03/07/2013 - Iron Maiden - Łódź - opinie po koncercie

Wszystko na temat trasy Maiden England 2012 -2014

Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM

Awatar użytkownika
vyrus
-#lord of the flies
-#lord of the flies
Posty: 3232
Rejestracja: śr gru 20, 2006 4:08 pm
Skąd: Bydgoszcz

Re: 03/07/2013 - Iron Maiden - Łódź - opinie po koncercie

Postautor: vyrus » pt lip 05, 2013 7:09 pm

Ok wiadomo że jak ktoś idzie na trybuny to dlatego, że oczekuje trochę więcej spokoju ale to nie znaczy, że trzeba tam siedzieć bezczynnie. Wystarczyłaby choćby tak podstawowa aktywność jak odśpiewanie refrenów , klaskanie czy pomachanie do Bruce'a kiedy ten zwraca się w stronę sektorów, choćby przez szacunek dla człowieka który stara się jakoś publikę rozruszać, a niestety nie raz widziałem młotów kórych nie stać nawet na to. Siedzą tak jakby jeszcze nikogo na scenie nie było :roll:
Przysługa, jaką pieniądz daje społeczeństwu, jest niezależna od jego ilości.

Awatar użytkownika
nurni
-#invader
-#invader
Posty: 197
Rejestracja: sob sie 12, 2006 2:31 pm

Re: 03/07/2013 - Iron Maiden - Łódź - opinie po koncercie

Postautor: nurni » pt lip 05, 2013 7:10 pm

No cóż, nie mogę się tak do końca zgodzić, że te trybuny takie statyczne...
Gdy tylko zaczął się wstęp do Moonchild cały mój sektor (O) i okoliczne ożyły - nie widzialem ani jednej siedzącej osoby - co prawda z dynamiką zachowań było różnie, ale w kilku miejscach headbanging był co najmniej dynamiczny :)
Mimo, że głowa ogolona na zero to kark do teraz czuję, jak również zdarte gardło - ręce co chwilę w górze - zabawa naprawdę przednia i nikt do nikogo nie miał jakiegokolwiek 'ale'.
If 50 million people say a stupid thing, it's still a stupid thing.

Nomad1985
-#the trooper
-#the trooper
Posty: 267
Rejestracja: sob cze 08, 2013 3:06 pm

Re: 03/07/2013 - Iron Maiden - Łódź - opinie po koncercie

Postautor: Nomad1985 » pt lip 05, 2013 7:10 pm

Dlatego ja nie chodzę na trybuny i każdemu to odradzam przy każdej okazji. Skąd pomysł, że płyta=jakieś mordobicie. To są skrajne przypadki, na Ironach nigdy się z tym nie spotkałem.

Szewcu
-#charlotte
-#charlotte
Posty: 5
Rejestracja: pt lip 05, 2013 5:14 pm

Re: 03/07/2013 - Iron Maiden - Łódź - opinie po koncercie

Postautor: Szewcu » pt lip 05, 2013 7:17 pm

Ok wiadomo że jak ktoś idzie na trybuny to dlatego, że oczekuje trochę więcej spokoju ale to nie znaczy, że trzeba tam siedzieć bezczynnie. Wystarczyłaby choćby tak podstawowa aktywność jak odśpiewanie refrenów , klaskanie czy pomachanie do Bruce'a kiedy ten zwraca się w stronę sektorów, choćby przez szacunek dla człowieka który stara się jakoś publikę rozruszać, a niestety nie raz widziałem młotów kórych nie stać nawet na to. Siedzą tak jakby jeszcze nikogo na scenie nie było :roll:
Tego to i ja nie rozumiem. Dla mnie siedzenie na trybunach bez ruchu, bez darcia gardła jest niewyobrażalne, po prostu nie potrafię inaczej, zresztą - kto co lubi. Ja lubię trybuny, co nie znaczy że nie potrafię się na nich dobrze bawić.

A tak wracając na chwilę do nagłośnienia, jak dla mnie było spoko. Ja słyszałem wszystko wyraźnie i nie narzekam. To był mój pierwszy koncert Maidenów, więc nie mam porównania - może na innych bywało znacznie lepiej :) Mam nadzieję, że jeszcze wrócą i znów zagrają przynajmniej 2 koncerty w Polszy, to więcej kasy odłożę ;-)

Awatar użytkownika
Emilio
-#lord of the flies
-#lord of the flies
Posty: 2968
Rejestracja: sob cze 12, 2010 12:47 am
Skąd: Oborniki, k Poznania

Re: 03/07/2013 - Iron Maiden - Łódź - opinie po koncercie

Postautor: Emilio » pt lip 05, 2013 7:19 pm

POwiem tak, na stadionie bym chyba nie poszedł na trybuny bo sa one zazwyczaj mocno oddalone od sceny. Ale trybuny w hali - miodzio. Idealny widok na scenie i reakcje bardzo żywiołowe, cały sektor stał i świetnie się bawił. Jestem bardzo miło zaskoczony.
"Moje dni upływają pomiędzy logiką, gwizdaniem, chodzeniem na spacery i stanami depresji."

Ludwig Wittgenstein

VeeKing
-#
-#
Posty: 1574
Rejestracja: ndz wrz 26, 2010 4:44 pm
Skąd: Łódź

Re: 03/07/2013 - Iron Maiden - Łódź - opinie po koncercie

Postautor: VeeKing » pt lip 05, 2013 7:20 pm

zresztą - kto co lubi.
no i chyba wszystko wyjaśnione już :) AMEN

Nomad1985
-#the trooper
-#the trooper
Posty: 267
Rejestracja: sob cze 08, 2013 3:06 pm

Re: 03/07/2013 - Iron Maiden - Łódź - opinie po koncercie

Postautor: Nomad1985 » pt lip 05, 2013 7:21 pm

Jeśli chodzi o moje wspomnienia co do nagłośnienia to było nieźle, genialnie było wg.mnie w Berlinie 2011 ale o2 Arena to jest rzecz niewyobrażalnie nowocześnienia od Atlas Areny.
Byłem też na jednym koncercie z naprawdę bardzo kiepskim brzmieniem, chodzi mi o Chorzów 2005. Ci którzy teraz narzekają na nagłośnienie Łodzi czy tam Gdańska pewnie by wtedy wyszli ze stadionu ;) Całkiem spoko było w Warszawie 2008.
Tak w ogóle to Atlas Arena nie wydaję mi się idealnym miejscem na koncerty, powiem wam szczerze, że mi Hala Ludowa pod tym względem bardziej pasowała, sam nie wiem do końca dlaczego. Spodek out bo tam strasznie nisko scena jest

Awatar użytkownika
vyrus
-#lord of the flies
-#lord of the flies
Posty: 3232
Rejestracja: śr gru 20, 2006 4:08 pm
Skąd: Bydgoszcz

Re: 03/07/2013 - Iron Maiden - Łódź - opinie po koncercie

Postautor: vyrus » pt lip 05, 2013 7:22 pm

No ja lukałem na boki czasami, widziałem tylko trybuny skrajnie blisko sceny i tam akurat publika reagowała super, sam byłem zaskoczony tak pozytywną zabawą na trybunach. Piszę o Gdańsku
Przysługa, jaką pieniądz daje społeczeństwu, jest niezależna od jego ilości.

Awatar użytkownika
Maiden_Madness
-#prisoner
-#prisoner
Posty: 104
Rejestracja: sob mar 31, 2012 4:54 pm

Re: 03/07/2013 - Iron Maiden - Łódź - opinie po koncercie

Postautor: Maiden_Madness » pt lip 05, 2013 7:23 pm

W sumie to ja też spędziłam pół koncertu na siedząco, głównie dlatego, że nie wpadłam na ten genialny pomysł żeby ruszyć dupę i wstać, ale też nie chciałam zasłaniać mojemu ojcu, który niestety stać nie mógł, ale nawet jak siedziałam to zawsze śpiewałam z Bruce'em tak głośno jak tylko mogłam, darłam się przy "Scream For Me", klaskałam po każdym utworze, a także w ich trakcie wraz z ludźmi, ręce co chwilę w górze i \m/. Nawet nie zwróciłam uwagi co mój sektor (R) robił, byłam zbyt zajęta darciem się, ale z relacji mojego taty, podobno goście za nami też nawet jak siedzieli to śpiewali :P
A na płytę nie poszłam ze względu na to, że ja jeszcze gówniarą jestem, w dodatku dość drobną i niską i miałabym niezłą szkołę przetrwania tam na płycie, a także nie zobaczyłabym wiele wśród tych wszystkich dryblasów :mryellow: I ojciec samej by mnie tam nie puścił, a za bodyguarda służyć nie mógł, bo porusza się o kuli. Trybuny były optymalnym wyjściem dla obojga z nas i bawiliśmy się świetnie :D
Everybody has a different way to view the world.

Szewcu
-#charlotte
-#charlotte
Posty: 5
Rejestracja: pt lip 05, 2013 5:14 pm

Re: 03/07/2013 - Iron Maiden - Łódź - opinie po koncercie

Postautor: Szewcu » pt lip 05, 2013 7:25 pm

W Spodku byłem tylko dwa razy, ale jakoś Atlas Arena wydaje mi się lepsza od katowickiego obiektu. Być może zmienię kiedyś zdanie, jednak jak dotąd łódzka Arena przypadła mi do gustu

Nomad1985
-#the trooper
-#the trooper
Posty: 267
Rejestracja: sob cze 08, 2013 3:06 pm

Re: 03/07/2013 - Iron Maiden - Łódź - opinie po koncercie

Postautor: Nomad1985 » pt lip 05, 2013 7:25 pm

Ja to nawet nic nie widziałem co się dzieje na trybunach, dookoła siebie miałem wyższe od siebie osoby tak jak zainteresowane tylko sześcioma Brytyjczykami. Pamiętam, że na Running Free w hali Berlińskiej cofnąłem się na sam koniec i widziałem trybuny, raczej niewiele ciekawego tam się działo, chociaż tam siedzieli głównie bardzo starzy Niemcy i trudno im się dziwić. Z kolei moi kumple raczej typowi "płytowi" koncertowicze raz byli na trybunach na Saxon i Ufo w amfiteatrze w Słupsku i mówią, że było świetnie. Wszyscy w zasadzie na stojąco oglądali koncert.
Ostatnio zmieniony pt lip 05, 2013 7:27 pm przez Nomad1985, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
beaviso
-#long distance runner
-#long distance runner
Posty: 897
Rejestracja: pn mar 31, 2003 4:15 pm
Skąd: Gdańsk

Re: 03/07/2013 - Iron Maiden - Łódź - opinie po koncercie

Postautor: beaviso » pt lip 05, 2013 7:26 pm

Byłem też na jednym koncercie z naprawdę bardzo kiepskim brzmieniem, chodzi mi o Chorzów 2005.
Najgorsze ever, też kiepsko wspominam... Ale wówczas były przyczyny obiektywne, tak się mówi, że jakiś rozlany napój zamieszał i coś się zwaliło.

M.
Beaviso+3 w trasie 2018
26.05. (Sb) Saku Suurhall, Tallinn (Reval), EST
28.05. (Pn) Hartwall Arena, Helsinki, FIN
29.05. (Wt) Hartwall Arena, Helsinki, FIN
05.06. (Wt) Royal Arena, København, DK - 66. urodziny Nicko :)
26.06. (Wt) Geneva Arena, Genève, CH
27.07. (Pt) Tauron Arena, Kraków, PL
28.07. (Sb) Tauron Arena, Kraków, PL

Awatar użytkownika
vyrus
-#lord of the flies
-#lord of the flies
Posty: 3232
Rejestracja: śr gru 20, 2006 4:08 pm
Skąd: Bydgoszcz

Re: 03/07/2013 - Iron Maiden - Łódź - opinie po koncercie

Postautor: vyrus » pt lip 05, 2013 7:27 pm

I ojciec samej by mnie tam nie puścił, a za bodyguarda służyć nie mógł, bo porusza się o kuli.
Co do poruszania się o kuli, zaskoczył mnie jeden gość który stał ze dwa metry obok mnie, przyszedł ze złamaną nogą i zajął barierkę. Ochroniarze buce kazali mu ją trzymać po stronie publiki, co było trochę niebezpieczne, dopiero potem ich szefunio łaskawie zezwolił położyć ją z drugiej strony.
Przysługa, jaką pieniądz daje społeczeństwu, jest niezależna od jego ilości.

Nomad1985
-#the trooper
-#the trooper
Posty: 267
Rejestracja: sob cze 08, 2013 3:06 pm

Re: 03/07/2013 - Iron Maiden - Łódź - opinie po koncercie

Postautor: Nomad1985 » pt lip 05, 2013 7:29 pm

I ojciec samej by mnie tam nie puścił, a za bodyguarda służyć nie mógł, bo porusza się o kuli.
Co do poruszania się o kuli, zaskoczył mnie jeden gość który stał ze dwa metry obok mnie, przyszedł ze złamaną nogą i zajął barierkę. Ochroniarze buce kazali mu ją trzymać po stronie publiki, dopiero potem ich szefunio łaskawie zezwolił położyć ją z drugiej strony.
ja we Wrocławiu 2003 to widziałem kolesia na wózku inwalidzkim na płycie, jakoś dał radę, ale nikomu tego nie polecam teraz, troszkę inne maniery wtedy panowały

VeeKing
-#
-#
Posty: 1574
Rejestracja: ndz wrz 26, 2010 4:44 pm
Skąd: Łódź

Re: 03/07/2013 - Iron Maiden - Łódź - opinie po koncercie

Postautor: VeeKing » pt lip 05, 2013 7:45 pm

ja w 2008 musiałem na płycie stać... bo nie było sektora dla wózków... masakra...

Awatar użytkownika
diego
-#ancient mariner
-#ancient mariner
Posty: 554
Rejestracja: pt lis 19, 2010 6:20 pm

Re: 03/07/2013 - Iron Maiden - Łódź - opinie po koncercie

Postautor: diego » pt lip 05, 2013 7:46 pm

Łódzki koncert był moim drugim koncertem IM po Bemowie sprzed dwóch lat. Przedwczorajszy koncert podobał mi się bardziej z tego względu, że ostatnio miałem bilet na płycie, a jednak GC to inna bajka. Bliskość sceny i bliskość muzyków jest niezwykła.

Z racji tego, że nie bywam na 10, czy 20 koncertach IM w roku, napiszę kilka słów przemyśleń co do koncertu.

Zacznijmy od początku...

VoodoSix - byłem bardzo miło zaskoczony, naprawdę podobał mi się występ tych Państwa. Fajna, lekka, dynamiczna muzyka do łatwego odbioru, uśmiechnięci muzycy, niezły wokalista. Myślę, że jeszcze kiedyś zawitają w moje głośniki.

Zaczęło się jak zawsze od Doctor, Doctor, emocje sięgają zenitu i jest "Seven deadly sins". Jak padły pierwsze brzmienia piosenki Moonchild to po prostu straciłem przez chwilę orientację. Ja ogólnie lubię dobrą zabawę pod sceną (nie mylić z przepychaniem się i uderzaniem w co tylko się da), ale to co się działo na Moonchild to była lekka przesada. W ogóle nie mogłem skupić się na tym co gra zespół, bardziej musiałem myśleć jak przeżyć tę małą wojnę. Okazało się, że w celu ocalenia musiałem się nieco wycofać. Dalej jednak stałem na tyle blisko by czuć satysfakcję z odległości od sceny. Ogólnie byłem nieco tylko zawiedziony nagłośnieniem. Bruce'a było słychać przy takim mocnym zaszumieniu, gitary się zlewały, stopa Nicko za głośna w porównaniu do reszty. Choć nie mam jakiegoś super słuchu to na pewno nagłośnienie nie było idealne.

Kolejne piosenki wyszły bardzo fajnie. "Can I play with Madness" to świetna koncertowa piosenka, gdzie publika może się wykazać (i z tego co słyszałem, przynajmniej blisko mnie, wyszło bardzo dobrze), a usłyszeć na żywo The Prisoner to była wielka rzecz. 23:58 to była piosenka, która najbardziej mnie raziła patrząc na set, ale mimo wszystko było warto. Moim zdaniem bardzo fajne wykonanie. Punkt kulminacyjny nastąpił później. Afraid to jedna z moich ulubionych piosenek IM i bardzo mocno przeżywałem każdą nutę tej piosenki. Słuchało się tego na żywo fenomenalnie i bardzo się cieszę, że to zagrali. Moje wewnętrzne przeżycia były bardzo mocne podczas tej piosenki, przydała się również chwila wytchnienia, przed kolejnymi uderzeniami. Podczas gadki przed Afraid miłe było bardzo spontaniczne skandowanie Janick, podczas wspominania jego korzeni. Szkoda, że nie chciał powiedzieć czegoś po polsku.

Trooper i TNOTB jak zawsze świetnie, choć bez jakiegoś szału. Bardzo fajne było zachowanie Bruce'a na Trooperze, jak kładł flagę na głowie Janicka. Dopiero jak napisaliście, że na TNOTB było zacięcie, to załapałem, choć wiedziałem, że coś jest nie tak z tym intro. "Zabawa" mocno się rozkręciła na "szatańskiej" piosence i ludzie z moich okolic (lewa strona GC) zaczęli robić okrągłe miejsce by zaraz na siebie uderzyć. Nie jestem fanem takich zabaw i nie lubię jak mi przeszkadzają w skakaniu, czy klaskaniu, ale tym razem dzięki temu kółku zrobiło się miejsce i przemieściłem się ponownie nieco bliżej sceny (ok. 4-5 rzędów od barierek).

Kolejna piosenka, a więc upiór i kolejne super doznania. Bardzo mi się podobało to wykonanie i kolejny raz usłyszałem piosenkę, którą zawsze chciałem usłyszeć na żywo. Świetnie, że znalazł się ten utwór w secie.

RTTH to kolejne mocne ożywienie publiki, myślę, że jeśli chodzi o jej głośność to wyszło całkiem nieźle. Na "oooooo..." przeszły mnie ciarki. Głośny śpiew i super zabawa, o to chodzi w RTTH. Nie było tego utworu na Bemowie, więc również się cieszyłem, że dane było mi w końcu usłyszeć go na "żywca". Mimo wszystko ten Eddie wzbudził we mnie uśmiech na twarzy. Myślę, że o to chodziło.

Za Wasted Years natomiast nie przepadam i nie do końca podobało mi się to wykonanie na koncercie. Publika też raczej słabo znała refren, bo co Bruce próbował oddać jej głos, to nie wychodziło to za dobrze. Za ten kawałek wstawiłbym Infinite Dreams, ale nie narzekam. Po prostu nie przeżywałem tak tego kawałka i przeszedłem trochę obok niego, choć próbując podciągnąć siłę publiki, gardła nie szczędziłem.

Okazało się, że tym co najbardziej utkwiło mi w pamięci i nie może z niej wyjść to był siódmy syn. Ciągle mam w głowie dźwięki tego utworu i moim zdaniem jego wykonanie było po prostu epickie. To jest to co w tych długich, bardzo ambitnych utworach kocham najbardziej. Kto wie, może po raz ostatni słyszałem ten utwór na żywo. Na pewno jednak zapamiętam to wykonanie na bardzo długo. Scenografia, zachowanie Bruce'a, dźwięk gitar, pochodnie - to wszystko złożyło się w doskonały spektakl.

Podczas The Clairvoyant zauważyłem jakąś niespodziewaną przerwę. Jakby Bruce pomylił się z tekstem lub zapomniałem małej partii. Nie wiem, czy też to zauważyliście. Czytałem kilka głosów, że przed czymś uciekał, ucieczki jednak nie zarejestrowałem. Ciekawe jak to było naprawdę. Wykonanie tego utworu dobre, ale bez fajerwerków.

Na Fear Of The Dark, znów ożywienie skaczącej po sobie publiki. Choć chyba wiem dlaczego zespół lubi tak to grać. Efekt śpiewającej publiczności jest niesamowity i warto dla tego przeżyć ten nie do końca lubiany przeze mnie utwór. Po FOTD nastała pora na IM i na bisy, a na bisach...

... Aces High. Bawiłem się doskonale. Super sprawa, zdarłem już chyba wtedy doszczętnie gardło. Kolejny utwór, którego nie słyszałem przedtem na żywo, a chyba jednak wypada to usłyszeć.

Kolejne utwory to zabawa na maksa, bo w głowie świadomość, że zaraz koniec. Trochę Running Free w wykonaniu publiczności słabe. Może już po prostu zabrakło siły w gardłach. Bardzo fajne też przedstawianie kapeli i nawiązywanie do narodowości. No i stało się, chłopaki zeszli ze sceny, a mi się niestety nie udało nic złapać. No cóż, może następnym razem.

Podsumowując:
+ utwory w secie takie jak Afraid, Phantom of the Opera, Prisoner
+ epickie wykonanie siódmego syna (równie epickie mogłoby być podczas tej trasy Infinite Dreams)
+ publika dawała radę lepiej niż na Bemowie, choć wtedy byłem na płycie, może to ma jakieś znaczenie
+ bliskość sceny
+ support
+ pirotechnika (najlepszy jej moment to zapalanie "przez Bruce'a" pochodni, przeszły mnie wtedy ciarki)

- brak w secie Infinite Dreams
- nagłośnienie
- część publiki, która zachowywała się trochę tak jak na jakimś Woodstocku, nie mam do nikogo pretensji, ale nie do końca lubię odpychania wszystkiego, czego się da
- dlaczego tak krótko? ;-)

Pozdrawiam też wszystkich poznanych w Eclipse. :pijak: Miło było poznać. Niestety na after party nie daliśmy rady z kolegami dotrzeć, okazało się, że pojedziemy wcześniejszym pociągiem, nikt już nie miał siły.

Awatar użytkownika
Emilio
-#lord of the flies
-#lord of the flies
Posty: 2968
Rejestracja: sob cze 12, 2010 12:47 am
Skąd: Oborniki, k Poznania

Re: 03/07/2013 - Iron Maiden - Łódź - opinie po koncercie

Postautor: Emilio » pt lip 05, 2013 7:52 pm

ja w 2008 musiałem na płycie stać... bo nie było sektora dla wózków... masakra...
To w takim razie chyba Cię pamiętam, bo coś mi świta koleś na wózku na płycie podczas koncertu w 2008.
"Moje dni upływają pomiędzy logiką, gwizdaniem, chodzeniem na spacery i stanami depresji."

Ludwig Wittgenstein

Nomad1985
-#the trooper
-#the trooper
Posty: 267
Rejestracja: sob cze 08, 2013 3:06 pm

Re: 03/07/2013 - Iron Maiden - Łódź - opinie po koncercie

Postautor: Nomad1985 » pt lip 05, 2013 7:52 pm

- część publiki, która zachowywała się trochę tak jak na jakimś Woodstocku, nie mam do nikogo pretensji, ale nie do końca lubię odpychania wszystkiego, czego się da
.
Fajnie było jak z kumplem staliśmy 2 metry przed taką grupką i zaczęliśmy ich parodiować. To pasuje do koncertów Iron Maiden jak świni siodło.

Awatar użytkownika
The_Alchemist
-#long distance runner
-#long distance runner
Posty: 801
Rejestracja: czw sie 26, 2010 5:57 pm
Skąd: Szydłowiec

Re: 03/07/2013 - Iron Maiden - Łódź - opinie po koncercie

Postautor: The_Alchemist » pt lip 05, 2013 7:53 pm

to i ja wrzucę kilka słów od siebie z łódzkiego koncertu:

Jako, że zakupiłem bilet na płytę, od razu po wejściu do hali zszedłem na dół i zająłem miejsce po prawej stronie płyty, niedaleko ekipy technicznej. Początkowo wszystko było świetnie, ludzie w porządku, widziałem za mną ojca z 10-12 letnim synem, ale przeważali ludzie 16-40 letni. Początek koncertu Voodo Six bardzo mi się spodobał, zresztą zespół zdecydowanie lepiej brzmi na żywo niż na albumach. Dobry kontakt z publiką, wokalnie i instrumentalnie naprawdę dali radę. Dalej było tylko lepiej, w sumie mogę się na nich wybrać jak będą na swoim koncercie :dance:

Natomiast muszę przyznać, że publika mnie załamała... wciąż słyszałem tylko "Maiden k....wa" i podobne okrzyki, a niedaleko mnie po prawej zaczęło się robić nieciekawie przez sporą grupę "metali" w wieku gimnazjalnym, którzy przez cały koncert w sumie nawalali pogo i robili totalny młyn. Rozumiem, że pogo jest dla niektórych tym, po co się przychodzi na koncert, ale do k.... nędzy idźcie na jakiegoś The Billa czy gdzieś, ale nie na Maidenach!

Po wyjściu IM na scenę zostałem wypchnięty na prawo wprost w ten młyn, ale po walce na śmierć i życie, bo inaczej się tego nie da nazwać udało mi się dopchać do barierek odgradzających technicznych od tłumu. Tutaj zobaczyłem jakąś dziewczynę 1,60 w kapeluszu, która dusiła się i odpływała, wreszcie udało jej się stamtąd uciec gdzieś do tyłu. Dzięki temu znalazłem się bliżej, a kiedy pewna para udostępniła miejsce przy samej barierce, złapałem się jej i już tak zostałem do końca koncertu. I wtedy naprawdę zacząłem przeżywać koncert, tzn jakoś w CIPWM, kiedy przede mną nie stał nikt zbyt wysoki, żeby zasłaniać mi widok na całą scenę. Ogólnie ludzie dopisali, w tym miejscu była pełna kultura, ale nacisk z prawej strony na plecy był przez cały koncert MASAKRYCZNY!

Dodam jeszcze, że dźwięk w tym miejscu był naprawdę świetny, wszystko słyszałem, może czasem stopa Nicko i bas Steve'a zbyt głośno, ale nie narzekam na nagłośnienie, bo było rewelacyjne! To mój pierwszy koncert IM w hali, w 2008 byłem na Gwardii, ale Łódź wymiata, a 7 Syn zwalił mnie z nóg...

Sama postawa i forma zespołu świetna, może mało gadek Bruce'a ale osobiście jestem zachwycony. :dance:

PS: zbieram już kasę na kolejny koncert:D
Alchemist on Tour 2008-2018 (FIRST 10 YEARS)
07.08.2008 Stadion Gwardii, Warszawa
03.07.2013 Atlas Arena, Łódź
24.04.2014 Inea Stadion, Poznań
23.06.2016 Zalgirio Arena, Kowno
03.07.2016 Wrocław Stadion, Wrocław
20.06.2018 Letnany Airport, Praga

Awatar użytkownika
vyrus
-#lord of the flies
-#lord of the flies
Posty: 3232
Rejestracja: śr gru 20, 2006 4:08 pm
Skąd: Bydgoszcz

Re: 03/07/2013 - Iron Maiden - Łódź - opinie po koncercie

Postautor: vyrus » pt lip 05, 2013 7:58 pm

Właśnie, widzę że zapomniałem napisać o Voodoo Six. Naprawdę porządny support, jeden z lepszych jakie mieli Maiden. Zgadzam się, że na żywo wypadli duuużo lepiej niż przypuszczałem po odsłuchaniu ich na yt. Studyjnie brzmią jakoś tak cieńko a live było dużo więcej ciężaru w ich muzyce. Nawet złapałem się na tym, że w aucie nuciłem sobie Falling Knives i dopiero po chwili załapałem co śpiewam ;-) Bardzo żywiołowy basista, który technicznie jest naprawdę niezły i nagrywa niebanalne linie co w przypadku basu takie łatwe nie jest.
Przysługa, jaką pieniądz daje społeczeństwu, jest niezależna od jego ilości.


Wróć do „Maiden England World Tour 2012 -2014”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość