Najlepszy album Maiden bez Bruca...?

Zbiór ankiet i Waszych opinii dotyczących Iron Maiden i ich dokonań nagraniowych,koncertowych itd...

Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM

Najlepszy album Maiden bez wokalu Bruca Dickinsona...?

Iron Maiden
29
35%
Killers
18
22%
The X Factor
26
31%
Virtual XI
10
12%
 
Liczba głosów: 83

ZłapanyWCzasie
-#clairvoyant
-#clairvoyant
Posty: 1419
Rejestracja: wt lis 09, 2010 10:39 am

Re: Najlepszy album Maiden bez Bruca...?

Postautor: ZłapanyWCzasie » pn wrz 12, 2011 4:52 pm

Another Life polecam z Live at Ullevi albo nawet z lat 80 z Beast over Hammersmith/ Reading 1982 ,czegokolwiek z Brucem, zyskuje zupełnie nowego wymiaru ,brzmienia ,faktycznie studyjnie jest lekko niedopracowany ale i tak go uwielbiam bo zakochałem się w tej szybkiej melodii ...kiedyś dla mnie ten utwór wydawał się bardzo kiepski.

A co do X Factor to poznałem ją bardzo późno,już po wydaniu Dance of Death i miałem bardziej dojrzalszy gust niż 2 lata wcześniej i z miejsca mnie zachwycił ,jest troszkę nierówna,ale np.warto zwrócić uwagę na to,że te utwory które grali z tej płyty na koncertach to absolutnie najlepsze wybory, Sign of the Cross,Fortunes of War,Aftermath, Lord of The Flies itd. Ten ostatni bardzo fajnie wypada w obu interpretacjach.

Szkoda,że teraz jak zrobiliby trasę z tych lat to najprędzej z Factora można się spodziewać Man on the Edge które wg.mnie jest jednym z gorszych na płycie....choć może Bruce tu akurat będzie lepiej pasował.

Ja właśnie ostatnio mam troszkę mniejszego smaka na debiut, troszkę się przejadły te ultra-klasyki jak Running Free czy Iron Maiden ,tymbardziej,że studyjnie wypadają dużo gorzej niż live ,natomiast już jakiś czas temu bardziej podoba mi się lekko niedoceniane Sanctuary

Awatar użytkownika
pucha
-#the trooper
-#the trooper
Posty: 369
Rejestracja: śr sie 24, 2011 4:21 pm
Skąd: Lublin, Polska

Re: Najlepszy album Maiden bez Bruca...?

Postautor: pucha » wt wrz 13, 2011 3:22 pm

A mi tam Man on the Edge zawsze podchodził - z Blaze'm był spoko, z Brucem też jest super (zwłaszcza wersja z singla The Wicker Man).

Awatar użytkownika
LukaSieka
-#rainmaker
-#rainmaker
Posty: 6007
Rejestracja: pt lut 22, 2013 12:35 am
Skąd: Konin

Re: Najlepszy album Maiden bez Bruca...?

Postautor: LukaSieka » pt lut 22, 2013 1:25 am

Tak jak uważam "The X Factor" za dobra płytę, ze specyficznym klimatem, to "Virtual XI" uważam chyba za najsłabszą płytę Iron Maiden do tych wydanych do 2003 roku...
Pierwsze dwie płyty to nowy rozdział w muzyce rockowej, totalny przełom. Wraz z pierwszą płytą Black Sabbath zamykają pierwsza trojkę najlepszych płyt heavy metalowych w ogóle...
Dlatego
1. Iron Maiden
2. Killers
daleko za nimi
3.The X Factor
4. Virtual XI

Awatar użytkownika
erosinho
-#long distance runner
-#long distance runner
Posty: 838
Rejestracja: czw sie 19, 2010 6:35 pm
Skąd: Góra Kalwaria

Re: Najlepszy album Maiden bez Bruca...?

Postautor: erosinho » śr lut 27, 2013 4:26 pm

Pierwsze dwie płyty to nowy rozdział w muzyce rockowej, totalny przełom. Wraz z pierwszą płytą Black Sabbath zamykają pierwsza trojkę najlepszych płyt heavy metalowych w ogóle...


Dość mocna przesada, ale zgadzam się w tym, że płyty z Paulem biją na głowę te z Blazem.

Awatar użytkownika
Emilio
-#lord of the flies
-#lord of the flies
Posty: 2965
Rejestracja: sob cze 12, 2010 12:47 am
Skąd: Oborniki, k Poznania

Re: Najlepszy album Maiden bez Bruca...?

Postautor: Emilio » śr lut 27, 2013 5:18 pm

"Pierwsze dwie płyty to nowy rozdział w muzyce rockowej, totalny przełom."

Bez przesady, nic w tym wielce nowego nie było (poza wokalem Paula, który nie pasował do heavy metalu)

Głos na The X Factor.
"Moje dni upływają pomiędzy logiką, gwizdaniem, chodzeniem na spacery i stanami depresji."

Ludwig Wittgenstein

Awatar użytkownika
voivod'
-#moonchild
-#moonchild
Posty: 1570
Rejestracja: pt paź 05, 2012 8:30 pm

Re: Najlepszy album Maiden bez Bruca...?

Postautor: voivod' » śr lut 27, 2013 7:40 pm

Powyżej widze ze kolega konkurencje Monty Pythonowi próbuje robić

Awatar użytkownika
LukaSieka
-#rainmaker
-#rainmaker
Posty: 6007
Rejestracja: pt lut 22, 2013 12:35 am
Skąd: Konin

Re: Najlepszy album Maiden bez Bruca...?

Postautor: LukaSieka » pt mar 01, 2013 1:22 pm

Bez przesady, nic w tym wielce nowego nie było (poza wokalem Paula, który nie pasował do heavy metalu)

Głos na The X Factor.
Nie było nic nowego? Paul nie pasował do heavy metalu? W takim razie kto wtedy według Ciebie grał pierwsze skrzypce? Sean Harris z Diamond Head? Alan Marsh z Tokyo Blade? Biff Byford i Saxon? Może Jesse Cox i Tygers Of Pan Tang............
So what if the master walked on the water.
I don't see him trying to stop the slaughter.

Awatar użytkownika
widman
-#lord of the flies
-#lord of the flies
Posty: 3119
Rejestracja: ndz lip 24, 2005 7:52 pm

Re: Najlepszy album Maiden bez Bruca...?

Postautor: widman » pt mar 01, 2013 1:30 pm

Pierwsze dwa irony to absolutny mus!
FOR THOSE ABOUT TO ROCK - WE SALUTE YOU !

Awatar użytkownika
Emilio
-#lord of the flies
-#lord of the flies
Posty: 2965
Rejestracja: sob cze 12, 2010 12:47 am
Skąd: Oborniki, k Poznania

Re: Najlepszy album Maiden bez Bruca...?

Postautor: Emilio » pt mar 01, 2013 2:05 pm

Powyżej widze ze kolega konkurencje Monty Pythonowi próbuje robić
?
Nie było nic nowego?
W ich muzyce? Nie było.
Paul nie pasował do heavy metalu?
Nie miał głosu "pod heavy metal". Sam zresztą identyfikował się z modnym wówczas nurtem punkowym (O czym wielokrotnie wspominał w wywiadach) Btw, ja lubie głos Paula chyba nawet bardziej niż Bronka właśnie z tego powodu, że jest zupełnie inny od pozostałych wokalistów z NWOBHM.
W takim razie kto wtedy według Ciebie grał pierwsze skrzypce? Sean Harris z Diamond Head? Alan Marsh z Tokyo Blade? Biff Byford i Saxon? Może Jesse Cox i Tygers Of Pan Tang............
A co to ma do rzeczy? Może i Iron Maiden grało pierwsze skrzypce w NWOBHM ale nie o tym mówiłem przecież. W muzyce IM nie ma żadnego przełomu w warstwie muzycznej. Przełomowy to był np Black Sabbath w tej materii. Chyba, że chodzi Ci o otwarcie nowej epoki jaką był NWOBHM, to się zgodzę. Ale w samej muzyce rewolucyjnych zmian nie było, po prostu trafiła ona wtedy na podatny grunt i stała się popularna. NWOBHM wstrzelił się dobrze w miejsce i czas, więc pojawił się spory boom na ten gatunek. To była jedyna przełomowość.
"Moje dni upływają pomiędzy logiką, gwizdaniem, chodzeniem na spacery i stanami depresji."

Ludwig Wittgenstein

Awatar użytkownika
LukaSieka
-#rainmaker
-#rainmaker
Posty: 6007
Rejestracja: pt lut 22, 2013 12:35 am
Skąd: Konin

Re: Najlepszy album Maiden bez Bruca...?

Postautor: LukaSieka » pt mar 01, 2013 10:10 pm

Chyba, że chodzi Ci o otwarcie nowej epoki jaką był NWOBHM, to się zgodzę.
I o to właśnie mi chodziło!
Iron Maiden wraz z wydaniem pierwszej płyty zdefiniowali styl. Tak jak pisałem otworzyli nowy rozdział - brytyjski Heavy Metal czy jak kto woli NWOBHM. Kapela inspirowana Thin Lizzy, Budgie, Deep Purple wydając debiutancki LP, później "Killers" (poza wcześniej wydanymi płytami Judas Priest) najbardziej zamieszali na ówczesnej scenie. Zajebi**** sprawni technicznie. TEN potencjał, pomysły, świeżość, wigor i same aranżacje niszczyły w 1980 roku. Tego im nie można odmówić. A odnosząc przy tym ogromny sukces w Stanach i Japonii otworzyli innym pokrewnym kapelom wszystkie furtki.
So what if the master walked on the water.
I don't see him trying to stop the slaughter.

Nomadosław
-#the trooper
-#the trooper
Posty: 314
Rejestracja: ndz mar 03, 2013 9:10 pm

Re: Najlepszy album Maiden bez Bruca...?

Postautor: Nomadosław » ndz mar 03, 2013 9:34 pm

Pierwsze dwie płyty to nowy rozdział w muzyce rockowej, totalny przełom. Wraz z pierwszą płytą Black Sabbath zamykają pierwsza trojkę najlepszych płyt heavy metalowych w ogóle...

najlepszych to kwestia gustu, ale jeśli miałbym dać 3 najważniejsze to mimo, ze jestem mega fanem Iron Maiden to wybrałbym Paranoid Sabatów, In Rock Purpli i Rising Rainbow

Ironi mieli tego pecha, że o ile grali wspaniałą muzykę, to wspaniałych zespołów już raczej nie inspirowali swoją muzyką, takich naj, naj, bo obok Saxon, Accept i Manowar zamykają takowe w ciężkim graniu, ale nie to w muzyce jest najważniejsze przecież

w temacie X Factor i Killers, oba świetne, nietuzinkowe, z charakterem, sporo je łączy, taka jakaś szlachetnosć tych wydawnictw, debiut troszkę mi mniej jakoś smakuje niż parę lat temu

Awatar użytkownika
Pablo1919
-#assassin
-#assassin
Posty: 2331
Rejestracja: ndz sty 03, 2010 4:13 pm
Skąd: Pawłowice

Re: Najlepszy album Maiden bez Bruca...?

Postautor: Pablo1919 » wt mar 05, 2013 7:32 pm

W 1980 roku rządziło British Steel, bez wątpienia najlepszy album w dziejach, a nie jakieś tam raczkujące Maiden :razz:
Obrazek

Awatar użytkownika
mad
-#long distance runner
-#long distance runner
Posty: 899
Rejestracja: sob sty 10, 2015 8:46 pm

Re: Najlepszy album Maiden bez Bruca...?

Postautor: mad » sob sty 24, 2015 12:10 am

Mój ukochany to "Iron Maiden", ale najlepszy to jednak "The X Factor".

Awatar użytkownika
widman
-#lord of the flies
-#lord of the flies
Posty: 3119
Rejestracja: ndz lip 24, 2005 7:52 pm

Re: Najlepszy album Maiden bez Bruca...?

Postautor: widman » śr lis 25, 2015 8:37 pm

KILLERS
FOR THOSE ABOUT TO ROCK - WE SALUTE YOU !

Poszukiwacz
-#prodigal son
-#prodigal son
Posty: 44
Rejestracja: sob lis 15, 2014 8:00 pm

Re: Najlepszy album Maiden bez Bruca...?

Postautor: Poszukiwacz » śr lis 25, 2015 9:40 pm

X Factor bez dwóch zdań. Genialny jako całość, utrzymany w świetnym klimacie. Równa się (czy wręcz przegania) w rywalizacji z płytami wydanymi za czasów Dickinsona.

Awatar użytkownika
erosinho
-#long distance runner
-#long distance runner
Posty: 838
Rejestracja: czw sie 19, 2010 6:35 pm
Skąd: Góra Kalwaria

Re: Najlepszy album Maiden bez Bruca...?

Postautor: erosinho » czw lis 26, 2015 8:01 am

Killers. Ostatnio słucham sobie tej płyty w samochodzie i nie mogę się od niej oderwać. Klasyczny, bezkompromisowy heavy metal. Świetne kompozycje (fakt - trochę nierówne), znakomita produkcja. Nie jestem wielkim fanem wokalu Paula, ale na Killers śpiewa rewelacyjnie. Jedna z moich ulubionych płyt zespołu i IMO najlepsza bez Bronka.

Awatar użytkownika
hipcio_stg
-#moonchild
-#moonchild
Posty: 1652
Rejestracja: pn lip 08, 2013 7:13 am

Re: Najlepszy album Maiden bez Bruca...?

Postautor: hipcio_stg » czw lis 26, 2015 8:46 am

Oddałem swój głos na debiut. Same sztandarowe utwory. Paul też mi dużo bardziej podchodzi niż BB.

Awatar użytkownika
AncientMariner
-#long distance runner
-#long distance runner
Posty: 949
Rejestracja: sob lis 22, 2014 4:50 pm
Skąd: Poznań

Re: Najlepszy album Maiden bez Bruca...?

Postautor: AncientMariner » czw lis 26, 2015 12:28 pm

Killers>Iron Maiden>The X Factor>>>>>>Virtual XI

Awatar użytkownika
Invader
-#lord of light
-#lord of light
Posty: 9873
Rejestracja: czw mar 02, 2006 12:43 am
Skąd: Scenes From A Cracow

Re: Najlepszy album Maiden bez Bruca...?

Postautor: Invader » czw lis 26, 2015 9:53 pm

Killers (najrówniejsza płyta Maiden, bez dwóch zdań) >>>>>>>>>>>>>>> TXF >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>> IM>Virtual
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Awatar użytkownika
erosinho
-#long distance runner
-#long distance runner
Posty: 838
Rejestracja: czw sie 19, 2010 6:35 pm
Skąd: Góra Kalwaria

Re: Najlepszy album Maiden bez Bruca...?

Postautor: erosinho » pt lis 27, 2015 9:54 am

Killers (najrówniejsza płyta Maiden, bez dwóch zdań)
Też zagłosowałem na Killersów, ale co do tego, że to jest równa płyta to się nie zgodzę. Wręcz przeciwnie - moim zdaniem to jedna z najmniej równych płyt zespołu. Z jednej strony mamy mega zajebiste killery jak Wrathchild, Murders, Killers, Ides, a z drugiej strony ciężko znakomitymi utworami nazwać Another Life czy Innocent Exile - i piszę to z całą sympatią dla tych utworów. Takie kawałki jak Genghis Khan, Purgatory czy Drifter to też nie jest żadne mistrzostwo świata, co nie zmienia faktu że płyty mi osobiście świetnie się słucha i mam po prostu do niej dużą słabość.


Wróć do „Ankiety”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość