08-09/05/2026 - Defenders of Steel Fest - Wels, Austria

Info o koncercie? Zlocie? Imprezie? Patrz tutaj

Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM

Awatar użytkownika
krusejder
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 11266
Rejestracja: wt sie 10, 2010 12:46 pm

Re: 08-09/05/2026 - Defenders of Steel Fest - Wels, Austria

Post autor: krusejder »

No i tu pasują memy z mamą - Mama: Zjedz zupę, nie jest aż taka gorąca ...
Najbliższe koncerty w 2026: Uli Jon Roth, SBB, IRON MAIDEN, METALFEST Open Air, Metallica ...
cezi
-#Clairvoyant
-#Clairvoyant
Posty: 1087
Rejestracja: ndz paź 22, 2017 12:41 am
Skąd: Wawelno

Re: 08-09/05/2026 - Defenders of Steel Fest - Wels, Austria

Post autor: cezi »

Jedziemy przez Czechy - oczywiście wykupując winietkę na autostradę.

@Krusejder niestety musiał zrezygnować z wyjazdu. Bilety weekendowe są wyprzedane, ale pisałem do organizatorów przed rezygnacją Krusejdera i jest jeden słownie jeden bilet do nabycia bezposrednio u organizatorów na oba dni festiwalu. Gdyby ktoś się zdecydował, to podam szczegóły,
15.08 Rock Castle (Running Wild), 23.08 Turbo - Śląskie Larmo, 21.09 Lady Pank - Opole, 08.11 Mikkey Dee - Oslo
Awatar użytkownika
krusejder
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 11266
Rejestracja: wt sie 10, 2010 12:46 pm

Re: 08-09/05/2026 - Defenders of Steel Fest - Wels, Austria

Post autor: krusejder »

Bardzo żałuję, ale wypadam z gry :((((

Dziękuję Ceziemu za zaangażowanie, mam nadzieję, że ktoś z forum się zdecyduje na ten wyjazd
Najbliższe koncerty w 2026: Uli Jon Roth, SBB, IRON MAIDEN, METALFEST Open Air, Metallica ...
Awatar użytkownika
Bon Dzosef
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 11994
Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm

Re: 08-09/05/2026 - Defenders of Steel Fest - Wels, Austria

Post autor: Bon Dzosef »

Ale to był kurwa dobry fest.

Droga do Linz była dosyc dluga, nieprzespana noc w Rio na balowaniu, potem noc w busie Rio>SP, kolejna w samolocie SP>Chicago i nastepna znowu w samolocie ORD>Monachium, potem jeszcze flixbus (ktory jest tragiczny w porownaniu z busami w Brazylii) i wreszcie po ch... wie ilu godzinach bez normalnego snu melduje się w Linz.

Pierwszy zespol pierwszego dnia musiałem opuscic, venue było tragiczne, bez wentylacji i w swoim stanie po prostu tam odpływałem.

Wytch Hazel na ktory w sumie głównie jechałem wypadl niezle, ale na Heliconie podobali mi się bardziej. Nie osłuchałem się z nowymi rzeczami, ta scena też im nie pomagała, bez płachty ani dekoracji nie było takiego klimatu.

Za to Enforcerowi pomogła zdecydowanie i to był jeden z najlepszych koncertów tego typu w moim życiu. Chłopaki wjechali tam jak bydlak w latynoske, wreszcie set bez nowych zamulaczy tylko praktycznie czysty metal szybki. Brak barierki polaczony z ekspresja sceniczna Szwedow sprawił, że trzeba było uważać żeby nie wyłapac gryfem po ryju. Świetny kontakt z publika, Olof cały czas podkrecal ludzi, którzy i tak byli glosni i zywiolowi. Im dalej w las tym więcej wpierdolu, a na koniec już hiciarstwo maksymalne, coś pieknego. Wyjebalo mnie z butow i zupełnie zapomniałem o zmęczeniu.

Dzień drugi zaczynamy od Vulture, progresywny speed metal. Progresywny bo cały koncert grali tylko jeden utwor, przynajmniej tak to brzmiało. Wynudziłem się trochę, Mindless Sinner nieco lepszy acz głównie słuchałem zza klubu jedzac wursta. Wytch Hazel chyba lepiej niż pierwszego dnia, mimo gorszego seta, rozczarowała też mała liczba rotacji w secie. Absolutnie rozpierdolił mnie chłop, który w trakcie koncertu wzniósł w górę Świętą kurwa Biblie, a potem dał im do podpisu XDDD .

A Night Eternal jakos nigdy nie sprawdzałem, a totalnie rozjebało mi głowę, jaka to jest dobra muzyka!!!! Murzyn niemiecki dowiózł, super swiatła, dobry dzwiek i naprawdę fenomenalna zawartosc. Pozycja Kanye jako ulubionego murzyna muzyka jest zagrożona.

Na koniec Demon, widzialem na UTH i srednio się jarałem, ale ten koncert był o wiele lepszy niż grecki. Znowu swietny dzwiek, bardzo przemyslany dynamicznie set i duża radosc panów Demonow z bycia na scenie.

Reasumujac bardzo udany wyjazd, dobre zespoły, fajny klimat, akceptowalne ceny. Pozdro serdeczne dla @pz @Żelazny i @Cezi za towarzystwo, a ja ruszam do Chorwacji pic rakije.
Lubie Iron Maiden i Megadeth

pz = shakin stevens

oddawac długie podpisy
Awatar użytkownika
Caracalized
-#Moonchild
-#Moonchild
Posty: 1600
Rejestracja: śr maja 21, 2025 4:53 pm
Skąd: Catland

Re: 08-09/05/2026 - Defenders of Steel Fest - Wels, Austria

Post autor: Caracalized »

Vulture widziałem w 2019 roku w Krakowie jak grali przed RAM. Ja przyjechałem dla tego drugiego zespołu wtedy, pochwalę się też przy okazji, że udało mi się właściwie wygrać wejście na ten gig, więc jedyne za co zapłaciłem to przejazd (no i jakiś alkohol jak jeszcze wtedy piłem), i akurat w moje urodziny to było, ale każdy znajomy był tam dla Vulture i szczerze nie rozumiałem kompletnie czym się jarali, bo to taki słaby i generyczny speed/thrash był bez żadnych fajnych riffów i mocno byle jakim wokalem i po Twojej relacji widzę, że prawdopodobnie niewiele się zmieniło od tych prawie już siedmiu lat. Lecz miło wspominam interakcję z ich, o ile dobrze w ogóle pamiętam teraz, wokalistą, bo miał koszulkę z Mercyful Fate i zagadałem go wtedy o ten zespół w toalecie xD
pz
-#Administrator
-#Administrator
Posty: 21607
Rejestracja: śr maja 07, 2014 12:56 am
Skąd: z Sanatorium

Re: 08-09/05/2026 - Defenders of Steel Fest - Wels, Austria

Post autor: pz »

Nigdy nie było mi po drodze na Wyspy Brytyjskie, więc gdy została ogłoszona kontynentalna trasa Wytch Hazel stwierdziłem, że trzeba skorzystać z okazji na ponowne spotkanie z zespołem. Miejsca były dość odległe, więc w poszukiwaniu towarzystwa zgłosiłem się do największego fana Wytch Hazel. @Cezi bez większych problemów namówił mnie na wspólny wypad do Austrii na festiwal Defenders of Steel. Dwudniowa impreza, w granicach 1000km (okolice Linz) z bardzo fajnym składem. Opróczy dwóch występów Wytch Hazel, na plakacie widniało The Night Eternal, a headlinerami miały być Enforcer i Demon. Obydwa na mojej koncertowej liście życzeń. Start wyjazdu @Cezi wyznaczył na piątek rano (6-6:30) z Katowic. Szybkie sprawdzenie opcji transportu upewniło, że nocne podróże komunikacją zbiorową w Polsce, to nie jest rozrywka dla mnie i trzeba będzie przenocować w Katowicach. A skoro i tak musiałem pojechać na południe kraju w czwartek, to stwierdziłem, że czemu by nie pojechać do tych Katowic przez Bochnię i nie zobaczyć Paula Quinna w kinie Regis. :)

7.05 Paul Quinn / Bochnia, Kino Regis

Bilety na koncert nie zeszły najlpiej, więc we wtorek bez problemu nabyłem miejscówkę na środek drugiego rzędu, w środę ogarnąłem transport i nocleg, a w czwartek wyrwałem się wcześniej z roboty, żeby wyruszyć na południe kraju. Niestety PKP postanowiło mi dość brutalnie przypomieć czemu nie znoszę kolei i unikałem jej całe lata. Już na 2 godziny przed przyjazdem na Dworzec Zachodni pociąg miał 45 minut opóźnienia. Ostatecznie z Warszawy wyjechałem z godzinnym opóźnieniem (w międzyczasie przez dworzec przejechał kolejny pociąg do Krakowa z @Johnnym i @Krusejderem na pokładzie), a do Krakowa dotarłem 70 minut po czasie. Na szczęście miałem spory zapas, a Koleje Małopolskie stanęły na wysokości zadania i sprawnie dowiozły mnie na miejsce. Zdążyłem jeszcze dołączyć w knajpie do chłopaków (w ekipie był jeszcze @Cezi) i coś zjeść zanim zameldowaliśmy się w kinie. Frekwencja słaba. Z 50-60 biletów może zeszło. Koncert... niezły, momentami dobry, ale widać i słychać, że Paul to już starszy pan. Jednak świetnie było usłyszeć klasyki Saxon w wersjach akustycznych. Najlepiej wypadły dla mnie Crusader, Strong Arm i Princess. Podobały mi się również zagrane numery The Cards mimo, że słyszałem je pierwszy raz w życiu. Do tego panowie zaserwowali nam Start Me Up i Ace of Spades (pełna setlista na wiadomym portalu). Towarzyszący Paulowi Harrison Young zagrał bardzo fajne partie basowe. Ma też kawał głosu, chociaż nie całkiem w moim typie. Do tego koncert przeplatany był anegdotkami z historii Paula oraz wspólnej historii obu panów. Cała impreza bardzo sympatyczna, a praktycznie od razu po koncercie obaj wyszli na signing/photo session. Zdecydowanie nie żałuję, że zdecydowałem się na ten dodatkowy koncert.

8.05 Defenders of Steel / Linz (Roadwolf, Wytch Hazel, Enforcer)

Po dość krótkiej nocy (spać poszedłem grubo po 1, a wstałem przed 6), @Cezi zgarnął mnie z Katawic, a po chwili dołączył do nas @Żelazny i wyruszliśmy do Austrii. W Linz byliśmy w miarę wcześnie, a koncerty pierwszego dnia zaczynały się dopiero o 20. Ogarnęliśmy nocleg, zgarnęliśmy @Dzosefa i mieliśmy jeszcze czas na spacer po mieście. Okazało się, że mają tam całkiem fajne bulwary na Dunajem, całkiem zatłoczone przez Austriaków korzystających z pięknej wiosennej pogody. Pod klubem byliśmy tuż przed czasem. Spory tłum prawdziwych metali okupował ławeczki przed lokalem z piwami w rękach. Do środka można było wejść, ale tylko do pubu. "Salę" koncertową otworzyli 5 minut przed pierwszym koncertem. "Sala" to określenie dużo na wyrost, była to dziurą z cyklu "klub wielkości mojego salonu", bez wentylacji, z sufitem praktycznie w zasięgu ręki, a na pewno w zasięgu gryfu gitarowego. Zdecydowanie nie wyglądała na miejsce, które może przyjąć wszystkich zgromadzonych przed klubem. Na szczęście nie wszyscy planowali wejść, bo i tak było mocno duszno. Dźwięk o dziwo dobry lub bardzo dobry, tylko trochę zbyt głośno biorąc pod uwagę rozmiar sali i ustawienie głośników. Na Roadwolf stałem 3 metry od ściany głośników i niestety dało się to odczuć. Dzień rozpoczął Roadwolf. Klasyczne granie w solidnej wersji. Numery w miarę chwytliwe, trochę się od siebie różniące. Widziałem ich wcześniej jeden raz. Wtedy było nieźle. Tym razem było lepiej. Mieli też swoją publiczność, a wokalista zdecydowanie wiedział jak do niej zagadać. Ja oczywiście nic nie rozumiałem, bo gadał w germańskim narzeczu. Po koncercie organizatorzy... wyprosili wszystkich z sali, żeby zrobić przepinkę i ustawienie Wytch Hazel (to samo powtórzyło się przed Enforcerem). Pierwszy raz spotkałem się z taką organizacją. Z drugiej strony było tak ciasno, że gdyby ludzie nie wyszli, cięzko byłoby przenosić instrumenty i sprzęt. Roadwolf skończył z 5 minutowym opóźnieniem, natomiast Wytch Hazel na starcie miało już 30 minut w plecy. Biorąc pod uwagę czasówkę nie była to dobra wiadomość. W sumie ciężko powiedzieć z czego wyniknął ten dodatkowy poślizg. Sam koncert Wytch Hazel dobry, ale chyba bardziej podobał mi się koncert w Odessie na Heliconie. Uprzedzę fakty i od razu napiszę, że to był lepszy z dwóch koncertów WH na Defenders of Steel - dłuższy set, fajny dobór utworów. Numery z ostatniej płyty wypadają nieźle na żywo. Podczas koncertu przeżyłem niespodziewaną kumulację zmęczenia. Najpierw zaczęły razić mnie światła i musiałem pochylać głowę lub przymykać oczy, co spotęgowało uczucie zmęczenia, aż w jakimś spokojnym momencie... usnąłem na stojąco. Taka odcinka na 1-2 s., z gwałtownym poderwaniem głowy do góry. Może część z Was zaznała czegoś takiego w długiej trasie za kierownicą. Od razu pobudziłem się, wprowadzając się w stan alertu, a po chwili dodatkowo poszedłem wypić butelkę cukru. Od tego momentu znowu byłem w "pełni sił". Po koncercie klasyczne out z sali i kolega Żelazny od razu zajął kolejkę do wejścia, a ja poszedłem po izotoniki ;) Na Enforcerze zajęliśmy miejsce na środku sceny. @Żelazny i @Dzosef w pierwszej linii, ja bezpośrednio za nimi. Co to był za koncert. Dawno mnie nikt tak nie wychłostał. Full speed przez prawie cały występ (z przerwą na Nostalgia). Jak się wydawało, że jest już ekstremalnie szybko i intensywnie, panowie dokładali do pieca. Pot spływał wiadrami. Za naszymi plecami regularne pogo. Kulturalnie, ale ze dwa razy chłopaki musieli się wesprzeć o scenę. Było też mini pływanko i stage diving. Cud, że zespół nie rozwalił nikomu głowy gryfem. Śmiesznie było, gdy Olof zapytał co byśmy chcieli usłyszeć. Każdy coś tam krzyczał. Dzosef wywoływał "High Roller" i po kilku krzyknięciach, dla podreśla rzucił "HIGH ROLLER KURWA". Na co Olof: "Kurwa? Are you from Poland?" Czy polski język jednak jest rozpoznawalny w Europie :) Po Enforcerze zwinęliśmy się do apartamentu, ale nie bardzo chciało nam się spać, więc poodpoczywaliśmy jeszcze jakiś czas przy piwku.

9.05 Defenders of Steel / Wels (Vulture, Wytch Hazel, Mindless Sinner, The Night Eternal, Demon)

Drugi dzień rozpoczęliśmy od spaceru po Linz oraz złocistego izotonika. Do Wels dotarliśmy kolo 17. Festwial już trwał i na teren Alter Schlachthof weszliśmy idealnie na początek występu Vulture. Swoją drogą co Niemcy mają z tymi rzeźniami, że tak lubią w nich koncerty robić. Występ Vulture dobrze podsumował Dzosef. To był najbardziej progresywny koncert jaki w życiu widzałem. Zagranie w całości na żywo godzinnego utworu - szacun, trzeba mieć jaja ze stali :lol: Po 15 minutach poszedłem odpocząć (przed salą też było dobrze słychać) i wróciłem na koniec występu. Wytch Hazel zagrał krótszego seta niż dzień wcześniej. Niestety trochę poleniuchowali i niewiele numerów wymienili. Początek seta i wszystkie nowe utwory były te same. To był dobry koncert, ale szczerze mówiąc liczyłem na więcej. Zwłaszcza na więcej zmian w secie. Hitem wśród publiczności było gość, który przyniósł do podpisu biblię. Mindless Sinner zagrał solidny koncert. Było dużo fanów na publiczności. Świetne przyjęcie. Teksty znane (nie tylko hitów), a We Go Together odśpiewali chyba wszyscy na sali. Nowe numery nie są zbyt dobre, ale te stare na żywo sprawdzają się bardzo fajnie. The Night Eternal widziałem drugi raz. Pamiętałem, że świetnie się bawiłem w Warszawie i tego samego oczekiwałem po austriackim koncercie. Chłopaki nie zawiedli oczekiwań, a wręcz dali jeszcze lepszy show. Stałem sobie po prawej stronie sceny i za moimi plecami rozkręciło się niezłe pogo. Nie agresywne, ale kilka razy panowie na mnie wpadli. Byłem zdziwiony taką ekspresyjną zabawą Austriaków, po czym po zakończeniu festiwalu okazało się, że połowa pogujacej ekipy była z Polski, a w dodatku @Żelazny zna część z nich. Świat metaluchów jest mały. Wreszcie o 23:05 na scenie pojawił się Demon. Nie będę ukrywał, że to był główny magnes ściągający mnie do Niemiec. Czekałem na okazję kilka lat. Co to był za występ. Nie był to oczywiście taki dziki pęd do przodu jak na Enforcer, ale... kurde. Póki co koncert roku dla mnie. Niesamowity flow. Nawet numery, które mniej lubię na żywo zażarły jak złe. Po 40 minutach koncertu przypadkiem machąłem zegarkiem przed twarzą i zauważyłem, że mamy za sobą już połowę koncertu. Szok, bo miałem wrażenie, że przecież to nie może aż tyle trwać. Przecież dopiero zaczęli. W ogóle nie czułem upływu czasu. Jak trafi się kolejna okazja, muszę się ponownie wybrać.

Ze śmiesznych sytuacji, na jednym z koncertów (może Żelazny lub Cezi pamiętają, na którym, bo uczesniczyli w uspokajaniu "wojownika"), w pierwszym rzędzie stała sobie młoda laska. Za nią stała inna laska i... obmacywała tą z pierwszego rzędu. Po gigu obmacywana obróciła się do niej z pretensjami i wtedy pojawił się on, bohater, rycerz metalu, chyba partner obmacującej i dzielnie stanął w jej obronie, wyskakując z pięściami do obmacywanej. Abstracja najwyższego poziomu. Dobrze, że obok stali chłopaki + jacyś lokali i odciągnęli krewkiego bohatera. Potem obsługa festu zabrała go na rozmowę i więcej go nie widziałem.


Podsumowując wyjazd bardzo udany i bardzo satysfakcjonujący. Fajne venue drugiego dnia, a ta nora pierwszego... też miała swój klimat. Poza jedną opisaną spinką sympatyczna publiczność. Typowe "najebane niemce". Jak będzie ciekawy skład chętnie powtórzę za rok. Teraz tylko odespać (to dlatego wczoraj nie skończyłem relacji). Pozdrowienia dla wyjazdowej ekpiy @Cezi, @Żelazny oraz @Dzosefa, @Johnnego i @Krusejdera. Wielkie podziękowania dla @Ceziego za ogarnięcie całej logistyki wyjazdu.

02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat
Awatar użytkownika
Shedao Shai
-#Rainmaker
-#Rainmaker
Posty: 6002
Rejestracja: śr cze 01, 2011 8:30 pm
Skąd: Wrocław

Re: 08-09/05/2026 - Defenders of Steel Fest - Wels, Austria

Post autor: Shedao Shai »

Jak zwykle dobra relacja, przyjemnie się czytało. Szczególnym plusem jest dla mnie poszerzenie horyzontów, bo żadnego z tych zespołów nie znam. Dobrze, że sanatoryjne delegacje sięgają i tam :D

Sytuacja z obmacującymi faktycznie kuriozalna
pz
-#Administrator
-#Administrator
Posty: 21607
Rejestracja: śr maja 07, 2014 12:56 am
Skąd: z Sanatorium

Re: 08-09/05/2026 - Defenders of Steel Fest - Wels, Austria

Post autor: pz »

Shedao Shai pisze: pn maja 11, 2026 12:28 pm Szczególnym plusem jest dla mnie poszerzenie horyzontów, bo żadnego z tych zespołów nie znam.
To dokładnie tak samo jak ja przy Twoich relacjach. Na szczęście mamy tu miejsce na wszystko. :)

02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat
Awatar użytkownika
Shedao Shai
-#Rainmaker
-#Rainmaker
Posty: 6002
Rejestracja: śr cze 01, 2011 8:30 pm
Skąd: Wrocław

Re: 08-09/05/2026 - Defenders of Steel Fest - Wels, Austria

Post autor: Shedao Shai »

I to jest piękne. Muszę sobie obczaić to Wytch Hazel, bo już któryś raz przewija się w forumowych relacjach.
Awatar użytkownika
Schizoid
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 12732
Rejestracja: śr cze 25, 2014 3:01 pm

Re: 08-09/05/2026 - Defenders of Steel Fest - Wels, Austria

Post autor: Schizoid »

The Night Eternal sobie obczaj. Heavy metal z nutką gotyku. Sporo osób było na gigu 2 lata temu, jak grali z Tanith i Lucifer, no i chyba wszystkim siadło. Ja nawet chciałem zrobić powtórkę w listopadzie, ale gnoje odwołały gig jakoś 2 dni przed xD

As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Awatar użytkownika
Shedao Shai
-#Rainmaker
-#Rainmaker
Posty: 6002
Rejestracja: śr cze 01, 2011 8:30 pm
Skąd: Wrocław

Re: 08-09/05/2026 - Defenders of Steel Fest - Wels, Austria

Post autor: Shedao Shai »

Aaa, to kojarzę, pamiętam ten smutek przebijający z tamtego tematu xD
pz
-#Administrator
-#Administrator
Posty: 21607
Rejestracja: śr maja 07, 2014 12:56 am
Skąd: z Sanatorium

Re: 08-09/05/2026 - Defenders of Steel Fest - Wels, Austria

Post autor: pz »

Schizoid pisze: pn maja 11, 2026 12:55 pm The Night Eternal sobie obczaj. Heavy metal z nutką gotyku. Sporo osób było na gigu 2 lata temu, jak grali z Tanith i Lucifer, no i chyba wszystkim siadło. Ja nawet chciałem zrobić powtórkę w listopadzie, ale gnoje odwołały gig jakoś 2 dni przed xD
To właśnie wtedy widziałem ich pierwszy raz. Rzecz jasna w Warszawie, ale myślę, że wykonawczo ten gig był bliźniaczy z tym, na którym Ty byłeś.

02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat
pz
-#Administrator
-#Administrator
Posty: 21607
Rejestracja: śr maja 07, 2014 12:56 am
Skąd: z Sanatorium

Re: 08-09/05/2026 - Defenders of Steel Fest - Wels, Austria

Post autor: pz »

Shedao Shai pisze: pn maja 11, 2026 12:52 pm I to jest piękne. Muszę sobie obczaić to Wytch Hazel, bo już któryś raz przewija się w forumowych relacjach.
To nieoczywiste granie, bo niby grają na metalowych festiwalach i są w metalowych indeksach w necie, ale to bardziej radosne i spokojne. Bardzo melodyjne.

02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat
cezi
-#Clairvoyant
-#Clairvoyant
Posty: 1087
Rejestracja: ndz paź 22, 2017 12:41 am
Skąd: Wawelno

Re: 08-09/05/2026 - Defenders of Steel Fest - Wels, Austria

Post autor: cezi »

Zmobilizuje się i dodam też kilka słów od siebie, mając nadzieje, że i @Żelazny się ocknie i też kilka słów skrobnie.

Przede wszystkim świetny wyjazd pod względem towarzyskim, a myślę, że i organizacyjnie najgorzej nie było Ja bardzo lubię tak aktywnie wypoczywać, zwłaszcza że Linz jest piękny. Niestety nie starczyło czasu aby zobaczyć najsłynniejszą szkołę podstawową w Austrii :D :D . Może następnym razem się uda.

O koncercie Paula Quinna napiszę we właściwym dziale, tutaj skupie się na obu dniach Defenders of Steel. Co do pierwszej miejscówki w Linzu, to faktycznie sala wyglądała trochę jak komora gazowa. Jedno wejście szczelnie zamknięte, zero okien, mała scena w rogu. Roadwolf mnie bardzo pozytywnie zaskoczył, mają swietne numery np tali Unchain The Wolf czy Midnight Lightning wchodzą jak złoto. Niestety stojąc z przodu dośc blisko sceny ogłuchłem po trzech utworach i mój odbiór dżwięków później w pierwszym dniu był mocno zniekształcony. Natomiast z tyłu pod koniec klubu nagłośnienie było jka najbardziej OK.
Wytch Hazel no cóż to był mój jubileuszowy 20 koncert WH i tak jak napisał @PZ trochę zabrała im miejscówka do wyższej oceny. Ale grali dużo numerów z nowej płyty, w tym mój ulubiony Run The Race. Obserwuję ta kapelę od 2019 roku jeżdząc regularnie na koncerty i widzę jak się technicznie rozwijają. Nie tylko pod kontem techniki gry, ale też zachowania na scenie. Co do setlisty, to niestety Colin układa ją pod statystyki Spotify, na czym cierpią zagorzali fani, bo zmniejsza to ilość deep-cutów w secie dramatycznie. Szkoda.
Enforcer z kolei to wielki wulkan energii. Obejrzałem tylko połowę koncertu, bo walczyłem z bólem uszu, ale dostępne dla każdego były bezpłatnie zatyczki do uszu. Nie wiem czy to wymóg w Austrii, czy decyzja organizatorów, ale to duży plus.
Co ciekawe pierwszy w pierwszy dzień organizatorzy zrobili typowy overbooking. Na Enforcer wchodząc do sali ledwo co dało się zamknąć drzwi, tyle było osób, natomiast na ogródku i w części barowej spokojnie jeszcze przebywało/piło/spało ze 40-50 osób nie zainteresowanych Enforcerem. Tak czy siak na frekwencję organizatorzy nie narzekali. Co ciekawe mimo ogłoszonego sold-outu grubo ponad kilka miesięcy temu, było przygotowanych kilkanaście biletów na bramce. Organizatorzy dla posiadaczy dwudniowych karnetów przygotowali bardzo ładne materiałowe opaski. Niestety koszulki były szkaradne i tandetne, widać było, że to chamska wsprasowanka na zwykły t-shirt

Miwo wad Spotify opisanych wyżej droga do Linzu upłynęła nam na słuchaniu kapel wystepujących na festiwalu. Podjeliśmy więc zgodną decyzję, że pierwsze dwie można a nawet należy odpuścić. @żelazny chciał zobaczyć chociaz fragment Vulture, ale ja spedziłem tą częśc na zewnątrz.
Drugi koncert Wytch Hazel dla mnie był zdecydowanie lepszy pod kątem wykonania i scenografii, chcociaż zgodzę się z @PZ-tem, że lepiej byłoby podmienić setlisty. Patent z biblią i nawalonym jak stodoła gościem był boski. Nie wiem, może ktos bardziej religijny się wypowie, czy na bibli można składać jakiekolwiek autografy czy zapiski. Pewnie można, ale jak kosciół na to patrzy. Na Wytch Hazel uaktywnił się tez gośc z małą flagą. Pomyslałem sobie ooo, ktoś jeszcze oprócz mnie ma flagę Wytch HAzel....okazało się, że flaga była bardziej uniwersalna z napisem "Give me a pick/drumstick please". No cóż...pewne wartości w świecie koncertowym pozostają uniwersalne...niezależnie od kraju i nacji.
Dodam jeszcze, że na Wytch Hazel pod scenę podjechał gośc na wózku i wszyscy fajnie się rozstapili, aby mógł mieć jak najlepszy widok.

i to po Wytch Hazel była akcja z macaniem laski przez inną laskę i odciąganiem jej faceta od rękoczynów. To znaczy facet macającej laski, chciał pobić laskę obmacywaną, że ta ruszyła do laski obmacującej. I musiałem go odciągać z Żelaznym, bo kto wie co by się działo. Oczywiście ochrony zero.

Mindless Sinner widziałem już na Pyrenean Warriors. I też jest to kapela, która potrafi grać heavy metal. A na We Go Together.....odjebało się autentyczne szaleśstwo. Myślę, że mieli bardzo dobre przyjęcie.

Night Eternal musiałem odpuścić, gdyz szedłem do auta po bluzę. Chciałem też zebrać siły na gwiazdę wiezoru czyli Demon. Musze przyznać, że wyszedłem absolutnie oczarowany po ich występie. Dave Hill ma blisko 79 lat, a wygląda na 55. Głos też ma jak dzwon. Wszytskie numery naprawdę mega wybrzmiały i koncertowo jest to absolutny sztos. Trochę miałem deja-vu jak z Cirith Ungol, kiedy tez nie mogłem się przekonać do muzyki z płyt, a na żywo zabrzmiało pięknie. Aczkolwiek twórczość Demon znałem bardzo słabo, o wiele słabiej niż Cirith Ungol.

Tak jak pisałem na początku wyjazd uważam za bardzo udany. Mimo czterech różnych osobowości, nikt się nie zwyzywał od debili, nikt sobie też nie sprawiał przykrości, a wymiana poglądów przy zachowaniu standardów rozmowy zawsze jest na plus. Żeby było też jasnne nikt nikogo nie przekonał też do swoich racji.

Organizatorom tez się chyba podobało, gdyż juz pojawiły się bilety blind-bird na drugą edycję. Więc zobaczymy jaki będzie skład.

Co ciekawe nie byliśmy jedyną ekipą z Pajkęolski na tym festiwalu. Było conajmniej osiem osób, a przypadkiem spotkaliśmy się po wszystkim kiedy gitarzysta Demon wyszedł na fajkę. Zrobił sobie z nami fotkę ale warunek był, że na niej tylko Polish people. No więc odmeldowała się ósemka :D
15.08 Rock Castle (Running Wild), 23.08 Turbo - Śląskie Larmo, 21.09 Lady Pank - Opole, 08.11 Mikkey Dee - Oslo
Żelazny
-#Assassin
-#Assassin
Posty: 2368
Rejestracja: śr paź 19, 2022 9:04 am
Skąd: Kato

Re: 08-09/05/2026 - Defenders of Steel Fest - Wels, Austria

Post autor: Żelazny »

cezi pisze: pn maja 11, 2026 8:07 pm Zmobilizuje się i dodam też kilka słów od siebie, mając nadzieje, że i @Żelazny się ocknie i też kilka słów skrobnie.
Zasadniczo wszystko opisaliście, więc tylko dodam erratę, że akcja z rozdzielaniem agresywnego bohatera była po Mindless Sinner.
No i tyle, że o ile w domu czasem ten Vulture włączyć mogę, tak na żywo jednak ta muzyka dość męcząca, spotkaliśmy się z cezim przy wyjściu wspólnie uznając że widzieliśmy po tym jednym utworze wszystko co nam mieli do zaoferowania. Natomiast ogólnie festiwal przyjemny, warto go mieć na uwadze w kontekście przyszłego roku jeśli lubi się klasyczny metal.
Forum internetowe to poważna sprawa.
pz
-#Administrator
-#Administrator
Posty: 21607
Rejestracja: śr maja 07, 2014 12:56 am
Skąd: z Sanatorium

Re: 08-09/05/2026 - Defenders of Steel Fest - Wels, Austria

Post autor: pz »

Byłem wczoraj w Potoku na Hellhaim i naszło mnie takie przemyślenie, że oni by idealnie pasowali na tą scenę w komorze w Linz. :)

02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat
Awatar użytkownika
krusejder
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 11266
Rejestracja: wt sie 10, 2010 12:46 pm

Re: 08-09/05/2026 - Defenders of Steel Fest - Wels, Austria

Post autor: krusejder »

Czyli koncert dobry dali ?! Jakieś ciekawostki, nowe numery?
Najbliższe koncerty w 2026: Uli Jon Roth, SBB, IRON MAIDEN, METALFEST Open Air, Metallica ...
pz
-#Administrator
-#Administrator
Posty: 21607
Rejestracja: śr maja 07, 2014 12:56 am
Skąd: z Sanatorium

Re: 08-09/05/2026 - Defenders of Steel Fest - Wels, Austria

Post autor: pz »

Koncert dobry. Powiedziałbym, że brzmieli lepiej niż gwiazda wieczoru. Co do nowości, to te same 3 nowe numery co na koncercie w Mechniku w styczniu.

02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat
ODPOWIEDZ