Judas Priest
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: Judas Priest
Czy Ripper na tym nagraniu śpiewa Spires jeszcze wyżej? Mam wrażenie że w końcówce filmu mocno to słychać. Absurdalny wokalista. Wow.
Re: Judas Priest
Tak, Tim w VoC jest dobry. Oczywiście wolę Halforda, bo IMO Owensowi brakuje feelingu i pewnej swobody Roba, jego midy nie są szczególnie angażujące, ale technicznie mucha nie siada.
W zasadzie jest numer, który według mnie z Ripperem na wokalu zyskał. Jest nim Grinder z Live Meltdown. To się stało też za sprawą zestrojenia w dół (wykon z 2009 również super), ale ten drive z 1998 jest wspaniały.
Do KK's Priest mam jednak pewne zastrzeżenie. Oni wszystkie te kawałki grają w tempach albumowych. Dla mnie nienaturalnym jest słyszeć standardowe tempo VoC, Sinnera czy BtL na koncercie. Judasi zawsze podkręcają tempo, ofc nie aż tak, jak kiedyś, ale wciąż. Jedyna kompozycja, jaka w mojej opinii traci na takim zabiegu, to Desert Plains, gdzie w 80s szybkie wykony tej piosenki w zasadzie obdzierały ją z klimatu będącego jej newralgicznym elementem. Ale poza tym jak mówię, od koncertów oczekuję nieco odmiennych wrażeń.
@Shin - w sumie nie wiem, możliwe. On jest według mnie teraz w swoim prime. Widać, że KK's Priest sprawiło, że wziął się za siebie (od kilku lat regularnie chodzi na siłkę i ewidentnie zrzucił trochę kilosów). Udało mu się zachować górki per se, choć w tym Spires słychać, że w tych najwyższych wysokościach już nie ma tego rżnięcia ucha, co oryginalnie. No ale nie można mieć wszystkiego, typ to dosłownie chodzący talent i przy odpowiednich warunkach powinien zrobić niebywałą karierę. Porównywalnie dobrym zastępcą Halforda mógł być wtedy chyba tylko Ralf Scheepers, którego jednak zespół odesłał z kwitkiem.
W zasadzie jest numer, który według mnie z Ripperem na wokalu zyskał. Jest nim Grinder z Live Meltdown. To się stało też za sprawą zestrojenia w dół (wykon z 2009 również super), ale ten drive z 1998 jest wspaniały.
Do KK's Priest mam jednak pewne zastrzeżenie. Oni wszystkie te kawałki grają w tempach albumowych. Dla mnie nienaturalnym jest słyszeć standardowe tempo VoC, Sinnera czy BtL na koncercie. Judasi zawsze podkręcają tempo, ofc nie aż tak, jak kiedyś, ale wciąż. Jedyna kompozycja, jaka w mojej opinii traci na takim zabiegu, to Desert Plains, gdzie w 80s szybkie wykony tej piosenki w zasadzie obdzierały ją z klimatu będącego jej newralgicznym elementem. Ale poza tym jak mówię, od koncertów oczekuję nieco odmiennych wrażeń.
@Shin - w sumie nie wiem, możliwe. On jest według mnie teraz w swoim prime. Widać, że KK's Priest sprawiło, że wziął się za siebie (od kilku lat regularnie chodzi na siłkę i ewidentnie zrzucił trochę kilosów). Udało mu się zachować górki per se, choć w tym Spires słychać, że w tych najwyższych wysokościach już nie ma tego rżnięcia ucha, co oryginalnie. No ale nie można mieć wszystkiego, typ to dosłownie chodzący talent i przy odpowiednich warunkach powinien zrobić niebywałą karierę. Porównywalnie dobrym zastępcą Halforda mógł być wtedy chyba tylko Ralf Scheepers, którego jednak zespół odesłał z kwitkiem.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Re: Judas Priest
No to miałem pobudkę z tymi Spires, WOW. Nic dziwnego, że Tim wspina się na palce
Jak na moje uszy to jest wyżej niż oryginał, miejscami dość znacznie.
Re: Judas Priest
Koncertowe wpadki - uwielbiam. Szczególnie jak muzycy na scenie pocą się, żeby jakoś z tego wybrnąć
oczywiście mowa o jakichś pojedyńczych przypadkach, a nie położonych koncertach.
Ripper - niesamowite jak jego kariera nie poszła jakoś wybitnie. Widziałem go w Judas, w Iced Earth, z KK i solo
Kawał głosu.
Ripper - niesamowite jak jego kariera nie poszła jakoś wybitnie. Widziałem go w Judas, w Iced Earth, z KK i solo
www.MetalSide.pl
Re: Judas Priest
Firepower katuje właśnie pierwszy raz od 2018, wtedy zupełnie inaczej zapamiętałem te płyte, jest można by powiedzieć może nawet bardziej rockowa niż metalowa na pewno bardziej rockowa niż IS. Ale jeszcze muszę 15-20 odsłuchów przelecieć i dopiero będę się mógł wypowiedzieć w odpowiednim do tego temacie. Właśnie poleci jak skończę DT.
Zajzajer on the Road 2026:
Re: Judas Priest
Ian doznał kontuzji i nie może dziś wystąpić na finałowym gigu Faithkeepers w Londynie. Zamiast niego basował będzie Dave Rimmer z Jurajów.
Prawdopodobnie pierwszy taki przypadek w historii Priest, nie kojarzę wcześniejszych.
Prawdopodobnie pierwszy taki przypadek w historii Priest, nie kojarzę wcześniejszych.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
- Caracalized
- -#Assassin

- Posty: 2140
- Rejestracja: śr maja 21, 2025 4:53 pm
- Skąd: Catland
Re: Judas Priest
Don Airey był niedostępny?
- johnny_o
- Ten, Który Czyta Wszystko
- Posty: 10413
- Rejestracja: śr sty 24, 2018 10:28 am
- Skąd: Prawie Warszawa
Re: Judas Priest
Chyba Roger Glover
Ale nie, obaj trasują z Deep Purple.
#johnny2026
#SilneRamięPrawa
#SilneRamięPrawa
- Caracalized
- -#Assassin

- Posty: 2140
- Rejestracja: śr maja 21, 2025 4:53 pm
- Skąd: Catland
Re: Judas Priest
Don Airey, bo nagrywał partie basowe na Painkillerze jak Hill był chory 
- johnny_o
- Ten, Który Czyta Wszystko
- Posty: 10413
- Rejestracja: śr sty 24, 2018 10:28 am
- Skąd: Prawie Warszawa
Re: Judas Priest
Aaa... Szach mad
Choć to było 36 lat temu i nie wyobrażam sobie Aireya na scenie z basem 
#johnny2026
#SilneRamięPrawa
#SilneRamięPrawa
Re: Judas Priest
Odświeżone SWoD wjechało na streaming, ale oczywiście nie na Spotify, bo z tym managementem nie możemy mieć fajnych rzeczy.
Jak ktoś chce FLAC, to priv. Tylko nie wiem, co to za wersja, niby 50th Anniversary Remixed & Remastered, ale na CD mam po prostu remastered i bez Diamonds and Rust, które w tej edycji widnieje na trackliście.
Jak ktoś chce FLAC, to priv. Tylko nie wiem, co to za wersja, niby 50th Anniversary Remixed & Remastered, ale na CD mam po prostu remastered i bez Diamonds and Rust, które w tej edycji widnieje na trackliście.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
- Caracalized
- -#Assassin

- Posty: 2140
- Rejestracja: śr maja 21, 2025 4:53 pm
- Skąd: Catland
Re: Judas Priest
Z soulseeka pobierałeś czy jakiegoś innego źródła? Diamonds and Rust miało się pojawić na którejś edycji jako bonus, być może z tym remiksem właśnie.
Re: Judas Priest
Ta, SS.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Re: Judas Priest
Jakby co, to ja mam od Putina wersję także ze remasterowaną D+R. Zarówno 16b jak 24b - ta ma z 80 mb - mogę gdzieś wrzucić 
Najbliższe koncerty w 2026: Coroner, Deep Purple, Quidam, Europe, Maiden United, Still of the Night ...
Re: Judas Priest
Słucham ze streamingu tego nowego-starego wydania Sad Wings. Znakomicie brzmi.
Re: Judas Priest
Przesłuchałem w końcu całego remixa. Kurde, ale dziwny odsłuch to był... Płyta brzmi znacznie inaczej niż to, do czego przez lata się przyzwyczaiłem. Ogólnie zrobiono tutaj to samo, co przy Rocka Rolli. Sęk w tym, że nie jestem pewien, czy aby na pewno było to potrzebne. Bo zremixowane SWoD brzmi tak, jakby... Ten krążek powstał w tym roku. Serio, jakaś kapela retro mogłaby coś takiego wypuścić teraz, nie 50 lat temu. Jednocześnie materiał niestety traci na oryginalnym vibe'ie, klimat lat 70. przepadł, jest coś wzorowanego na lata 70., ale nie do końca autentycznego. Halford został istotnie wysunięty na pierwszy plan. Przez to jego ścieżki miejscami są "twardsze", pewnie bardziej imponujące, to chyba zwłaszcza w VoC jest zauważalne. Instrumentalnie jest oczywiście ciężej, co per se jest fajne, bo te wczesne albumy Priest zdecydowanie tracą na tym, że nie produkowali ich ludzie, którzy rozumieli, czego kompozycje Priest potrzebowały... Ale jednak wkrada się ta nowoczesność i to mi trochę niweluje frajdę.
Z dużych plusów: pozbycie się wszelkich fade inów/outów. To mnie zaskoczyło, ale trzeba przyznać, że robi robotę. Dostajemy pełne Genocide, bez ucięcia pod koniec. Victim zaczyna się w sposób znany z koncertów, co dla zaprawionych w boju fanów może być szokiem poznawczym, ale jako że w tej edycji otwieraczem jest Prelude, ma to jakiś sens. Przed Epitaph jest odliczanie "one, two, three". A, no i Diamonds and Rust brzmi wspaniale! To chyba lepsza wersja niż ta z Sin After Sin.
Wersja zremasterowana jest według mnie lepsza, nie zgubiono klimatu lat 70., a ponadto - jak już wspominałem wcześniej - jest całkiem przestrzenna w brzmieniu. Remix taki nie jest, on jest znacznie bardziej "zbity". Jeśli się lubi ten krążek, to warto posłuchać obu wydań i wyrobić sobie własną opinię.
Z dużych plusów: pozbycie się wszelkich fade inów/outów. To mnie zaskoczyło, ale trzeba przyznać, że robi robotę. Dostajemy pełne Genocide, bez ucięcia pod koniec. Victim zaczyna się w sposób znany z koncertów, co dla zaprawionych w boju fanów może być szokiem poznawczym, ale jako że w tej edycji otwieraczem jest Prelude, ma to jakiś sens. Przed Epitaph jest odliczanie "one, two, three". A, no i Diamonds and Rust brzmi wspaniale! To chyba lepsza wersja niż ta z Sin After Sin.
Wersja zremasterowana jest według mnie lepsza, nie zgubiono klimatu lat 70., a ponadto - jak już wspominałem wcześniej - jest całkiem przestrzenna w brzmieniu. Remix taki nie jest, on jest znacznie bardziej "zbity". Jeśli się lubi ten krążek, to warto posłuchać obu wydań i wyrobić sobie własną opinię.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller

