftstadt (D)

Re: 03/06/2011 - IM - Berlin [ RELACJE ]

Postautor: erni13 » sob cze 04, 2011 5:40 pm

No... Oczywiście, że u mnie ,,koncerty= zero %". Nikomu nie zabraniam, to oczywiste. A dodatkowo mam uraz do alkoholu (matka alkoholiczka).

Awatar użytkownika
wojteq
-#moonchild
-#moonchild
Posty: 1720
Rejestracja: pt cze 30, 2006 11:37 am
Skąd: Szczecin

Re: 03/06/2011 - IM - Berlin [ RELACJE ]

Postautor: wojteq » sob cze 04, 2011 7:04 pm

LOL, to miał być temat z relacjami, a nie dyskusja o alko na koncertach, w końcu nie tylko o tym pisałem w relacji :lol:
After the daylight
The night of pain.
That is not dead,
Which can rise again.

05/07/2008 London @ Twickenham Rugby Stadium, UK
07/08/2008 Warszawa @ Stadion Gwardii, POL !!!
03/06/2011 Berlin @ O2 World, GER
10/06/2011 Warszawa @ Bemowo, POL !!!
18/06/2013 Berlin @ O2 World, GER
04/07/2013 Gdańsk @ Ergo Arena, POL !!!
24/06/2014 Poznań @ Inea Stadion, POL !!!
31/05/2016 Berlin @ Waldbuhne, GER
03/07/2016 Wrocław @ Stadion Wrocław, POL !!!
27-28/07/2018 Kraków @ Tauron Arena, POL !!!

CoB: 26/04/2011 Warszawa @ Stodoła, POL
Judas Priest: 28/06/2011 Praga @ O2, CZ
Sabaton: 18/05/2013 Szczecin @ DK Słowianin, POL
Saxon: 12/08/2011 Dolina Charlotty, POL
AC/DC: 25/06/2015 Berlin @ Olympiastadion, GER

Awatar użytkownika
Maidenman
-#wrathchild
-#wrathchild
Posty: 53
Rejestracja: pt cze 10, 2005 7:20 am
Skąd: Poznań

Re: 03/06/2011 - IM - Berlin [ RELACJE ]

Postautor: Maidenman » sob cze 04, 2011 10:45 pm

Skoro mają być relacje, to proszę. Sorry że nie wklejam, ale to bardzo dużo tekstu.

Relacja, zdjęcia, filmiki są tutaj: http://www.bestofironmaiden.pl/ciekawe/ ... -2011.html

(strona może otwierać się kilka sekund, bo jest dużo zdjęć które najpierw ładują się do pamięci)
https://www.bestofironmaiden.pl - moja strona o Iron Maiden.

Awatar użytkownika
wojteq
-#moonchild
-#moonchild
Posty: 1720
Rejestracja: pt cze 30, 2006 11:37 am
Skąd: Szczecin

Re: 03/06/2011 - IM - Berlin [ RELACJE ]

Postautor: wojteq » sob cze 04, 2011 11:45 pm

super relacja Maidenman, fajnie się czytało :)
After the daylight
The night of pain.
That is not dead,
Which can rise again.

05/07/2008 London @ Twickenham Rugby Stadium, UK
07/08/2008 Warszawa @ Stadion Gwardii, POL !!!
03/06/2011 Berlin @ O2 World, GER
10/06/2011 Warszawa @ Bemowo, POL !!!
18/06/2013 Berlin @ O2 World, GER
04/07/2013 Gdańsk @ Ergo Arena, POL !!!
24/06/2014 Poznań @ Inea Stadion, POL !!!
31/05/2016 Berlin @ Waldbuhne, GER
03/07/2016 Wrocław @ Stadion Wrocław, POL !!!
27-28/07/2018 Kraków @ Tauron Arena, POL !!!

CoB: 26/04/2011 Warszawa @ Stodoła, POL
Judas Priest: 28/06/2011 Praga @ O2, CZ
Sabaton: 18/05/2013 Szczecin @ DK Słowianin, POL
Saxon: 12/08/2011 Dolina Charlotty, POL
AC/DC: 25/06/2015 Berlin @ Olympiastadion, GER

ZłapanyWCzasie
-#clairvoyant
-#clairvoyant
Posty: 1419
Rejestracja: wt lis 09, 2010 10:39 am

Re: 03/06/2011 - IM - Berlin [ RELACJE ]

Postautor: ZłapanyWCzasie » ndz cze 05, 2011 10:25 am

ja to wypilem ok. 6 browarów ,do tego sok przemieszany z wódka i 0,7 na 5-eciu i nie wiem czy to nie wszystko,ale zaczelem pic od 8 rano a skonczylem o 17 i uznalem dosyc, i wszystko pamietam ,z sikaniem tez nie bylo problemów

co innego pic w dzien koncertu a co innego zaraz przed lub w trakcie

Awatar użytkownika
remi
-#moonchild
-#moonchild
Posty: 1509
Rejestracja: pn mar 14, 2005 7:01 pm
Skąd: Białystok

Re: 03/06/2011 - IM - Berlin [ RELACJE ]

Postautor: remi » ndz cze 05, 2011 11:12 am

A ja napiszę w 10 pkt co do koncertu w Niemczech

1. FTTB jest wspaniałym pomysłem by zobaczyć dokładnie zespół, szczególnie przy tak mało porywającej i mało bawiącej się widowni jak w Niemczech (mam tu porównanie chociażby do Stockholmu). Spokojnie można było utrzymać dokładnie to samo miejsce przy barierce, które się zajeło pierwotnie.

2. Chyba nie ma złotego środka jeśli chodzi o miejsce na koncercie. FTTB ma minus w postaci niesłyszenia poszczególnych gitar w zależności od stania, dalej od barierki jest już dźwięk lepszy ale szansa na złapanie czegoś czy też :spokojne: zobaczenie ICH z bliska jest mniejsza - wiem że piszę oczywiste rzeczy ale jakoś mnie tak naszło :mryellow:

3. Forma zespołu miażdży. Wicker mówił że ocenia ją na 8/10 na podstawie multum gigów jakie widział, chociażby odwołując się do fenomenalnego koncertu z Tampy, co widać chociażby na YT. Ja opierając się na 3 gigach - daję 9/10, miałem wrażenie że Bruce - o ile świetnie wokalnie - o tyle pod koniec gigu troszkę się znudził. Być może dlatego że publiczność ogółem nie dała z siebie wszystkiego, co zespół trochę odczuł sądząc po minach, czy zachowaniu Bruca i Nicka. Niezwykle mi się podobała radość z gry, pełne uśmiechu twarze Janka, Steva, Dava i Adriana, widać że gra to dla nich przyjemność ;-)

4. Scena, oświetlenie, Eddie mały i duży, płachty - niby nie tak ważne jak muzyka ale mają ogromny wpływ na odbiór tego całego koncertu. Tworzą niesamowity klimat, wzbudzają dodatkowe emocje! Szczególnie szaleńcze oświetlenie Dance of Death - MIAZGA :cool:

5. Jeśli chodzi o nowe kawałki: Intro - po prostu boskie, czuć klimacik nowej płyty i ten cały kosmos :B. Final Frontier i El Dorado były po prostu zajebiście wykonane. Spełniły się jako otwieracze i na pewno o niebo brzmią lepiej niż na płycie. Coming Home jest dla mnie jednym z highlightów setu jak i najnowszej płyty. Ma w sobie coś ten - nie ma co tu owijać w bawełnę - standardowy, mało odkrywczy kawałek. Wspaniały tekst, emocjonalne wykonanie przez Bruca, pozwalają na 5 minut odpoczynku w niepowtarzalnym klimacie.
Teraz trochę o Epicach: TALISMAN miażdzy :twisted: :twisted: :pijak:. Wszystko co się piszę o fenomenie tego kawałka LIVE - to sama prawda. Nie ważne gdzie kto stał, każdy mówi że dźwiękowo i wokalnie wymiata. Nie podlegający wątpliwość hit setu i kompozytorskich umiejętności. WtWWB = porywający i muzycznie i pod względem wykonania, gry aktorskiej Bruca.
Podsumowując nowe piosenki - Panowie jak zwykle wybrali 5 kawałków z płyty które tylko cieszą, a na pewno nie rozczarowują totalnie jeśli ktoś nie był ich wielkim wielbicielem.

6. Co do reszty setu: 2MTM, o ile bardzo czekałem na ten numer bo pamietałem z Gwardii że mocno miażdżył, tutaj jakoś me wspomnienia są zatarte z winny Talismana który był bezpośrednio po hicie z Powerslave ;-) . Na pewno jednym z wielkich highlightów starych piosenek jest Dance of Death. Absolutny hit. A następujące po nim - moje prywatne wielkie trio- Trooper, Wicker i Blood Brothers dalej trzymały poziom. Szczególnie duet hitów z Brave New World jest dla mnie mega ważny, gdyż od tych dwóch piosenek zacząłem słuchać IM. Sola Janka z Blood Brothers było moim pierwszym solo na gitarze, więc wszystko co był napisał o tych dwóch kawałkach nie może być w pełni obiektywne ;-)
The Evil, Fear, Hallowed, Running- trzymały poziom koncertu a na pewno wprowadziły lekki młyn przynajmniej tam gdzie stałem wśród widowni.

7. Iron Maiden i Eddie. O ile widziałem już wcześniej chodzącego Edka o tyle BIG EDDIE zaskoczył mnie totalnie swoją wysokością i ogólnie ogromem. No i te palce wychodzące zza sceny są super pomysłem.

8. Hala o2, o ile zadziwiająco mniejsza niż sobie ją wyobrażałem, naprawdę robi wrażenie jakością wykonania. Nie powiem nic o akustyce, tutaj może lepiej niech się wypowiedzą Ci co stali dalej ew. byli na trybunach gdyż to co jest z FTTB nie może być obiektywne.

9. Gig na pewno godny zapamiętania. Set jest ułożony znakomicie. Ciagle pojawiają się jakieś highlighty przerywane super wykonaniami innych numerów. Można powiedzięć ze gig Maiden tętni życiem i emocjami. Panowie mimo wieku robią niezła zadymę!

10. Polska, Polacy, no i nasz busik z Wawy. Super dzięki za wspaniały wyjazd! Jako kraj spisaliśmy się świetnie - nie to że zdominowaliśmy barierkę, zwróciliśmy na siebie uwagę zespołu, szczególnie Bruca - który o ile mi się wydaje nie powiedział NIC o zajebistości, ew. o super dopingu ze strony niemieckiej - i się nie dziwię bo jej prawie w ogóle nie było :mryellow:

Ok, idę się uczyć na egzamin :cry: mam nadzięję że w Wawie utrzymamy poziom z Berlina ;-)
In 2018: Scream for me... Tallinn, Kraków, Kraków, London, London !!!

"...To teach God's word by his own example
That we must love all things that God made."

Awatar użytkownika
Madril
-#clairvoyant
-#clairvoyant
Posty: 1487
Rejestracja: pn gru 01, 2003 5:28 pm
Skąd: Sochaczew

Re: 03/06/2011 - IM - Berlin [ RELACJE ]

Postautor: Madril » ndz cze 05, 2011 12:06 pm

2. Chyba nie ma złotego środka jeśli chodzi o miejsce na koncercie. FTTB ma minus w postaci niesłyszenia poszczególnych gitar w zależności od stania, dalej od barierki jest już dźwięk lepszy ale szansa na złapanie czegoś czy też :spokojne: zobaczenie ICH z bliska jest mniejsza - wiem że piszę oczywiste rzeczy ale jakoś mnie tak naszło :mryellow:
To nie jest zasada, czasem na barierce bardzo dobrze słychać wszystkie gitary. :)
Doctor doctor, please
Oh, the mess I'm in


[2003-2014]
2015: Bruce Air Paris
2016: Sunrise@wypożyczalnia, NYC@Knicks, Montreal@browar, Toronto@dinozaur, Detroit@tłoki, Chicago@Jordan, LA@Fantastyczne Forum, Dortmund@robota, Berlin@las NSDAP, Herning@koloseum, Kowno@Nad Niemnem, Wrocław@szkoda słów, Praha@raj, Mediolan@forum, Esch-sur-Alzette@Hala Leśnego Roka
2017: Antwerp@gorsze MSG, Oberhausen@fabryka, Frankfurt@festynY, London@O4, Mansfield@Wielkie lasy, Brooklyn@Linsanities
2018: Tallinn@piwko, Helsinki@Jaffa-Kree, København@dwór królewski, Berlin@las NSDAP, Praha@Avia, Paris@pałace, Zurich@halostadion, Kraków@wolty, London@O4

Some things in life are bad
They can really make you mad
Other things just make you swear and curse.
When you're chewing on life's gristle
Don't grumble, give a whistle
And this'll help things turn out for the best...

ZłapanyWCzasie
-#clairvoyant
-#clairvoyant
Posty: 1419
Rejestracja: wt lis 09, 2010 10:39 am

Re: 03/06/2011 - IM - Berlin [ RELACJE ]

Postautor: ZłapanyWCzasie » ndz cze 05, 2011 12:34 pm

ale przy barierce jest paradoksalnie gorsza widocznosc,trzeba sie rozgladac caly czas by zobaczyc kazdego muzyka,zwlaszcza Adriana i Janicka...ja na nastepnym koncercie jednak bede stal tak z 10-12 m od sceny, teraz bardzo chcialem byc maksymalnie blisko,bo w Budapeszcie bylem o 5 m za daleko gdzies

Łunek
-#prodigal son
-#prodigal son
Posty: 47
Rejestracja: pt lut 23, 2007 8:38 pm
Skąd: Karczew/Warszawa

Re: 03/06/2011 - IM - Berlin [ RELACJE ]

Postautor: Łunek » ndz cze 05, 2011 1:38 pm

ja też coś dodam od siebie...na sam poczatek pozdrawiam cały bus z shortcuta z wawy:)


Był to mój 9-ty koncert maiden i dość historyczna data bo dokładnie 3-ego 06.2003 byłem na pierwszym gigu w katowicach tak więc super prezent na taki jubileusz,8 lata tak szybko to zleciało...

Mam taką,żelazną zasadę ,że nei przeglądam setlistty przed pójsciem na pierwszy koncert z trasy co jest trudne przegladając codziennie te forum...
Byłem przygotowany na set bardzo podobny do tego ktory widziaelm w Budapeszczcie. Wiem ,że o secie jest już kilkdziesiąt wątków wcześniej ale powiem tylko ,ze zaskoczyli mnie niesamowicie. Bylem przekonany ,ze wyelci Wicker ,Dance....

Sam koncet niesamowity,nowe numery świetnie brzmią na żywo.Tytułowy wraz z intrem wgniata w ziemie. Moim zdaniem jakby wywalili El dorado to bym nie płakał ,na żywo może i brzmi faktyzcnie lepiej ale jest kilak inny utwórów ktore jako kawałek n.r 2 sprawdzily by się lepiej.Oklepany "kawalerzysta"zabrzmiał mocarnie tak samo jak o ile nie lepiej Talisman...po powrocie przezcytalem cały watek od rozpoczęcia trasy i nie dziwie się zachwytem nad tym kawałkiem na zywo...wgniata w ziemie....Dla mnie koncert na tle pozostałych miesci sie conajmniej w pierwszej 3-4.Świetne show i forma muzyków.Słyszałem potem opinie już w busie ,ze na płycie nie było slychać gitar.Ja tym razem chciałem zobaczyć całe show na spokojnie z trybun i nie załuje.Kazda solówka słyszana ,Bruce tez nawet w pierwszym numerzy , ktory zawsze idzie na straty kosztem ustawienia dobrego dzwieku na resztę koncertu....Wątpie ,żeby pobili w wawie ten gig z tego tytułu ze to open air ale obym się mylił::)..Scream For Me Warsaw!!!!

ZłapanyWCzasie
-#clairvoyant
-#clairvoyant
Posty: 1419
Rejestracja: wt lis 09, 2010 10:39 am

Re: 03/06/2011 - IM - Berlin [ RELACJE ]

Postautor: ZłapanyWCzasie » ndz cze 05, 2011 1:49 pm

Talisman i WTWWB to zdecydowanie 2 najwazniejsze utwory tego setu, pierwszy miazdzy przede wszystkim wokalnie,drugi instrumentalnie. Jest tak tez dlatego ,ze te utwory slyszy sie pierwszy i prawdopodobnie ostatni raz i jest zupelnie inny klimat, inna powaga niz na Trooperze np. Z tym ze w Berlinie klasyki wyszly naprawde swietnie,nie pamietam lepszego Hallowed Be thy Name np. moze dlatego ze halowy? nie wiem...to byl mój szósty raz z Iron Maiden i mysle ze ranking wyglada tak


1.Chorzów 2005
2.Warszawa 2008
3.Berlin 2011
4.Wroclaw 2003
5.Budapeszt 2010
6.Ostrava 2007

Awatar użytkownika
Lando
-#moonchild
-#moonchild
Posty: 1722
Rejestracja: sob wrz 18, 2010 11:44 am
Skąd: Łódź

Re: 03/06/2011 - IM - Berlin [ RELACJE ]

Postautor: Lando » ndz cze 05, 2011 3:17 pm

Brawo, brawo, brawo. Wprowadźmy zakaz alkoholu. Później będziemy wpuszczać tylko białych i obrzezanych :facepalm: Każdy robi to co chce czy się Wam podoba czy nie.
Widze, że pierwszy byś był do śpiewania "D... pedale, Twój rząd obalą metale !"
Bo ja generalnie nie rozumiem, o co od razu z zakazem Ci chodzi? Kolega napisał, że dla niego koncert równa się temu, że nie pije, a nie, że powinien zakaz alko być wprowadzony.

By nie odchodzić od tematu - świetna relacja :) Aż żal, że człowiek nie był, nie widział :)
Night Mistress Fan Club Łódź

Kozas
-#prisoner
-#prisoner
Posty: 101
Rejestracja: pn gru 28, 2009 11:00 pm
Skąd: Szczecin/Trzcianka

Re: 03/06/2011 - IM - Berlin [ RELACJE ]

Postautor: Kozas » ndz cze 05, 2011 3:22 pm

Musze powiedzieć, że jestem zrozpaczony poziomem publiczności. Nauczony "warszawskim doświadczeniem" i jako, że byłem z rodziną postanowiłem wziąć miejsca siedzące. Myślałem, że na płycie będzie wariactwo( ale takie pozytywne) na okrągło, a na miejscach siedzących i tak ludzie wstaną. No i było doctor doctor, a ja się dziwię co jest? Czemu ludzie nie wstają ?
Leci Final Frontier też nie, już się szykowalem, że wystrzelę w górę na sztywne nogi jak Satellite 15 przechodzi w Final Frontier, ale... ludzie stali. I pierwsze 3 utwory stracilem na siedzenie i myśleniu WTF ?

No nie jest to do końca prawda, bo nie mogłem wytrzymać pod koniec Final Frontier i wyszedłem na schodki. Jeden mnie Niemiec skontrował, żebym usiadł to się przesunałem. Za chwile musiałem przejść na swoje miejsce, bo szła dziewczyna z... preclami tak jak chodzą z kukurydzą na plaży. W ogóle nie wiedziałem co sie dzieje. Ludzie siedzieli jak w cholernym teatrze, popijając piwko, czasami gadając coś do siebie. Od mniej więcej 2 minutes to midnight postanowiłem jednak, że nie ma co się przejmować bo koncert stracę. Zaczełem się drzeć ile wlezie w każdym momencie w którym znałem słowa, albo kiedy ooooo dało się tylko śpiewać ;) W moim sektorze było na tyle cicho, że czasami widziałem jak ludzie się odglądają na mnie i patrzą kto tak wrzeszczy( czasami machając głową z dezaprobatą), ale krzyczeć mi nie zabronią.
Tak swoją drogą to mój 15-letni brat był głośniejszy niż połowa tych cholernych Niemców.
Najbardziej rozbawiło mnie jak wszyscy wychodzili to skakali, wrzeszczeli, tacy z siebie zadowoleni byli, jakby nie wiem jak czadu dali. A co to za publika, że było na tyle cicho, że dało się rozmawiać? W Warszawie w 2008 było tak, ze do ojca siedzącego obok musiałem krzyczeć i w połowie zdania przestawałem bo... sam się nie słyszałem

W tym momencie chciałbym podziekować każdemu Polakowi i każdemu nie-sztywnemu Niemcowi. Gdyby nie wy, to ten koncert byłby klapą. Gdyby nie Polacy w pierwszych rzędach stojących( nawet polowa ludzi na placu co stała, to TYLKO stała !) którzy dawali czadu to ten koncert w Berlinie byłby dla mnie o wiele słabszym doświadczeniem

Tak się rozpisałem o publice, że nic nie napisałem o zespole... A on dał czadu. I to pokazuje jakimi są profesjonalistami. Publiczność była żenująca, a mimo to dali 100% z siebie. Fajnie, że pierwsze co powiedział Bruce to o Polakach było ;)

Następnym razem nawet jak Warszawa będzie 10x droższa od Berlina to jadę tam. Albo gdziekolwiek, gdzie ludzie nie są takimi sztywniakami. To o tyle dziwne, że ogladalem filmiki z Frankfurtu i tam ludzie wydawalo mi sie ze bawia sie calkiem ok. Ja sam jestem dumny z siebie i mojej rodzinki, zesmy pozdzierali gardla, porobili troche headbangingu, zesmy choc troche ikry wykrzesali z tych sztywniakow. I niech mi ktos jeszcze kiedys powie ze to Polacy sie bawic nie umieja ;) Jak sobie przypomnie Warszawe 2008... ludzie staneli na dlugo przed Iron Maiden i nikt nie myslal o tym zeby usiasc... Ta fantastyczna polska flage, ktora tez nad moja glowa przefrunela... Mam nadzieje ze w 2012 tez zawitaja do Polski ;)

ZłapanyWCzasie
-#clairvoyant
-#clairvoyant
Posty: 1419
Rejestracja: wt lis 09, 2010 10:39 am

Re: 03/06/2011 - IM - Berlin [ RELACJE ]

Postautor: ZłapanyWCzasie » ndz cze 05, 2011 3:41 pm

przeciez na sektorach zawsze bedzie sztywno, krzyczenie na sektorach to tak jak skakanie z workiem na plecach 20 kg, poprostu taka energia ale kontrolowana ,tam gdzie ja stalem stali Polacy,Szwedzi,Grecy i bylo naprawde ok

faktycznie sztywniactwo to jest w Czechach,w Berlinie bylo ok,bo to o wiele atrakcyjniejsze miejsce dla obcokrajowców niz np.Ostrava ,hehe

poza tym juz mi tak nie zalezy na napieprzaniu jak kiedys,duzo bardziej na samych muzykach i utworach

Awatar użytkownika
tomtomala
-#lord of the flies
-#lord of the flies
Posty: 2585
Rejestracja: wt gru 11, 2007 2:32 pm
Skąd: Basel

Re: 03/06/2011 - IM - Berlin [ RELACJE ]

Postautor: tomtomala » ndz cze 05, 2011 4:11 pm

Bo ja generalnie nie rozumiem, o co od razu z zakazem Ci chodzi? Kolega napisał, że dla niego koncert równa się temu, że nie pije, a nie, że powinien zakaz alko być wprowadzony.
Gdzie tam wyczytałeś, że tylko u niego? Generalizuje i uogólnia a ja nienawidzę takiej postawy. Każdy ma prawo robić co chce i teksty w stylu koncert = 0% lub koncert =0 szatana są śmieszne. EOT
Widze, że pierwszy byś był do śpiewania "D... pedale, Twój rząd obalą metale !"
Gdybyś mnie znał, to byś wiedział jak spokojnym człowiekiem jestem. Nie wiem co ma ten Twój tekst do mojego komentarza ale po raz kolejny widzę uogólnianie i sprowadzanie wszystkich do wspólnego (czytaj swojego) mianownika. To, że Ty się tak zachowujesz i uważasz, że jest to właściwe nie oznacza, że będę temu przyklaskiwał i to tolerował.

Awatar użytkownika
Lando
-#moonchild
-#moonchild
Posty: 1722
Rejestracja: sob wrz 18, 2010 11:44 am
Skąd: Łódź

Re: 03/06/2011 - IM - Berlin [ RELACJE ]

Postautor: Lando » ndz cze 05, 2011 4:18 pm

Gdzie tam wyczytałeś, że tylko u niego? Generalizuje i uogólnia a ja nienawidzę takiej postawy.
No... Oczywiście, że u mnie ,,koncerty= zero %". Nikomu nie zabraniam, to oczywiste.
Pomijam, że przecież stwierdzenie "Brawo, brawo, brawo. Wprowadźmy zakaz alkoholu. Później będziemy wpuszczać tylko białych i obrzezanych" nie jest w ogóle uogólnieniem...
Gdybyś mnie znał, to byś wiedział jak spokojnym człowiekiem jestem. Nie wiem co ma ten Twój tekst do mojego komentarza ale po raz kolejny widzę uogólnianie i sprowadzanie wszystkich do wspólnego (czytaj swojego) mianownika. To, że Ty się tak zachowujesz i uważasz, że jest to właściwe nie oznacza, że będę temu przyklaskiwał i to tolerował.
I dobrze, że jesteś spokojnym człowiekiem. Ja nie popieram oszołomstwa w żadną stronę. Co do skandowania użytego przeze mnie tekstu - napisałem to z ironią. Ty również mnie nie znasz, i też zakładasz, że ja tak robię. Więc niby w czym jesteś lepszy? Trochę dystansu...
Mniejsza o to, dyskusja do niczego nie doprowadzi. Kilka dni do koncertu w Warszawie - kto będzie chciał to wypije, kto nie będzie chciał nie wypije. Mamy to szczęście, że każdy ma prawo robić co chce...
Night Mistress Fan Club Łódź


Wróć do „The Final Frontier World Tour 2010/2011”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość