05/08/2025 - Mastodon, Ministry, Obituary - Katowice
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: 05/08/2025 - Mastodon, Ministry, Obituary - Katowice
Owls - W porządku. Niewiele ich słuchałem, więc myślałem, że to będzie taki zwykły mrokh. Grali jednak z takim pazurem, było nawet jakieś 'ooo'. Ponoć zagrali dwie nowe piosenki. Pozytywne zaskoczenie.
Between - Kolorowe wesołe granie. Fajne momenty, ale strasznie się dłużyło.
Kylesa - Bardzo fajny koncert. Były małe problemy techniczne: za cichy wokal laski, raz padły gitary. Fajne i przyjemne granie, chociaż też trochę się dłużyło pod koniec (grali godzinę).
Ministry - Sporo taśmy, ale mi się podobało. Znam i lubię te piosenki, to też materiał źródłowy się wybronił.
Obituary - Tu najbardziej odczułem to jak głośna jest ta druga sala. Momentami było aż nieprzyjemnie. Szkoda, bo to był dobry koncert. Pod koniec się ewakuowałem tak, aby zająć miejsce na Mastodona.
Mastodon - Świetny koncert, świetnie nagłośniony, świetnie wykonany. Na tej trasie grają albo set krótki, albo długi. My dostaliśmy taki pomiędzy. Bardzo mi podszedł Tread Lightly jako otwieracz, uwielbiam ten wałek, jak i całą płytę Once More, która swoją drogą była mocno prezentowana na tym gigu. Numery z Hushed teżrobią kapitalną robotę. Zwieńczenie coverem Sabbath i takim tributem dla Ozza. Troy zadeklarował, że materiał na nową płytę jest już napisany i następny koncert w PL będzie właśnie ją promował.
Nie było bydła na publice. Ogółem frekwencja była dość niska, tak jak już wspomniał Kam. Szkoda, bo tu jest potencjał na fajne wydarzenie, na które można ściągać te kapele, które grają na europejskich festach typu Alcatraz, Brutal itp.
Pozdrowiania dla Maidenfana oraz Blackcockera.
Between - Kolorowe wesołe granie. Fajne momenty, ale strasznie się dłużyło.
Kylesa - Bardzo fajny koncert. Były małe problemy techniczne: za cichy wokal laski, raz padły gitary. Fajne i przyjemne granie, chociaż też trochę się dłużyło pod koniec (grali godzinę).
Ministry - Sporo taśmy, ale mi się podobało. Znam i lubię te piosenki, to też materiał źródłowy się wybronił.
Obituary - Tu najbardziej odczułem to jak głośna jest ta druga sala. Momentami było aż nieprzyjemnie. Szkoda, bo to był dobry koncert. Pod koniec się ewakuowałem tak, aby zająć miejsce na Mastodona.
Mastodon - Świetny koncert, świetnie nagłośniony, świetnie wykonany. Na tej trasie grają albo set krótki, albo długi. My dostaliśmy taki pomiędzy. Bardzo mi podszedł Tread Lightly jako otwieracz, uwielbiam ten wałek, jak i całą płytę Once More, która swoją drogą była mocno prezentowana na tym gigu. Numery z Hushed teżrobią kapitalną robotę. Zwieńczenie coverem Sabbath i takim tributem dla Ozza. Troy zadeklarował, że materiał na nową płytę jest już napisany i następny koncert w PL będzie właśnie ją promował.
Nie było bydła na publice. Ogółem frekwencja była dość niska, tak jak już wspomniał Kam. Szkoda, bo tu jest potencjał na fajne wydarzenie, na które można ściągać te kapele, które grają na europejskich festach typu Alcatraz, Brutal itp.
Pozdrowiania dla Maidenfana oraz Blackcockera.
A
B
C
D
E
B
C
D
E
- blackcocker
- -#Moderator

- Posty: 12606
- Rejestracja: czw cze 14, 2018 9:04 pm
- Skąd: HerbacianePolaBatumi
Re: 05/08/2025 - Mastodon, Ministry, Obituary - Katowice
No to napiszę trochę od siebie. Od 2017 uwielbiam Mastodon. Nie powiem, że jestem jakimś ultrasem, bo nie za bardzo znam historię tego zespołu ani nic. Po prostu zajebiście lubię ich muzykę. Przez 8 lat ich słuchania, dalej nie byłem na ich headlinerskim, pełnym gigu. Miałem nadzieję, że to się odmieni wczoraj, ale Knock Out miał inne plany. Gdy ogłosili ten koncert jako wydarzenie z 3-ma zespołami mega się podjarałem. Potem zaczęli dorzucać i wyszedł mini-fest z dwiema scenami i sześcioma kapelami - to i panowie z Mastodona się dostosowali i zagrali krótszą wersję dłuższego setu, ale dalej dłuższą niż ta któtsza 
Na owg nie miałem ochoty iść. Dawno ich nie słuchałem i jakoś mi oni do tej imprezy po prostu nie pasowali. Zresztą tam każda kapela była z innej mańki:
Owg - bleczurowe panczury, a co najważniejsze - antychrześcijańscy chuligani
Between - baaaardzo techniczny prog, aż do przesady
Kylesa - stoner/sludge
Ministry - industrial/taśma/gówno jebane
Obituary - death
Mastodon - progres/sludge?
No nic się tu nie kleiło do siebie i nie byłoby w tym nic złego, gdyby to była impreza jak na początku zaplanowano - Mastodon headuje z przystawkami...
Ale wracając - owg bardzo mi się spodobało. Byłem zaskoczony tym faktem, bo jak pisałem - średnio chciało mi się na nich iść. Zaprezentowali chyba 3 nowe kawałki, z czego pierwszy i ostatni naprawdę mocno mi siadły. Dobra energia, fenomenalne nagłośnienie - jak na tą muzykę to bardzo selektywne i z odpowiednią mocą. Zapowiadało się naprawdę dobrze.
Between kojarzę z jednej płyty, której słuchałem kilka lat temu. No nie ukrywam, że z wiekiem tolerancja na takie techniczne napierdalanie mi się zmniejszyła. Niewiele tam piosenek i melodii, za to ciągłe brandzlowanie, szredowanie i zmiany metrum, żeby tylko zmieniać. Cały ten nowoczesny prog brzmi tak samo - zmęczyli mnie. Dodatkowo wokalista miałem wrażenie, że często był gdzieś obok z wokalami.
Kylesa - przyjemne to. Trochę zbyt jednostajne może, ale od stonera więcej nie oczekuję. Było poprawnie, czasem mogę wrócić.
Ministry - koncert zapowiadał się obiecująco od planszy z informacją, że żaden członek zespołu nie popiera ani nie głosował na IMBECYLA - tu pojawiło się zdjęcie pomarańczowego w koronie z Burger Kinga. Słuchałem kilku kawałków Ministry i mimo że to nie moja bajka, było parę fajnych momentów i liczyłem na dobry gig, albo że chociaż fragmentami mi się spodoba. No ale kurwa. Czegoś takiego nie widziałem jeszcze w życiu na koncercie metalowym. Al leciał po prostu z taśmy, nie wierzę, że nie. Potem zresztą miałem wrażenie, że wszystko tam jest sztuczne i leci z taśmy XD brzmienie płaskie, bez mocy, jakieś takie bardzo syntetyczne. Ale może taki był zamysł. Może ja tego nie czaję - tak czy siak dawno nie widziałem tak złego koncertu - wyszedłem po 15 minutach, bo już nie mogłem wytrzymać ze śmiechu, gdy pan wokalista udawał, że śpiewa. Nawet się kurwa nie starał. A grali 70 minut...
Obituary - po kupsztalu w postaci Ministry Obituary było niczym katharsis. Widziałem 20 kilka minut ich występu, bo trzeba było iść zająć miejscówkę na Masto, ale nooo naprawdę konkretna luta. Profesjonaliści przez duże P.
Mastodon - mieliśmy jakiś 4 rząd na przeciwko Billa. Już w drugim numerze okazało się, że pełniaka nie będzie, co niesamowicie mnie zasmuciło. No ale nie było co się użalać tylko bawić na tym, co było. A było naprawdę świetnie. Wokale bardzo wyraźnie słyszalne i na wysokim poziomie - Brann rozpierdolił. Set nie należał do moich ulubionych, bo mocną reprezentację miały krążki, które najmniej lubię z katalogu Amerykanów, ale udało się tak, że wybrali z nich chyba najlepsze możliwe kawałki. Ogólnie nagłośnieni byli bardzo dobrze, a obawiałem się, że może być lipa po Mystiku 2022. Oglądanie Billa z bliska to czysta przyjemność, świetny gitarzysta i performer. Na sam koniec zagrali cover Supernaut od Sabbathów w ramach tributu dla OO. Bardzo dobry wykon - ponownie ukłony dla Branna. Na koniec on został sam na scenie i podziękował publice, komplementując, że super i w ogóle. Byłem trochę w szoku, bo ogólnie publika wydawała mi się na całym feście dosyć ospała i cicha, ale może to kwestia zatyczek.
A co do zatyczek - sprawiły się wczoraj na medal. Wszystkie koncerty były nagłośnione co najmniej poprawnie, ale część z nich była do tego BARDZO głośna, więc cieszę się, że tym razem nie zapomniałem zatyczek, co zdarza mi się nader często.
Jak oceniam całą imprezę? Mam mieszane uczucia. Z jednej strony eklektyczny skład, a z drugiej strony jednak nastawiałem się tutaj na Mastodon, a oni zagrali tyle co to zajebane Ministry :/ mega szkoda. Liczę, że zapowiedzi chłopaków, że nas odwiedzą z nowym materiałem, nie dotyczą festiwalu, tylko w końcu prawnego headlinera w jakimś Studiu albo coś
pomarzyć można. Frekwencja raczen słaba - przestrzeń była naprawdę spora, a były ogromne puste przestrzenie - nie wiem tylko jak na Masto, bo byłem dość z przodu, ale ogólnie nie było mowy o ścisku, totalna plaża.
MCK było fajnie klimatyzowane - pod koniec było mi nawet za zimno, ale ciężko narzekać, gdy standardem na takich wydarzeniach jest wodospad potu spływający po plecach.
Ten teren MCK+Spodek nadaje się idealnie na jakiś dwudniowy festiwalik z trzema scenami - dwie w MCK i jedna duża w Spodku. Nie mówię, że miałaby to być Metalmania, ale na południu brakuje takich imprez większego rozmiaru niż festiwal w Byczynie. Tutaj widać, że Silesian Noise było montowane na szybko, posklejane z tego, co akurat było w okolicy, żeby tylko dokleić to do Mastodona.
Dzięki za tripa dla maxa i dla maidenfana - dla tego drugiego dodatkowe kudosy za zawodową jazdę w ciężkich warunkach. Do następnego!
Edit. Nic nie złapałem
Na owg nie miałem ochoty iść. Dawno ich nie słuchałem i jakoś mi oni do tej imprezy po prostu nie pasowali. Zresztą tam każda kapela była z innej mańki:
Owg - bleczurowe panczury, a co najważniejsze - antychrześcijańscy chuligani
Between - baaaardzo techniczny prog, aż do przesady
Kylesa - stoner/sludge
Ministry - industrial/taśma/gówno jebane
Obituary - death
Mastodon - progres/sludge?
No nic się tu nie kleiło do siebie i nie byłoby w tym nic złego, gdyby to była impreza jak na początku zaplanowano - Mastodon headuje z przystawkami...
Ale wracając - owg bardzo mi się spodobało. Byłem zaskoczony tym faktem, bo jak pisałem - średnio chciało mi się na nich iść. Zaprezentowali chyba 3 nowe kawałki, z czego pierwszy i ostatni naprawdę mocno mi siadły. Dobra energia, fenomenalne nagłośnienie - jak na tą muzykę to bardzo selektywne i z odpowiednią mocą. Zapowiadało się naprawdę dobrze.
Between kojarzę z jednej płyty, której słuchałem kilka lat temu. No nie ukrywam, że z wiekiem tolerancja na takie techniczne napierdalanie mi się zmniejszyła. Niewiele tam piosenek i melodii, za to ciągłe brandzlowanie, szredowanie i zmiany metrum, żeby tylko zmieniać. Cały ten nowoczesny prog brzmi tak samo - zmęczyli mnie. Dodatkowo wokalista miałem wrażenie, że często był gdzieś obok z wokalami.
Kylesa - przyjemne to. Trochę zbyt jednostajne może, ale od stonera więcej nie oczekuję. Było poprawnie, czasem mogę wrócić.
Ministry - koncert zapowiadał się obiecująco od planszy z informacją, że żaden członek zespołu nie popiera ani nie głosował na IMBECYLA - tu pojawiło się zdjęcie pomarańczowego w koronie z Burger Kinga. Słuchałem kilku kawałków Ministry i mimo że to nie moja bajka, było parę fajnych momentów i liczyłem na dobry gig, albo że chociaż fragmentami mi się spodoba. No ale kurwa. Czegoś takiego nie widziałem jeszcze w życiu na koncercie metalowym. Al leciał po prostu z taśmy, nie wierzę, że nie. Potem zresztą miałem wrażenie, że wszystko tam jest sztuczne i leci z taśmy XD brzmienie płaskie, bez mocy, jakieś takie bardzo syntetyczne. Ale może taki był zamysł. Może ja tego nie czaję - tak czy siak dawno nie widziałem tak złego koncertu - wyszedłem po 15 minutach, bo już nie mogłem wytrzymać ze śmiechu, gdy pan wokalista udawał, że śpiewa. Nawet się kurwa nie starał. A grali 70 minut...
Obituary - po kupsztalu w postaci Ministry Obituary było niczym katharsis. Widziałem 20 kilka minut ich występu, bo trzeba było iść zająć miejscówkę na Masto, ale nooo naprawdę konkretna luta. Profesjonaliści przez duże P.
Mastodon - mieliśmy jakiś 4 rząd na przeciwko Billa. Już w drugim numerze okazało się, że pełniaka nie będzie, co niesamowicie mnie zasmuciło. No ale nie było co się użalać tylko bawić na tym, co było. A było naprawdę świetnie. Wokale bardzo wyraźnie słyszalne i na wysokim poziomie - Brann rozpierdolił. Set nie należał do moich ulubionych, bo mocną reprezentację miały krążki, które najmniej lubię z katalogu Amerykanów, ale udało się tak, że wybrali z nich chyba najlepsze możliwe kawałki. Ogólnie nagłośnieni byli bardzo dobrze, a obawiałem się, że może być lipa po Mystiku 2022. Oglądanie Billa z bliska to czysta przyjemność, świetny gitarzysta i performer. Na sam koniec zagrali cover Supernaut od Sabbathów w ramach tributu dla OO. Bardzo dobry wykon - ponownie ukłony dla Branna. Na koniec on został sam na scenie i podziękował publice, komplementując, że super i w ogóle. Byłem trochę w szoku, bo ogólnie publika wydawała mi się na całym feście dosyć ospała i cicha, ale może to kwestia zatyczek.
A co do zatyczek - sprawiły się wczoraj na medal. Wszystkie koncerty były nagłośnione co najmniej poprawnie, ale część z nich była do tego BARDZO głośna, więc cieszę się, że tym razem nie zapomniałem zatyczek, co zdarza mi się nader często.
Jak oceniam całą imprezę? Mam mieszane uczucia. Z jednej strony eklektyczny skład, a z drugiej strony jednak nastawiałem się tutaj na Mastodon, a oni zagrali tyle co to zajebane Ministry :/ mega szkoda. Liczę, że zapowiedzi chłopaków, że nas odwiedzą z nowym materiałem, nie dotyczą festiwalu, tylko w końcu prawnego headlinera w jakimś Studiu albo coś
MCK było fajnie klimatyzowane - pod koniec było mi nawet za zimno, ale ciężko narzekać, gdy standardem na takich wydarzeniach jest wodospad potu spływający po plecach.
Ten teren MCK+Spodek nadaje się idealnie na jakiś dwudniowy festiwalik z trzema scenami - dwie w MCK i jedna duża w Spodku. Nie mówię, że miałaby to być Metalmania, ale na południu brakuje takich imprez większego rozmiaru niż festiwal w Byczynie. Tutaj widać, że Silesian Noise było montowane na szybko, posklejane z tego, co akurat było w okolicy, żeby tylko dokleić to do Mastodona.
Dzięki za tripa dla maxa i dla maidenfana - dla tego drugiego dodatkowe kudosy za zawodową jazdę w ciężkich warunkach. Do następnego!
Edit. Nic nie złapałem
#blackcocker2023
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Re: 05/08/2025 - Mastodon, Ministry, Obituary - Katowice
To czas i na kilka zdań ode mnie. Jak tylko został ogłoszony headlinerski koncert Mastodon w Polsce (pierwszy od 2017 roku!), to wiedziałem, że pojadę. Wejściówkę udało mi się wygrać, więc w ogóle super.
Z zespołów poprzedzających Mastodon należy pochwalić przede wszystkim Owls Woods Graves - świetny koncert, dobrze nagłośniony dużo energii, a nowe utwory nie odstawały, więc czekam na płytkę.
Obituary - dość znany zespół, a jednak nigdy się za niego zabrałem i myślę, że koncert przekonał mnie do nadrobienia zaległości. Było trochę za głośno, ale ogólnie wporzo.
Pozostałe zespoły jakoś mi nie podeszły, więc nie chce mi się o nich pisać, a najbardziej klawiatury szkoda na Ministry.
Mastodon - 4 rząd pod Billem (gdyby Brent nie odszedł, to pewnie celowałbym na lewo, no ale trudno!), secik słodko-gorzki, za mało rzeczy z moich ulubionych płyt: z Crack The Skye w sumie to ani jednego utworu, Emperor (1 utwór). Poza tym o dziwo dużo z Huntera i Once More Round the Sun, czyli płyty, które przez ostatnie lata były raczej zaniedbywane. Sama forma zespołu fenomenalna, brzmieli potężnie. Widać, że nowy gitarzysta złapał już chemię z zespołem, dużo interakcji, szczególnie z Billem. Solówki Brenta raczej grał po swojemu.. z jednej strony dobrze, że go nie kopiuje, z drugiej, niektóre brzmiały trochę gorzej, a może po prostu to kwestia przyzwyczajenia?
Brann to taka bestia, dla mnie top1 perkusistów. Strasznie przyjemnie się ogląda jak naparza w perkę, a jeszcze do tego mocno poprawił wokale na żywo.
Ogólnie wszystko działa tak jak należy w tej nowej konfiguracji dobry lead gitarzysta Nick, król riffów Bill, potężny brodacz Troy i piękny Brann. Liczę, że nowy album zmiecie.
Co do nowego albumu, to Troy zapowiedział, że jeszcze im zostało kilka koncertów i wracają do Atlanty, by go nagrać. Mam nadzieję, że tak jak obiecał - wrócą do PL szybciej niż 8 lat. XD Ciekawe co do tego albumu, bo przecież nowy był już nagrany, widocznie wyrzucili go w całości do kosza, po tym jak rozstali się z Brentem.
Dzięki @blackcocker i @Max323 za towarzystwo, do następnego!
Z zespołów poprzedzających Mastodon należy pochwalić przede wszystkim Owls Woods Graves - świetny koncert, dobrze nagłośniony dużo energii, a nowe utwory nie odstawały, więc czekam na płytkę.
Obituary - dość znany zespół, a jednak nigdy się za niego zabrałem i myślę, że koncert przekonał mnie do nadrobienia zaległości. Było trochę za głośno, ale ogólnie wporzo.
Pozostałe zespoły jakoś mi nie podeszły, więc nie chce mi się o nich pisać, a najbardziej klawiatury szkoda na Ministry.
Mastodon - 4 rząd pod Billem (gdyby Brent nie odszedł, to pewnie celowałbym na lewo, no ale trudno!), secik słodko-gorzki, za mało rzeczy z moich ulubionych płyt: z Crack The Skye w sumie to ani jednego utworu, Emperor (1 utwór). Poza tym o dziwo dużo z Huntera i Once More Round the Sun, czyli płyty, które przez ostatnie lata były raczej zaniedbywane. Sama forma zespołu fenomenalna, brzmieli potężnie. Widać, że nowy gitarzysta złapał już chemię z zespołem, dużo interakcji, szczególnie z Billem. Solówki Brenta raczej grał po swojemu.. z jednej strony dobrze, że go nie kopiuje, z drugiej, niektóre brzmiały trochę gorzej, a może po prostu to kwestia przyzwyczajenia?
Brann to taka bestia, dla mnie top1 perkusistów. Strasznie przyjemnie się ogląda jak naparza w perkę, a jeszcze do tego mocno poprawił wokale na żywo.
Ogólnie wszystko działa tak jak należy w tej nowej konfiguracji dobry lead gitarzysta Nick, król riffów Bill, potężny brodacz Troy i piękny Brann. Liczę, że nowy album zmiecie.
Co do nowego albumu, to Troy zapowiedział, że jeszcze im zostało kilka koncertów i wracają do Atlanty, by go nagrać. Mam nadzieję, że tak jak obiecał - wrócą do PL szybciej niż 8 lat. XD Ciekawe co do tego albumu, bo przecież nowy był już nagrany, widocznie wyrzucili go w całości do kosza, po tym jak rozstali się z Brentem.
Dzięki @blackcocker i @Max323 za towarzystwo, do następnego!
Re: 05/08/2025 - Mastodon, Ministry, Obituary - Katowice
Btw, ostatni raz byli w Polsce 3 lata temu, a nie 8 
- johnny_o
- Ten, Który Czyta Wszystko
- Posty: 9420
- Rejestracja: śr sty 24, 2018 10:28 am
- Skąd: Prawie Warszawa
Re: 05/08/2025 - Mastodon, Ministry, Obituary - Katowice
Headlinerem byli ostatnio osiem lat temu, i o tym pisał MaidenFan.
Re: 05/08/2025 - Mastodon, Ministry, Obituary - Katowice
Tak, tak, chodziło mi o headlinerski koncert w Polsce.
- johnny_o
- Ten, Który Czyta Wszystko
- Posty: 9420
- Rejestracja: śr sty 24, 2018 10:28 am
- Skąd: Prawie Warszawa
Re: 05/08/2025 - Mastodon, Ministry, Obituary - Katowice
Napisałeś to bardzo wyraźnie, ale nie wszyscy czytają dokładnie 
Re: 05/08/2025 - Mastodon, Ministry, Obituary - Katowice
W ostatnim akapicie jest sugestia, jakoby wrócili dopiero po 8 latach (jak również nadzieja, że zajmie to tym razem mniej czasu), bez mowy o tym, że chodzi o headlinerski koncert
. Tak więc twoje tłumaczenie jest zbędne, ale spoko, że się starałeś 
- johnny_o
- Ten, Który Czyta Wszystko
- Posty: 9420
- Rejestracja: śr sty 24, 2018 10:28 am
- Skąd: Prawie Warszawa
Re: 05/08/2025 - Mastodon, Ministry, Obituary - Katowice
No to postaram się jeszcze bardziej i potłumaczę tłumaczenie... W pierwszym akapicie jest mowa o gigu headlinerskim, a w ostatnim MF podpisuje się pod słowami padającymi ze sceny, z którymi trudno dyskutować. Tam headlinerowanie w domyśle tylko, no ale to przytoczenie wypowiedzi.
Re: 05/08/2025 - Mastodon, Ministry, Obituary - Katowice
Ja pierdole dorosłe chłopy a sprzeczają się o jakieś zdanie na które nikt nie zwrócił uwagi.
Gratuluje wolnego czasu
Gratuluje wolnego czasu
www.last.fm/user/darkfuneral18
- johnny_o
- Ten, Który Czyta Wszystko
- Posty: 9420
- Rejestracja: śr sty 24, 2018 10:28 am
- Skąd: Prawie Warszawa
Re: 05/08/2025 - Mastodon, Ministry, Obituary - Katowice
A inny dorosły chłop to komentuje 
Re: 05/08/2025 - Mastodon, Ministry, Obituary - Katowice
Ja mam 14 lat, mam prawo.
www.last.fm/user/darkfuneral18
- johnny_o
- Ten, Który Czyta Wszystko
- Posty: 9420
- Rejestracja: śr sty 24, 2018 10:28 am
- Skąd: Prawie Warszawa
Re: 05/08/2025 - Mastodon, Ministry, Obituary - Katowice
No to wszystko jasne, podwójnie 
Re: 05/08/2025 - Mastodon, Ministry, Obituary - Katowice
Nie jestem fanem żadnego z tych zespołów, ale wszystko przeczytałem z wielką chęcią. Dobrze wizualizuje się Wasze słowa 
Re: 05/08/2025 - Mastodon, Ministry, Obituary - Katowice
Bardzo przyjemny wieczór.
Zdecydowanie na plus: Mastodon. Fanem nie jestem jakimś ogromnym ale koncert topka. Ponadto przemiłe chłopaki (w przeciwieństwie do Pana który był gwiazdą dnia poprzedniego). Wyluzowani, otwarci, nawet ich nie raziło to że frekwencja mizerna - strasznie ich cieszyło że grają - Dailor to się tak doczekać nie mógł wyjścia na scenę że z boku sceny gotowy do boju to już 15 minut przed gigiem stał.
Zdecydowanie na minus: Ministry. Nie moja bajka. Jakoś koncerty "z taśmy" do mnie nie trafiają, w dodatku z Alem który momentami nawet nie udawał że śpiewa (bardziej to sam sobie dyrygował). Dziwne to było. Biorę pod uwagę że mogę się nie znać i to jednak komuś mogło się podobać. Luzik
Obituary - mocno, solidnie, można rzecz jak zawsze, nikt tam nie wyszedł nie zadowolony spod sceny.
OWLS - też mocno. Bardzo solidnie. Niektórzy ledwo stali jak na soundcheck przyjechali ale do koncertu "wydobrzeli" i zagrali solidnie
Niestety nie miałem okazji zobaczyć BTBAM i Kylesy
Bardzo fajny event. Jak niemal zawsze w przypadku KOP. Wszystko się zgadzało. Poza frekwencją
Zdecydowanie na plus: Mastodon. Fanem nie jestem jakimś ogromnym ale koncert topka. Ponadto przemiłe chłopaki (w przeciwieństwie do Pana który był gwiazdą dnia poprzedniego). Wyluzowani, otwarci, nawet ich nie raziło to że frekwencja mizerna - strasznie ich cieszyło że grają - Dailor to się tak doczekać nie mógł wyjścia na scenę że z boku sceny gotowy do boju to już 15 minut przed gigiem stał.
Zdecydowanie na minus: Ministry. Nie moja bajka. Jakoś koncerty "z taśmy" do mnie nie trafiają, w dodatku z Alem który momentami nawet nie udawał że śpiewa (bardziej to sam sobie dyrygował). Dziwne to było. Biorę pod uwagę że mogę się nie znać i to jednak komuś mogło się podobać. Luzik
Obituary - mocno, solidnie, można rzecz jak zawsze, nikt tam nie wyszedł nie zadowolony spod sceny.
OWLS - też mocno. Bardzo solidnie. Niektórzy ledwo stali jak na soundcheck przyjechali ale do koncertu "wydobrzeli" i zagrali solidnie
Niestety nie miałem okazji zobaczyć BTBAM i Kylesy
Bardzo fajny event. Jak niemal zawsze w przypadku KOP. Wszystko się zgadzało. Poza frekwencją
- Shedao Shai
- -#Rainmaker

- Posty: 6287
- Rejestracja: śr cze 01, 2011 8:30 pm
- Skąd: Wrocław
Re: 05/08/2025 - Mastodon, Ministry, Obituary - Katowice
Plan na drugi dzień w MCK miałem taki sam, jak pierwszy: pociąg do, flix z. Wstając rano stwierdziłem jednak, że poszukam opcji która pozwoliłaby mi być w domu prędzej i dłużej pospać (auto). Znalazłem przejazd na koncert, który odbył się punktualnie i sprawnie - po niecałych dwóch godzinach od zbiórki parkowaliśmy już pod MCK. Fajnie. Cenowo (po odwołaniu pociągu i busa) wyszło właściwie na zero, więc była to dobra decyzja.
Teren eventu uległ pewnym przemianom w stosunku do dnia poprzedniego - rozbudowano strefę merchu, dodano stanowisko tatuatorów, swoje płyty wystawił Knockout Store. Nie miałem w planach żadnych zakupów i oferta na miejscu na nic mnie nie skusiła. Kiedy wszedłem, na scenie grał już pierwszy zespół - Owls Woods Graves, więc po rundce naokoło obiektu udałem się pod scenę. Muzycznie to nie moja bajka, ale jak ktoś lubi takie klimaty to pewnie był zadowolony. Po nich grali Between the Buried and Me o których nie wiem nic, więc był to dobry moment na przerwę towarzyską. I w tym miejscu pozdrowienia dla spotkanych Sanatorian - kama i Wuja oraz ex-Sanatorianina Kronosa (który wszak przyznał się, że forum wciąż czasem czytuje). Z tym ostatnim to dopiero było reunion - po 12 latach
Dobrze było Was spotkać. W końcu jednak zaczął zbliżać się występ Kylesy, więc udaliśmy się pod scenę. Kylesa to dla mnie taka nazwa z zamierzchłej przeszłości. Słuchałem jej jakieś 15 lat temu, po czym jakoś wypadli z mojego kręgu zainteresowań (okazało się też, że w międzyczasie się rozpadli). Więc to był taki blast from the past. I jak pięknie mi ten wystep wszedł! Dali świetny koncert, 100% satysfakcji. Muszę sobie ich odświeżyć. Potem przejście na drugą salę na Ministry, czyli zespół będący moją główną motywacją do przyjazdu do Katowic. Coś tam znam, lubię, chciałem w końcu zobaczyć. Niestety, ten koncert mocno mnie wymęczył. I nawet moim głównym zarzutem nie jest wokalista z taśmy - po prostu było strasznie monotonnie, nużąco, przytłaczająco. Po jakichś dwóch godzinach występu sprawdziłem godzinę i okazało się, że minęło dopiero pół godziny
a drugie tyle z górką jeszcze przede mną. To był taki moment "Shedao upada po raz pierwszy". Ciężka sprawa. Kronos nie wytrzymał i zmył się przed końcem (nie dziwię się), my z kamem wytrwaliśmy, ale po co - nie wiem. W każdym razie, perspektywa przejścia od razu na godzinne łojenie w wykonaniu Obituary wydała mi się... suboptymalna, więc zrobiliśmy sobie jeszcze przerwę na piwo. W końcu jednak trzeba było iść na drugą salę. Obituary dało dobry, równy występ, choć na pewno wszedłby mi lepiej, gdybym nie był świeżo skatowany Ministry. No nie miałem nastroju na nich i mój odbiór przez to ucierpiał.
W końcu nadszedł czas Mastodona. Było już późno, byłem zmęczony i szczerze mówiąc, gdybym nie był zależny od ludzi z którymi przyjechałem z Wrocławia, to bym się zmył w trakcie. A tak, trzeba było spiąć dupę i wytrzymać. Koncert był dobry, nie mogę powiedzieć, że nie. Dobra forma, dobra setlista, widać było że muzykom granie sprawiało frajdę. Publika reagowała też całkiem dobrze. Fani powinni być zadowoleni. Dla mnie ciekawie było to porównać do ich poprzedniego koncertu, który widziałem - w 2011. Inny zespół, inny repertuar. Ale wciąż dobry poziom.
Potem szybka ewakuacja na parking (akurat zaczynało lać) i do Wrocławia. Jakoś po 1 kładłem się już w łóżku.
Podsumowując? Mam mieszane wrażenia. Gatunkowy miszmasz w lineupie był dobry - no i to oczywisty efekt łapania tego, co akurat było dostępne i w pobliżu. Niestety, jak widać z mojej relacji, same koncerty weszły mi raczej średnio, tylko Kylesa dostarczyła mi autentycznej muzycznej podjarki. Ministry to mega rozczarowanie, z resztą bywało różnie. Dobrze było w końcu odhaczyć Obituary, zobaczyć znów Mastodona, ale szczerze mówiąc, przeżyłbym bez tego. To taki lineup, który lepiej wyglądąl na papierze niż w rzerczywistości. Niemniej nie żałuję.
No i nie mam wątpliwości, że Silesian Noise to jednorazowy strzał. Publika nie dopisała - było jeszcze gorzej niż dzień wcześniej. Gdyby komuś zależało, na każdy koncert mógłby na luzie podejść pod samą scenę. Parę kroków w tył czy w bok i już w ogóle nie było ścisku. Jesli komuś w Knockoutach tlił się koncept zrobienia z tego imprezy cyklicznej, to myślę, że już się nie tli. Szkoda, bo to taka inicjatywa zgarnięcia zespołów okołobrutalowych, tak jak w czerwcu na Mystica tych okołohellfestowych. Przydałby się taki event w Polsce. Choć wychodzi na to, że publika jednak stwierdziła coś przeciwnego - nie przydałby się xD Na pewno nie pomogło natężenie imprez naokoło (Off, Polandrock, sam Brutal, Iron Maiden). Mi się ten koncept podobał - 6 zespołów na dwóch scenach na zmianę, taki mini festiwal w fajnej lokalizacji.
Teren eventu uległ pewnym przemianom w stosunku do dnia poprzedniego - rozbudowano strefę merchu, dodano stanowisko tatuatorów, swoje płyty wystawił Knockout Store. Nie miałem w planach żadnych zakupów i oferta na miejscu na nic mnie nie skusiła. Kiedy wszedłem, na scenie grał już pierwszy zespół - Owls Woods Graves, więc po rundce naokoło obiektu udałem się pod scenę. Muzycznie to nie moja bajka, ale jak ktoś lubi takie klimaty to pewnie był zadowolony. Po nich grali Between the Buried and Me o których nie wiem nic, więc był to dobry moment na przerwę towarzyską. I w tym miejscu pozdrowienia dla spotkanych Sanatorian - kama i Wuja oraz ex-Sanatorianina Kronosa (który wszak przyznał się, że forum wciąż czasem czytuje). Z tym ostatnim to dopiero było reunion - po 12 latach
W końcu nadszedł czas Mastodona. Było już późno, byłem zmęczony i szczerze mówiąc, gdybym nie był zależny od ludzi z którymi przyjechałem z Wrocławia, to bym się zmył w trakcie. A tak, trzeba było spiąć dupę i wytrzymać. Koncert był dobry, nie mogę powiedzieć, że nie. Dobra forma, dobra setlista, widać było że muzykom granie sprawiało frajdę. Publika reagowała też całkiem dobrze. Fani powinni być zadowoleni. Dla mnie ciekawie było to porównać do ich poprzedniego koncertu, który widziałem - w 2011. Inny zespół, inny repertuar. Ale wciąż dobry poziom.
Potem szybka ewakuacja na parking (akurat zaczynało lać) i do Wrocławia. Jakoś po 1 kładłem się już w łóżku.
Podsumowując? Mam mieszane wrażenia. Gatunkowy miszmasz w lineupie był dobry - no i to oczywisty efekt łapania tego, co akurat było dostępne i w pobliżu. Niestety, jak widać z mojej relacji, same koncerty weszły mi raczej średnio, tylko Kylesa dostarczyła mi autentycznej muzycznej podjarki. Ministry to mega rozczarowanie, z resztą bywało różnie. Dobrze było w końcu odhaczyć Obituary, zobaczyć znów Mastodona, ale szczerze mówiąc, przeżyłbym bez tego. To taki lineup, który lepiej wyglądąl na papierze niż w rzerczywistości. Niemniej nie żałuję.
No i nie mam wątpliwości, że Silesian Noise to jednorazowy strzał. Publika nie dopisała - było jeszcze gorzej niż dzień wcześniej. Gdyby komuś zależało, na każdy koncert mógłby na luzie podejść pod samą scenę. Parę kroków w tył czy w bok i już w ogóle nie było ścisku. Jesli komuś w Knockoutach tlił się koncept zrobienia z tego imprezy cyklicznej, to myślę, że już się nie tli. Szkoda, bo to taka inicjatywa zgarnięcia zespołów okołobrutalowych, tak jak w czerwcu na Mystica tych okołohellfestowych. Przydałby się taki event w Polsce. Choć wychodzi na to, że publika jednak stwierdziła coś przeciwnego - nie przydałby się xD Na pewno nie pomogło natężenie imprez naokoło (Off, Polandrock, sam Brutal, Iron Maiden). Mi się ten koncept podobał - 6 zespołów na dwóch scenach na zmianę, taki mini festiwal w fajnej lokalizacji.
Re: 05/08/2025 - Mastodon, Ministry, Obituary - Katowice
Efekt chyba był odwrotny do zamierzonego, bo z moich znajomych potencjalnie zainteresowanych tym gigiem spora część odpuściła bo i tak prawie cały lineup grał na Brutalu albo już byli w drodze na niegoShedao Shai pisze: ↑śr sie 13, 2025 11:41 am Szkoda, bo to taka inicjatywa zgarnięcia zespołów okołobrutalowych,
Forum internetowe to poważna sprawa.
