Black Sabbath
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: Black Sabbath
Produkcja streama mega - dynamiczna praca kamer, płynność, dźwięk - wow, jest to fajne dograne. Jeśli nie lagowalo od ilości ludzi online, to naprawdę kozacko to zapierdala.
Obrotowa scena - czad.
Wracam do oglądania.
Skoro ich Halfin na koniec nie złapał do zdjęcia i się rozeszli, zostawiając Ozza na tronie, to taktycznie dość biednie to rozegrali.
Obrotowa scena - czad.
Wracam do oglądania.
Skoro ich Halfin na koniec nie złapał do zdjęcia i się rozeszli, zostawiając Ozza na tronie, to taktycznie dość biednie to rozegrali.
Re: Black Sabbath
Yungblud super na Changes, Caravan też zacnie, no i Tyler rozjebał, jamowanie Whole Lotta Love - ogień.
Re: Black Sabbath
No było to trochę dziwne, że sobie poszli, a Johna zostawili na tronie. On coś potem krzyczał do $haron i leciały "faki" w jej kierunku. Z tym że to było pożegnanie Ozza, a reszta zespołu była w zamyśle raczej na drugim planie. Albo wstydzili się pozować do zdjęcia ze starym Billem topless 
Re: Black Sabbath
Geezer przyniósł Ozzowi jakiś tort czy coś...
Nie wiem, gdzie był Halfin, nie kumam.
Nie wiem, gdzie był Halfin, nie kumam.
Re: Black Sabbath
Bill też dobry, niezłe wyjebki zaliczył
choć spodziewałem się, że będzie gorzej. W Paranoid jak przysnął, to Geezer zgłupiał totalnie na chwilę.
Re: Black Sabbath
Ozz wokalnie naprawdę spoko!
Bill zrobił, co się dało, nie położył nic mocno, ale trochę się chłop umęczył.
Szkoda, że Jake tylko przeleciał przez scenę na chwilę.
Metalica mogła olać nagłośnienie z M72 i wystawić klasyczne, czarne
Bill zrobił, co się dało, nie położył nic mocno, ale trochę się chłop umęczył.
Szkoda, że Jake tylko przeleciał przez scenę na chwilę.
Metalica mogła olać nagłośnienie z M72 i wystawić klasyczne, czarne
Re: Black Sabbath
Te przyśnięcie na Paranoid mogło wywalić cały misterny plan xD no ale to muzyka na żywo. Jest ryzyko, jest zabawa. Nie sądziłem, że to wydarzenie odbędzie się bez playbacku. Pozytywne zaskoczenie. Ogólnie cała organizacja takiego wydarzenia dała radę. Tom może być z siebie dumny, aczkolwiek brakowało brytyjskiej stali w tym wszystkim….
- blackcocker
- -#Moderator

- Posty: 12430
- Rejestracja: czw cze 14, 2018 9:04 pm
- Skąd: HerbacianePolaBatumi
Re: Black Sabbath
Kwit się zgadza żydówie i to najważniejsze, resztę można popierdolić
#blackcocker2023
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
04: Hexvessel(?), Thy Catafalque, Kasia Lins/Hellripper
05: Metallica, Furia
06: Mystic Festival, Metallica, Iron Maiden + Alter Bridge + Queensryche, Alter Bridge, The Warning(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
04: Hexvessel(?), Thy Catafalque, Kasia Lins/Hellripper
05: Metallica, Furia
06: Mystic Festival, Metallica, Iron Maiden + Alter Bridge + Queensryche, Alter Bridge, The Warning(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Re: Black Sabbath
No, ostatnich kilka minut porażka. No chyba że to nie koniec... 
Re: Black Sabbath
Obejrzałem występ BS na YT, fajnie, że pojawił się zrzut z transmisji. Nie sądziłem, że aż tak mnie weźmie emocjonalnie, ale w sumie to od tego zespołu zacząłem słuchać muzyki. Widok Ozza na tronie był przykry, on w ogóle nie chodzi już? Niemniej jednak, śpiewał fajnie. Tony i Geezer w świetnej formie, zwłaszcza ten drugi, wyglądał jakby miał 15 lat mniej. Bill dał radę, choć niektóre partie miał uproszczone, to spodziewałem się, że będzie gorzej. A tu żadnego powodu do wstydu nie było. Piękny, emocjonalny występ i pożegnanie z legendą.
Re: Black Sabbath
Dodatkowo odpalcie filmik z Mama I’m Coming Home. To dopiero emocjonalny rollercoaster…
- Recit The Thornographer
- -#Moonchild

- Posty: 1927
- Rejestracja: ndz paź 15, 2006 6:54 pm
- Skąd: Midian
Re: Black Sabbath
No dobra, kolejny dzień to trochę inne myśli się pojawiają.
Realizacja streamu - super. Sam event już nie do końca.
Dobór artystów - rozumiem, że nie rozumiem współczesnych gustów, ale kilku osób tam nawet nie czaiłem. Z tych co czaiłem, to się dziwiłem. Czemu Tom Morello dostał tak dużą rolę w całości wydarzenia? Kim on jest dla Ozza i BS? Wybuczany koleś z Disturbed, co on ma takiego, że tam był? Albo Corgan? Rozumiem, że część artystów jak np. Judas Priest miało inne zobowiązania tego dnia, ale przecież nie wszyscy. Czemu miało służyć granie coveru Judas Priest? Podkreśleniu, że jest tam KK i też są z tego miasta? Hagar to samo, po co on to śpiewał? Steven Tyler wspaniale, ale jego część akurat zupełnie odklejona od Black Sabbath.
Brakowało mi kontynuatorów Black Sabbath, tych, którzy ciągnęli granie podobnej muzyki. Wiecie, to nie tak znani artyści, no ale... No właśnie, ale.
Poza tym przypomniano nam, że God Hates Us All, ale dominowało jednak God bless you!. Tylko który God, bo nie wiem, czy o tym samym myślimy? Ach, ci metale ze świecznika.
Guns n'Roses moim zdaniem najlepiej podeszli do tematu, bo faktycznie przygotowali coś ekstra i coś związanego z Black Sabbath. Axl niestety jest wokalną Myszką Miki i tego się nie przeskoczy, ale podejście jednak mieli może najlepsze. Metallica spoko, Slayer rewelacja, Pantera nie.
Sam Ozzy. Oj, tam emocje przy Mama I’m Coming Home, naturalnie ludzi takie rzeczy ruszają. Ale kurde, jesteś stary, chory, miliony ludzi cię żegnają... i masz im do powiedzenia, że Wine is fine but whiskey's quicker? Wiem, że na ten tekst można spojrzeć ironicznie, ale nie szukajmy drugiego dna. Gość ma lepsze teksty i większe hity na koniec.
Black Sabbath wspaniale. Wymieniłbym solowego Ozzy'ego na więcej BS, ale to już pogoń Tony'ego Iommiego sprzed dekad za modnym brzmieniem sprawiła, że Ozzy jest większą marką niż BS, nie ma co drążyć tematu. Mogło być gorzej.
Tylko to zakończenie... to akurat mnie rusza bardziej niż Mama I’m Coming Home. Osamotniony Ozzy drący się do Sharon (tak mi się wydaje), "Sharon, co ja, kurwa, mam teraz robić?!"
W ogóle Ozzy siedział jak Karol Wojtyła, ta samo choroba, trochę inny tron. Tylko Wojtyła miał to lepiej zorganizowane.
Realizacja streamu - super. Sam event już nie do końca.
Dobór artystów - rozumiem, że nie rozumiem współczesnych gustów, ale kilku osób tam nawet nie czaiłem. Z tych co czaiłem, to się dziwiłem. Czemu Tom Morello dostał tak dużą rolę w całości wydarzenia? Kim on jest dla Ozza i BS? Wybuczany koleś z Disturbed, co on ma takiego, że tam był? Albo Corgan? Rozumiem, że część artystów jak np. Judas Priest miało inne zobowiązania tego dnia, ale przecież nie wszyscy. Czemu miało służyć granie coveru Judas Priest? Podkreśleniu, że jest tam KK i też są z tego miasta? Hagar to samo, po co on to śpiewał? Steven Tyler wspaniale, ale jego część akurat zupełnie odklejona od Black Sabbath.
Brakowało mi kontynuatorów Black Sabbath, tych, którzy ciągnęli granie podobnej muzyki. Wiecie, to nie tak znani artyści, no ale... No właśnie, ale.
Poza tym przypomniano nam, że God Hates Us All, ale dominowało jednak God bless you!. Tylko który God, bo nie wiem, czy o tym samym myślimy? Ach, ci metale ze świecznika.
Guns n'Roses moim zdaniem najlepiej podeszli do tematu, bo faktycznie przygotowali coś ekstra i coś związanego z Black Sabbath. Axl niestety jest wokalną Myszką Miki i tego się nie przeskoczy, ale podejście jednak mieli może najlepsze. Metallica spoko, Slayer rewelacja, Pantera nie.
Sam Ozzy. Oj, tam emocje przy Mama I’m Coming Home, naturalnie ludzi takie rzeczy ruszają. Ale kurde, jesteś stary, chory, miliony ludzi cię żegnają... i masz im do powiedzenia, że Wine is fine but whiskey's quicker? Wiem, że na ten tekst można spojrzeć ironicznie, ale nie szukajmy drugiego dna. Gość ma lepsze teksty i większe hity na koniec.
Black Sabbath wspaniale. Wymieniłbym solowego Ozzy'ego na więcej BS, ale to już pogoń Tony'ego Iommiego sprzed dekad za modnym brzmieniem sprawiła, że Ozzy jest większą marką niż BS, nie ma co drążyć tematu. Mogło być gorzej.
Tylko to zakończenie... to akurat mnie rusza bardziej niż Mama I’m Coming Home. Osamotniony Ozzy drący się do Sharon (tak mi się wydaje), "Sharon, co ja, kurwa, mam teraz robić?!"
W ogóle Ozzy siedział jak Karol Wojtyła, ta samo choroba, trochę inny tron. Tylko Wojtyła miał to lepiej zorganizowane.
Ostatnio zmieniony ndz lip 06, 2025 5:54 pm przez Recit The Thornographer, łącznie zmieniany 1 raz.
We embrace like two lovers at death. A monument to the trapping of breath
- DeJMIeN Wielki
- -#Clansman

- Posty: 4140
- Rejestracja: pt kwie 01, 2011 10:12 pm
- Skąd: ze wsi warszawa
Re: Black Sabbath
Typ chyba przejął po Grohlu pałeczkę bycia "tym, co się wpieprzyć musi wszędzie i na wszystko"Recit The Thornographer pisze: ↑ndz lip 06, 2025 4:42 pm Czemu Tom Morello dostał tak dużą rolę w całości wydarzenia? Kim on jest dla Ozza i BS?
Re: Black Sabbath
On bywał już co-hostem na takich dużych masówkach, ale nie pamiętam u kogo.
Jak mogli TAK SPIERDOLIĆ FINAŁ
Jeszcze Ozza nie wyczytali z ust, co wydzierał z fotela?
Jak mogli TAK SPIERDOLIĆ FINAŁ
Jeszcze Ozza nie wyczytali z ust, co wydzierał z fotela?
Re: Black Sabbath
It's true that Ozzy was annoyed they walked off, leaving him all alone. He had no idea they were allowing him time alone with the crowd.. chanting his name. They returned to the stage with a cake for Ozzy. Livestream cut the final bow from Sabbath out.
Z komentarza z fb. Myślę że można na tym zakończyć dyskusję
Z komentarza z fb. Myślę że można na tym zakończyć dyskusję
BRUCE SPRINGSTEEN, JAN BO I RICHIE FAULKNER PONAD WSZYSTKO
https://www.last.fm/pl/user/sardynex
setlist.fm/user/matt01
https://www.last.fm/pl/user/sardynex
setlist.fm/user/matt01
Re: Black Sabbath
To trochę słabe, że zapomnieli go uprzedzić 
02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Defenders of Steel
06: Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), Linkin Park
07: Judas Priest
Re: Black Sabbath
Gdyby Harris to reżyserował, byłoby pod linijkę, bez irytacji 
Re: Black Sabbath
Ja na żywo nie widziałem żadnego final bow. Ozzy nie ogarniał, co robić z tym tortem i go wtedy schowali z tym krzesłem/obrócili scenę.
Dziwi mnie, że nie wyświetliło się jakieś The End 1968-2025 xD może celowo xD
Dziwi mnie, że nie wyświetliło się jakieś The End 1968-2025 xD może celowo xD
Re: Black Sabbath
Tom Morello to akurat był jednym z głównych architektów całego tego przedsięwzięcia stąd i jego większa obecność na scenie. Pomysł wyszedł od Sharon, ale dobór zespołów i cała reszta muzyczna to głównie jego robota.
Re: Black Sabbath
Chłop dostał tort....
"Jeszcze kurwa do kina do weźcie i popcorn mu kupcie..."
"Jeszcze kurwa do kina do weźcie i popcorn mu kupcie..."
